Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 105
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wczoraj dostałam od pani smsa, że wszystko w porządku, Ziucio jest gwiazdą na spacerach, własnie zawiera nowe znajomości i szaleje w zaspach. Cudnie.

Posted

Byłam wczoraj w odwiedzinach u Ziutka i pani Jadwigi. Ziucio ma się świetnie, nie rozrabia, śpi na kanapie i ... zaznacza wszędzie teren:p. Zdarzyło mu się nawet pod drzwiami sąsiadki:cool1:. Pani to jednak mu wybacza, wie, że tak to z tymi facetami bywa... Jeszcze trochę boi się jazdy windą, ale jest coraz lepiej. Mieszka na III piętrze, a więc lepiej moim zdaniem jechać niż iść, jednak Ziutek zdecydowanie woli skakanie po stopniach. Ale jak się zestarzeje, to winda jak znalazł, bo to typ jamnika - długi, na krótkich, krzywych łapkach:evil_lol:. Tak jak u mnie, mógłby się przylepiać 24 godziny na dobę:lol:. Dałam mu na nową drogę piłeczki i zabawkę, które jak dorwie, mógłby przynosić i kazać sobie rzucać bez końca. Jest niezmordowany. Na spacerach im dłużej chodzi, tym bardziej jest żywiuszczy. Wieczorem wybierają się na godzinny obchód po osiedlu, pani zna takie fajne miejsca do chodzenia. Ziucio jest przeszczęśliwy, trzyma się blisko pańci, szaleje po śniegu, wraca pędem na zawołanie, aż uszy mu skaczą. Wczoraj przyniosłam mu w prezencie ciasteczka i dwie zabawki, jedną rozpracował w 5 minut, rozłożył ją na 1 cm kawałeczki. To był pająk, któremu wyrwał najpierw odnóża, potem każde z nich jeszcze skrócił trzykrotnie, a następnie zajął się tułowiem. Zabawka nie do rozpoznania:evil_lol:. Ach ten Ziucio. Wycałowałam chłopaka, poprzytulałam, pogadałam z panią, jest im razem dobrze. Ufff! Jestem umówiona za jakiś czas, bo tym razem nie wypiłam kawy i mam zaległą:lol:.
Ziucio pożegnał mnie pod drzwiami, łapał ząbkami za rękę (chyba żebym jeszcze nie szła) i tyle. Wizyta udana, ja przeszczęśliwa:loveu:, choć też odrobinę w sercu smutno, bo strasznie się przywiązuję do każdego psiaka. Ale myślę, że Ziucio lepiej trafić nie mógł i to mi daje ogromną radość i skrzydła. I sprawdza się maksyma, że czasem tak niewiele trzeba, by uratować zwierzaka. Zainteresowanie, chwila użyczenia swego domu i próba znaleczienia nowego. Tylko tyle, a pies dostał nowe życie.

Ziucio ze swoją panią



Ziutek dorwał pająka

To co zostało

Nakręcony na piłeczkę

Posted

[quote name='agaciaaa']Chyba mogę już kasować ogłoszenia :):)
Agaciaa nie kasuj, bo jakby się jeszcze ktoś odezwał, to będę namawiać na tego znalezionego w lesie (z wątku zbiorczego), podobny trochę...

gawronka, Ziucio jest specjalista od TYCH spraw:razz:

  • 3 weeks later...
Posted

Hej, już się nacieszyłam wspaniałym domkiem dla Ziutka... Dzwoniła Pani, żę jest u kresu wytrzymałości z sikaniem, Ziutek potrafi po spacerze przyjść do domu i za chwilę nalać w pokoju. Wszystko zasyfione, dywan, kanapa, zasłony, kanty ścian itd. Stwierdziła, że przetrzyma go jeszcze do cieplejszych dni, a potem odda do schroniska, bo on nadaje się tylko na zewnątrz. Mówiłam, że może pomogłaby kastracja, ale ona nie chce. Załamka. Kto chce podwórkowego Ziuta? Poza tym na razie wyjeżdża na dwa dni (pon i wtorek) i szuka opieki dla niego (płoatnej), ale martwi się, że zaleje komuś chałupę.... Czy ktoś chętny?
Agaciaaa ratuj, pomóż znów z ogłoszeniami. Było za pięknie. Jak zwykle.

Co tu zrobić??????? On już do mnie wrócić nie może.

Posted

U mnie też podsikiwał, ale chyba nie aż tak bardzo, nie znalazłam dowodów... Rozmawiałam z panią po raz kolejny, że może on ma w ogóle jakiś problem urologiczny i trzeba by to sprawdzić. Może wystarczy przeleczyć i będzie dobrze. Ona jest przekonana, że to raczej z "wredności", bo on świetnie wie, że źle robi, obserwuje czy nie patrzy. Już sama nie wiem, co myśleć... Ma w najbliższym czasie zanieść siuśki i dać znać, co wyszło. Daje mu czas do końca marca na "poprawę zachowania".

Posted

U mnie też podsikiwał, ale chyba nie aż tak bardzo, nie znalazłam dowodów... Rozmawiałam z panią po raz kolejny, że może on ma w ogóle jakiś problem urologiczny i trzeba by to sprawdzić. Może wystarczy przeleczyć i będzie dobrze. Ona jest przekonana, że to raczej z "wredności", bo on świetnie wie, że źle robi, obserwuje czy nie patrzy. Już sama nie wiem, co myśleć... Ma w najbliższym czasie zanieść siuśki i dać znać, co wyszło. Daje mu czas do końca marca na "poprawę zachowania".

Posted

U mnie też podsikiwał, ale chyba nie aż tak bardzo, nie znalazłam dowodów... Rozmawiałam z panią po raz kolejny, że może on ma w ogóle jakiś problem urologiczny i trzeba by to sprawdzić. Może wystarczy przeleczyć i będzie dobrze. Ona jest przekonana, że to raczej z "wredności", bo on świetnie wie, że źle robi, obserwuje czy nie patrzy. Już sama nie wiem, co myśleć... Ma w najbliższym czasie zanieść siuśki i dać znać, co wyszło. Daje mu czas do końca marca na "poprawę zachowania".

Posted

Badania koniecznie! Najpierw trzeba wykluczyć - albo potwierdzić - problemy zdrowotne.

Oczywiście mogę zrobić ogłoszenia w wolnej chwili, tylko trzeba by dopisać coś w tekście, że Ziutek na podwórko, bo do domu się nie nadaje przez to sikanie, ludzie muszą wiedzieć na co się piszą.

Posted

zachary napisał(a):
Ale jakby się okazało, że to podsikiwanie nie jest z "wredności", a z problemów zdrowotnych, to na podwórko ....no nie wiem....czy to dobry pomysł....


No właśnie.. dlatego najpierw koniecznie trzeba go przebadać. Jeśli to problem zdrowotny, to minie po wyleczeniu.

A jeżeli on znaczy.. trzeba by go wykastrować. Nawet jeśli to nie to, to jajka mu do szczęścia niepotrzebne ;) Dlaczego pani nie chce tego zrobić?

Posted

Nie chce wykastrować, bo... nie wiem, nie chce i już. Wiecie, jak to niektórzy mają. Zobaczymy, rozmawiałam z nią po raz kolejny, ma dać mu jeszcze trochę czasu. Tak więc na razie jeszcze z ogłoszeniami się wstrzymajmy, za jakiś czas zobaczymy... Gdyby nie to sikanie, to nie byłoby problemu, dalej miałby dom i pańcię.

Posted

hej,

mam subskrybowany ten watek i dopiero teraz się włączam, bo widze ze ziut jednak nie ma sie najlepiej. Sluchajcie, trzeba go oglaszac, ta kobieta go po prostu nie chce.
co do kastracji, to moze nie chciec, bo to kosztowne, ale rzeczywiscie katracja pomaga, bo on pewnie nie to, ze nie moze wytrzymac, tylko teren znaczy, chyba, ze ma klopoty ze zdrowiem, o czym nie wiecie. no w kazdym badz razie, nie umiem sobie wyobrazic, zeby swiadoma osoba, kochajaca zweirzeta, po krotkim czasie stweirdzala, ze pies sie nadaje tylko na zewnatrz bo sika....
Kurcze nei wiem co moge zrobic, ani jak pomóc.. mam dwa żbiki w domu, moze jakis hotelik w poblizu? pozbieramy kase, przetrzymamy ziuta....



dreag napisał(a):
Hej, już się nacieszyłam wspaniałym domkiem dla Ziutka... Dzwoniła Pani, żę jest u kresu wytrzymałości z sikaniem, Ziutek potrafi po spacerze przyjść do domu i za chwilę nalać w pokoju. Wszystko zasyfione, dywan, kanapa, zasłony, kanty ścian itd. Stwierdziła, że przetrzyma go jeszcze do cieplejszych dni, a potem odda do schroniska, bo on nadaje się tylko na zewnątrz. Mówiłam, że może pomogłaby kastracja, ale ona nie chce. Załamka. Kto chce podwórkowego Ziuta? Poza tym na razie wyjeżdża na dwa dni (pon i wtorek) i szuka opieki dla niego (płoatnej), ale martwi się, że zaleje komuś chałupę.... Czy ktoś chętny?
Agaciaaa ratuj, pomóż znów z ogłoszeniami. Było za pięknie. Jak zwykle.

Co tu zrobić??????? On już do mnie wrócić nie może.

Posted

Z kastracją to raczej nie kasa, chodzi o zasadę... ble, ble, chłop bez jaj. Mam nadzieję, że nie chodzi o to, że ten wielki przytulas się znudził, choć sama nie wiem, co mam myśleć...

Guest monia3a
Posted

dreag ale jak wytłumaczysz Pani, że kastracja może pomóc to moe się zgodzi ??

A może odstraszacze niech kupi i spryska mieszkanie, Ania niedawno kupiła więc zobaczymy czy działa.

Posted

Nie działa przynajmniej na razie ale to dopiero 3 dni stosuję. W każdym razie jutro łapię siuśki do badania bo już mam dosyć zapaszku i ciągłego mycia podłóg. Tylko że u Dyzia obcięcie jajek nie wchodzi w grę jest za stary. Jeśli więc wyjdzie, że siuśki zdrowe to na lanie nic już nie poradzę :( szmata mi chyba na stałe do rąk przyrośnie ;)

Posted

Jaanna019, no jak Ty będziesz z tą przyrośniętą szmatą wyglądać? Jak ja kupiłam płyn "A kysz" na odstraszanie kota od drapania moich mebli, to on miejsca spsikane tym specyfikiem drapał jeszcze chętniej i mocniej.....

Posted

Na razie dałam pani kilka dni spokoju, potem się znowu przypomnę, zwłaszcza z tymi badaniami. Na razie wyjechała na 2 dni załatwiać jakieś sprawy, zostawiła Ziucia pod opieką sąsiadki, która "odwdzięcza się" za pilnowanie dziecka. Miałam nadzieję, że odda do p. Ani, której tel. jej dałam, to sama bym zbadała, ale nic, poczekamy, zobaczymy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...