jaanna019 Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 Czyli wygląda wszystko pięknie :multi: i niech tak zostanie na zawsze. Quote
dreag Posted February 1, 2010 Author Posted February 1, 2010 Wczoraj dostałam od pani smsa, że wszystko w porządku, Ziucio jest gwiazdą na spacerach, własnie zawiera nowe znajomości i szaleje w zaspach. Cudnie. Quote
agaciaaa Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Jak cudownie się czyta takie wieści :) Quote
dreag Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 Byłam wczoraj w odwiedzinach u Ziutka i pani Jadwigi. Ziucio ma się świetnie, nie rozrabia, śpi na kanapie i ... zaznacza wszędzie teren:p. Zdarzyło mu się nawet pod drzwiami sąsiadki:cool1:. Pani to jednak mu wybacza, wie, że tak to z tymi facetami bywa... Jeszcze trochę boi się jazdy windą, ale jest coraz lepiej. Mieszka na III piętrze, a więc lepiej moim zdaniem jechać niż iść, jednak Ziutek zdecydowanie woli skakanie po stopniach. Ale jak się zestarzeje, to winda jak znalazł, bo to typ jamnika - długi, na krótkich, krzywych łapkach:evil_lol:. Tak jak u mnie, mógłby się przylepiać 24 godziny na dobę:lol:. Dałam mu na nową drogę piłeczki i zabawkę, które jak dorwie, mógłby przynosić i kazać sobie rzucać bez końca. Jest niezmordowany. Na spacerach im dłużej chodzi, tym bardziej jest żywiuszczy. Wieczorem wybierają się na godzinny obchód po osiedlu, pani zna takie fajne miejsca do chodzenia. Ziucio jest przeszczęśliwy, trzyma się blisko pańci, szaleje po śniegu, wraca pędem na zawołanie, aż uszy mu skaczą. Wczoraj przyniosłam mu w prezencie ciasteczka i dwie zabawki, jedną rozpracował w 5 minut, rozłożył ją na 1 cm kawałeczki. To był pająk, któremu wyrwał najpierw odnóża, potem każde z nich jeszcze skrócił trzykrotnie, a następnie zajął się tułowiem. Zabawka nie do rozpoznania:evil_lol:. Ach ten Ziucio. Wycałowałam chłopaka, poprzytulałam, pogadałam z panią, jest im razem dobrze. Ufff! Jestem umówiona za jakiś czas, bo tym razem nie wypiłam kawy i mam zaległą:lol:. Ziucio pożegnał mnie pod drzwiami, łapał ząbkami za rękę (chyba żebym jeszcze nie szła) i tyle. Wizyta udana, ja przeszczęśliwa:loveu:, choć też odrobinę w sercu smutno, bo strasznie się przywiązuję do każdego psiaka. Ale myślę, że Ziucio lepiej trafić nie mógł i to mi daje ogromną radość i skrzydła. I sprawdza się maksyma, że czasem tak niewiele trzeba, by uratować zwierzaka. Zainteresowanie, chwila użyczenia swego domu i próba znaleczienia nowego. Tylko tyle, a pies dostał nowe życie. Ziucio ze swoją panią Ziutek dorwał pająka To co zostało Nakręcony na piłeczkę Quote
gawronka Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Dreag , najlepsze zdjęcie to zabawki "przed" i "po" :evil_lol: . Historia Ziutka super :multi: Quote
agaciaaa Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Chyba mogę już kasować ogłoszenia :):) Quote
dreag Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 [quote name='agaciaaa']Chyba mogę już kasować ogłoszenia :):) Agaciaa nie kasuj, bo jakby się jeszcze ktoś odezwał, to będę namawiać na tego znalezionego w lesie (z wątku zbiorczego), podobny trochę... gawronka, Ziucio jest specjalista od TYCH spraw:razz: Quote
agaciaaa Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Ok, w takim razie jeszcze się wstrzymam. Quote
dreag Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Hej, już się nacieszyłam wspaniałym domkiem dla Ziutka... Dzwoniła Pani, żę jest u kresu wytrzymałości z sikaniem, Ziutek potrafi po spacerze przyjść do domu i za chwilę nalać w pokoju. Wszystko zasyfione, dywan, kanapa, zasłony, kanty ścian itd. Stwierdziła, że przetrzyma go jeszcze do cieplejszych dni, a potem odda do schroniska, bo on nadaje się tylko na zewnątrz. Mówiłam, że może pomogłaby kastracja, ale ona nie chce. Załamka. Kto chce podwórkowego Ziuta? Poza tym na razie wyjeżdża na dwa dni (pon i wtorek) i szuka opieki dla niego (płoatnej), ale martwi się, że zaleje komuś chałupę.... Czy ktoś chętny? Agaciaaa ratuj, pomóż znów z ogłoszeniami. Było za pięknie. Jak zwykle. Co tu zrobić??????? On już do mnie wrócić nie może. Quote
zachary Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 No to ładnie...:cool3:Czyli domek Ziuteczkowi na cito!!! Quote
dreag Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 U mnie też podsikiwał, ale chyba nie aż tak bardzo, nie znalazłam dowodów... Rozmawiałam z panią po raz kolejny, że może on ma w ogóle jakiś problem urologiczny i trzeba by to sprawdzić. Może wystarczy przeleczyć i będzie dobrze. Ona jest przekonana, że to raczej z "wredności", bo on świetnie wie, że źle robi, obserwuje czy nie patrzy. Już sama nie wiem, co myśleć... Ma w najbliższym czasie zanieść siuśki i dać znać, co wyszło. Daje mu czas do końca marca na "poprawę zachowania". Quote
dreag Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 U mnie też podsikiwał, ale chyba nie aż tak bardzo, nie znalazłam dowodów... Rozmawiałam z panią po raz kolejny, że może on ma w ogóle jakiś problem urologiczny i trzeba by to sprawdzić. Może wystarczy przeleczyć i będzie dobrze. Ona jest przekonana, że to raczej z "wredności", bo on świetnie wie, że źle robi, obserwuje czy nie patrzy. Już sama nie wiem, co myśleć... Ma w najbliższym czasie zanieść siuśki i dać znać, co wyszło. Daje mu czas do końca marca na "poprawę zachowania". Quote
dreag Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 U mnie też podsikiwał, ale chyba nie aż tak bardzo, nie znalazłam dowodów... Rozmawiałam z panią po raz kolejny, że może on ma w ogóle jakiś problem urologiczny i trzeba by to sprawdzić. Może wystarczy przeleczyć i będzie dobrze. Ona jest przekonana, że to raczej z "wredności", bo on świetnie wie, że źle robi, obserwuje czy nie patrzy. Już sama nie wiem, co myśleć... Ma w najbliższym czasie zanieść siuśki i dać znać, co wyszło. Daje mu czas do końca marca na "poprawę zachowania". Quote
agaciaaa Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Badania koniecznie! Najpierw trzeba wykluczyć - albo potwierdzić - problemy zdrowotne. Oczywiście mogę zrobić ogłoszenia w wolnej chwili, tylko trzeba by dopisać coś w tekście, że Ziutek na podwórko, bo do domu się nie nadaje przez to sikanie, ludzie muszą wiedzieć na co się piszą. Quote
zachary Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Ale jakby się okazało, że to podsikiwanie nie jest z "wredności", a z problemów zdrowotnych, to na podwórko ....no nie wiem....czy to dobry pomysł.... Quote
agaciaaa Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 zachary napisał(a):Ale jakby się okazało, że to podsikiwanie nie jest z "wredności", a z problemów zdrowotnych, to na podwórko ....no nie wiem....czy to dobry pomysł.... No właśnie.. dlatego najpierw koniecznie trzeba go przebadać. Jeśli to problem zdrowotny, to minie po wyleczeniu. A jeżeli on znaczy.. trzeba by go wykastrować. Nawet jeśli to nie to, to jajka mu do szczęścia niepotrzebne ;) Dlaczego pani nie chce tego zrobić? Quote
dreag Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Nie chce wykastrować, bo... nie wiem, nie chce i już. Wiecie, jak to niektórzy mają. Zobaczymy, rozmawiałam z nią po raz kolejny, ma dać mu jeszcze trochę czasu. Tak więc na razie jeszcze z ogłoszeniami się wstrzymajmy, za jakiś czas zobaczymy... Gdyby nie to sikanie, to nie byłoby problemu, dalej miałby dom i pańcię. Quote
kaczadupka Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 hej, mam subskrybowany ten watek i dopiero teraz się włączam, bo widze ze ziut jednak nie ma sie najlepiej. Sluchajcie, trzeba go oglaszac, ta kobieta go po prostu nie chce. co do kastracji, to moze nie chciec, bo to kosztowne, ale rzeczywiscie katracja pomaga, bo on pewnie nie to, ze nie moze wytrzymac, tylko teren znaczy, chyba, ze ma klopoty ze zdrowiem, o czym nie wiecie. no w kazdym badz razie, nie umiem sobie wyobrazic, zeby swiadoma osoba, kochajaca zweirzeta, po krotkim czasie stweirdzala, ze pies sie nadaje tylko na zewnatrz bo sika.... Kurcze nei wiem co moge zrobic, ani jak pomóc.. mam dwa żbiki w domu, moze jakis hotelik w poblizu? pozbieramy kase, przetrzymamy ziuta.... dreag napisał(a):Hej, już się nacieszyłam wspaniałym domkiem dla Ziutka... Dzwoniła Pani, żę jest u kresu wytrzymałości z sikaniem, Ziutek potrafi po spacerze przyjść do domu i za chwilę nalać w pokoju. Wszystko zasyfione, dywan, kanapa, zasłony, kanty ścian itd. Stwierdziła, że przetrzyma go jeszcze do cieplejszych dni, a potem odda do schroniska, bo on nadaje się tylko na zewnątrz. Mówiłam, że może pomogłaby kastracja, ale ona nie chce. Załamka. Kto chce podwórkowego Ziuta? Poza tym na razie wyjeżdża na dwa dni (pon i wtorek) i szuka opieki dla niego (płoatnej), ale martwi się, że zaleje komuś chałupę.... Czy ktoś chętny? Agaciaaa ratuj, pomóż znów z ogłoszeniami. Było za pięknie. Jak zwykle. Co tu zrobić??????? On już do mnie wrócić nie może. Quote
jotpeg Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 mysle ze badanie moczu to podstawa. moze ma przeziebione conieco. Quote
dreag Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Z kastracją to raczej nie kasa, chodzi o zasadę... ble, ble, chłop bez jaj. Mam nadzieję, że nie chodzi o to, że ten wielki przytulas się znudził, choć sama nie wiem, co mam myśleć... Quote
Guest monia3a Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 dreag ale jak wytłumaczysz Pani, że kastracja może pomóc to moe się zgodzi ?? A może odstraszacze niech kupi i spryska mieszkanie, Ania niedawno kupiła więc zobaczymy czy działa. Quote
jaanna019 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Nie działa przynajmniej na razie ale to dopiero 3 dni stosuję. W każdym razie jutro łapię siuśki do badania bo już mam dosyć zapaszku i ciągłego mycia podłóg. Tylko że u Dyzia obcięcie jajek nie wchodzi w grę jest za stary. Jeśli więc wyjdzie, że siuśki zdrowe to na lanie nic już nie poradzę :( szmata mi chyba na stałe do rąk przyrośnie ;) Quote
zachary Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Jaanna019, no jak Ty będziesz z tą przyrośniętą szmatą wyglądać? Jak ja kupiłam płyn "A kysz" na odstraszanie kota od drapania moich mebli, to on miejsca spsikane tym specyfikiem drapał jeszcze chętniej i mocniej..... Quote
dreag Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 Na razie dałam pani kilka dni spokoju, potem się znowu przypomnę, zwłaszcza z tymi badaniami. Na razie wyjechała na 2 dni załatwiać jakieś sprawy, zostawiła Ziucia pod opieką sąsiadki, która "odwdzięcza się" za pilnowanie dziecka. Miałam nadzieję, że odda do p. Ani, której tel. jej dałam, to sama bym zbadała, ale nic, poczekamy, zobaczymy... Quote
jotpeg Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 podnosze Ziuciowa sprawe. nic nie dzieje sie bez przyczyny. sikanie tez. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.