shanti Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Bardzo Ci dziękuję. Serce boli jak się na niego patrzy. Quote
shanti Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Wiecie że szeleczki od cziłałki za lużne na chudzinę były. Chciałam go zważyć, ale biedak już śpi wtulony w mojego TZta. Ten jak go w schronie zobaczył to już nic nie gadał. Najgorsze, że w boksie obok był Papik. Poznał mnie i tak się tulił przez kraty, że ryczeć mi się chciało.:placz: Małego nazywamy Pimpuś. Quote
monika55 Posted November 22, 2009 Author Posted November 22, 2009 Czesto myslimy o problemach ze schroniskowymi psiakami. Zdaje sie na wyrost. Bylam i widzialam go. Bezstresowo sie zaaklimatyzowal. Wesolutki, wie po co kanapa, przytulasny. W ogole sie nie boi.Z psiaczkami Shanti bez awantur. Fajny chlopak.Tylko glaskac trudno bo taki koscisty grzbiecik i zeberka stercza.:shake: Quote
Caragh Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Trzymam mocno kciuki za malucha :thumbs: Quote
monika55 Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 Jak malutki noc spedzil?:loveu: Quote
agrabcia Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Zagladam a tu takie wieści. Shanti jesteś wielka! Maluch bezpieczny i napewno szybko dojdzie do zdrówka. Dziś wyśle obiecane pieniądze na Pimpusia. Quote
Atrisko Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Taki chudziutki Pimpulinek....biedactwo...cioteczki a skąd się ta bieda wzięła, może trzeba gdzieś granacik podrzucić za takie traktowanie braci mniejszych... Shanti nasza "Dobra Duszo" dziękujemy...niech chłopak dochodzi do siebie... Quote
shanti Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Już jesteśmy po wecie. Na razie nie ma konkretnej diagnozy. Maluch nie da się dotknąć ani zajrzeć w paszczę, dosłownie chodzi po ścianach. Dostał antybiotyk o przedłużonym działaniu i lek przeciwbiegunkowy. Waży 3,6 kg a powinien dwa razy więcej! To taka wielka głowa na maluśkim wychudzonym, wyniszczonym ciałku. Na główce ma jakieś podskórne guzki, ale to ja wymacałam bo 2 wetów i my z tztem nie daliśmy rady z trzymaniem. Wije sie jak piskorz, cudem zaaplikowali mu 2 zastrzyki, bo też za bardzo nie ma w co. W kości? Mięśnie to ma w zaniku. Żeby go nie stresować dokładne oględziny w czwartek. Reasumując dzisiaj tylko dwa maleńkie posiłki, aby antybiotyk mógł zadziałać. Od jutra pomaluśku odżywimy. Jeśli biegunka zacznie ustępować, to w czwartek następna wizyta i będzie decyzja co do dalszego leczenia. To może być wszystko trzustka, pasożyty, rak, stres, złe odżywianie. Czas pokaże. W dalszej perspektywie na pewno trzeba go wykastrować, bo zaczyna wszystko gwałcić, skubaniec. Na razie wydatki to; Szampon przeciw insektom hipoalergiczny na wszelki wypadek 6,19 zł Fiprex-s 17,01 zł (na razie nie można zakraplać do czwartku) Sucha karma hipoalergiczna 800gr 19,90 zł Udka drobiowe, szyjki z indyka, porcje rosołowe ogólnie 19,13 zł weterynarz 45 zł ----------------------------- Razem 107,23 zł Skany paragonów póżniej. Noc nie przespana bo maluch ładnie sygnalizuje wyjście, ale niestety co 2 godziny. Teraz ide ogarnąć chałupę. Quote
Laima Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 shanti, podeślij mi, proszę, numer konta no niefajnie :( Quote
monika55 Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 Shanti ma reke do biedakow. Zeby tylko starczylo na leczenie. Quote
monika55 Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 Podnosze, moze jeszcze ktos zajrzy. Quote
shanti Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Nowe wiadomości najpierw o zdrowiu Pimpusia. Pieska trawi niewyobrażalny głód. Wytrzymaliśmy ze ścisłą dietą w/g wskazan weta do 14.00. Wtedy maluch dostał łyżeczkę gotowanego mięska. Chodzłi po domu i ogródku szukając czegoś do zjedzenia. To może być wszystko szyszka, kamyczek, glistka, papierek, frędzelek od dywanu itp. itp. Chodzę za nim i podtykam mu pod nos po granulce karmy, bo lepiej żeby zjadł karmę niż jakieś paskudztwo. Teraz dostał drugą łyżeczkę mięska i pochłonął w mgnieniu oka. Znowu drepce po domu i szuka czegoś do wessania. Od wczorajszej nocy nie robił kupki, więc nie wiem czy ma biegunkę. W brzuszku gra mu cała orkiestra dęta. Od momentu przyjazdu do nas zwymiotował tylko raz treścią pokarmową i kawalątkami sznurka z zabawki. Nie wiem, może to dobrze rokuje. Czas pokaże. Coś o charakterze. Pimpuś to przekochane stworzonko, sercem i duszą oddane właścicielowi. Niestety chce go mieć na własność. Suczki będzie tolerował i krzywdy nie zrobi. Psy będzie próbował ustawiać. Ma głupi nawyk kłapania zębami jak ma dość na przykład miziania. Podgryza odzież, ale myślę że to z głodu podobnie jak było z zabawkami. niezbędna kastracja, bo bedzie podsikiwał w domu i ma tendencję do gwałcenia nóg, rąk, pleców. Hormony w tym malutkim ciałku szaleją z ogromną siła. Wygląda na to że nie był żle traktowany, raczej powiedziałabym że był rozpieszczany, bo nie ma żadnych hamulców. Nie zna komend, ale jest bardzo inteligentny i łapie w lot. Reasumując potrzebuje kochającego właściciela, ale konsekwentnego bo Pimpuś jak się mu pozwoli wlezie na głowę. A skubaniec wie kiedy wziąść człowieka na litość. Stosunki z moimi psami. Z sunią się dogada. Ona się na niego szczerzy i nie pozwala na poufałości, a on czuje respekt. Podobnie było z suczką moich rodziców, którzy nas dzisiaj odwiedzili. Mojego psiaka będzie próbował sobie podporządkować i chociaż różnica wagi na razie niewielka, to Pimpuś będzie się czuł coraz pewniej. Głowa Pimpka to dwie głowy mojego malucha i nie ma żadnych szans. Wiadome to było od poczatku sunia i dwa dorosłe samce, jajeczny i bezjajeczny ale dominant to niezbyt szczęśliwie dobrane stadko. Muszą być pod kontrolą i w zasięgu wzroku non stop lub izolowani, bo nie dopuszczę do pogryzienia mojego malucha. Nie może być żadnego zarzewia konfliktu typu zabawka, karma na podłodze, karmienie pojedyńczo, bo łobuziak zaraz się szczerzy. Pimpek musi czuć się bezpieczny i kochany, ale musi czuć też respekt, bo ma tendencję do forsowania własnego zdania. Mam wrażenie że był rozpieszczany i kochany ale niewychowany zupełnie. Uwielbia się bawić i wie do czego są zabawki, na razie niestety po pobawieniu się zaczyna je pożerać, więc nie ma do nich dostępu. Quote
monika55 Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 A mnie sie popsul Firefox. I znowu nie moge edytowac. Quote
shanti Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 To chyba raczej dogomania znowu się popsuła. Wiola, może przypomnij bo ja już nie wiem na którym wątku szukać ile czasu Pimpuś był w schronie, jak się znalazł i co ze szczepieniami. Miał je robione za Twoich czasów czy A? Quote
shanti Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Same zdjęcia nie wchodzą ale z tekstem tak :lol: Quote
monika55 Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 Jakaz to bidota. Az ciezko patrzec. I jeszcze mu sie chce:cool3: Quote
wilczek007 Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Shanti Pimpus nie miał szczepien poniewaz zle sie czuł...:( Jest w schronisku napewno 3 tygodnie ale jutro sprawdze date. Wątków tyle ze nie umiałam znalezc Pimpusiowego. Quote
agrabcia Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Kruszynka kochana-charakterek typowy dla ratlerków. Ach pomarzyć tylko moge chciałabym mieć jeszcze takiego Pimpusia. Quote
shanti Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Są pieniążki na Pimpusia od Agrabci. Bardzo dziękuję:loveu: Wiadomości są takie, że Pimpuś zrobił rano koopkę, rzadką co prawda ale już to woda nie jest. Antybiotyk i lek p/b działa. Apetyt ma ogromny, tak jak w banerku, mały piesek wielki głód. To widać w jego oczach. Rano pochłonął porcyjkę kurczaczka, co jakiś czas daję mu kilka ziarenek karmy, aby nie czuł tak wilczego głodu i aby odciągnąć go od różnych, w jego mniemaniu rzeczy nadających sie do zjedzenia. Nie wymiotuje na razie, ani mu się nie odbija tak brzydko jak na poczatku. Cwana bestyjka z niego, wykombinował sobie, że skoro pani pozwala spać na skrawku kołdry, to może pozwoli wślizgnąć się pod kołdrę? Pozwoliłam i szczęsliwy był niezmiernie. Wiem, to niewychowawczo, ale dwa psy pod kołdrą na łóżku, a trzeci na posłanku? Gdzie tu sprawiedliwość? Kto zaadoptuje Pimpuśka będzie miał skarb w domu pod warunkiem, że będzie konsekwentny. Pimpuś jak każdy piesek musi znać jasne granice, co mu wolno. Najlepiej czuje się w takiej pozycji, przyklejony do człowieka;) Quote
shanti Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Jak najszybciej się da trzeba go wykastrować, bo hormony w nim aż huczą. Psiak się po prostu męczy. A dla przyszłego właściciela jego zachowania mogą być nie do przyjęcia, ja przyzwyczajona,ale ktoś kto ma na przykład sunię, już go nie weżmie. A szkoda, bo z suńkami żyje w zgodzie. Pimpuś ma niewątpliwie nadmiar energi, chociaż słabiutki strasznie, ale na miejscu nie usiedzi. Doopkę ma chudziutką a nózie jak patyczki. Pimpuś kocha ciepełko! Spacerek to szybkie siusiu i ciągnie do domu, bo tam przytulnie, ciepło i jest żarełko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.