Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chyba ktoś z Fundacji powinien się jak najszybciej skontaktować z "domem tymczasowym", w którym przebywały psiaki:shake: zdaje się że trafiły "z deszczu pod rynnę":shake:

Posted

[quote name='Energy']Kto jest z fundacji? Madallena i Taubi są w tej chwili nieaktywni.
Czy ktoś ma nr telefonu do nich?


wyslalam Ci na PM tel.
a wogle tel sa w stopce

Posted

pelaodrudego zobowiazala sie ze poszuka psiakom domu.
I teoretycznie się wywiązała...
Ale jak by te psy tam nie miały w tej gospodarce(pies przy budzie-może przy budzie, ale w kojcu...mam nadzieje), to Flipery są nie wykastrowane...czyli nigdy nie skończymy z gromadami bezpańskich psów.
Jeśli spod skrzydeł Dogomaniaków będą wychodzić psy/suki niewykastrowane, to możemy wszelkie listy do Prezydentów, Wójtów,itp itd wsadzić sobie wiemy gdzie...a pieniądze z deklaracji przeznaczyć na ciuchy,a czas psiakom poświęcony na rozrywki, bo walczymy z wiatrakami.

Posted

golf napisał(a):
a pieniądze z deklaracji przeznaczyć na ciuchy,a czas psiakom poświęcony na rozrywki


no w końcu :cool3:

a tak serio, to dla psiaków były miejsca w hotelikach i nie wiem, czemu pela uznała, że musi już na cito oddać psy jakiemuś panu a nie zadzwonić do taubiego, żeby ten zabrał psiaki do hoteliku jednak, bo mąż narzeka.

jest dużo roboty w samym Szydłowcu, a tu jeszcze trzeba będzie odebrać psy = dodatkowa robota/benzyna/problem.

Posted

Co Wy wogóle piszecie za bzdury? Jakie szczeniaki? przeciez to są dwa pieski! I jeżeli uważacie, że dałabym zrobić krzywdę, jeżeli sama mam przygarniętą sunię z padaczką a w zeszłym roku przybłąkała się kotka i chociaż nigdy nie miałam kotów to została. Ma zrobioną sterylkę i leczę ją do tej pory z kociego kataru. Jeżeli tak bardzo żle mnie oceniacie to trudno. Psy były odseparowane, spały i przebywały w opalonym pokoju w osobnym mieszkaniu ale niestety moje umieją otwierac drzwi z klamki. Zapomniałam zamknąć na zamek no i stało się. Nie musicie tak od razu po mnie jeżdzić a odnośnie tego psa przy budzie to jeżeli ma opiekę, jedzenie, ciepłą budę i jest puszczany żeby się wybiegał no to krzywda mu się nie dzieje. Albo mamy do siebie odrobinę zaufania albo nie. Zależało mi aby poszły obydwa i ucieszyłam się, że tak się udało. Stwierdzenie, że będą miały luz oznacza, że będą sobie biegaly wolno. Może ja rzeczywiście jestem głupia, że chce pomóc. Myslałam, że ciotki na Alaskanach są super przewrażliwione ale jakoś potrafiły zaufać i pies, któremu groziło pseudo znalazł kochający dom. A wszystko zostało załatwione w błyskawicznym tępie i na telefon. Przykro mi. Mariuszowi podam adres sms-em ale po godz. 15 bo teraz nikogo nie ma w domu (tzn. znam go, ale nie dokładnie). Pieniedzy odemnie tez nie chcecie bo miałam wysłac w poniedziałek? Myslicie, że ja się nie zdenerwowałam tą sytuacją- szkoda gadać.

Posted

znaczy ja tam nikomu nie ufam :)

dwa pieski latające luzem to jednak duża szansa na szczeniaki... ludzie na wsiach nie sterylizują suk tylko topią małe, no nie? :razz:

jaką REALNĄ kontrolę masz nad tym domem? nie masz :)
czy byłaś tam w ogóle? psy luzem na wsi = psy biegające nie tylko we 2 ;) ale w 5 a potem w 10.

mam tylko nadzieję, że uda się szybko odzyskać te dwa psiaki.

Posted

Pelaodrudego, spokojnie, nikt nie napada, i Wszyscy byliśmy Ci bardzo wdzięczni za pomoc dla Fliperów i pomoc wogle
Chodzi o to, że wszystko wydarzyło się bardzo szybko, a psy nie zostały przygotowane do adopcji wogle...
Szampon na niewiele się zda, bo nawet gdyby ten Pan chciał je wykapać..., to było by nie wskazane, ponieważ jest zimno, a szopa raczej ogrzewana nie jest...

Wizyta przed-adopcyjna
..kastracja..szczepienia...czip...

wszystko by się dało załatwić

no właśnie..."Albo mamy do siebie odrobinę zaufania albo nie."

Posted

Hmm cóż tu można napisać:roll: Przede wszystkim powinnaś wykonać telefon do fundacji i powiedzieć jaką masz sytuacje, co się stało. Wychodzi na to, że to była Wasza domowników wina, że ktoś nie zamknął drzwi na zasuwę. I TU SIĘ KŁANIA ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Czy wcześniej nie byłaś świadoma, że może się coś takiego wydarzyć?..... I jeszcze piszesz, że jak" pies wisi na łańcuchu dostaje jeść i jest z niego spuszczany to jest w porządku" to coś chyba tu nie gra:roll:. Rozumię, że lepsza ta słoma i dach nad głową, niż goła ziemia bez zadaszenia. Tak sobie czarno myślę, że za chwile się okaże, że psy kury zjadły albo po prostu uciekły........
Mierz siły na zamiary:shake:

Posted

Napiszcie do dogomaniaka PRZEC , to mój przyjaciel-jest z Rypina. Może mógłby podejchac i sprawdzic jak sytuacja wygląda
Nie siejmy paniki;), choć faktem jest iż pelaodrudego najpierw powinna zadzwonic do fundacji zanim psy wydała, bo fundacja jest opiekunem prawnym psów. Nie wiem czy została o tym powiadomiona?

Posted

WITAJCIEEEEEEEEE

wklejam coś na otarcie łez i poprawę humoru :)))
zrobiło się trochę niemiło ://
nie mozemy się kłócić miedzy sobą...trzeba działac...każdy ma dobre intencje :)))
myśle, ze flapom źle nie jest u PAna sąsiada :))

wklejam odpowiedz od Echa Dnia, którą dzis otrzymałam :)))

[FONT=Tahoma]:::Witam![/FONT]
[FONT=tahoma][/FONT]
[FONT=tahoma]Mam nadzieję, że dobrze trafiłam:-)) Adres mailowy dostałam od swojego szefa. Jestem dziennikarką "Echa Dnia" i zajmuję sie powiatem szydłowieckim. Piszę w sprawie akcji, którą Państwo macie zamiar podjąć na terenie tego powiatu. Chodzi mi o adopcję psa. Mam prośbę - proszę o podesłanie mi jakiegoś numer telefonu, pod którym mogłabym się skontaktować z orgaznizatorem akcji. Chętnie coś o niej napiszę. Potrzebowałabym także informacje skąd wziął się pomysł, żeby właśnie w Szydłowcu taką akcję zoragzniwoać, ale mówiąc szczerze najchętniej bym porozmaiała o tym przez teleofon. Podaję także namiary dla siebie.[/FONT]
[FONT=tahoma]Czekam na kontakt! [/FONT][FONT=tahoma]Z góry dziekuję![/FONT]
[FONT=tahoma][/FONT]
[FONT=tahoma]Pozdrawiam serdecznie![/FONT]
[FONT=tahoma]::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::[/FONT]
[FONT=tahoma][/FONT]
[FONT=tahoma]mam nadzieję,ze dzieki nim znajdziemy domy dla szydłowieckich bezdomniaków...niech WŁADZA patrzy i uczy się, ze nie ma co sie tłumaczyć..jak sie chce to się da coś zrobic[/FONT]
[FONT=tahoma][/FONT]
[FONT=tahoma]:)))))))[/FONT]
[FONT=tahoma]buzi wszystkim :))[/FONT]

Posted

pelaodrudego napisał(a):
Po pierwsze kur nie choduję ani nikt w okolicy, po drugie pies na uwięzi to nie oznacza wiszący na łańcuchu, po trzecie jesteś złośliwa. Najlepiej jest sie mądrzyć.

pelaodrudego, nikt tu nie jest złośliwy, ale tu na dogomanii panują trochę inne kryteria wyboru dobrego domu. Nie popieramy wiązania psów na łańcuchu, bo tak, własnie dokładnie zazwyczaj pies na nim dynda, chyba że jest w tak złym stanie fiz. lub zaawansowanym wieku, że już nie ma siły. Chyba nie twierdzisz, że pies wie dokąd sięga mu łańcuch i w ogóle na nim nie szarpie?
Super, że psiaki będą razem, ale czy masz pewność czy psiaki za kilka miesięcy nie będą bezpańsko po wsi latać? Nawet niewykastrowane:shake:
Na razie nie masz nawet umowy podpisanej.
Nie wiem jakim zaufaniem darzysz nowego ich właściciela, ale gdyby przy Twojej wizycie u niego nie było tam psów? Przecież nikt Ci nie uwiezy, że one w ogóle tam były. To nie jest odpowiedzialne postępowanie.
Nie pogryza one przypadkiem tego psa przy budzie?
Nie chcę Cie oskarżać, ale to chyba nie w porządku decydować samemu o losach psów dla których tele tu ciotek na forum się poświeciło.

Posted

[quote name='golf']Pelaodrudego, spokojnie, nikt nie napada, i Wszyscy byliśmy Ci bardzo wdzięczni za pomoc dla Fliperów i pomoc wogle
Chodzi o to, że wszystko wydarzyło się bardzo szybko, a psy nie zostały przygotowane do adopcji wogle...
Szampon na niewiele się zda, bo nawet gdyby ten Pan chciał je wykapać..., to było by nie wskazane, ponieważ jest zimno, a szopa raczej ogrzewana nie jest...

Wizyta przed-adopcyjna
..kastracja..szczepienia...czip...

wszystko by się dało załatwić

no właśnie..."Albo mamy do siebie odrobinę zaufania albo nie."
Wlasnie, czy psiaki byly : odrobaczone, odpchlone, zaszczepione( w tym p/wsciekliznie), wykastrowane, to minimum obowiazkowe.
Ciezko jest uwierzyc w to, ze tak "cudowny" dom gdzie pies jest trzymany na łańcuchu gdyz albo pieniedzy zal na kojec czy tez na warunki dobre dla psa albo tych pieniedzy nie ma sie albo "tradycyjnie" pies=łancuch, nagle przyjmuje dwa dodatkowe psy?? PO CO mu te psy? Dla mnie, to nie byla adopcja to bylo szybkie pozbycie sie psow. Po co wiec taka akcja ratowania psow, bardzo to smutne jest.

Czy ktos zainteresowal sie tymi KOJCAMI miejskimi w SZYDLOWCU przy wysypisku smieci jako miejscem AWARYJNEGO przetrzymywania psow?? Chyba mozna miasto zmusic aby DOSTAWILI dodatkowe tam kojce dla tych wlasnie tymczasow roznych?? Tam podobno sa trzy kojce.

Posted

już nawet abstrachując od warunków/łańcuchów itp. jest to złamanie panujących zasad :cool3:

ale fundacja już wie, rada nie była i oni na pewno to wyjaśnią (szkoda, ze to dodatkowy problem! bo kto pojedzie po psy? ja wiem, kto powinien jechać, ale nie pojedzie zjanąc życie...)

po coś jest dogo :) po coś są takie akcje jak ta. staramy się tu nie wybierać mniejszego zła, gdy nie trzeba.

tu nie chodzi o bycie złośliwym, niemiłym, panikowanie czy kłótnie - tu chodzi o zasady :) i bycie fair.
wobec tych, którzy po psy jechali, którzy je łapali, którzy na nie płacili lub byli gotowi to robić.

na każdego mąż może nakrzyczeć ;) ale to nie powód by szybciutko bez umowy, kastracji itd. wydawać nie swoje psy. lub w ogóle jakiekolwiek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...