Dada M Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Historia tej suni to rażący przykład ludzkiej bezmyślności. Sunia trafiła na wieś pod Grójcem ok. 1,5 roku temu - była wówczas jeszcze kilkumiesięcznym szczenięciem. Nie jest do końca jasne, czy została kupiona, znaleziona czy podrzucona - w każdym razie pewien człowiek - nazwijmy go panem X - postanowił, że zadaniem suni będzie pilnowanie jego podwórka. Oprócz niej na tym terenie znajdowały się już inne psy i suki - przywiązane do łańcucha, śpiące pod prowizorycznie skleconymi stosami desek. Jej przypadła rola małego szczekacza - miała biegać po całym terenie i odstraszać - ludzi ? lisy ? nie mam pojęcia, co siedziało w głowie jej "właściciela". Pan X nie nadał jej nawet imienia - po co ? Miała być przecież "alarmem", niczym więcej. Sunia nie dostała nawet budy, nie była szczepiona, odrobaczana, żywiła się tym, co sama znalazła lub tym, co rzucili jej co życzliwsi sąsiedzi. Nie spełniała oczekiwań. Miała bronić terenu - a była nieśmiała, łagodna i cicha. A potem historia toczyła się jak wiele innych - przy pierwszej cieczce sunia zaszła w ciążę, i przy następnej i przy kolejnej. Ponieważ była niedożywiona, większość szczeniąt z 2 pierwszych miotów zmarło - przeżyła tylko jedna suczka. Tym gorzej - teraz bezdomnych suń było dwie. Szczenięta z trzeciego miotu przeżyły. Wieść o nich dotarła na dogomanię : http://www.dogomania.pl/forum/f28/szczeniaki-w-dt-pilnie-szukaja-domu-potrzebna-pilnie-pomoc-dla-suni-grozi-jej-smierc-148943/ Otrzymałam zdjęcia ich matki. Młoda, piękna suczka niewielkich rozmiarów. Kremowa szata, różowy nos. W myślach nazwałam ją : Kawa. Szczenięta zostały uratowane. Kawa znów została sama z córką. Zaczęła przeszkadzać panu X - twierdził, że "jest nic nie warta" i że "chętnie by się jej pozbył". W tym też czasie zaginęła jej córka - prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, czy pan X miał z tym coś wspólnego. Wiem jednak, że pan X nie ma skrupułów. Zwierzęta w jego mniemaniu nie mają uczuć i potrzeb - to rzeczy, które służą określonym celom, a jeśli ich nie spełniają, należy je wyrzucić. Pewnego dnia Kawa zniknie, przepadnie bez śladu jak jej córka. Czy zostanie gdzieś wywieziona? Czy zostanie przywiązana do drzewa w lesie i pozostawiona na śmierć ? Czy też po prostu zniszczą ją zima, mrozy, głód i choroby ? HISTORIA KAWY NIE MUSI SIĘ TAK SKOŃCZYĆ. Na sunię czeka miejsce w hotelu w Jeziórku. Potrzebne są pieniądze na hotel, szczepienia, ewentualne leczenie i sterylizację. Złotówka, 5 zł, 10 zł - każda kwota ma ogromne znaczenie, gdyż daje Kawie szansę na przeżycie ! Nie możemy zostawić jej w tym piekle. Każdego dnia grozi jej ogromne niebezpieczeństwo. DEKLARACJE : 30 zł - AnnaA, deklaracja stała 50 zł - Karolina, deklaracja stała 50 zł - ja, deklaracja stała Wpłaty : 60 zł - wpłata jednorazowa za 2 bombki choinkowe 50 zł - ja 50 zł - z allegro cegiełkowego 200 zł - Pani Henryka 30 zł - AnnaA 50 zł - Izabelka_70, wpłata za obraz 50 zł - Karolina 68 zł - z bazarku 62 zł - z II bazarku RAZEM : 620 zł Wydatki : 20 zł - hotel 60 zł - szczepienie 29,90 zł - frontline (odpchlenie) 22,50 zł - drontal (odrobaczenie) 22,50 zł - drontal (odrobaczenie) Szczepienie, odrobaczenie i odpchlenie przeprowadzone zostało w klinice Dobry Wet w Bobrowcu, do tych usług należy doliczyć 7% VAT, co razem daje 144,30 zł. 220 zł - sterylizacja, kaftanik pooperacyjny RAZEM : 384,30 zł. ( 50 zł - wpłata za obraz, została przekazana na konto Tytusa z Palucha - http://www.dogomania.pl/threads/140753-Czy-muszAE-odejA-AE-zapomniany-PiAE-kny-pies-3-lata-na-Paluchu-PROA-BA-O-POMOC-FINANSOWAE) Quote
aganela Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 pomysł jaki mi przychodzi to allegro cegiełkowe i prośba o pieniężne wsparcie w ogłsz.z podanym numerem konta. Ktoś musi zrobić allegro cegiełkowe!!??(ja niestety nie znam się na tym..) Quote
Dada M Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 Ja też nie potrafię zrobić allegro cegiełkowego. Popytam na PW osoby, które już potrafią. Skontaktuję się też z mamą mojego TZ - jest architektem z wykształcenia, malarką z zamiłowania, tworzy wiele interesujących prac, może zgodzi się, aby jakąś wystawić na bazarek. Tylko to zajmie trochę czasu, a liczy się każdy dzień, sunia potrzebuje pomocy na już. Quote
magdyska25 Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Nie wiem co ten "człowiek" ma w głowie....:angryy:... Dada oprócz Kawy są też inne psy- czy je widziałaś.... Quote
Dada M Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 Nie widziałam reszty psów - informacje o Kawie i zdjęcia przekazała mi Pani Henryka, wspaniała osoba, która pomogła szczeniętom Kawy (Pani Henryka mieszka i pracuje w Warszawie, ma działkę na tej wsi pod Grójcem). Ta Pani dokarmia psy pana X, suczce, która jest na łańcuchu, podaje zastrzyki antykoncepcyjne. Uśpiła też ślepy miot córki Kawy - z ostatnim miotem Kawy się nie udało, gdyż sunia znalazła kryjówkę pod stosem zbutwiałych desek i wykopała tam jamę. Szczeniąt nie udało się wyciągnąć, wyszły same, gdy podrosły. Wiem, że pan X ma jeszcze co najmniej dwa psy - suczkę na łańcuchu - Pani Henryka czasem "kradnie" ją na spacery, i samca w typie owczarka kaukaskiego (jeśli dobrze zrozumiałam) - on z kolei też jest na łańcuchu i nie ma budy (Pani Henryka z mężem zbudowali mu coś na kształt daszku z desek, ale psiak ciągle to psuje, nudzi mu się). Te psy są w miarę bezpieczne - bo spełniają swe zadanie stróżów. Ale wiadomo, życie mają do d .... Ostatnio pan X pytał, co się stało ze szczeniętami Kawy - bo "jego wnuki chciały się nimi pobawić" Ot, mentalność polskiego chłopa. Do takich nie trafiają argumenty. Jeśli chodzi o "jego" psy - nie wiem, czy kwalifikuje się to do interwencji, podejrzewam, że wszystkie psy z tej wsi i wielu innych żyją w takich warunkach. Pan X ich nie bije (przynajmniej nic o tym nie wiem), tym stróżującym zapewne rzuca coś do jedzenia od czasu do czasu. O Kawie pewnie by powiedział, że to nie jego suka. Sąsiedzi nabraliby wody w usta. A nawet jeśli odbierze mu się te psy, które już są - za chwilę będzie miał kolejne, przecież szczeniąt w tej wsi na pewno jest mnóstwo. Albo kupi w Słomczynie kolejnego "kaukaza" za 100 zł. Quote
AnnaA Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Deklaruję 30 zł stałej deklaracji na Kawę. Co do interwencji w sprawie pozostałych psów. Obowiązek nadzoru nad zwierzetami w gospod.rolnych mają Pow.Ispektor.Weterynaryjne. Zgłosiłam pewien problem w jednym z gospodarstw w pow. Kozienickim. Gospodarz przed inspekcją został uprzedzony i dzięki temu psu stojącemu po kolana w błocie i własnych odchodach wywieziono gnój spod nóg i nasypano piasku. I dzięki. Zamiast bud trzy psy mają: jeden wyciętą dziurę z możliwościa wejścia do jakiejś komórki, drugi oparty kawałek eternitu o ścianę a ten w tym śmierdzącym kojcu parę desek opartych o ścianę. Takie warunki spełniaja standarty pani inspoktor. I O CZYM TU GADAC. Problem zaczyna sie na górze. Brak jednoznacznych przepisów wykonawczych powoduje, że każdy wójt robi co chce tzn nie robi nic i czeka na takich wariackich oszołomów jak dogomaniacy. RÓBMY SWOJE. Pomagajmy rozsądnie i w miare możliwości. Quote
Dada M Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 AnnaA - dziękuję :loveu: Niestety, podejrzewam, że ze zwierzętami pana X byłoby tak jak w przypadku, który opisujesz - a że są dokarmiane przez dobrych ludzi, to pewnie nawet nie zostałyby określone jako "zaniedbane". Marzy mi się dzień, żeby na takich ludzi znalazł się bat. Wysokie grzywny, dożywotni zakaz posiadania zwierząt, obowiązek płacenia za hotele i leczenie zwierząt odebranych w wyniku interwencji, więzienie dla wyjątkowo opornych. Utopia, wiem. Skoro w Polsce można zabić zwierzę i uniknąć kary, to o czym my mówimy. Quote
Dada M Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 Jeszcze zdjęcie pokazujące mniej więcej wielkość suczki - zdaniem jednych sięga do połowy łydki, zdaniem innych - nieco przed kolano. Tak czy siak, jest nieduża. Quote
LittleMy Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 mogę porobić bazarki na sunię, ale dopiero po weekendzie. Quote
marlenka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Weszłam i ja na ten wątek . Biedna sunia , tak własnie kończa wszystkie wiejskie burki które są brane jakoszczenięta przez tych " buraków" . Jak to miejscowość koło Grójca może jakies fotki ładne dałoby radę zrobic do ogłoszeń?? Quote
Dada M Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 Ok, świetnie, bazarek na pewno pomoże. W sprawie allegro cegiełkowego nadal wiem niewiele - dziś spróbuję pokombinować. Cegiełką może być np. zdjęcie Kawy ? Te, które mam, nie są nazbyt dobre, ale może uda mi się coś z nimi zrobić. Może ktoś zna jeszcze jakiś godny polecenia hotel w okolicach Warszawy ? A może jakiś płatny DT ma wolne miejsce ? Quote
marlenka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Dada M napisał(a):Ok, świetnie, bazarek na pewno pomoże. W sprawie allegro cegiełkowego nadal wiem niewiele - dziś spróbuję pokombinować. Cegiełką może być np. zdjęcie Kawy ? Te, które mam, nie są nazbyt dobre, ale może uda mi się coś z nimi zrobić. Może ktoś zna jeszcze jakiś godny polecenia hotel w okolicach Warszawy ? A może jakiś płatny DT ma wolne miejsce ? U Jamora sa wolne miejsca i polecam!!! Quote
Dada M Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 Nazwy miejscowości nie znam. Ustaliłam z Panią Henryką, że zabieramy stamtąd sunię jak najszybciej, jeśli się uda - w najbliższą środę - i w międzyczasie będziemy żebrać o fundusze dla niej :eviltong: Zawsze byłam zdania, że najpierw deklaracje, a dopiero potem ewentualne działania - ale jak nie możemy nie zareagować, gdy nad tą suczką wisi realna groźba likwidacji ? Jeśli tam zostanie i nawet jakimś cudem nie zostanie wywieziona w siną dal, to przecież za chwilę będzie mieć cieczkę - o ile już jej nie ma (rodziła w połowie sierpnia). Z drugiej strony - wysterylizować ją i odwieźć z powrotem, wiedząc, że jej przeznaczeniem będzie głód i poniewierka ? Quote
Dada M Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 Tak, widziałam, że dogomaniacy chwalą sobie hotelik u Jamora. Ale on bierze chyba 15 zł na dobę ? Bez deklaracji nie możemy przekroczyć najniższej stawki - w Jeziórku kojec to koszt 300 zł miesięcznie. Ale, jak już pisałam na innym wątku, słyszałam, że w hotelu w Jeziórku kuleje kwestia socjalizacji psów - raczej są nastawieni na ich "przechowywanie". Z drugiej strony sunia musi odbyć kwarantannę - w wielu hotelach nie przyjmą jej bez szczepień. Ale mam świadomość, że szybko trzeba będzie Kawie szukać innego miejsca - ona musi mieć pozytywny kontakt z człowiekiem. Hotelik u Astaroth - też położony stosunkowo niedaleko i cenowo atrakcyjny - jest zapchany po brzegi, ostatnio dojechały tam psy z Szydłowca. Jeśli tylko będą pieniądze, hotelik u Jamora jest jak najbardziej ok. Quote
marlenka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Ja niesety nie pomogę finansowo :-( i mam pustkę w głowie , sama zapsiona tak jak nigdy w zyciu :shake: Quote
Dada M Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 Wiem - ale wielkie dzięki, że pojawiłaś się na tym wątku ;) Rozumiem, że już niedługo zostaniesz tylko z rudą Tofcią bez umiaru "drącą japę" ? Quote
marlenka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Dada M napisał(a):Wiem - ale wielkie dzięki, że pojawiłaś się na tym wątku ;) Rozumiem, że już niedługo zostaniesz tylko z rudą Tofcią bez umiaru "drącą japę" ? Zostałam z największymi rozdarciuchami Tofcią i Barakiem , ale im ich mniej tym spokojniejsi są . Mam wrażenie że w tłumie to sie one nakrecały wzajemnie :evil_lol:. Ja mam jeszcze Nugacika z Boguszyc na DT nie wspomnę moich psiorach okrutnych . Nugat grzeje dupke u mnie juz ze 2 mieisące ( jak nie więcej ) i nic się w jego kierunku nie dzieje . Quote
Piromanka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Może zapiszcie Kawę w kolejce do hotelu u megii1 w Serocku. Quote
Piromanka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Dada M napisał(a):Z drugiej strony - wysterylizować ją i odwieźć z powrotem, wiedząc, że jej przeznaczeniem będzie głód i poniewierka ? Ale przynajmniej nie będzie już rodzić szczeniaków co cieczkę. Mimo wszystko liczę na to, że znajdzie sie DT i nie trzeba jej bedzie tam z powrotem odwozić. Quote
Dada M Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 Najdłużej u mnie w DT (pomijam psy, które miały być tymczasowiczami, a zostały na zawsze ;)) był, o dziwo, śliczny szczeniak przypominający małego labradora. Spędził z nami ponad 2 miesiące i były tylko 3 telefony w jego sprawie - jeden beznadziejny, drugi ok, ale Pani już się nie odezwała i trzeci - ten Właściwy. Nawet wydanie do adopcji szczeniąt nie jest już łatwe - zresztą komu to mówię :cool1: Konkurencja jest ogromna. Żaden z synów Kawy nie znalazł jeszcze DS - a jeden jest naprawdę piękny (ten szary puchaty). Cioteczki, pomóżcie Kawie. Na razie ustaliłyśmy, że, jeśli tylko stan zdrowia Kawy na to pozwoli, priorytetem jest sterylka. Potem sunia tydzień spędzi w Jeziórku, aby dojść do siebie. A potem ? Szansą dla niej jest tylko i wyłącznie dobry hotel lub doświadczony DT, sunia wymaga socjalizacji. Quote
Dada M Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 Piromanka napisał(a):Ale przynajmniej nie będzie już rodzić szczeniaków co cieczkę. Zgadzam się. I taki też był pierwotny plan - wysterylizować i przyjechać z nią z powrotem na wieś, tym bardziej, że sunia z pewnością jest nieco zdziczała - a więc nieadopcyjna. Ale potem pan X zaczął marudzić - że suka jest do niczego, że mu taka niepotrzebna, żeby ją zabrać w cholerę na zawsze. I loteria - albo sunia wróci po sterylce, będzie się tułać po tej wsi i pan X mimo wszystko nic jej nie zrobi, albo wróci i zniknie. Po tym, jak zniknęła nagle jej córka - boję się, że ją czeka to samo. Quote
marlenka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Dada M napisał(a):Zgadzam się. I taki też był pierwotny plan - wysterylizować i przyjechać z nią z powrotem na wieś, tym bardziej, że sunia z pewnością jest nieco zdziczała - a więc nieadopcyjna. Ale potem pan X zaczął marudzić - że suka jest do niczego, że mu taka niepotrzebna, żeby ją zabrać w cholerę na zawsze. I loteria - albo sunia wróci po sterylce, będzie się tułać po tej wsi i pan X mimo wszystko nic jej nie zrobi, albo wróci i zniknie. Po tym, jak zniknęła nagle jej córka - boję się, że ją czeka to samo. Brak słów na takich ludzi , może należałoby tego Pana uświadomić ze on jest g... wart jak tak traktuje psiaki . A tak poza tematem to Toffika sie pakuje pomału ( tfu tfu żeby nie zapeszyć ) :multi: Quote
Dada M Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 :multi: (dyskretnie, żeby nie zapeszać ;)) Do takich ludzi jak pan X powinna przyjeżdżać "mafia" - kilku dobrze wyglądających facetów, którzy grzecznie, acz stanowczo wyjaśniliby, na czym polega odpowiedzialność za swoje zwierzęta. Ale wydaje mi się, że ludzie tacy jak pan X nie potrafią uruchomić wyobraźni - więc dopóki nie odczułby realnych konsekwencji swego postępowania, nic by się nie zmieniło. A to, co każdy miałby ochotę zrobić panu X jest niestety karalne - w przeciwieństwie do jego podejścia do zwierząt. Z takimi psami jak Kawa jest odwieczny problem - aby uratować tę sunię potrzebne są pieniądze (bo to nie będzie kwestia miesiąca czy dwóch - od złapania do adopcji), doświadczeni ludzie, dużo dobrej woli i cierpliwości, a wreszcie świadomy, odpowiedzialny DS, który będzie chciał psa po przejściach. A na razie to i tak tylko gdybanie - sunia nigdy nie miała domu, czy w ogóle uda się ją oswoić ? Opiekuję się takim dzikusem na Paluchu - udało mi się z nim wyjść na spacer dopiero po kilku miesiącach prób. Szogun jest ładnym i młodym psem - ale ma mnóstwo przyzwyczajeń z okresu dzikości np. zwyczaj podgryzania ludzi, gdy jest podekscytowany (np. przed wyjściem na spacer), obgryzanie smyczy itp. Jest bardzo łagodny, ale czasem może zrobić krzywdę i to wcale nie wynika z agresji - np. potrafi skoczyć na wysokość mojej twarzy, gdy się cieszy. Jeden z moich podopiecznych na Paluchu w ten sposób podbił mi oko ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.