Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Napiszę jeszcze coś, bo jestem wkurzona

dla Elzy miejsce na siemiatyckiej od razu było zaklepywane tylko na czas diagnozy i ustalenia leczenia. tak samo było w przypadku Grzybka. 4 dni w lecznicy i do hotelu.
teraz okazuje się, że doddy przejmie ją po zakończeniu leczenia (jak wiadomo w przypadku grzybicy trwa to nawet pół roku) - nie rozumiem tej sytucji

nie wiem kto ustalał z Doddy przejęcie elzy i na jakich warunkach, ale widzę, że kłopot co z nią jutro zrobić spadł na mnie. Ponieważ doddy lekko mówiąc się wypięła, bo nie ona decydowała, by sunię zabrać ze schronu, tylko my, więc kłopot mamy my
ja też nie decydowałam, nie podpisałam na nią papierów odbierając od własciciela schroniska.

chcę by sprawa została zalatwiona w poważny sposób.
za psy ,które wyciagam ze schronu jestem odpowiedzialna od początku do końca.
za Elzę odpowiedzialności nie biorę. jestem jutro cały dzien na budowie i proszę, by ktos, kto jest odpowiedzialny za tę sukę znalazł jej tymczas

  • Replies 16.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • idusiek

    1729

  • Fela

    1234

  • esperanza

    1002

  • ronja

    777

Top Posters In This Topic

Posted

Poniewaz teraz nastepuje odwracanie kota ogonem wycofuje sie z pomocy suni i daje Wam pole do dzialania. Mam nadzieje, ze uda Wam sie suni znalezc dobry domek! Fela do Ciebie zadzwonie w wolnej chwili, bo Ciebie i suni mi szkoda w tej calej przepychance. Zarazem Was obie przepraszam!

Tak, doddy jest niedobra, bo nieznosi glupot pisania :diabloti: A skoro jest niedobra to przeciez nie ma problemu - duzo psow jest w schroniskach.

Od poczatku ustalilam, ze sunie mozemy zabrac wyleczona i na tym zakoncze swa spowiedz :p

Powodzenia w dalszym dzialaniu i niedomowieniach.
Przepraszam, ale nie umiem wspolpracowac w takim gronie, w ktorym ktos kogos obwinia zamiast wspolpracowac.

Na tym zakanczam te dyskusje.

Posted

wszystko bylo ustalone - tak pisalas parę postów wcześniej, więc trzymaj się swoich ustalen i mnie do tego nie mieszaj, bo ja nic z tym wspólnego nie mam, poza tym,że w tej lecznicy leczę swoje psy.

nie wierzyszw diagnozę, to zabierz ja gdieś indziej i diagnozuj, diagnozuj

Posted

Dziewczyny, przede wszystkim chodzi tutaj o sunię, a nie wzajemne oskarżanie się. Doddy, nie obrażaj się, bo bez Twojej pomocy sunia ma dużą szansę na powrót do schronu. Napisz, co ustaliłaś z Felą, bo ja nie wiedziałam do dzisiaj, że taka rozmowa się odbyła. Fela nie zawsze ma dostęp do netu, o czym już pisała, a przecież nie nie jest w stanie do wszystkich dzwonić. Możesz nam opisać, jak się umawiałyście?
Ronja, wiem, że denerwujesz się, bo to Twoja lecznica, przez Ciebie upatrzona i nie chcesz robić sobie "z gęby cholewy". Na pewno każdy chce pozostawić jak najlepsze wrażenie po sobie i dlatego pomyślmy, co możemy zrobić, żeby nadal być w dobrych kontaktach z wetkami tam pracującymi.
Spróbujmy...

Posted

Widziałam tą sunię tego dnia, kiedy przyjechała i nie zapomnę, jak każdy ruch sprawiał jej ból, rozjeżdżały się łapy, nie chciała siadać. I pamiętam, jak cieszyła się z kontaktu z człowiekiem. Jeśli mozemy jej pomóc, to pomóżmy.

Posted

oczywiście, że moge pomóc w miarę swoich mozliwości, ale szantaż emocjonalny jest dla mnie nie na miejscu!!!
doddy wie,że nie stać nas na tymczas dla Elzy...
może trzeba paść na kolana???
już sie ustawiam w kolejce

Posted

nie jest zakaźne, przecież Grzybek miał to samo!!mieszka w kojcu wśród innych psów. nawet pies z grzybicą może mieszkać w hotelu - trzeba tylko zachować higienę i dbać, by pies miał swoje, tylko swoje miski, posłanie, szczotki, zabawki. potem kojec odkazić ace.

Posted

Na szczęście udało mi się zalogować, więc może co nieco wyjaśnię.

Po pierwsze: Doddy zaoferowała swoją pomoc w opiece nad suką, co z radością przyjęłam. Zaoferowała ją dopiero po tym, jak suka przyjechała ze schroniska. Nie może jej zabrać do siebie, ponieważ Elza nie jest jeszcze do końca zdiagnozowana i moim zdaniem (niejedno już widziałam), grzybicy wciąż nie można wykluczyć ze 100 procentową pewnością.
Diagnoza nie jest jeszcze pewna, wetka sama mówiła: najprawdopodobniej. Absolutnie nie podważamy jej kompetencji, ale doświadczenie w kontaktach z psami schroniskowymi mówi nam: "uwaga! przyjmuj zawsze najgorszą możliwą wersję. Jeśli tylko jest jakiś procent prawdopodobieństwa, że pies jest na coś chory, uznaj to za pewnik".

Igusie, czy pamiętacie, jak to było z Rufusem? Ile czasu trwało, zanim stwierdzono, jakiego rodzaju jest jego skórny problem? Pls, odezwijcie się i napiszcie jak to było z grzybicą u niego. Czy to prawda, że grzybica jest bardzo rzadka u psów?


Po drugie: zrozumiałam, że suka może zostać w lecznicy dłużej niż 3-4 dni. Dlatego tak skwapliwie poprosiłam o jej przywiezienie. Inaczej poważnie bym się nad tym zastanowiła, co z nią zrobimy dalej.

Najprawdopodoniej jest to moja wina, bo źle zrozumiałam ofertę przyjęcia jej do lecznicy. W związku z tym nie pozostaje mi nic innego, jak wziąć za to (i za Elzę) odpowiedzialność.

Wilejkaros (wielkie dzięki za głos pokoju i pojednania ;-) ) - niestety, grzybica jest zakaźna. Jeśli Elza jednak ją ma, nie może (nie powinna) mieszkać z innymi psami. A na 100 procent dowiemy się, że to nie grzybica, dopiero po zakończeniu hodowli tego, co ma wyrosnąć z zeskrobiny.

I jeszcze mały PS, jeśli zabłąkał się na ten wątek ktoś spoza naszego kółka różańcowego: Elza przyjechała z Ostrowi ze schroniska. Wcześniej widziała ją nasza zaprzyjaźniona wetka. Oceniła jej stan jako bardzo ciężki, stwierdziła, że przy skrajnym wycieńczeniu i osłabieniu kondycji skóry przyplątać się mogło wszystko. "Trzeba albo ja natychmiast zabrać i zacząć leczenie, albo rozważyć uśpienie, bo bardzo się męczy, a w schronisku nie ma warunków na leczenie" - to jej słowa.
Suka zaostała zabrana. Sądziłam, że dłuższy czas będzie mogła zostać w szpitalu, jednak okazało się, że nie. Szukamy dla niej tymczasu bez innych psów.

Posted

Fela, śpij, kobieto, a nie mi tu posty piszesz i ja muszę czytać na bieżąco, na necie siedzieć i w ogóle.
Myślę, że coś gdzieś się przeinaczyło na trasie załatwiających szpital, wetka nr 1, wetka nr 2, Fela, ja. Było z tym bardzo dużo zamieszania we środę.
Ale to już nieważne i teraz trzeba się zająć Elzą. Przecież wszyscy tu wiemy, że obecna ilość DT trochę się rozrosła i wszelka finansowa i chęciowa pomoc związana z leczeniem astki mile widziane. Nawet upragniona.
Problem z pozostawieniem suni na weekend w lecznicy jest chyba związany również z tym, że nie jest ona całodobowa i w sb po 18, a w ndz po 16 nie ma kto się sunią zająć.
I pytanie dnia (nocy): CO ROBIMY???

Posted

właścicelka lecznicy mieszka nad lecznicą, więc sunię wyprowadzi i do niej zajrzy (o ile Elza miałaby zostać jeszcze dłużej)

jak przyjechał Grzyb ze schronu, uważam,że był w gorszym stanie niż Elza i ja szukając mu wcześniej miejsca wypytywałam jak to jest w przypadku hotelowania psa grzybicą - jest tak jak napisałam posty dwa temu. rozumiem,ze hotel będzie się bał psa z podejrzeniem grzybicy i może odmówić przyjećia.

Grzybek był 4 dni w lecznicy, ja też wtedy liczyłam,że będzie dłużej. grzybicę od razu odrzucono. mi wtedy też zaczął palić się tylek, bo zostalam z wizją wielkiego Grzyba na środku Sadyby. Na szczęście znalazłam mu hotel (dzięki gdgt, która jako jedyna wtedy wykazala chęć pomocy... tak na marginesie)

Posted

Wilejkaros napisał(a):
Dziewczyny, przede wszystkim chodzi tutaj o sunię, a nie wzajemne oskarżanie się. Doddy, nie obrażaj się, bo bez Twojej pomocy sunia ma dużą szansę na powrót do schronu. Napisz, co ustaliłaś z Felą, bo ja nie wiedziałam do dzisiaj, że taka rozmowa się odbyła. Fela nie zawsze ma dostęp do netu, o czym już pisała, a przecież nie nie jest w stanie do wszystkich dzwonić. Możesz nam opisać, jak się umawiałyście?
Ronja, wiem, że denerwujesz się, bo to Twoja lecznica, przez Ciebie upatrzona i nie chcesz robić sobie "z gęby cholewy". Na pewno każdy chce pozostawić jak najlepsze wrażenie po sobie i dlatego pomyślmy, co możemy zrobić, żeby nadal być w dobrych kontaktach z wetkami tam pracującymi.
Spróbujmy...


Ponieważ na konto fundacji poszlo 100 zl na Elzę ode mnie uważam, że powinnam się tu wypowiedzieć...

Wszystko by bylo cacy jeśli AST mialaby tymczasy - ale ich nie mają - od marca siedzi Nana - nikt jej jak na razie nie chce, Baster - rownie dlugo - na dodatek trzustkowiec. To nie tak, że doddy się wypięła... Nie ma tymczasu innego niż kojec - a w kojcach siedzą wwym psiaki. Poza tym u doddy jest obecnie agresywna astka plus jej onka i musi mieć oczy w d..e, żeby nie dać się pogryźć ani swojej suki - ale chce jeszcze dać jej czas - jeśli się okaże, że astka jest nieadopcyjna - niestety TM. Czy uważacie, ze w kojcu to miejsce dla chorej suki???? Zbieramy fundusze na postawienie kojcy w ocieplanym pomieszczeniu ...ale marnie to na razie wygląda:-( Nikt nie chce pomagac bullowatym - o ile w ogole to jedynie finansowo. I z powyższych powodow doddy zaoferowala pomoc finansową - bo innej na obecnej chwilę nie moze zaoferować.

A wracając do suni - czy oprocz skory coś innego zostalo stwierdzone???? Ktoś pisal, że ma problemy z poruszaniem jakby ją coś bolalo - mogę wiedzieć co o tym weci powiedzieli????

Co do grzyba - jest zaraźliwy i się nie oszukujmy. Ja stawiam jednak na alergię od pchel, ale do czasu wyhodowania albo nie grzyba dalej nic nie wiadomo. Poza tym jeśli to bylby jednak grzyb to musialaby miec dobry tymczas bo grzybica wiąże się z kąpielami w specjalnych preparatach więc w schronie tego nie widzę. Sunia jest bardzo biedniutka i należy jej pomoc a nie obrzucać się epitetami i zwalać winę to na jednego to na drugiego...

Posted

andzia69 napisał(a):
Ponieważ na konto fundacji poszlo 100 zl na Elzę ode mnie uważam, że powinnam się tu wypowiedzieć...

Wszystko by bylo cacy jeśli AST mialaby tymczasy - ale ich nie mają - od marca siedzi Nana - nikt jej jak na razie nie chce, Baster - rownie dlugo - na dodatek trzustkowiec. To nie tak, że doddy się wypięła... Nie ma tymczasu innego niż kojec - a w kojcach siedzą wwym psiaki. Poza tym u doddy jest obecnie agresywna astka plus jej onka i musi mieć oczy w d..e, żeby nie dać się pogryźć ani swojej suki - ale chce jeszcze dać jej czas - jeśli się okaże, że astka jest nieadopcyjna - niestety TM. Czy uważacie, ze w kojcu to miejsce dla chorej suki???? Zbieramy fundusze na postawienie kojcy w ocieplanym pomieszczeniu ...ale marnie to na razie wygląda:-( Nikt nie chce pomagac bullowatym - o ile w ogole to jedynie finansowo. I z powyższych powodow doddy zaoferowala pomoc finansową - bo innej na obecnej chwilę nie moze zaoferować.

A wracając do suni - czy oprocz skory coś innego zostalo stwierdzone???? Ktoś pisal, że ma problemy z poruszaniem jakby ją coś bolalo - mogę wiedzieć co o tym weci powiedzieli????

Co do grzyba - jest zaraźliwy i się nie oszukujmy. Ja stawiam jednak na alergię od pchel, ale do czasu wyhodowania albo nie grzyba dalej nic nie wiadomo. Poza tym jeśli to bylby jednak grzyb to musialaby miec dobry tymczas bo grzybica wiąże się z kąpielami w specjalnych preparatach więc w schronie tego nie widzę. Sunia jest bardzo biedniutka i należy jej pomoc a nie obrzucać się epitetami i zwalać winę to na jednego to na drugiego...


O grzybie napisalam juz na watku Elzuni. Co do kapieli to roznie to bywa - w przypadku Rufusa musialysmy zaprzestac, bo tylko podraznialo swiad i maly caly czas plakal - tak go bolalo.Postwowe leczenie jest farmakologiczne.Nalezy jednak pamietac, ze leki na grzybice sa bardzo mocne i uszkadzaja watrobe.Podczas ich podawania maly musial tez przymowac leki oslonowe oraz przymowac karme weterynaryjna.
Sunia napewno ma szanse z tego wyjsc, trzeba tylko czasu i DT domowego bo w kojcu raczej bez szans na wyleczenie wstretnego grzyba.

Posted

ja tylko chciałam przypomnieć, że Elza została zdiagnozowana i wetki potwierdziły brak grzybicy.
Grzybek po 4 dniach pojechal do hotelu i nikt wtedy nie robił szumu, że za krótko na postawienie diagnozy.

Posted

O rany, ale tu cisza. jakby się wszyscy na siebie poobrażali. Jutro ciotki trzymają kciuki za frycka, ze stacji benzynowej, który mieszka u mnie od tygodnia.

Posted

czy mamy kogoś, kto w toruniu sprawdzilby dom?
a może ktoś miałby ochotę wybrać się do Torunia na koszt przyszłej włascicielki zuzi z Zuzią oczywiście (jak będzie wiadomo co z łapą)

Posted

ronja napisał(a):
czy mamy kogoś, kto w toruniu sprawdzilby dom?
a może ktoś miałby ochotę wybrać się do Torunia na koszt przyszłej włascicielki zuzi z Zuzią oczywiście (jak będzie wiadomo co z łapą)

..rowniez do mnie odzywali sie ludzie z Torunia, moze sie zdzwonimy?

Posted

W końcu pouzupełniam dane psiaków ze schronu ( to z mojego aparatu)
Fela ma więcej i jak mi odda płytkę w czwartek to wstawię resztę .

Jeśli komuś spodobał się jakiś psiak , to niech zakłada mu wątek a w między czasie dowiemy sie o nim ciut więcej.

Fela - poprawiaj mnie jeśli bzdury napisze ;)

Morus
pies
wiek - ok 1-2 lat
wzrost - duży ( głową do biodra)
sierść - krótka, puszysta
maść - czarny - podpalany
opis- Młody , miły pies. Baaardzo silny ( przeciągnął mnie po placu...)
nie rzucał się na inne psy. Spokojny i opanowany. Nie ujadał w boksie.
ON-kowaty ( śliczny) :loveu:









Ferbi
pies
wiek - ok roku
wielkość - średni ( głowa do kolana)
sierść - puszysta, miękka - średnio- długa
maść - rudo-złota
znaki szczególne - biała strzałeczka na czole :loveu:
opis- był bardzo wystraszony jak wyciągnęlismy go na zewnątrz.
W boksie - bardzo miły i kontaktowy psiak , choć ciut nieśmiały.
Można go "sprzedać" jako mix Goldena miniaturowego :evil_lol:










Kodo
pies
wiek - ok roku
wzrost - średni ( głowa do kolana)
sierść - długa , puszysta
maść - biały w czarne łaty
znaki szczególne- czarno umaszczona cała głowa z brązowymi znaczeniami
opis - miły pieszczoch , młody , wesoły psiak.







Bobek
pies
wiek - ok 7-8 miesięcy ( dopiero co wymienił zęby) :-o
wzrost - średni ( głowa nad kolano )
sierść - gładka
maść - ruda
znaki szczególne - czarna kufa
opis - przemiły pieszczoch , dzieciak, chciał się bawić , pokazywał totalne podporządkowanie i do ludzi i do psów.
Amstaff - lub jego mix
To już jest dość spory psiak a jeszcze nabierze masy.








Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...