Jump to content
Dogomania

Arystokratyczny blogas Dealera-boksera prawdziwego...


Recommended Posts

Posted

[quote name='jonQuilla']najważniejsze ze nic się nie stalo Okrusi


wiem co nieco na temat nieprzewidywalnego psa :roll:
Salsa czasami omija wszystko i ma w d. a czasami na wszystko jest w stanie się rzucić :roll:

a jak Dili się zachowuje w kagańcu?
Salsa niestety na ulicy kaganiec przeważnie ma bo ja mam dość zastanawiania się na kogo tym razem wyskoczy :mad:

Zonkilku kaganiec mu nie przeszkadza w tym,zeby sie miotac na lewo i prawo,charczec,warczec....ogolnie zachowuje sie tak obrazowo mowiac jak wsciekly pies..... Tak wiec pomaga o tyle,ze wiem ze nie zje nikogo...ale kurde przeciez nie tylko o to chodzi....

  • Replies 17k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='agbar']Zonkilku kaganiec mu nie przeszkadza w tym,zeby sie miotac na lewo i prawo,charczec,warczec....ogolnie zachowuje sie tak obrazowo mowiac jak wsciekly pies..... Tak wiec pomaga o tyle,ze wiem ze nie zje nikogo...ale kurde przeciez nie tylko o to chodzi....

a no nie, u mnie jest o tyle dobrze że Salsa wtedy idzie jak na skazanie i na mało co zwraca uwagę...chociaż i tak potrafi wyskoczyć na kogoś z japą :roll:

Posted

[quote name='agbar']Do wieczora nie czulam ruchow Okruszka wiec pojechalismy na pogotowie...na szczescie wszystko dobrze...



Pomalu moja cierpliowsc sie wyczerpuje....Nie bede juz opowiadac o reakcjach na psy,na wczasach.kutfa mac wszyscy moga normalnie z psem po plazy,czy deptaku isc tylko my sie musimy uzerac...a najgorsze to juz bylo..boze co za wstyd!!Jak siedzielismy w knajpie,Dili lezal pod stolem i przyszla babka ze szczeniaczkiem yorka...kazdy chyba wie jak wyglada takie mini mini mini cos?I moj nienormalny pies wystartowal do tego mini mini.....
Tyle szkolen,tyle lektur,tyle porad od madrych ludzi,tyle pracy i nie ukrywam pieniedzy...i nic..efekt jest zawsze chwilowy....
Ja po prostu nie wiem kiedy cos mu do glowy wpadnie,on zaczyna byc nieprzewidywalny...Przyjezdza do sasiadow pan z psem i co?Dili leci do niego,wszyscy czekaja juz tylko na masakre a on?Zaczyna sie bawic z psem....Przychodzi do maloletniej kolezanka z sunia jakas malenka cos a´la westi i co?Piana na pysku,chce zabic...na drugi raz chce zalizac na kolejny zas zabic...
Ale nigdy jeszcze nie rzucil sie na ludzia!!!!Owszem,warczy na nieznajomych ale NIGDY sie nie rzucil!!!!Co bedzie dalej???????
Powoli mam dosc planowania pobytu gdziekolwiek chocby w restauracji pod katem: czy sa tam inne psy?Bo jesli tak to my nie idziemy....Bartek wychodzi z nim rano i wieczorem zebym nie musiala sie uzerac ale po poludnku musze choc na chwilke z nim isc..i zaczynam sie bac tych spacerow.Zaczynam sie bac spacerow z dzieckiem,wozkiem i psem....Pisze to juz przez lzy bo zaczynam byc bezsilna.....Mam go zaczac katowac?Bic?glodzic?Dlaczego psy pijaczkow,nie szkolone itd itp. sa madrzejsze od tego mojego pomiota?

I teraz tak: po pierwsze juz mi lepiej bo sie wygadalam
Po drugie: ewentualnym harcerzykom dziekuje za pomoc:diabloti:Aga jak to czytam to tak jakbym Kronosa widziała....nie wiem co mu się porobiło i dlaczego ale też mniej więcej w okresie mojej ciaży Kronosowi zaczęło odbijać. Nie wiem czy to instynkt, może czuł, że jestem słabsza i chciał mnie bronić ale od tego czasu mam psa nie do poznania. Rzuca sie na inne psy, nigdy nie wiadmo na jakie i kiedy.........do ludzi nie ma obiekcji ale z psami masakra.
Tak mu zostało niestety do dziś i powiem Ci szczerze, że poważnie sie zastanawiam nad kastracją.....myślałaś o tym?:cool1:

Posted

Jabluszkowa tak jaka Wasia napisala..Dili jest wykastrowany od ho ho ho! Juz nawet nie pamietam od kiedy....
Dzwonilam do szkoleniowca,ktory kiedys na chwile pomogl...Zaproponowal zebysmy sie udali z Dilim do lekarza i sprawdzili czy nie ma czegos w glowie...Troche mnie wystraszyl...znaczy bardzo troche. Nie wierze zeby to byla choroba i wedlug pana szkoleniowca bledy wychowacze tez raczej nie.Powiedzial,ze doskonale pamieta,ze Dilik wspaniale reagowal na komendy,nawet kiedy wystartowal do psa w celu zabic-zniszczyc,to na potezne DEALER STOJ!!!!!zaprzestawal ataku....Jest odwolywalny i w gruncie rzeczy posluszny,nie ciagnie na smyczy,siada,waruje,przybija piatki itepe itede..Szybko sie uczy i fajnie sie z nim pracuje....A gdyby w jego glowie bylo COS to chyba dawaloby jakies inne objawy??Oprocz atakow na psy i jednego ludzia?Oby na tym jednym sie skonczylo......

Ech....mysle i mysle i mozg mi juz paruje.....

Posted

malawaszka napisał(a):
hmmm można spróbować ze sprawdzeniem tarczycy - w kierunku nadczynności - wtedy może być zwiększona pobudliwość/agresja


wersja godna sprawdzenia , zmiana poziomu chormonów mocno wpływa na zachowanie .....wiem coś o tym :diabloti: pół rodziny bym wytłukła jak chorowałam na nadczynność :p

Posted

agbar napisał(a):
Jabluszkowa tak jaka Wasia napisala..Dili jest wykastrowany od ho ho ho! Juz nawet nie pamietam od kiedy....
Dzwonilam do szkoleniowca,ktory kiedys na chwile pomogl...Zaproponowal zebysmy sie udali z Dilim do lekarza i sprawdzili czy nie ma czegos w glowie...Troche mnie wystraszyl...znaczy bardzo troche. Nie wierze zeby to byla choroba i wedlug pana szkoleniowca bledy wychowacze tez raczej nie.Powiedzial,ze doskonale pamieta,ze Dilik wspaniale reagowal na komendy,nawet kiedy wystartowal do psa w celu zabic-zniszczyc,to na potezne DEALER STOJ!!!!!zaprzestawal ataku....Jest odwolywalny i w gruncie rzeczy posluszny,nie ciagnie na smyczy,siada,waruje,przybija piatki itepe itede..Szybko sie uczy i fajnie sie z nim pracuje....A gdyby w jego glowie bylo COS to chyba dawaloby jakies inne objawy??Oprocz atakow na psy i jednego ludzia?Oby na tym jednym sie skonczylo......

Ech....mysle i mysle i mozg mi juz paruje.....


no wlasnie a mialas sie byczyc:mad::loveu:

Myszko ja nie chce dokladac Ci zmartwien ale dokladnie dwa tygodnie temu sasiedzi musieli uspic swoja suczke labradorke bo miala guza w mozgu. Objawial sie wybuchami agresji i atakami padaczki... Suczka miala 7 miesiecy.
Aga... kurde ze to sie dzieje wlasnie teraz:-(:shake:... trudny okres:shake:

Posted

Alicja napisał(a):
wersja godna sprawdzenia , zmiana poziomu chormonów mocno wpływa na zachowanie .....wiem coś o tym :diabloti: pół rodziny bym wytłukła jak chorowałam na nadczynność :p



:lol: ja się już kiedyś zastanawiałam czy ja nie mam, ale za gruba jestem :evil_lol:

Posted

lolka75 napisał(a):
ale to mozna byc chyba i grubym i chudym:roll: w zaleznosci czy nad- czy niedo-
ja tez chyba mam:diabloti::shake::evil_lol:


nooo jak się ma niedoczynność to się jest grubym, a jak nadczynność to chudym, tylko, że ja jestem taka pokręcona, że nerwus jakbym miała nadczynność, a wałeczki jakbym miała niedoczynność :lol: aaaa no i oczywiście badałam już tarczycę i jest ok :roflt: więc muszę szukać innych przyczyn hahaha

Posted

malawaszka napisał(a):
nooo jak się ma niedoczynność to się jest grubym, a jak nadczynność to chudym, tylko, że ja jestem taka pokręcona, że nerwus jakbym miała nadczynność, a wałeczki jakbym miała niedoczynność :lol: aaaa no i oczywiście badałam już tarczycę i jest ok :roflt: więc muszę szukać innych przyczyn hahaha


WALECZKI pchi:shake:... masz sie czym chwalic:shake:

Posted

[quote name='malawaszka']:lol: ja się już kiedyś zastanawiałam czy ja nie mam, ale za gruba jestem :evil_lol:

pobadaj sie ;)
badanie krwi na TSH lekarz pierwszego kontaktu może ci dac

Posted

malawaszka napisał(a):
hmmm można spróbować ze sprawdzeniem tarczycy - w kierunku nadczynności - wtedy może być zwiększona pobudliwość/agresja


W poniedzialek zadzwonie do weta...Dziekuje Wasiu:lol:

Alicja napisał(a):
wersja godna sprawdzenia , zmiana poziomu chormonów mocno wpływa na zachowanie .....wiem coś o tym :diabloti: pół rodziny bym wytłukła jak chorowałam na nadczynność :p


Eeee chccesz powiedziec,ze jesli to TO to Dili wytlucze pol rodziny????:diabloti:

lolka75 napisał(a):
no wlasnie a mialas sie byczyc:mad::loveu:

Myszko ja nie chce dokladac Ci zmartwien ale dokladnie dwa tygodnie temu sasiedzi musieli uspic swoja suczke labradorke bo miala guza w mozgu. Objawial sie wybuchami agresji i atakami padaczki... Suczka miala 7 miesiecy.
Aga... kurde ze to sie dzieje wlasnie teraz:-(:shake:... trudny okres:shake:


Ano mialam sie byczyc Karolcia..mialam tylko kurde jak tu sie byczyc??
Twarda musze byc nie mietka....:roll:

malawaszka napisał(a):
nooo jak się ma niedoczynność to się jest grubym, a jak nadczynność to chudym, tylko, że ja jestem taka pokręcona, że nerwus jakbym miała nadczynność, a wałeczki jakbym miała niedoczynność :lol: aaaa no i oczywiście badałam już tarczycę i jest ok :roflt: więc muszę szukać innych przyczyn hahaha


O, a Dili jest chudy......i nerwus.....


Zrobie jak mowicie. Dziekuje za rady,bo sama juz nie wiem co robic.Nie dosc,ze mam ciazowe problemy to jeszcze psie....I pare innych tez...Ale dam rade....

Posted

agbar napisał(a):
Jabluszkowa tak jaka Wasia napisala..Dili jest wykastrowany od ho ho ho! Juz nawet nie pamietam od kiedy....
Dzwonilam do szkoleniowca,ktory kiedys na chwile pomogl...Zaproponowal zebysmy sie udali z Dilim do lekarza i sprawdzili czy nie ma czegos w glowie...Troche mnie wystraszyl...znaczy bardzo troche. Nie wierze zeby to byla choroba i wedlug pana szkoleniowca bledy wychowacze tez raczej nie.Powiedzial,ze doskonale pamieta,ze Dilik wspaniale reagowal na komendy,nawet kiedy wystartowal do psa w celu zabic-zniszczyc,to na potezne DEALER STOJ!!!!!zaprzestawal ataku....Jest odwolywalny i w gruncie rzeczy posluszny,nie ciagnie na smyczy,siada,waruje,przybija piatki itepe itede..Szybko sie uczy i fajnie sie z nim pracuje....A gdyby w jego glowie bylo COS to chyba dawaloby jakies inne objawy??Oprocz atakow na psy i jednego ludzia?Oby na tym jednym sie skonczylo......

Ech....mysle i mysle i mozg mi juz paruje.....
No to ja nie mam pomysłu po za tym, że pewnie poczuł misję.....wyczuł, że jesteś w jakimś sensie słabsza i że trzeba Cię chronić i to robi:roll:

Posted

Napisał agbar
Dlaczego psy pijaczkow,nie szkolone itd itp. sa madrzejsze od tego mojego pomiota?

dlatego że to zimny chów .. nie rozpieszczane , nie karmione royalem .... od żyją dosłownie OBOK człowieka , czasem ktoś poklepie czasem da kopa ... nie niunia , nie ćwierka , pies nie ma przywilejów , nikt nad nim nie wzdycha z zachwytu.Pies jest psem - ot cała filozofia .. jak kiedyś , gdy pies nie był maskotką rodzinną , tylko miał określone funkcje ... po to powstały rasy ...
Może z naszej perspektywy , wygląda to jak barbarzyństwo , ale patrząc realnie , ja nie widzę nieszczęścia w psach tak chowanych ... widząc pijaczka z burkiem przy nodze który wpatrzony jest w pana jak w milion dolców ... i paniusie którą ciągnie oszalały blablador , który nie wie co ze sobą zrobić .. to wg tych obserwacji ... burek był mimo wszystko szczęśliwszy ... bo stabilny , ustawiony etc ....
My sami z psów robimy kretynów , naszą nadmierną miłością i chęcią poprawiania im bytu.I mamy rozpieszczone bachory :)

A co do Dilera , on czuje że coś się zmienia , czuje że jesteś inna , czuje się za Ciebie odpowiedzialny , a że nie ma za mocnej psychiki , to właśnie stad jego zachowanie .. dziwaczne , bo sobie z tym nie radzi , próbuje jak szaleniec by było dobrze ...
Badania jak najbardziej i głowki i nadnerczy , tarczycy ...

Aga - zimny chów ..... już od teraz , ograniczenie terytorium , odebranie przywilejów
wiem że ciężko , dla to dla jego dobra ... idą większe zmiany - dziecko i nie idzie mi , że on do dzidzi będzie zły ... bo nie ... on poczuje się i za nie odpowiedzialny :)

Posted

Kochane moje,dziekuje za kazda rade w sprawie Dilucha.
Niestety Dili chcac nie chcac bedzie mial jak ladnie to Ewa ujela-zimny chow....Niestety ale moja ciaza nie przebiega kasiazkowo:shake:Mam spore problemy....Wczoraj lezalam ponad godzine na KTG,niestety pojawily sie u mnie skurcze i to nie te probne tylko jak najbardziej prawdziwe....
Moja pani doktor poinformowala juz klinike we Frankfurcie,bo to najlepsza tu w okolicy i chyba jedyna przygotowana na ewentualny odbior porodu i utrzymanie przy zyciu i zdrowiu dziecka urodzonego przed 32 tc....Mamy jednak nadzieje ze wytrzymamy.Musze zmienic tryb zycia,brac leki o spacerach z szalonym psem moge zapomniec,o zabawach z nim tez. Moge funkcjonowac prawie normalnie,nie musze lezec plackiem ale musze sie oszczedzac,nie moge nosic,odkurzac,sexic sie:razz:,moge sobie pomalu czlapac i zaciskac dupe:roll::cool1:
Wierze gleboko w to,ze Okruszek przestanie sie pchac i dotrwamy do wyznaczonego terminu porodu.
Tak wiec piesek niestety odczuje chyba brak naszego zainteresowania,spacery mu sie ukroca,szalenstwa z nami tez....Mam nadzieje,ze da mu to do myslenia...

Posted

Okrusia i Twoje zdrowie jest teraz najważniejsze.
Trzymam kciuki żeby siedział gdzie siedzi i nie pchał się jeszcze na ten okrutny świat ;) :kciuki:

trzymajcie się
:calus:

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...