Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dante, jak go nazwano, to raczej stosunkowo młody psiak, bardzo radosny i kontaktowy. Jest wiele psów, które cieszą się na widok człowieka, ale Dante autentycznie ma to "psie coś" ;-) Nie robi słodkiej minki, aby zmiękczyć wolontariusza, a na spacerze tylko wąchać kwiatki, nie jest też typem wchodzącym na kolana i bojącym się wszystkiego wokół. To jest po prostu normalny, świetny psiak. Psiak, nijak pasujący do schroniska, robiący wrażenie przypadkowo tam się znajdującego, bo może gdzieś się komuś zagubił...

Prawda jest jednak taka, że Dante nie jest w schronisku tylko tymczasowo. On, niestety, szuka nowego domu. Nie konieczna mu miękka kanapa, choć pewnie chętnie się na nią z czasem wdrapie, jeśli taka będzie możliwość, nie ma specjalnych wymagań co do karmy - byle brzuszek był pełny i sierść lśniąca. Ot, oby domek ciepły był, a w nim kochający ludzie.

Bez wygórowanych wymagań, bo Dante wymagający nie jest, ale jak w przypadku większości schroniskowych psiaków, jakieś małe „ale” jest – jedne psiaki nie lubią innych przedstawicieli swojego gatunku, innym nie zalecane są codzienne wspinaczki na 4. piętro po schodach, a w przypadku tego jegomościa wskazany jest domek z ogródkiem, u osób, które nie lubią zmian – jeśli kanapa świetnie komponuje się w tym miejscu, to po co to zmieniać? Dante uważa tak samo, szczególnie, że na co dzień trzyma się stałych ścieżek. Czemu? Bo nie widzi. Tylko tyle, nie aż, bo Dante nie szuka domu z litości, on zasługuje na normalny, prawdziwy dom, bo poza tą wadą jest zupełnie normalnym, kochającym psiakiem!



Nr w rejestrze Zielonogórskiego Schroniska Dla Bezdomnych Zwierząt: 5076
Kontakt do schroniska: 068-324-98-98






--
Pozdrawiam!


edit2: tymczasowo na serwerze tinypic, po kliknieciu na te miniaturke powinna byc wieksza fota. nad normalnym systemem pracuje. dzieki za wyrozumialosc.

  • Replies 234
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted



Po kliknięciu na miniaturkę większa wersja zdjęcia


Dzisiaj za ciemno na zdjęcie, wiec archiwalne. O tyle nieaktualne, że Dante po dwóch czesaniach zgubił już kłęby starej sierści.


--

Pozdrawiam!

Posted



Po kliknięciu na miniaturkę większa wersja zdjęcia


Idąc w lesie uprzedzam Dantucha, aby uważał, bo kałuża, bo dołek, bo... i może wariuję, ale odnoszę wrażenie, że ten kochany psiak kojarzy choć słowo uwaga, bo zwalnia, wącha, nie dziwi się tak jak wcześniej, gdy łapkę zmoczy. Tu akurat sprawdza kałużę, zanim ją minie :)


--

Pozdrawiam!

Posted

Psy widzące sercem - ponoć taki wątek na dogo jest, niestety w wyniku wyszukiwania nie udało mi się go zlokalizować.

Bardzo proszę dogomaniaków o pomoc, bo choć podtrzymuję czterema kończynami, że Dante chwyta za to jaki jest, a nie za to, jaki nie jest, ale najprawdopodobniej niedługo nie będę mógł do niego przyjeżdzać, ze względu na znaczną odległość, a jego los mi cały czas w głowie siedzi. Kochany psiak i tyle. O każdym się tak mówi, bo każdy zasługuje na dom, ale Dante jakoś tak troszkę dłuższą igłe miał, co w głowę wcisnął ;-)

Kochany, kontaktowy, radosny psiak, czy znajdzie dom, na który zasługuje????

Wykrywka - czy Dante na spacerach jest jakimś inwalidą?

Posted

enog_si_erdna napisał(a):


Wykrywka - czy Dante na spacerach jest jakimś inwalidą?


Podczas naszego pierwszego wspólnego spaceru wydaje mi się, że to ja byłam bardziej zagubiona i niepewna niż on. Chciałam uchronić go przed każdym wystajacym konarem, dziurą czy kałużą. Szybko jednak zorientowałam się, że Dante zupełnie nie przejmuje się gdy się potknie lub w coś wejdzie. Radośnie i ochoczo szedł dalej co chwilę kierując głowę w moją stronę. Jest radosnym ,
n o r m a l n y m psem.

Posted

Dziękuję bardzo,Wykrywka, za Twoją opinię, dokładnie tak samo widzę tego psiaka. Powiem więcej: dzisiaj wracając do schro grupka wolo pomyliła go z innym, podobnym psiakiem z I wiaty - nie zorientowali się w ogóle, że ten psiak nie widzi, dyskusja, że jak to, że ze mna, przecież on wychodzi z kimś innym ;-)

Przywitanie, pożegnanie i spacer - jeszcze bardziej kontaktowy pies niż dotychczas.... Tak się cieszył na spacerze, pyskiem lekko stukał o moją dłoń i na to radośnie podbiegał do przodu, wyczesywany wlazł mi prawie na głowę, z języczkiem ;-)))

Kochany psiak, w międzyczasie spotkałem Panią na rowerku, wracając ze spaceru, z 5 minut ze mną rozmawiała, nie zwróciła nawet uwagi, że Dantucha nie widzi.

Jakbym miał warunki, Dante byłby już u mnie....

Czy te oczy mogą kłamać?




--
Pozdrawiam!!!

Posted

W minioną niedzielę Dante nie wyszedł do lasu. Nie było spacerów, bo zabezpieczaliśmy wiaty, kojce i budy przed deszczem. Dantucha słysząc znajome odgłosy biegał w kojcu, nasłuchiwał, "wypatrywał", oczekiwał i coraz bardziej nerwowo kręcił się w koło. Weszłam do niego tylko na chwilę, żeby go uspokoić i przytulić. Całym sobą przwarł do mnie i chciał żeby go głaskać, głaskać i ... głaskać. Kochane psisko tak bardzo pragnie być blisko człowieka. :-(

Posted

[quote name='wykrywka']W minioną niedzielę Dante nie wyszedł do lasu. Nie było spacerów. Dantucha słysząc znajome odgłosy biegał w kojcu, nasłuchiwał, "wypatrywał", oczekiwał i coraz bardziej nerwowo kręcił się w koło. Całym sobą przwarł do mnie i chciał żeby go głaskać, głaskać i ... głaskać. Kochane psisko tak bardzo pragnie być blisko człowieka. :-([/QUOTE]

:-(((

Jak myslicie, oglaszac go we Wroclawiu? Wieksze miasto, moze wieksze szanse?


Oj, Dantucha... mysle o Tobie, chlopie...

Posted

Słuchajcie w jakim woj. ta Zielona góra? Bo znalazłam na googlach w woj wielkopolskim i lubuskim i nie wiem które (i czy w ogóle) właściwe..

EDIT: Aha, ok, juz zauważyłam ;)

Posted

Pinesk@ nie wiem jak Ci dziękować. Jestem ogromnie wdzięczna za ogłoszenia :iloveyou:

"Jak myslicie, oglaszac go we Wroclawiu? Wieksze miasto, moze wieksze szanse? "
- ogłaszać, jak najwięcej.

Posted

Przypuszczam, że spacerki już się zaczęły ( jest środa po 14-tej ) . Niestety jestem w pracy a za 2 godziny będzie ciemno i Dante musi poczekać do niedzieli. Serce mi się ściska z żalu , gdy pomyślę co on czuje, gdy słyszy znajome odgłosy towarzyszące wizytom wolontariuszy i nikt do niego nie przyjdzie. :placz:

Posted

Ej... Tak pomyślałam, że może jak Dantego się w jakiejś gazecie zareklamuje typu "tygodnik lubuski" (takie co za darmo rozdają po domkach) to może uda się coś załatwić?? Przez gazety szybciej znajdują domki, znam już trochę takich "gazetowych" ;) przypadków... Podobno dobrymi portalami są gumtree, cafe animal i ale.gratka ;] Nie wiem czy już na nich jest czy nie, bo jakoś nie zwróciłam uwagi, a tak mi się przypomniało ;]

Posted

Pinesk@, jakbyś mogła wrzucić go również do Wrocławia w necie, to ja podrukuję u siebie ogłoszenia i wywieszę wersji offline, czyli papierowej, choć w swojej okolicy. Tutaj domki, czyli idealne warunki dla Dante.

Aha, jeśli chodzi o opis, to edytujcie go proszę, jak uznacie, że inaczej większa szansa na adopcję. Nie chciałem podkreślać tak tego, że nie widzi, bo to naprawdę po prostu przecudny psiak, zupełnie normalny, gdy mu przeszkód co rusz nikt nie będzie ustawiał, ale jeśli z info o braku wzroku większa szansa na dobry dom, to ok. Tymczasem proponuje, Pinesk@, bo widziałem, że kluczowe słowa wytłuściłaś, aby w ramach kompromisu może też podkreślić te słowa, że nie widzi, pozostawiając dotychczasowy tekst?

Ciekawe, czy Dante dziś chodził po lesie. Ten psiak jest tak radosny i pewny siebie, że w lesie próbuje na smyczy biegać wokół mnie, robić szalone, radosne kółka, nie bacząc na to, że nie jest pewien co wokół...

Posted

Na Wrocławiu ma gumtree chyba tylko. Ale nie ma problemu, jutro zabiorę się za to również.
Co do podkreślenia, ze nie widzi- robi się, już poprawiam.
Moim zdaniem fajnie tekst napisany- bardzo mi się spodobał, taki od serca. Nie robienie z psa kaleki bo 'biedny, pomocy, nie widzi' tylko przedstawienie go naturalnie, takim jakim jest, niepodkreślanie tego, że to jego największa wada, że ma inne wspaniałe cechy.

Znam osobiście takiego pieska niewidomego ii powiem, ze takie psy to jedna wielka radość życia! One nie przejmują sie tym, ze nie widzą, normalnie biegają, cieszą się, przytulają, są pewne siebie (chodzi mi o tego pieska, którego znam, Ślepotka z Tczewa, bo oczywiście są i też takie psiaki, które kiedy tracą wzrok boją się, są niepewne.) "Nasz" Ślepotek na początku kiedy tracił wzrok był strasznie wystraszony, na smyczy kompletnie nie umiał chodzić. Teraz, po 6 latach już spędzonych w schronisku jest tak wesołym psiakiem, że hej! Wydaje się jakby cały czas mówił: "co z tego, ze nie widzę? Mam przecież wiele innych zalet!" W niczym nie ustępuje innym psom. Na polnej drodze można go bez problemu puścic ze smyczki, trzyma sie blisko człowieka, inne zwierzęta sie nie liczą- tylko człowiek i bycie z nim. Wspaniałe. Smutne, że niestety przez to już 6 lat siedzi w schronie..
Ja przepraszam, ze tak o innym psie w wątku Dantego ale tak akurat mi na myśl przyszedł 'nasz' tczewski Ślepotek.

Dobranoc Dante, spij dobrze...

Posted

Właśnie takie same odczucia mam przy Dante! Były w schro psiaki niewidome, z jednym miałem kontakt, rzucało się to, że nie widzi, ale Dante jest inny. Jaki problem z oczami np. wg. agresji do innych psów, dzieci itd? ;-)

Dzięki za pomoc, Dante naprawdę na to zasługuje!

Posted

Dante nie widzi i nie jest to jego wadą. To fakt, który trzeba brać pod uwagę wiedząc, że na adopcje psy czekają miesiącami, czasami całe lata. O ile zdrowy pies ma szanse doczekać, to w przypadku niewidomego psa te szanse są o wiele mniejsze i dlatego Dante szuka domku w trybie wyjątkowym czyli pilnym.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...