jotka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Wczoraj odwiozłam szczeniaka Alana do domu stałego.:multi:Dzisiaj poszłam z piekarni inną drogą niż zwykle.:placz: I znalazłam - pod drzewem przemoknięty, dygocący rogalik. Cóż było robić. Zawiązałam drugi koniec smyczy mojego Liska na obroży kasztanowego kłębuszka i poszłam z psim korowodem do domu. W domu obejrzałam dokładnie stworzenie i okazało się, że jest to suczka składajaca sie z sierści w kołtunach, skóry, kości i guza wielkości kaczego jaja. Trudno powiedzieć ile ma lat, ale gdzieś około 5. Wycięłam co większe kołtuny, wykąpałam - rzeka błota i kału z niej spłynęła. Jak była mokra, dokładnie było widać jaka jest wynędzniała. Trzeba jej zrobić serię badań, podtuczyć i kacze jajo uchlastać. No i szukać domu. Potzrebny spokojny tymczas, w którym mogłaby dojść do siebie. Po kąpieli spała cały dzień. Pewnie pierwszy raz od bardzo dawna najedzona, sucha i bezpieczna. Sunia jest naprawdę mała. 30 cm "wzrostu" długość 3/4 jamnika. Niewykluczone że ma zaczątki zaćmy. To też trzeba pewnie zoperować, ale to problem drugorzędny. Quote
jotka Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 jak widać mała jest A to Kira i jej guz i jeszcze jedno zdjęcie Jutro będą zdjęcia wykąpanej i wysuszonej Kiry Może jakiś dt się skusi;) Quote
malawaszka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 jezu... a ten guz to nie wielka przepuklina? Quote
halbina Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 biedulinka... dobrze, że ją zabrałaś, Jotko! Quote
Glutofia Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Ja pierniczę Janka ty naprawdę nie powinnaś wychodzic z domu! Albo jak ci coś mówi zeby pójść inną drogą niż zwykle uciekaj w przeciwnym kierunku.. Biedna sunia, brzydko ten guz wygląda.. Quote
_Mona Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 zaznaczam wątek... ale biedulka ta sunia , koniecznie wizyta u weta...:-( i pilny DT Quote
HebaNova Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 ale malizna, kto ją wyrzucił tak perfidnie? taki guz i w taką pogodę, pewnie ktoś z okolicy ale z innego osiedla, żeby sąsiedzi nie przynieśli z powrotem do domu :angryy: Quote
Ambra Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 Jotka te zwierzeta mają szczeście że na Ciebie natrafiają! alez biedna sunia! ona jest u ciebie czy juz w lecznicy? Quote
jotka Posted November 11, 2009 Author Posted November 11, 2009 Ona musiała sie wałęsać juz jakis czas, bo jest strasznie wynedzniała, nawet odrobaczac ja strach. Jutro zaczynamy badania, obiecany tymczas u mojej sąsiadki niestety nie wyszedł (to już nie pierwszy raz tak jest, że obieca, a potem natychmiast melduje , że jednak nie może i przyczyny są obiektywne:roll:). Na razie siedzi u mnie, a ja zachodzę w głowę, gdzie ją ulokować. Jest zupełnie niekłopotliwa, przynajmniej na razie, bo śpi, je, sika, śpi.... Nie wiem jak będzie kiedy sie trochę otrząśnie. Dzisiaj wyczesałam kudły, popsikałam fipreksem, zeby żywe osobniki zerują otruć, za dwa dni trzeba zabieg powtórzyć, żeby ewentualnie nowo wyklute też wytruć. Quote
Daria_13 Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 Śliczna i biedna sunia, podnoszę ją... tylko tyle mogę zrobić a jeśli stan zdrowia pozwoli to sunia będzie na akcji? Quote
Jolanta08 Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 Zaznaczam watek,bosze jaka biedna maleńka sunia :-( Nie wyobrażam sobie jej w taką pogodę ... na ulicy...chorą...:shake:. Całe szczęście,że na nią trafiłaś.W miarę swoich sił wspomogę małą w leczeniu. Quote
zapka Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 Co za bida! Ktoś się widocznie pozbył guza razem z psem... Quote
JOMA Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Jotka z pewnością napisze kilka zdań jak już coś będzie wiadomo na temat zdrowia suni - kiedy ci ludzie się opamiętają :placz: Quote
Glutofia Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 zobaczcie co fajnego można znaleźć w schronisku 13 piątek nie do końca pechowy. Fifi czarna dożyca do adopcji!! - Dogomania Forum Quote
jotka Posted November 13, 2009 Author Posted November 13, 2009 Kira - tak ją nazwałam- miała robione badania krwi. Nie jest najgorzej, tylko jeden wynik wskazuje na problemy z wydzielaniem żółci, wiec od dzisiaj dostaje essentiale. w poniedziałek będzie miała robione prześwietlenie, żeby zobaczyć czy guz jest operacyjny. Ponadto podejrzewam, ze ona nie słyszy, ale to nic pewnego. Zaglądajcie do sunieczki na wątek, ona co prawda nie pobita, ale tez potrzebuje pomocy. Quote
HebaNova Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 a jak on na resztę towarzystwa reaguje? Quote
Atrisko Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 ...czasami słów brakuje...jak można??? czy ludzie serca nie mają...taka śliczna, malutka, spokojna...może "tego kogoś" na starość też wyrzucą z domu na deszcz i poniewierkę... Quote
Jolanta08 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 No to czekamy na poniedziałkowe wiadomości ,co z Kirą :kciuki: Quote
jotka Posted November 14, 2009 Author Posted November 14, 2009 HebaNova napisał(a):a jak on na resztę towarzystwa reaguje? Ty raczej pytaj, jak reszta towarzystwa reaguje na nia. Lisek nie reaguje wogóle, Dina kłapnęła parę razy zębami i mała siedzi u Tomka w pokoju i nosa nie wyściubia. Na spacery wszystkie razem chodzą bez problemu łatwo sobie wyobrazić jak ja wyglądam z 3ma psami naraz. Dzisiaj byliśmy na górce, mała dzielnie maszerowała, ale jak wracaliśmy do domu to zdecydowanie sie ożywiła, widocznie już miała dość spacerowania. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.