Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

To ogłoszenie o Ziutku, które krąży ...

Ziucio to bezdomny piesek, który czeka na nowy dom. Jest troszkę większy od jamnika, kilkuletni. Bardzo spokojny, nie szczeka, nie jest zaczepny w stosunku do innych zwierząt, chętnie się z nimi zaprzyjaźnia. Widać, że długo się tułał, jest mocno wychudzony. Z radością wita wszelkie przejawy zainteresowania i widać, że jest bardzo spragniony czułości ludzkiej ręki. Oczekuje głaskania, a jak nie dostaje, to wsuwa łepek pod rękę i patrzy w oczy. Najchętniej czas spędzałaby z głową na kolanach. W ostatnie mrozy został tymczasowo zabrany do mieszkania, gdzie zachowuje się kulturalnie i bezproblemowo. Niestety nie może pozostać ze względu na to, że w domu są jeszcze 2 inne psy. Ładnie umie chodzić na smyczy. Z pewnością będzie wiernym i oddanym czworonożnym przyjacielem.

A to jego historia od początku, gdy go poznałam...

Biedak od kilku dni snuje się koło miejsca mego zamieszkania. Ma kilka dobrych lat, jest mocno wychudzony, czego nie widać na pierwszy rzut oka, ale jak sie go pogłaszcze, to masakra, same kości. Widać, że za nim długa tułaczka. Bardzo spokojny, nie szczeka, nikogo nie zaczepia, nikomu się nie narzuca, ale z radością wita wszelkie przejawy zainteresowania i widać, że jest bardzo spragniony czułości ludzkiej ręki. Leżał cały dzień pod balkonem, bo tam nie ma śniegu i nie wieje. Całe szczęście, że na to wpadł, bo poprzednie dni to siedział przy kolejnych wejściach, gdzie był oczywiście przeganiany. Jest mu zimno, biedaczek się trzęsie, chude ciałko trudno ogrzać. Widać, że mocno boli go brzuszek, trwardy jak cholera, więc dałam no-spę. Wypił od razu całą michę wody, pokarmiłam go z ręki, położyłam posłanie i ... tyle na razie mogłam zrobić. Ma koślawe, powykręcane przednie łapki, takie iksy. Strasznie go szkoda, grzeczniutki i zachowuje się jakby go w ogóle nie było. Jakiś pomysł? Ogłoszenia na BO i allegro już są, potem wrzucę jeszcze w kilka miejsc. Najgorsza ta pogoda, przydałby się ciepły kąt. Wczoraj przypomniałam sobie, że mam w piwnicy trochę siana,które trzymałam w zapasie dla swoich 2 podwórkowych podopiecznych. Ale im spodobał się od tamtego roku śpiwór, w którym się grzeją w budzie. Zaniosłam mu to sianko, a on, jak zobaczył to tak się cieszył, bardziej niż z jedzenia. Przytulił sie do mnie i dał buziaka. Prawie się popłakałam, to było niesamowite. Opatuliłam go, a on zadowolony leżał zwinięty w kłębek, nawet nie chciał wyjść. :lol:





A potem...
Co do Ziutka, to cóż... od niedzieli wieczorem (3 stycznia) grzeje dupkę u mnie w mieszkaniu:p. Przyznaję, że okupione to zostało burzą rodzinną, były prośby, groźby, płacz, rozpacz, błagania, obietnice... ale udało się! No bo na kogo mógł Ziucio liczyć? Przecież co może obchodzić biedny, chory, leżący na wielkim mrozie bezdomny pies? Mąż tym bardziej nie chciał się zgodzić, że moja ostatnia suka Iga też miała po wyadoptowaniu szczeniaków znaleźć nowy dom, a została. Mam 2 tygodnie, choć nie wiem, jak mi sie uda go oddać. Ale będę się martwić później.
Oczywiście najlepiej Ziutkowi wyleguje się na kanapie z głową na kolanaqch cioci Agi:razz:. Wczoraj była kolejka, kto pierwszy, ten lepszy. Chociaż to rogówka, to 3 rozłożone psy zostawiają niewiele miejsca dla ludzi.
Ziuto jest grzeczniutki, nie szczeka, stara się zaprzyjkaźnić z moimi paniami, ale one na razie kręcą nosem, nie takie chętne... Pieso wykąpany, zęby umyte, zaczyna nabierać lepszego wyglądu. Co mnie bardzo zdziwiło, to to, że nie gubi sierści, nawet podczas kąpieli i wycierania ręcznikiem:-o.
Było już dobrze, ale wczoraj na wieczór znów zaczął go boleć brzuch i dostał rozwolnienia, nie wiem czy nie ma rozwalonej trzustki. Jak sytuacja sie powtórzy pojedziemy do weta.
W nocy i na czas mojej nieobecności zamykam go w pokoiku, gdzie smacznie śpi na posłanku. Dziś było mu chyba troszkę chłodnawo, bo ściągnął sobie z poręczy sweter i położył na posłaniu;).

Edited by dreag
  • Replies 105
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wczoraj próbowałam oddać kał do badania na enzymy trzuskowe, bo coś jest nie tak, kupa nie taka jak być powinna, poza tym po jedzeniu ma burczenie w brzuchu, często też sapie i podejrzewam, że wtedy boli go brzuch. Niestety ani na Białostoczku ani w "Zwierzaku" nie biorą teraz materiału do analiz (wcześniej brali bez problemu), a nie miałam czasu zajechać do "Mediwetu" na Zwycięstwa, ale postaram się zrobić to dzisiaj. Od wczoraj zaczęłam podawać do jedzenia Kreon i jest poprawa, a więc podejrzewam, że moje przypuszczenia okażą się słuszne...
A jak Ziucio w chałupce? Otóż maruda jedna! :roll: Ciągle tylko chciałby, żeby go głaskać, siedzieć obok. Albo mruczy, albo dyszy, jak się za chwilę zgrzeje, bo wciska się na chama. A chuch ma niezbyt wonny. Jednak nie ma mocnych, pcha się na siłę i otwiera paszczę prosto w naszą stronę. Brrr::evil_lol: W nocy wytrzymuje bez problemu, rano nie dobija się do drzwi pokoiku, czeka aż go wypuszczę, mimo, że słyszy już nasze ruchy. Wczoraj podpadł, bo jak mąż poszedł na spacer z sukami (Ziutek - to tylko moja działka), a ja byłam za zamkniętymi drzwiami sypialni - podszczał drzwi łazienki. Niestety efekt zobaczył mój pan i nie przysporzyło to Ziutkowi plusów. Mam nadzieję, że to jednorazowy wybryk.

Guest monia3a
Posted

dreag napisał(a):
Wczoraj próbowałam oddać kał do badania na enzymy trzuskowe, bo coś jest nie tak, kupa nie taka jak być powinna, poza tym po jedzeniu ma burczenie w brzuchu, często też sapie i podejrzewam, że wtedy boli go brzuch. Niestety ani na Białostoczku ani w "Zwierzaku" nie biorą teraz materiału do analiz (wcześniej brali bez problemu), a nie miałam czasu zajechać do "Mediwetu" na Zwycięstwa, ale postaram się zrobić to dzisiaj.


To Ty nie wiesz, że najlepiej zawieść odrazu do Mediwetu ?? Zawsze to taniej niż przez lecznicę :roll:

Posted

Wielkie dzięki LadyK i Tobie plinka za to, że Ziucio ma już piękne banerki:loveu:, proszę o wstawianie.
Asika5, Tobie również:lol: buziaki (niezbyt odświeżające:evil_lol: od Marudy Ziutka).

A co do tego małpiszona... To taki natręciuch, że głowa mała:p. Wygonisz z jednej strony, to wciśnie się z drugiej.
Dzisiaj po porannym spacerku położyłam się na kanapie poleniuchować jeszcze trochę, a że zajęłam miejsce na jednej połówce, moje panny we dwie na drugiej, to cwany Ziucio gotowy był mi siedzieć na głowie:roll:! Co jakiś czas pomrukuje, nie wiem, nudzi się, czy ki licho? Ale ma na szczęście i chwile, że poleży spokojnie, zwłaszcza jak się go trochę "ustawi". Wczoraj i dzisiaj zostawiłam obu panów (męża i psiura) i oczywiście resztę i zmyłam się na łazęgowanie. Było w porzo, Ziucio oczywiście nawalał się na dwunożnego.
Nowe doświadczenie - nie boi sie odkurzacza, ma go zupełnie gdzieś. Natomiast jest bardzo zainteresowany tym, co znajduje się na stole lub szafkach w kuchni, oczywiście, jeśli jest to do jedzenia. Teraz właśnie leżyi mruczy co jakiś czas jak niedźwiedz, zawiedziony, że moje palce na klawiaturze, a nie na nim:cool3:.
Miałam dziś zrobić zdjęcia z "leśnego" spacerku z psiarnią, ale była taaaka pogoda, że nie wyruszyliśmy. Może jutro...;)

Posted

Jaannna, też miałam taką nadzieję, choć jak mi powiedziałaś o tej szramie na łapce... poza tym babka musiałaby wspomnieć o tych krzywulcach, na których biega...

Posted

:loveu:Dzięki za kolejne banerki.

Asika, pieszczoch to za mało powiedziane:lol: Pierwszy raz mam do czynienia z taaaaką miłością. Przylepiec. Mąż nazywa go Namolniak:evil_lol:.
Ziutuś przyżywa chyba powrót do szczenięctwa. Może nie miał wtedy warunków. Teraz za to chętnie bawi się zabawkami, a raczej stara się je "rozpracować". Wczoraj najpierw zdarł z misia ubranie, a potem odgryzł mu łapę:roll:. Chętnie zajmuje się też smakołykami ukrytymi w piłce. A najlepiej jak bawi się z nim człowiek, jest wtedy przeszczęśliwy:loveu:, wygłupia się jak gówniarz. Wczoraj dorwał się do mego mężą, ale miał radochę, bo mój umie się bawić z psami. Ziucio nieźle się zasapał.
A tu kilka zdjątek... Byliśmy wczoraj na spacerku w lesie całą psio-ludzką rodziną, były harce i piękne widoki, ale niestety aparat jednak do kitu. W domu robi niezłe zdjęcia, natomiast na jasnym tle nic nie wychodzi. A śnieg odbija światło, więc zupełnie nic nie wyszło...
Ale za to:
Pilnowanie ludziów podczas śniadania. Psiarnia już najedzona, ale nie zaszkodzi poczekać pod stołem, bo a nóż coś spadnie....


Szelmowski uśmiech - "Zaraz się z nim rozprawię..."


Tu przygotowanie do operacji misia

Posted

Dziewczyny, zlitujcie się, powiedzcie jak wgrać nową sygnaturę. Sposobem jak na starym forum mi nie wchodzi. Cały czas pojawia się tylko link.... Proszę o jasne wytołkowanie, krok po kroku:oops:.

Posted

najechać na banerek kliknąć prawym przyciskiem myszy
skopiować adres obrazka
wejść do Sygnatury kliknąć ikonkę ,,kwadracik z drzewkiem - dodaj grafikę"
wkleić link do obrazka
następnie skopiować adres odnośnika tj. wątku
wejść do sygnatury kliknąć na wstawiony już obrazek
kliknąć na ikonkę ,,globus - wstaw odnośnik" i wkleić skopiowany link

ufffffff wytołkowałam:evil_lol:

Posted

Nie wiem ile ma Ziutuś ale Bursztyn pow. 10 lat i też potrafi zaszaleć. Uwielbia biegać na spacerkach a teraz po śniegu sprawia mu to frajde uśmiech od ucha do ucha.

Posted

asika5 napisał(a):
najechać na banerek kliknąć prawym przyciskiem myszy
skopiować adres obrazka
wejść do Sygnatury kliknąć ikonkę ,,kwadracik z drzewkiem - dodaj grafikę"
wkleić link do obrazka
następnie skopiować adres odnośnika tj. wątku
wejść do sygnatury kliknąć na wstawiony już obrazek
kliknąć na ikonkę ,,globus - wstaw odnośnik" i wkleić skopiowany link

ufffffff wytołkowałam:evil_lol:

yyyyyyy sporo roboty, ja zupełnie inaczej robię :P
Ale aż nawet spróbowałam tym sposobem - działa :cool3:

Posted

[quote name='plinka']skopiować banner i wrzucić w sygnaturkę.. ;)
Tak robiłam na poprzednim forum i działało, teraz NIE:shake:

ooo widzę, że mąż już przekupiony co do Ziucia :)

On bardzo lubi wszystkie psy, a psy jego, ale ma dosy6ć przytaszczania ich do chałupy i wzroku sąsiadów:roll:. Przewinęło się tu wiele nadprogramowych... A już powiedział stanowcze nie, jak go wykiwałam z Igą:evil_lol:, choć teraz uwielbia 2 swoje czworonożne panny (choć się do tego nie przyznaje). Wystarczy podpatrzeć, jak przygotowuje je do snu i przykrywa, żeby niunie nie zmarzły... :lol:
[quote name='asika5']Nie wiem ile ma Ziutuś ale Bursztyn pow. 10 lat i też potrafi zaszaleć.
Myślę, że też z 10, albo i więcej. Brak 2 jedynek u góry, dolne pościereane, zostały resztki, kły też ostre, ale za to uzębienie białe, bez osadu. Podejrzewamy, że jadł głównie kości...

Guest monia3a
Posted

Sprawdzałaś w lecznicy czy ma chipa ??
Jak badania kału ?? Zrobiłaś może już ??

Posted

Czipa nie ma, i tak jak myślałam amylazy też. Tak więc dostaje kreon. Po odrobaczeniu i kreonie jakby lepiej, boczki też się wypełniają, nie wygląda już jak siedem nieszczęść. Apetyt dopisuje, wczoraj, jak wróciłam to zastałam w strzępach worek z karmą:-o. Ziucio sam się najadł i pewnie dziewczyny też skorzystały. A ja tak dbam o ich linie. Ech, te chłopy...;)
Nie podobaja mi sie u niego takie napady dyszenia, jakby duszności. Myślałam, że to brzuch, ale może serce, albo płuca... W sobotę przejadę się, żeby go wet osłuchał.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...