Sabina1 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Zaraz cieczki się skończą, no trudno, to możesz puszczać na lince. On zpoważnieje, zobacz jakie stateczne są starsze ogary. Małgosiu, szkoda Twoich nerwów, nie musi tak galopować, trudno. Super jest "gromadka" na fortach, bo znajome psy go lubią i on się nie będzie oddalał jak ich będzie więcej. Tak zresztą ktos Ci juz to napisał kiedyś. Tak bardzo bym chciała, żebyś się nie denerwowała, bo wyobrażam sobie co przeżyłaś. Na szczęście, nie pogryzł go żaden "rywal". Jak jesteś sama, nie możesz go spuszczać i już. Quote
Maga100 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 [quote name='Sabina1']Na szczęście, nie pogryzł go żaden "rywal". mam nadzieję, że jestem przewrażliwiona tylko i niepotrzebnie odbieram to osobiście :roll: Małgosiu, ja ci mówiłam, że po pierwsze Leon to nie ogar, a predyzpozycje rasy jednak mają coś do powiedzenia, a po drugie, ja z Leonem ćwiczyłam "bez smyczy" od zawsze, od maleńkiego szczeniaka i dlatego są efekty. Oczywiście, że pies w pewnym wieku zmądrzeje i nie ma już takich zapędów do ucieczek, ale jak nie będziesz ćwiczyć, szkolić i próbować, to nigdy nie będzie tak, ze któregoś pieknego dnia Bajan po prostu sam z siebie zacznie się słuchać. Po trzecie i najważniejsze, będziesz mieć nieszczęśliwego psa wiecznie na smyczy - ale to sama dziś powiedziałaś. Moja rada: dobre szkolenie u dobrego szkoleniowca, nastawione na takie właśnie zachowanie. Quote
Sabina1 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Maga 100 - w żadnym wypadku, nie przyszło mi do głowy nic związanego z Tobą. Po prostu bywa tak, że pies poleci za suczką w cieczce i nie tylko on, a przy "pachnącej" potną się nawet najspokojniejsze. To właśnie miałam na myśli, Małgosia pisała, że poleciał za suczką. Mam nadzieję, że nie będziesz miała cienia wątpliwości, że mogło mi przyjść "coś tak głupiego" do głowy. Mam osobisty powód, żeby kochać labradory :lol: , a Twojego Leona oglądam zawsze na przepięknych fotach które robisz.:loveu: Quote
Maga100 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 [quote name='Sabina1']. Mam nadzieję, że nie będziesz miała cienia wątpliwości, że mogło mi przyjść "coś tak głupiego" do głowy. Mam osobisty powód, żeby kochać labradory :lol: , a Twojego Leona oglądam zawsze na przepięknych fotach które robisz.:loveu: To już nie mam wątpliwości. ;) Prawdą jest, że Leon ostatnio pogonił Bajana, jak ten zbliżył się do Saby, ale prawdą jest też to, że Leon gonił wszystko co zbliżyło się do Saby, łącznie z Sabiną Asher, która śmiała zbyt blisko przejść koło jego narzeczonej :lol: Owszem, Leon nie jes łagodnym barankiem, ale ja uważam, że dogadają sie z Bajanem i dzisiaj byłyby na to szanse, gdyby Bajan nie stwierdził, że uda się w inne rejony :shake: Quote
asher Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 [quote name='PIKA']no nie taki rzut znowu :lol: jednak z 15 minut sie idzie , chociaz dla beagla pewnie tak :razz:PIKA, w piętnascie minuto to sie na drugi koniec lasu dojdzie, jak sie człowiek dobrze postara :lol: Pamiętaj, że my nie szłyśmy na pola pod lasem ode mnie, a wracałyśmy okrężną droga, bo musiałam Leona zaparkować ;) Ode mnie pod las jest tak z pięć minut mniej więcej ;) A bigiel uciekł do lasu chyba z tych pól, ale na osiedlu tez nawiewa i cholera wie, gdzie go nosi ;) Małgosiu, ćwiczyć, ćwiczyc i jeszcze raz ćwiczyć!!! Pozwolisz, że będę cie dręczyć? :cool3: Skoro udało mi sie nakłonić Agnes, żeby swoja ogarowatą Azę wreszcie z linki szkoleniowej odpięła, to i ciebie wytrenuję :cool1: Choćby upierdliwością ;) A serio, Agnesowa Aza też głuchła i ślepła na widok psów. Poradziłam Agnieszce, żeby przestała "wybiegiwac" sukę za pomocą innych psow, co miała w zwyczaju, a zaczęła sie z nią bawić sama, na przykład piłką. Agnieszka oczywiście jęczała, że Aza w ogóle nie jest zainteresowana piłką, na co ja zaczęłam jej jęczeć, żeby psicę na piłkę nakręciła i... voila, teraz Aza uwielbia piłkę i zazwyczaj jest odwoływalna :multi: Acha, Agnieszka jest chyba jeszcze większe "strachajło", niż Ty, więc sama zobacz, o ile masz łatwiej ;) Tylko jedna uwaga, agnesowa Aza od maleńkości miała bardzo dużo kontaktów z psami. Po naszym spotkaniu na fortach odnosze wrażenie, że Bajan miał tych kontaktów zbyt mało... Więc w jego przypadku nie polecalabym całkowitej izolacji od innych psów. Ale niech bawi sie z innymi psami w nagrodę, dopiero po odbębnieniu porcji ćwiczeń. Idealny do treningu byłby teren, gdzie przychodzą psiarze, ale na tyle duży, żeby na początku Bajan nie był zbyt rozproszony... Powodzenia i pamiętaj, że będę jak zły duch :ghost_2: A może wybierzecie sie kiedyś z Bajanem na Kabaty? :multi: Quote
Maga100 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 [quote name='asher'] Małgosiu, ćwiczyć, ćwiczyc i jeszcze raz ćwiczyć!!! właśnie, własnie. Skoro udało mi sie nakłonić Agnes, żeby swoja ogarowatą Azę wreszcie z linki szkoleniowej odpięła, to i ciebie wytrenuję :cool1: jestem za. Tym bardziej, że wyłożyłam już dzisiaj moją teorię błędnego koła :cool1: a zaczęła sie z nią bawić sama, na przykład piłką. ja Leona nauczyłam metodą chowania się mu i uciekania, ale w przypadku Bajan jest już chyba na to za późno. Quote
KUMPELka Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 asher napisał(a):... Agnesowa Aza też głuchła i ślepła na widok psów. Poradziłam Agnieszce, żeby przestała "wybiegiwac" sukę za pomocą innych psow, co miała w zwyczaju, a zaczęła sie z nią bawić sama, na przykład piłką. Agnieszka oczywiście jęczała, że Aza w ogóle nie jest zainteresowana piłką, na co ja zaczęłam jej jęczeć, żeby psicę na piłkę nakręciła i... voila, teraz Aza uwielbia piłkę i zazwyczaj jest odwoływalna :multi: ... Ale niech bawi sie z innymi psami w nagrodę, dopiero po odbębnieniu porcji ćwiczeń. Idealny do treningu byłby teren, gdzie przychodzą psiarze, ale na tyle duży, żeby na początku Bajan nie był zbyt rozproszony... :multi: Podpisuję się pod tym 2 rękami. Wstyd się przyznać ale ja także popełniłam ten błąd tzn.: puszczałam Kumpla żeby się socjalizował z innymi psami zapominając o tym, że najważniejsze jest to żeby Kumpel "złapał" kontakt przede wszystkim ze mną :oops: Teraz staramy się to odkręcać - Kumpel jest jeszcze młody więc mam nadzieję, że szybko się uda:roll: W nagrodę - zabawa z innymi psami - dla mnie super :multi: Postaram się pójść za tak oczywistą radą, że łatwo ją przegapić niestety :p bo tak powinno być od początku ale...każdy się uczy na błędach;) Quote
mmbbaj Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 [quote name='asher'] Małgosiu, ćwiczyć, ćwiczyc i jeszcze raz ćwiczyć!!! Pozwolisz, że będę cie dręczyć? :cool3: Skoro udało mi sie nakłonić Agnes, żeby swoja ogarowatą Azę wreszcie z linki szkoleniowej odpięła, to i ciebie wytrenuję :cool1: Choćby upierdliwością ;) ależ oczywiście Asiu, dręcz mnie...:razz: [quote name='asher'] A serio, Agnesowa Aza też głuchła i ślepła na widok psów. Poradziłam Agnieszce, żeby przestała "wybiegiwac" sukę za pomocą innych psow, co miała w zwyczaju, a zaczęła sie z nią bawić sama, na przykład piłką. Agnieszka oczywiście jęczała, że Aza w ogóle nie jest zainteresowana piłką, na co ja zaczęłam jej jęczeć, żeby psicę na piłkę nakręciła i... voila, teraz Aza uwielbia piłkę i zazwyczaj jest odwoływalna :multi: ja, jak wiesz nie wybieguję Bajana za pomocą innych psów...I Bajan tego wybiegiwania jest spragniony najbardziej :roll: Na urlopie chętnie się z nami bawił na dworzu, ale nie było "konkurencyjnego" towarzystwa! Na Fortach już Maga zauważyła, a ja to potwierdzam, że Bajan jest rozproszony i bardzo mało skoncentrowany na nas :shake: Nigdy nie czuł weny do zabawy z piłką, ani do aportowania, to raczej nie są ulubione rozrywki ogarów...lubi przeciągania zabawką, ale głównie w domu tak się bawimy. [quote name='asher'] Acha, Agnieszka jest chyba jeszcze większe "strachajło", niż Ty;) och, nie wiem czy to możliwe...:roll: [quote name='asher'] Tylko jedna uwaga, agnesowa Aza od maleńkości miała bardzo dużo kontaktów z psami. Po naszym spotkaniu na fortach odnosze wrażenie, że Bajan miał tych kontaktów zbyt mało... Więc w jego przypadku nie polecalabym całkowitej izolacji od innych psów. na początku Bajan miał częste kontakty z pasami, potem to się zmieniło na bardziej sporadyczne...Na spacerach ma kontakty z innymi psami, ale niestety na smyczy, wiem, że to nie to samo. [quote name='asher'] Powodzenia i pamiętaj, że będę jak zły duch :ghost_2: A może wybierzecie sie kiedyś z Bajanem na Kabaty? :multi: żeby tak jak ten beagle ? :roll: Quote
KUMPELka Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 [quote name='mmbbaj']:loveu::loveu::loveu: Jakie piękniusie zdjęcie :loveu: :loveu: Gosiu - na pocieszenie napiszę, że Kumpel jak zobaczy psa to ma swoją całą kochaną rodzinkę głęboko w...:eviltong: Quote
mmbbaj Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 KUMPELka napisał(a): Gosiu - na pocieszenie napiszę, że Kumpel jak zobaczy psa to ma swoją całą kochaną rodzinkę głęboko w...:eviltong: Magda, gdyby tylko to, to nie martwiłabym się tak bardzo...Po prostu ćwiczylibyśmy więcej. Ale niepokoi mnie bardzo fakt, że Bajan nie boi się oddalić od nas tak daleko, że tracimy go z oczu :shake: Jak na psa głównie chodzącego na smyczy to poczyna sobie bardzo śmiało! Dodatkowo obawiam się, że mu się ta wczorajsza ucieczka bardzo spodobała i następnymi może sobie to wrażenie utrwalić :angryy: Naprawdę mam doła :roll: Nie chcę oczywiście żeby Bajan był psem wiecznie chodzącym na smyczy, ale z drugiej strony mieszkamy w mieście...I co by było gdyby kuszący zapach wyprowadził go np. z parku na ulicę? Quote
mmbbaj Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 [quote name='Maga100'] Owszem, Leon nie jes łagodnym barankiem, ale ja uważam, że dogadają sie z Bajanem i dzisiaj byłyby na to szanse, gdyby Bajan nie stwierdził, że uda się w inne rejony :shake: A ja to całkowicie popieram :lol: My nawet umówiliśmy się, że jeśli chłopaki będą się chcieli pokłócić, żeby dogadać swoje pozycje, to nie będziemy interweniować :cool3: Quote
Alka Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 [quote name='mmbbaj']:loveu::loveu::loveu: cudowne ujęcie !:iloveyou: Quote
KUMPELka Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 mmbbaj napisał(a):Magda, gdyby tylko to, to nie martwiłabym się tak bardzo...Po prostu ćwiczylibyśmy więcej. Ale niepokoi mnie bardzo fakt, że Bajan nie boi się oddalić od nas tak daleko, że tracimy go z oczu :shake: Jak na psa głównie chodzącego na smyczy to poczyna sobie bardzo śmiało! Dodatkowo obawiam się, że mu się ta wczorajsza ucieczka bardzo spodobała i następnymi może sobie to wrażenie utrwalić :angryy: Naprawdę mam doła :roll: Nie chcę oczywiście żeby Bajan był psem wiecznie chodzącym na smyczy, ale z drugiej strony mieszkamy w mieście...I co by było gdyby kuszący zapach wyprowadził go np. z parku na ulicę? Oj - współczuję. My w rodzinie mamy taki przypadek - to właśnie ten dalmatyńczyk-Atos chodzi ciągle na smyczy bo ...jest trochę agresywny dla obcych i ludzi i psów :angryy: Jak przyjeżdżamy z Kumplem to wariują strasznie :p w domu Ale pewnego razu jak przyjechalil do nas i pańcia dalmata spuściła go ze smyczy to nawet olał Kumpla tylko poleciał w siną dal i nie było go dobrych kilkanaście minut - strach w oczach a on poprostu poczuł wolność. Nie wiem co ci poradzić - masz naprawdę problem :-( bo nie daj Boże Bajan poleci na ulicę ...nawet nie chcę myśleć :shake: Trzymanie na smyczy z doświadczenia na dalmacie - jest nie wskazane ale puszczanie ...też nie :roll: Quote
PIKA Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 [quote name='Maga100'] ja Leona nauczyłam metodą chowania się mu i uciekania, ale w przypadku Bajan jest już chyba na to za późno. Na to nigdy nie jest za późno :razz: Ja Sabie zaczelam zwiewać jak miala 1,5 roku :razz: A teraz to jest taka zabwa :lol: Ja się chowam a pies mnie szuka :evil_lol: Tylko mam problem z tym chowaniem :roll: bo pies mnie tak pilnuje, ze zawsze wie co ja wykombinowalam :razz: i gdzie się schowalam :razz: Prawda asher? :razz: [quote name='mmbbaj']ależ oczywiście Asiu, dręcz mnie...:razz: ja, jak wiesz nie wybieguję Bajana za pomocą innych psów...I Bajan tego wybiegiwania jest spragniony najbardziej :roll: Na urlopie chętnie się z nami bawił na dworzu, ale nie było "konkurencyjnego" towarzystwa! Na Fortach już Maga zauważyła, a ja to potwierdzam, że Bajan jest rozproszony i bardzo mało skoncentrowany na nas :shake: Nigdy nie czuł weny do zabawy z piłką, ani do aportowania, to raczej nie są ulubione rozrywki ogarów...lubi przeciągania zabawką, ale głównie w domu tak się bawimy. Przesada w każda strone jest niewskazana Zbyt duzo kontaktow z psami, jak Aza Agnieszki i nie zajmowanie sie psem na spacerze, jak rowniez zbyt nudne spacerki tylko na smyczy i brak kontaktow z innymi psami, może doprowadzic do sytuacji w ktorej pies zwiewa, glownie do innych psow, bo albo nie zna innej formy spedzania "wolnego" spacerowego czasu (Aza Agnes) , albo jest spragniony tych kontaktow (Bajan) bo w obu przypadkach wlasciciele sa dla psa nudni bo nie oferuja psu żadnych rozrywek ;) Quote
Pysia Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 [quote name='HankaRupczewska']Dzień dobry Państwu !!! Dzień Dobry Pani !!!! Quote
Maga100 Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 [quote name='PIKA']Na to nigdy nie jest za późno :razz: Ja Sabie zaczelam zwiewać jak miala 1,5 roku :razz: A teraz to jest taka zabwa :lol: Ja się chowam a pies mnie szuka :evil_lol: Tylko mam problem z tym chowaniem :roll: bo pies mnie tak pilnuje, ze zawsze wie co ja wykombinowalam :razz: i gdzie się schowalam :razz: Tylko, że problem z Bajanem polega na tym, że Bajan mało skupia uwagę na Małgosi, więc obawiam się, że gdyby ona mu się schowała, to on by nawet tego nie zauważył. Najpierw chyba trzeba poćwiczyć "bycie interesującym dla psa na spacerze" ;) ;) Quote
PIKA Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 [quote name='Maga100'] Tylko, że problem z Bajanem polega na tym, że Bajan mało skupia uwagę na Małgosi, więc obawiam się, że gdyby ona mu się schowała, to on by nawet tego nie zauważył. Najpierw chyba trzeba poćwiczyć "bycie interesującym dla psa na spacerze" ;) ;) ale mnie Saba zaczeła zwiewać wlasnie w wieku 1,5 roku :lol: do tego byla po szkoleniu z dyplomem i ocenie z posluszenstwa : Bardzo dobry :roflt: i nijak nie dalo sie jej odwolac :lol: Tylko ja ją wyprowadzilam w nieznane jej zupelnie miejsce "odludne" i odpsione" i od takiego miejsca zaczelam zwiewanie ;) jak pies nie zareagowal na komende "do mnie" to ja psu znikalam :evil_lol: wcześniej informując ja "idę sobie papa" :evil_lol: Pies to zaczał w pewnym momencie traktowac jako zabawę, ale mnie to nie przeszkadzalo, liczyl sie efekt :lol: I pies wtedy tez nie byl za bardzo nastawiony na moja osobe bo byl u mnie zaledwie 8-9 miesiecy ;) i ja tez sie "jej uczylam" ;) Teraz, jak wiesz, "idę sobie, papa" wystarcza w razie czego :evil_lol: Quote
mmbbaj Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 [quote name='PIKA']...bo w obu przypadkach wlasciciele sa dla psa nudni bo nie oferuja psu żadnych rozrywek ;) Pika, nie pognębiaj mnie tak :lol: To jest prawda, ale nie do końca! Bajan jako pies myśliwski jest niuchaczem, łapie tropy i jest tym bardzo zainteresowany, już choćby zmiana miejsca jest dla niego atrakcyjna, a ja staram się spacery mu urozmaicać. Mnie się wydaje, że pies lubi spacery więc jest to dla niego rozrywka. Muszę jednak wprowadzić więcej zabawy choć na smyczy nie jest najłatwiej...Dzisiaj bawiliśmy się patykiem, Bajan był na lince 10m, no też niestety się plącze :roll: Jak się rozbryka to czasami te 10m jest za mało! Muszę linkę trzymać i czasami mało mi ręki nie wyrwie!Chyba muszę się postarać o dłuższą, ale boję się czy wtedy będę umiała nad nim zapanować i czy nie skręcimy się w nią jak balerony. Tak samo nie wiem jak zareagowałby inny pies gdyby bawił się z Bajanem, a linka by ich jakoś skrępowała... Quote
PIKA Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 mmbbaj napisał(a):Mnie się wydaje, że pies lubi spacery więc jest to dla niego rozrywka. To zalezy jak ten spacer wyglada, bo jak jest to dreptanie przy nodze pana na smyczy i nawet niuchanie sobie do woli to nie jest to żadna atrakcja dla psa Moze zacznij go uczyć "szukania" czegos, moze być wtedy i na lince i moze robić to co lubi a przede wszystkim TO TY mu dajesz zadanie do wykonania TO TY proponujesz ciekawe spędzenie czasu Moze jak idziecie na spacer z Markiem niech jedno sie schowa a pies niech zacznie go szukac będąc pod kontrola drugiego ;) mmbbaj napisał(a):.Dzisiaj bawiliśmy się patykiem, Bajan był na lince 10m, no też niestety się plącze :roll: (.......) Saba kilka miesięcy bawila sie na takiej lince (miekkiej, bez podszycia skorzanego ) z tym, ze ja jej nie trzymalam, linka mi byla potrzebna, a by w razie czego ja "przydeptać" + Komenda "stój" i nie koniecznie to depniecie musialoby być wykonane przez mnie ;) skutecznie mi pomagali inni psiarze, kiedy Saba bawila się z ich psami :razz: Linka nawet jak sie oplatywala to jakimś dziwnym cudem się zeslizgiwala, no ale psy byly w ciaglym ruchu i robiły niesamowite wygibasy ;) Ryzyko jest takie, że szczególnie mlode psy mają z linki świetna zabawkę :lol: Quote
mmbbaj Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 [quote name='PIKA'] Tylko ja ją wyprowadzilam w nieznane jej zupelnie miejsce "odludne" i odpsione" i od takiego miejsca zaczelam zwiewanie ;) jak pies nie zareagowal na komende "do mnie" to ja psu znikalam :evil_lol: wcześniej informując ja "idę sobie papa" :evil_lol: Pies to zaczał w pewnym momencie traktowac jako zabawę, ale mnie to nie przeszkadzalo, liczyl sie efekt :lol: a nie bałaś się, że Saba pogna w całkiem przeciwnym kierunku żeby cię szukać? Parę razy chowaliśmy się Bajanowi, ale chyba też potraktował to jak zabawę :lol: Ostatnio jak byłam z nim w parku, a on był na lince też mu się schowałam za drzewem, wiadomo, z powodu linki blisko...A on zgłupiał, stal i rozglądał się jakby nie mógł uwierzyć, że mnie nie ma! W końcu zaczął wspinać się na drzewo :crazyeye:...chyba tam mnie szukał :evil_lol: Chyba zle zrobiłam bo wyszłam i zawołałam go, a on przyleciał. Ciekawe tylko, że suczkę poczuł z takiej odległości, a ja byłam tak blisko...:cool3: [quote name='Maga100'] Tylko, że problem z Bajanem polega na tym, że Bajan mało skupia uwagę na Małgosi, więc obawiam się, że gdyby ona mu się schowała, to on by nawet tego nie zauważył. Najpierw chyba trzeba poćwiczyć "bycie interesującym dla psa na spacerze" ;) ;) Maga, Bajan mało skupia na mnie uwagę w takich sytuacjach jak np. na Fortach, ale w małym rozproszeniu tak. On w takim dużym rozproszeniu robi się taki ..trochę oszołomiony :huh: Quote
Hanna R. Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 Dziewczyneczki. Czuję się POKONANA I ZGNĘBIONA waszymi wywodami ... Mojemu Gezesławkowi JUŻ NIC NIE POMOŻE :-( :-( :-( Quote
PIKA Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 mmbbaj napisał(a):a nie bałaś się, że Saba pogna w całkiem przeciwnym kierunku żeby cię szukać? Parę razy chowaliśmy się Bajanowi, ale chyba też potraktował to jak zabawę :lol: Ostatnio jak byłam z nim w parku, a on był na lince też mu się schowałam za drzewem, wiadomo, z powodu linki blisko...A on zgłupiał, stal i rozglądał się jakby nie mógł uwierzyć, że mnie nie ma! W końcu zaczął wspinać się na drzewo :crazyeye:...chyba tam mnie szukał :evil_lol: Chyba zle zrobiłam bo wyszłam i zawołałam go, a on przyleciał. Ciekawe tylko, że suczkę poczuł z takiej odległości, a ja byłam tak blisko...:cool3: Nie, nie balam sie ;) Caly czas psa obserwowalam i widzialam co robi, jeżeli mialaby gdzieś pognac w poszukiwaniu mnie to na pewno by zareagowala jakbym ja zawolala i by wrocila ;) I oczywiście zrobilas blad wylaząc, jeżeli chcesz psa naprowadzic na siebie nalezy go cicho zawolać lub gwizdnąc Jeżeli Bajan sie zaniepokoil Twoim zniknieciem to dobry objaw I to, ze nie wylapal od razu Twojego zapachu wcale mnie nie dziwi, on się zdziwil, ze mu zniknęłaś i byl oszolomiony, po jakimś czasie zaczal by uzywac nosa żeby cie znaleźć ;) Poza tym musisz brac pod uwage warunki atmosferyczne, jeżeli stalabys "z wiatrem" szybciej by cie wyczuł ;) Quote
Sabina1 Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 Mnie się bardzo wszystko podoba co Pika pisze. Co do słowa. Z Sabą najważniejsze są zabawy: aport i tropienie. W tropienie bawimy się tak: Saba siedzi na "siad, zostań", a ja idę i co parę kroków kładę na ziemi groszek(suchy pokarm, czy jakis smakołyk). Odchodzę ze 30m.Potem mówię "szukaj, szukaj" i ona z nosem przy ziemi idzie po śladzie, znajduje i zjada sobie wszystko. Bardzo to lubi. Nie wiem, czy Bajan przynosi piłeczki, chyba ogary aporterami nie są, ale tropic na pewno lubią i wszelkie zabawy z tym związane. Chowam za drzewami groszki, a ona ma siedzieć tyłem i różne takie. Pika ma rację, pies jest przede wszystkim dla Ciebie i spacer musi być ciekawy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.