Agucha Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 ROZLICZENIE WPŁATY NA LECZENIE BAREGO: * 31.01 - ewab - 200zł :loveu: * maada - 50zł :loveu: * maggiejan - 50zł :loveu: WYDATKI: * 31.01 =I wizyta= - 40zł (3 zastrzyki) * 31.01 =II wizyta= - 200zł (badanie krwi - 100zł, zastrzyki - 20zł, wizyta "niedzielna" - 80zł...) * 01.02 - 45zł (2 zastrzyki, kroplówka) WYDATKI ŁĄCZNIE: 285zł WPŁYWY: 300ZŁ WOLNE ŚRODKI: 15 ZŁ PROSZĘ TE 15 ZŁ Z "WOLNYCH ŚRODKÓW" PRZEKAZAĆ DO SKARPETY SUCZKI PAKOSZKI - NA STERYLKĘ!;) skany faktur za leczenie Barego: Quote
Agucha Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Wedle obietnicy, zakładam osobny wątek Baremu - szczeniakowi od Pakoszki, który to od dnia dzisiejszego jest pełnoprawnym moim tymczasowiczem Malec jest przecudowny! Zwiedził calusieńki dom i nawet zaczepiał do zabawy moją shitkę Podjadł garstkę suchego, wychleptał wodę z Toffikowej miski, oblizał szybę w drzwiach balkonowych i poszedł sobie spać pod fotel w dużym pokoju Stamtąd ma oko na cały dom - a to cwaniak jeden W transporterku, który pożyczyła nam Bonsai_88 (DZIĘKUJEMY BARDZO!) posiedział przez jakieś pół h a teraz ma w nosie. Baruś pachnie bardzo specyficznie - końskim nawozem Mnie to osobiście nie przeszkadza, bo uwielbiam koński zapach (jakkolwiek to zabrzmiało ), ale wypadałoby go wykąpać chociażby po to żeby zmyć pozostałości po pchłach Szanowny, pomimo mych obaw - zakochał się i woła na niego - Witek Z nowinek pozytywnych - mamy potencjalny domek dla malucha. Dzwoniła do mnie pani z Chorzowa, że strasznie by chciała Barego przygarnąć. Zapoznałam ją wstępnie z procedurą adopcyjną - pani nie ma nic na przeciwko, zgadza się na wszystko i zaprasza w każdej chwili do siebie Ma dużą rodzinę z małymi dziećmi, dlatego też uzgodniłyśmy że najpierw chłopaczka odrobaczę porządnie, zaszczepię i oswoję z nową sytuacją a przede wszystkim z dziećmi a potem będziemy ewentualnie myśleć co dalej Zaraz wstawię parę fotek jakie udało mi się zrobić. Lata to to maleństwo jak perszing, jednak zdjęcia tak jawnie sobie nie da zrobić - jakoś mu się aparat nie spodobał i musiałam go focić z ukrycia Quote
Agucha Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 ...tutaj sobie poleżę...nie dam jej tej satysfakcji! Nawet tu mnie znalazłaś?! :P ...ciotka Agucha powinna posprzątać hy hy :D Quote
andzia69 Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 no śliczniasty chłopak - mam nadzieję, ze jutro już będzie szalał ze wszystkimi! Quote
Agucha Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 (21.I) Pierwszy wieczór....Tak sobie spałem: Jednak było mi troszkę za ciasno, więc trzeba się było inaczej ulokować: (22.I) Na następny dzień, za grzecznie spędzoną noc na swoim posłanku, dostałem w nagrodę kabanoska: Quote
Agucha Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 (22.I) Zapoznaję się z dziećmi: No to teraz odpocznę: ...a co tam masz? Quote
Agucha Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 (22.I) Pan na Włościach :D : W końcu można łapy rozprostować: owieczka, a żebyś wiedziała! Nałożyłam mu jedzonko do miski, postawiłam koło transporterka i czekam - mały nic... Wzięłam miskę ze sobą i wyszłam...ledwo za drzwiami zniknełam a ten siup do szukania żarełka! Usiadłam sobie więc obok jego "norki", miskę postawiłam obok siebie i czekam... 10min...20...30... język mu do zadku ucieka, co chwila wystawia nochal i niucha... ale tak się zawziął, że wyjść nie wyjdzie:lol: No i w końcu po pół godzinie wyszedł i sprzątnął wszystko! :) Rękę trzymałam przy samym pyszczku na podłodze - nic sobie z tego nie robił, ba! nawet pozwolił się głaskać po łapkach i grzbiecie.... po skończeniu - zwiał :lol::lol::lol::eviltong: Zanim jednak dostał jedzonko to "ochrzcił" mi chałupę - i się polało i pokupało - robali póki co brak :) Dobre początki ;) Quote
Owieczka Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Ale cwaniaczek !! :evil_lol: hahahahaha no to masz co robić :eviltong: Quote
Agucha Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Ja to się martwię gdzie on się chować będzie jak maluchy moje do domu wrócą :D Quote
Owieczka Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Agucha napisał(a):Ja to się martwię gdzie on się chować będzie jak maluchy moje do domu wrócą :D Wtedy sie chłopak rozkręci i nie ogarniesz :diabloti: Quote
erka Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Agucha, najbardziej mnie cieszy ,że Twój TZ zaakceptował malucha:), bo po tym, co pisałas wcześniej miałam pewne obawy:evil_lol:. Ale , to tak jest,ze póki sie malucha nie widzi....:eviltong:. Niedawno miałysmy taka sytuacje,ze dałyśmy do dt w Kiekcach szczeniorkę zabraną z jednostki wojskowej, ale to był taki dzikusek,smiertelnie przerażony, że Bari przy niej to super kontaktowy chłopak. Tamta sunia juz była starsza, a tak przerażona,ze przez tydzień siedziła w jednym miejscu, tyłem do ludzi, nic nie jadła, trzeba było chodzic później na kroplówki, załatwiała sie pod siebie, po prostu koszmar. Byłam tam kilka razy i wydawało mi się ,że pan domu patrzy na mnie spod oka,ze takiego kłopotliwego psiaka dałysmy im na przechowanie. Jakims cudem znalazła się pani chetna na adopcje takiego dzikusa, chciała z sunia pracowac. Zadzwoniłam do dt i taka ucieszona mówie pani,ze znalazł sie dom dla sunieczki, a tu zamiast oznak radości dziwna cisza, po chwili pani mówi,ze oni chcą zostawić Figę na stałe, bo mąż jej nie chce oddac:crazyeye:. Normalnie byłam w szoku:diabloti: Nic tym przykładem nie sugeruję:eviltong: Quote
Agucha Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 O nie nie, tymczas to tymczas :) Mam jednak nadzieję, że uda mi się chłopaczka naprostowac i przekonać do ludzi i, że znajdzie superowy domek! ;) Quote
ewab Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Fajnie, że chłopak przekonuje się do ludzi. To był chyba ostatni dzwonek na jego zabranie. Quote
Agucha Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 (22.I)Taki jestem cudaczek a odważny jak lew - aparat już mi nie straszny ;) : Portrecikowo: Quote
Agucha Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 Dziś się odrobaczyliśmy i potarmosilismy na kolankach delikatnie, coby chłopaczek się do dotyku przyzwyczajał :) Już się tak bardzo nie boi człowieka, co prawda sam nie podchodzi, ale: - pięknie wysuwa łebek i bierze pokarm z ręki i nawet palce obliże :) - musi być w tym pomieszczeniu w którym jesteśmy my. Teraz właśnie leży pod biurkiem komputerowym i ze mną "śledzi" Dogo :D - nockę mieliśmy nieprzespaną niestety ...maluch "spał" sobie w kuchni, ale tak spał, żeby przypadkiem inni nie mogli się wyspać hi hi Bardzo rozżalonym głosem, średnio co godzinkę wzywał cioteczkę Aguchę...ale byliśmy twardzi i udało się, żeby spędził noc na swoim posłanku. W końcu kiedyś trzeba zacząć uczyć go pewnych zasad ;) - rano pięknie zjadł śniadanko i wykupał się na dywanie w pokoju maluchów - tam jeszcze nie chrzcił podłogi :D Jutro kolejna dawka tabletek na odrobaczenie i poważnie zastanawiam się nad kąpielą... Bari ma łupież i strasznie oblepioną "czymś" sierść na zadku. Brzunio tak samo czarny... Boję się, żeby mu się coś nie porobiło na skórce z tego brudu i pozostałościach po insektach. Preparat na pchły już się chyba wchłonął, więc można by go kąpnąć, ale to będziemy zastanawiać się nad tym jutro, bo to zależne będzie od humorku Barusia ;) Zaraz wkleję może jakieś zdjęcia dzisiejsze :) Póki co będą na pierwszej stronie, doputy miejsce tam jeszcze jest :) Nochalkowo: A to moja roztrzepana koleżanka, z którą dzielę kołderkę: Quote
Agucha Posted January 23, 2010 Author Posted January 23, 2010 Nie bijcie!:oops: Wczoraj w połowie przerzucania z aparatu na komputer padła bateria...Impreza przedszkolna babciowo-dziadziowa zrobiła swoje :) Było już późno więc nie siedziałam i nie czekałam aż się naładuje. Za chwilunię nadrobię zaległości ;) Relacja po dzisiejszej nocce: - Baruś spał dziś z nami w sypialni, oczywiście najpierw na swoim posłanku a później przerzucił się na kołderkę Toffi :cool3: - naszym sukcesem jest to, że siknął sobie na matę :multi: (tzn. mam nadzieję, że to on a nie Toffi sobie żarty stroi :cool3: ) - z samego rana zaczęło się wzywanie na pomoc - nie mógł sobie biedny miejsca na kupanie znaleźć, więc wylądował na macie i UDAŁO SIĘ! :multi: Poza tym, jego ulubionym miejscem na załatwianie spraw wymagających skupienia jest kącik przy samych drzwiach balkonowych. Mądrala nie z tej ziemi! Teraz będziemy się starać przyzwyczajać do szeleczek i próbować wyskakiwać na króciutkie spacerki przed blok :) Dziś kolejna dawka tabletek na robale. Quote
ewelinka_m Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 oj jak cudownie czytać takie dobre wieści znalazłam jeszcze kilka fotek chłopaczka kiedy był u mnie Quote
ewelinka_m Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 i to tyle, nie chciałam maluchów bardziej stresować ;) Quote
erka Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Ale różnica między tymi fotkami u Ciebie ewelinko_m, a tymi u Aguchy, juz zupełnie inna minka:). A po kąpieli to będzie prawdziwy pieknioch z niego:). Quote
ewelinka_m Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 erka napisał(a):Ale różnica między tymi fotkami u Ciebie ewelinko_m, a tymi u Aguchy, juz zupełnie inna minka:). prawda? miałam nie wstawiać tych fotek, bo te od Aguchy są śliczne..ale czekałam czy ktoś zauważy te ogromną zmianę !;) jak do mnie przyjechał był strasznie wystraszony..dopiero po 40 min zdecydował się na wyjście z transporterka i pozwiedzanie pokoju, ale jak tylko weszłam uciekł spłoszony do transportera, dlatego teraz cudownie jest widzieć takiego zadowolonego malca :) Quote
Agucha Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 [quote name='erka']Ale różnica między tymi fotkami u Ciebie ewelinko_m, a tymi u Aguchy, juz zupełnie inna minka:). A po kąpieli to będzie prawdziwy pieknioch z niego:). Różnica jest straszna! Dopiero teraz, gdy mam porównanie na zdjęciach to widzę :cool3: Relacja z 23.I: Dzień dzisiejszy był jednym z przełomowych - baaardzo wiele się u nas działo ;) - Najpierw pięknie zjadłem jedzonko przy cioteczce :multi: - Później wynalazłem sobie jakiegoś żołędzia i latałem z nim po całym przedpokoju :loveu: - Następnie upierniczyłem cioteczkę Aguchę w palec,aż krew się polała - a co! Jak ona śmiała mnie łapać i w dodatku próbować zrobić w balona, jak ja dobrze wiedziałem, że chce mnie zaciągnąć do wanny :mad: - Kąpiel przebiegła nawet dość przyjemnie, opiłem się wodą zanim zdążyła zbliżyć się z szamponem a później to mi było już wszystko jedno :p - Po kąpieli postanowiłem sie troszkę poobrazać i schować się w swojej bazie tj. pod fotelem ;) - ...ale ileż można tam było tkwić - trzeba troszkę porozrabiać i pokazać, że jednak wciąż tu jestem ...żebyście widzieli ich miny jak usłyszeli jak pięknie potrafię szczekać :diabloti: Toffi też troszkę pozaczepiałem. - po dniu pełnym wrażeń poszedłem strzelić komarka, a jak odpocząłem to..... tooo.... tooooooo... poszedłem SAM na matę i zrobiłem wszystko co trzeba :multi::multi::multi: Jestem prawdziwym bohaterem!!! Quote
Agucha Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 Relacja z 24.I: Dziś wielkich sensacji nie było, pomijając fakt że pierwszy raz wyszedłem w szeleczkach i na smyczce na spacer :cool3: Słoneczko ładnie świeciło więc się zdecydowaliśmy :) Obszczekałem wszystko co się ruszało, załatwić się, z wrażenia nie załatwiłem i nawet zapoznałem się z nowym kolegą, którego też najpierw solidnie obszczekałem :D Poza tym, cioteczka mnie ostatnio przechwaliła i dziś 2x skupałem się u dzieci pod łóżkiem :diabloti: Niby czemu miałem nie skorzystać skoro drzwi były otworzone :diabloti: Jakieś tam zdjęcia ze spacerku porobione, ale cioteczce zagubił się kabel USB do tel i jutro coś pokombinuje ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.