Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Więc ten schroniskowy wet jest taki że nawet go nie przebada nie nic bo on chce tylko nic nie robić i kase zarabiać :/
On nawet się nie zna jak powiedział że świerzb nie jest zaraźliwy.
Nie raz szłam z chorym psem a on nawet nie zrobi jakiejś diagnozy jaka to choroba tylko daje zastrzyki!
O kroplówki musimy się dopominać i dopiero daje psom!!
Taki człowiek jak on nie powinien być wetem !
Jak chcieliśmy jechać z suczkami ze schronu ido innego weta to kierownik powiedział że po co my tam z nimi będziemy jeździć przecież tu na miejscu jest weterynarz!!!
Po świętach zapytam się pracownicy czy był u weta (ale chyba nikt by się tam nie przejął tym biedakiem) ;(
Ale wątpię żeby mu ten wet pomógł :(

Najlepiej by było znaleźć do niego jakiś DT lub hotelik!
Bo niestety ja nie moge wziąć naszego biedaka.

W pon jak będe w schronisku to też dowiem sie jak ma naimię..
I wezne go choć na chwile do ocieplanego pomieszczenie i zobaczę jaki jest (ale wiem ze ma wielkie serduszko i wiele miłości)

Będą potrzebne deklaracje żeby go wyciągnąć z tego schronu!!!

Posted

No właśnie i co tu robić ;(
Ale jak biedaczek zostanie w schronie to nie przeżyje bo kto kupi staruszka w takim stanie ;(
Ja nie moge tak tego zostawić...
Nie wiem co Robić ;(

Posted

Rozumiem, że psiak od niedawna jest w tym schronie. W normalnych warunkach, powinien zostać natychmiast przebadany, a tu nic:-( A nie można tam zadzwonić i spytać o niego, jak się czuje, czy jest do adopcji itp?

Posted

Mysle, ze go nie uspia bo tam chyba nie usypiaja psow...ale w tym schronie nie wiem czyw iecie jak jest...jest jeden wielki , ogromny boks dla 180 psow...dookola sa budy(nie dla wszystkich starcza....)wiec psy silne , mlode i zdrowe jako tako tam sie czują("oprocz" zagryzien..:/)ale psy ślepe..kaleki to raczej maja szanse zerowe..:(:(...poza tym psy dostaja jesc o 12 w sobote i potem przez caly dzien i nastepny(niedziela) zostaja same bez jedzenia..:( dopiero w poniedzialejk o 8.00 otwieraja schron..:(wiec ja juz sobie ta walke o jedzenie wyobrazam....
Wlssnie wyciagalismy z tego schronu Edusia ostatnio...jeszcze nigdy nie wyciagalam tak psa...:(..na szczescie sie udalo.....czy tym razem tez sie uda????Musi bo inaczej nie wyobrazam sobie...:(

Posted

Niestety, mam tel do biura lecz kierownika nie ma do poniedziałku ;/
Jak mi się uda to jutro lub pojutrze pójdę i zobaczę przez płot czy jeszcze jest i jak się czuje.
Na pewno jest do adopcji bo każdy psiak z naszego schronu jest do adopcji.
I nigdy się nie zdarzyło żeby nie był przeznaczony do adopcji.

Posted

Te warunki są przerażające , dlaczego nie można , chociaz częściowo oddzielić psów , na kilka grup---to na pewno jest możliwe , może dałoby sie jakoś to zorganizować ?

Posted

Tola^^ napisał(a):
Niestety, mam tel do biura lecz kierownika nie ma do poniedziałku ;/
Jak mi się uda to jutro lub pojutrze pójdę i zobaczę przez płot czy jeszcze jest i jak się czuje.
Na pewno jest do adopcji bo każdy psiak z naszego schronu jest do adopcji.
I nigdy się nie zdarzyło żeby nie był przeznaczony do adopcji.
NO tak...jego mozna "tylko" wyadoptowac na siebie- i dac wtedy do platnego hoteliku ewentualnie bo inaczej nie ma szans na wyciagnięcie:(...najpeiej byloby znaleźć bezplatny tymczas...zeby go doprowadzic do porzadku- na to beda potrzebne pieniazki na pewno i to niemale jak znam zycie- wiec gdyby odeszly nam koszty platnego hoteliku byloby cudownie(chociaz na czas leczenia zeby byl bezplatny)...jeju..nie wiem co robic...czuje sie taka bezradna...:(:(:(

Posted

czerda napisał(a):
Te warunki są przerażające , dlaczego nie można , chociaz częściowo oddzielić psów , na kilka grup---to na pewno jest możliwe , może dałoby sie jakoś to zorganizować ?

Nie i juz- tam jest ogolnie ładnie..teres "zalesiony" jakby, budy porozrzucane ale sa tez a rzedach jedna obok drugiej...jest basen dla psow(latem)...sa tez boksy al;e w zasadzie nie do uzytku...chyba tylko dwa są w uzyciu ale otwarte non stop...to byloby fajne..ale dla 5 psow znajacuych sie bardzo dobrze i kochajacych, alebo wyedy gdyby krtos przebywal tam 24 na dobe i pilnowal czy sie nie gryza i czy maja gdzie spać....:(na to niestety nic sie nie da poradzic- ta sytuacja jest "nie do przeskoczenia"...:(

Posted

Monika z Katowic napisał(a):
To rzeczywistość polskich schronisk - raz dziennie dostają jeść.:(
Ciekawe, czy w czasie świąt wogóle dostaną karmę? :(
Tola - jak dasz radę - idź zobacz chociaż przez płot, co On tam robi. :(

Ale jak chccesz zobaczyc Tolu??To znaczy ze on juz jest wypuszczony na boks ogolny???????

Posted

tOLA-MUSISZ MOŻE POWOŁAC SIĘ NA FUNDACJĘ , KTÓRA MA PRAWO INTERWENIOWAĆ W TAKICH SPRAWACH - JEŚLI CHCESZ NA fOR ANIMALS , TO DAJ ZNAĆ , SKONTAKYUJĘ CIĘ Z KIMŚ Z TWOICH OKOLIC
W SYTUACJII GDY WET JEST TAKI MOŻESZ ZGŁOSIĆ TO DO POWIATOWEGO LEKARZA WET -NIE WYOBRAZAM SOBIE ŻEBY TEGO NIE ZROBIĆ!!!
PIES MOŻE MIEĆ TYLKO KRĘCZ SZYI Z ZIMNA -LECZENIE JEST PROSTE

Posted

Mimo to uważam .ze można (przeskoczyć ) tą sytuację , są fundusze na nowy rok w powiatach , to może właśnie kwestja finansowa , trzeba sprawy takie załatwiac oficjalnie

Posted

gonia66 napisał(a):
Ale jak chccesz zobaczyc Tolu??To znaczy ze on juz jest wypuszczony na boks ogolny???????


Żeby było lepiej wyobrazić sobie wybieg oto foty:

(te boksy są do użytku)

W taki oto boksie jest nasz psiak (nie jest duży ten bok i jeszcze z nimsą dwa inne psiaki jedna mała sunia i średni starszy szczeniak):


Jak widać na pierwszym zdjęciu za boksami jest płot i od razu las więc będę mogła zobaczyć co u niego i jak się uda to też będę mogła zrobić foto.
Niestety juz jest w boksach na wybiegu :(

Teren schroniska jest tak jakby przedzielony na dwie części tzn kiedyś był tam płot lecz teraz nie ma, bo stwierdzili że nie potrzebny.

A tu są foty wybiegu:
Pierwsza strona wybiegu (są położone na niej płytki i jest tam basen)



Na tej "piramidzie" z płytek jest basen




(te boksy które widać nie są du użytku)





Druga strona wybiegu jest tam dużo drzew i cienia (nie ma płytek)








Posted

czerda napisał(a):
Mimo to uważam .ze można (przeskoczyć ) tą sytuację , są fundusze na nowy rok w powiatach , to może właśnie kwestja finansowa , trzeba sprawy takie załatwiac oficjalnie

Tola jest młodą dziewczynka- 13 chyba lat...to po pierwsze...sama tam nic nie zrobi- a poza tym slyszalam, ze jesli zobi sie szum- pies zostanie natychmiast zlikwidowany- oni szumu tam nie chca..ja juz chxcialam robic szum o Edusia...i w ostatniej chwili zostalam powstrzymana..mimo tego byly klopoty z wydobyciem psa- oficjalnie do adopcji...
Nie mozna tam robic szumu- nie teraz i nie w zwiazku z tym psem, bo go wiecej nie zobacyzmy..poza tym jesli zacznie go leczyc tamten wet-schron bedzie kryty a wet stiwerdzi jedno..albo do tefgo jednego doprowadzi-"leczac"..nie sadze by to bylo dobre rozwiazanie....:( niestety..tam wolontariuszki boja sie kierownika- bo jesli pdskocza nie zostana wiecej do schronu wpuszczone..:( a tego chyba nie chcemy....:/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...