Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj odwiozłam szczeniaka Alana do domu stałego.:multi:Dzisiaj poszłam z piekarni inną drogą niż zwykle.:placz: I znalazłam - pod drzewem przemoknięty, dygocący rogalik. Cóż było robić. Zawiązałam drugi koniec smyczy mojego Liska na obroży kasztanowego kłębuszka i poszłam z psim korowodem do domu.
W domu obejrzałam dokładnie stworzenie i okazało się, że jest to suczka składajaca sie z sierści w kołtunach, skóry, kości i guza wielkości kaczego jaja.
Trudno powiedzieć ile ma lat, ale gdzieś około 5. Wycięłam co większe kołtuny, wykąpałam - rzeka błota i kału z niej spłynęła. Jak była mokra, dokładnie było widać jaka jest wynędzniała. Trzeba jej zrobić serię badań, podtuczyć i kacze jajo uchlastać. No i szukać domu. Potzrebny spokojny tymczas, w którym mogłaby dojść do siebie.
Po kąpieli spała cały dzień. Pewnie pierwszy raz od bardzo dawna najedzona, sucha i bezpieczna.
Sunia jest naprawdę mała. 30 cm "wzrostu" długość 3/4 jamnika. Niewykluczone że ma zaczątki zaćmy. To też trzeba pewnie zoperować, ale to problem drugorzędny.

  • Replies 88
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja pierniczę Janka ty naprawdę nie powinnaś wychodzic z domu! Albo jak ci coś mówi zeby pójść inną drogą niż zwykle uciekaj w przeciwnym kierunku..
Biedna sunia, brzydko ten guz wygląda..

Posted

Ona musiała sie wałęsać juz jakis czas, bo jest strasznie wynedzniała, nawet odrobaczac ja strach.
Jutro zaczynamy badania, obiecany tymczas u mojej sąsiadki niestety nie wyszedł (to już nie pierwszy raz tak jest, że obieca, a potem natychmiast melduje , że jednak nie może i przyczyny są obiektywne:roll:). Na razie siedzi u mnie, a ja zachodzę w głowę, gdzie ją ulokować. Jest zupełnie niekłopotliwa, przynajmniej na razie, bo śpi, je, sika, śpi.... Nie wiem jak będzie kiedy sie trochę otrząśnie.
Dzisiaj wyczesałam kudły, popsikałam fipreksem, zeby żywe osobniki zerują otruć, za dwa dni trzeba zabieg powtórzyć, żeby ewentualnie nowo wyklute też wytruć.

Posted

Zaznaczam watek,bosze jaka biedna maleńka sunia :-( Nie wyobrażam sobie jej w taką pogodę ... na ulicy...chorą...:shake:. Całe szczęście,że na nią trafiłaś.W miarę swoich sił wspomogę małą w leczeniu.

Posted

Kira - tak ją nazwałam- miała robione badania krwi. Nie jest najgorzej, tylko jeden wynik wskazuje na problemy z wydzielaniem żółci, wiec od dzisiaj dostaje essentiale. w poniedziałek będzie miała robione prześwietlenie, żeby zobaczyć czy guz jest operacyjny. Ponadto podejrzewam, ze ona nie słyszy, ale to nic pewnego.
Zaglądajcie do sunieczki na wątek, ona co prawda nie pobita, ale tez potrzebuje pomocy.

Posted

...czasami słów brakuje...jak można??? czy ludzie serca nie mają...taka śliczna, malutka, spokojna...może "tego kogoś" na starość też wyrzucą z domu na deszcz i poniewierkę...

Posted

HebaNova napisał(a):
a jak on na resztę towarzystwa reaguje?

Ty raczej pytaj, jak reszta towarzystwa reaguje na nia. Lisek nie reaguje wogóle, Dina kłapnęła parę razy zębami i mała siedzi u Tomka w pokoju i nosa nie wyściubia. Na spacery wszystkie razem chodzą bez problemu łatwo sobie wyobrazić jak ja wyglądam z 3ma psami naraz. Dzisiaj byliśmy na górce, mała dzielnie maszerowała, ale jak wracaliśmy do domu to zdecydowanie sie ożywiła, widocznie już miała dość spacerowania.

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...