irenaka Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Zaczynam się dziewczyny niepokoić i Pani z Katowic również. Wiem, że nie mamy wpływu na decyzje tej rodziny, ale wychodzi na to, że robimy kogoś w balona.:shake: Quote
Laima Posted December 11, 2009 Author Posted December 11, 2009 Na sms nie mam odpowiedzi. Zadzwonię tam za ok. godzinę. A czy pani z Łodzi i pani z Katowic w ogóle się ze sobą kontaktowały?? Quote
Laima Posted December 11, 2009 Author Posted December 11, 2009 No. Wygląda na to, że jamniś jutro o 14 wyjedzie z Łodzi do Katowic. :) Quote
irenaka Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 [quote name='Laima']No. Wygląda na to, że jamniś jutro o 14 wyjedzie z Łodzi do Katowic. :)[/QUOTE] SUPER!! W końcu będzie mam nadzieję, szczęśliwe zakończenie!! Quote
danka1234 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 oby sie wreszcie wszystko udało i jamnis dotarł do tego domku. Quote
majqa Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Pozostaje tylko jedno pytanie. Czy w tym układzie jaminik pójdzie bez umowy adopcyjnej? Quote
yunona Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 [quote name='majqa'][SIZE=1]Moja sunia - odnowiło się zapalenie i przetoczka gruczołów wokółodbytniczych (choć chucham i dmucham, dbam itd. co jakiś czas problem wraca, robi się dziurka, leci krew). Już poszły leki, przepłukiwania, będzie dobrze (wiem, że to nie do wiary ale wczoraj rano wszystko z pupką suni było OK, a tu masz ci los, 24h i zonk).[/SIZE][/QUOTE] Majqa moja poprzednia sunia Tinka, miniaturka miała też taką przypadłość. Miała robiony zabieg , czyli wypalanie gruczołów i sprawa się zakończyła jak ręką odjąć. Jesli wet nie będzie za wypalaniem , to przynajmniej raz w miesiącu musisz usuwać zawartość gruczołów sama, jeśli potrafisz, lub przez weta. I to bardzo regularnir, wtedy nie będziesz miała nawrotów. Quote
majqa Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 Hm...no właśnie wet uważa, że stan tych gruczołów nie wskazuje na konieczność zabiegu. Z racji ekhm...mojego zazwierzęcenia jeszcze trochę i zaadoptuję doktora. Widujemy się na okrągło i przy lada okazji Fircia ma przegląd pupki (z wyciskaniem włącznie), co wypada zdecydowanie częściej niż 1 w miesiącu. Będę miała jednak tę podpowiedź zabiegową na uwadze. Serdecznie dziękuję. Quote
yunona Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 [quote name='danka1234']oby sie wreszcie wszystko udało i jamnis dotarł do tego domku.[/QUOTE] Śledzę cały czas wątek i trzymam kciuki za finał. Myślę, że umowa adopcyjna -(patrz post Majqa) powinna jak najbardziej zaistnieć ! Quote
Laima Posted December 12, 2009 Author Posted December 12, 2009 Jamniś pojechał dziś do Katowic, do domu, w którym była wizyta. O umowie nic nie wiem - nie wiem czasem, czy panie nie załatwiły spraw adopcji między sobą. Jeśli nie, może ktoś z Katowic pokazałby się tam raz jeszcze? Nie wiem. Majqa, iranaka, ihabe, bardzo dziękuję za pomoc. :) Quote
majqa Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 Czy psiak pojechał tym transportem od Ciebie, czy pani go sobie zorganizowała? Quote
Laima Posted December 12, 2009 Author Posted December 12, 2009 Odezwał się do mnie chłopak z miau; jedzie z kotem z łódzkiego schroniska, przy okazji zabrał jamniczka. Dał mi znać, że pani od jamnika się z nim umówiła. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok... Kobieta jest odważna. Quote
irenaka Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Laima napisał(a):Odezwał się do mnie chłopak z miau; jedzie z kotem z łódzkiego schroniska, przy okazji zabrał jamniczka. Dał mi znać, że pani od jamnika się z nim umówiła. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok... Kobieta jest odważna. Masz jakieś wiadomości? I co masz na myśli pisząc , że Pani jest odważna? Quote
Laima Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Jamniś podobno dzielnie zniósł podróż, na kolanach pasażera. Został przekazany do nowego domu - zadzwonię tam za parę dni. "Odważna" - nic niepokojącego. Cieszę się, że miała odwagę zaufać kilkorgu obcych osób i potem przekazać psa w podróż do jeszcze innej obcej osoby. Quote
Isadora7 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 No to trochę lżej na duszy, a cieszyć się zaczniemy za pare dni. Jamnisiu powodzenia. Quote
majqa Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Mam nadzieję, że wszystko będzie OK. Gdyby stało się, odpukać, inaczej, dajcie znać Dziewczyny na PW. Powodzenia jamniśku!!! Quote
Ola la Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Ciotki a co to za domek na Wełnowcu?mam jedna Pania ktora kwalifikowalaby sie na czarne kwiatki wlasnie z Welnowca to byla ulicA strażacka... Quote
ihabe Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Ola la napisał(a):Ciotki a co to za domek na Wełnowcu?mam jedna Pania ktora kwalifikowalaby sie na czarne kwiatki wlasnie z Welnowca to byla ulicA strażacka... to nie ta Olu, sprawdzałam domek, zupełnie inny typ człowieka. A czy mamy jakieś info od tej Pani? Quote
Ola la Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 ihabe napisał(a):to nie ta Olu, sprawdzałam domek, zupełnie inny typ człowieka. A czy mamy jakieś info od tej Pani? ufff kochana to dobrze;) a info zadnego....mam nazieje ,że nie ma żadnego psa... Chomik im wystarczy(biedaczek). Ciesze sie w taKim razie ,że jajnik ma super dom;) Quote
irenaka Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 ihabe napisał(a):to nie ta Olu, sprawdzałam domek, zupełnie inny typ człowieka. A czy mamy jakieś info od tej Pani? Ale ulga!!! Przestraszyłam się:shake:. Pani się do mnie nie odezwała, chyba ma żal, bo jak dzwoniła, to powiedziałam, że nie mam wpływu na wydanie jamnika. Może Iwonko odezwij się do niej i sprawdź jak on się czuje? Oczywiście w miarę wolnego czasu, bo przed świętami, to wszyscy jesteśmy zagonieni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.