Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przynajmniej sam biedak nie został, ma kogoś obok.... a może się wszystko zmieni? Może nastąpi cud? Psychika wiele zmienia w życiu i może u Homerka tak samo będzie?

  • Replies 111
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Relacja z domu tymczasowego:
"Przywiozłaś do mnie zrezygnowanego staruszka który chyba tylko w spaniu widział wyjście ze swojej makabrycznej sytuacji o czym świadczy sznyta na szyi pod pyszczkiem.Dziś Homcio-Świniaczek :)chce bawić się zabawkami. Kiedyś na pewno był w domu i nawet był dobrze traktowany. Znudził się ? W każdym bądź razie to co mu zrobiono to bezduszność i brak szacunku w ogóle do życia. Homer to jest na prawdę kochane psisko i nawet dziś zabiega o względy pokazuje że coś potrafi. Na spacerach mimo utraty znacznej słuchu i tego że jest na smyczy sam ogląda się czy Ja idę za nim.Poszczekuje na obcych że niby jest groźny i patrzy na mnie czy jest akceptowany i doceniany.Takie biedactwo. Gorzej że sika w domu ale to efekt bycia przez kilka lat /na pewno/ gdzieś gdzie załatwiał się tam gdzie był przywiązany zwykłym sznurkiem"

Posted

Homer juz jest po operacji, zabieg operacyjny obejmował wycięcie duzych ilości tkanek, rana operacyjna jest bardzo rozległa i wymaga intensywnej opieki pooperacyjnej w domu tymczasowym. Jutro dom tymczasowy musi podac kroplówke dozylnie a w czwartek jedziemy do lecznicy na wizyte pooperacyjną.
Dzis Homer mnie zadziwił poraz kolejny, pojechałam do lecznicy po jego operacji żeby sie rozliczyć i odebrac zalecenia, lekarz przyprowadził Homera i Homer stanął od razu przy drzwiach i zaczął popiskiwać. Pomyslelismy z lekarzem, że pewnie chce siusiu po tylu godzinach, więc otworzyłam drzwi i Homer podreptał po schodach na górę, ale siusiu nie zrobił. Za to zaglądał spanikowany do wszystkich samochodów na parkingu w poszukiwaniu opiekunki z domu tymczasowego i nie chciał wrócić do lecznicy, trzeba było go siłą zaciągać.
Za jakis czas dojechała opiekunka i kiedy weszła do lecznicy ..... radości nie było końca, pies po tak ciężkiej operacji umiał sie cieszyc, merdał ogonkiem i szalał z radości, przytulał sie do swojej Pani :p
Niesamowite jak psy potrafia okazywać swoja wdziecznośc mimo bólu i cierpienia

Posted

Jakie przecudowne wiadomości!:crazyeye:
Kochany Homerek, ile w nim miłości i woli życia po tak ciężkich przejściach! Homerku będziesz żył długo jeszcze, dla zboksiałych maniaków jesteś wzorem do naśladowania! Udowodniłeś wszystkim, że warto strać się i ratować boksie w starszym wieku, nawet gdy przypadek jest beznadziejny!
Aż chce się żyć czytając takie cudowne wiadomości! :Cool!:

Posted

AKTUALIZACJA

" Operacja usunięcia zmiany w okolicy tylnej uda lewego
Zmiana silnie unaczyniona, obrzek tkanek okolicy, zmiana prawdopodobnie bedaca zakazonym krwiakiem bądź rozpadłym guzem.
Zabieg operacyjny obejmował usuniecie duzej ilosci tkanek miekkich po przysrodkowej stronie uda. Duza ilosc wycietych tkanek, rozległa rana pooperacyjna wymaga intensywnej opieki pooperacyjnej w domu tymczasowym."



Jutro DT musi podac kroplowke dozylnie a w czwartek trzeba przyjechac na wizyte pooperacyjna







Posted

Jesteśmy juz po wizycie kontrolnej: " szew goi się ładnie, w środkowej części szwu lekki obrzęk i wysięk surowiczy ale bez ropy".
Jak na taki zabieg u psa w tym wieku, to rana wygląda bardzo ładnie, a Homer czuje sie dobrze.
Dzis był ubrany w sliczny czerwony kubraczek i wyglądał słodko :loveu:, zrobiłam kilka zdjęć, Soema je później wstawi.

Posted

[quote name='andegawenka']Kciuki za bidulka jeszcze trzymamy i na fotki czekamy:cool3:

[quote name='teqquila']My tez nadal tzrymamy. I na zdjecia czekamy :)
Wybaczcie, że dziś dopiero, ale nie dałam rady..







Posted

:ghost_2:Rewelacja:ghost_2:Odmłodniał, wypiękniał nawet doopcia ładnie wygląda :loveu:
Co za .......... pozbył się tak cudnego boksia :angryy: Dla Tymczasiuku wielkie brawa:klacz:

Posted

Kolejna relacja z DT :p :
" Pierwszy spacer Homcia -Świniaczka po operacji usunięcia paskudy z nogi. Całkowity optymizm. Homek jak zobaczył że dziś wyciągam i zakładać mu chcę hipisowskie wdzianko to szalał do tego stopnia że nie mogłam go ubrać przy czym Spręzyna muw tym fakcie pomagała.Ubranie ich obojga i wyjście zabrało mi dziś dużo czasu . Najpierw ubranka ,szelki a za moment plątane smycze przez zajaraną na spacer Spreżynę . Normalnie przy samych drzwiach mało gleby nie zaliczyłam.Sprężyna zaraz jak tylko wejdziemy na teren bezpieczny jest spuszczana ze smyczy. Włącza zaraz sprinterski bieg i znika na kilka sekund na horyzoncie Qu niezadowoleniu Homcia. On też by chciał śmignąć przed siebie eh . Natomiast chyba kuma dlaczego nie jest wolny. Ona śmiga, on za nią nie chce pędzić tylko staje i szczeka.Za to jak sa na spacerze obok siebie to on ją ewidentnie goni i idzie jej tropem. Kurcze jak on w ogóle na tej nodze chodzi. Nie wygryza szwów /nie ma kołnierza bo sie nie kładł w nim i był tak przerazony że Ja miałam szok./ To aż dziwne że on nie próbuje nic zrobić z tym co według nas powinno mu przeszkadzać. Spacer wyszedł super .Psy ,Homek był po powrocie szczęśliwy maksymalnie. zadzierał ze Sprężyną ,Sprezyna złapała go za wdzianko i ciągnęła "

Posted

Po takim liście aż żyć się chce :multi:Homerku, żyj nam jeszcze długo i ciesz nas swoim szczęściem jak najdłużej. Musi być dobrze! I do tego grzeczny że szwów nie wygryza, anioł nie boksio :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...