Jump to content
Dogomania

Sierściuchy: yorki, maltańczyk... z pseudo w Toruniu!!! Wszyscy w nowych domach.


Recommended Posts

  • Replies 120
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Yoda i Tos napisał(a):
Dziewczyny nie namawiajcie nikogo...pamiętajmy, że zapsić DT jest bardzo łatwo a potem nie mamy gdzie trzymać psów. DT są na wagę złota!!!! :razz:

To były zarty....a jak zdecyduje DT,to jej osobista sprawa.

Posted

Yoda i Tos napisał(a):
Dziewczyny nie namawiajcie nikogo...pamiętajmy, że zapsić DT jest bardzo łatwo a potem nie mamy gdzie trzymać psów. DT są na wagę złota!!!! :razz:


tak wiemy ;) to takie droczenie się było ;) jeszcze będzie pełno takich biedactw, które będą potrzebowały czułej ręki..

Posted

Nowe wieści od Eski. Wczoraj byłyśmy na kontroli u weta. Sunia ma się dobrze. Dostała ostatnią dawkę antybiotyku i środki na odrobaczenie. Wet też zrobił kilka testów i stwierdził, że mała widzi, choć może faktycznie niezbyt dobrze. Pytałam o sterylkę. Wet radził ją trochę odchuchać, aby się wzmocniła i trochę przybrała na wadze. A wtedy za jakiś miesiąc można będzie ją ciachnąć. Aha, wodobrzusze się zmniejsza. :) Wody w brzuszku już prawie nie ma. Ufff, a więc jednak to była kwestia wyniszczenia. :)

A tu Eska i moja Andzia, czyli relaks po ciężkim dniu.

Posted

Ta mała leży mi na sercu, wcale nie była z tymi "do kupienia", ona była w zupełnie innym pomieszczeniu - wylękniona, rozpłaszczona na ziemi, z podkulonym ogonem, nawet nie w boksie tylko wciśnięta w ścianę, trzęsła się jak galareta..... wzięłam pod pachę i powiedziałam "tę też biorę" a on na to, że ta to będzie jeszcze rodzić, na co ja że chyba ma oczy w tył...i grube majty - ta suka jest chora! Na co on...a może i nie urodzi a to też może iść...

I Eskę wypuściłam z rąk dopiero w samochodzie....nie żałuję...

Posted





to jest moja Diana z pod Torunia tak ją nazwaliśmy ,przeobraziła się w księżniczkę , byłam tam i to co zobaczyłam to nie da się opisać.
Już jesteśmy po wizycie u weta jest strasznie wychudzona sama skóra i kości kupa kłaków i można się anatomii uczyć:mad:.Na razie jest odrobaczona i zaszczepiona dostaje witaminki i dobrą karmę jak dojdzie do siebie to dopiero sterylka tak powiedział wet. psychikę też ma spaczoną bardzo się boi ucieka, uczymy się też siusiu na dworze. Mam w domu jeszcze 3 psy i dwa koty rezydenci ją dobrze przyjęli,moja Lilka york jest bardzo o nią zazdrosna ale uczy ją że jak pani wraca do domu to się należy cieszyć ,uczy ją wychodzić na dwór i siusiu na dworze. Już wczoraj sama podeszła i nieśmiało pomerdała ogonkiem .Z jedzeniem to je wszystko , kradnie pozostałym domownikom porwie kawałek i w nogi, ucieka i je gdzieś za tapczanem i bardzo szybko, pomimo tego że ma swoją miseczkę jeszcze nie rozumie że to jest jej.Jak na nią patrze i przypomnę sobie te maleństwa co tam zostały to łzy same cisną się do oczu:placz: . Na pewno to nie była moja ostatnia wizyta tam.Tak jak dziewczyny napisały to poczekamy az się zrobi zimno .

Posted

Doszła wpłata
2009-10-14 60,00 PLN - JOANNA JADWIGA G. SZCZECIN
Dziękujemy serdecznie.

Z wpływów na yorki w czasie trwania pierwszego wątku (http://www.dogomania.pl/forum/f85/dwie-yorczki-wyciagniete-z-pseudohodowli-w-nowych-domach-147106/) pozostało 413,46zł, fundusze oczywiście zostaną przeznaczone na dorosłe psiaki z tego wątku.

Trzy sunie są już po sterylkach :)
Wszystkie oprócz suni, która jest na DT u GrubejRyby i szczeniorów są w nowych domach.
Mieszkają w Warszawie. Sunia nr.1 zostaje na stałe u Pani Teresy w Poznaniu (serdecznie dziękujemy za wieści i zdjęcia) Mają bardzo fajne, ciepłe i....spokojne rodzinki bo sunią już tylko miłość i spokój w życiu potrzebne.
Pilnie domków szukają szczeniory. Może i nie rasowe ale krew szlachetna a charakter urokliwy ;p rosną, łobuzują: czas przyszedł i na nie, czas by wyfrunęły z rodzinnego gniazda.

Posted

Dobre wieści od Eski....
Sunia czuje się już bardzo dobrze. Wodobrzusze zniknęło. Płyn się wchłonął. Sunia przybiera na wadze. Już żeberka jej tak nie sterczą. Sunia wygląda na całkiem zdrowego psa. Została odrobaczona. Serduszko chyba też dobrze funkcjonuje, bo Eska ma mnóstwo energii i sporo biega, wcale się przy tym na męcząc. Myślę, że pomału można umawiać sterylkę. Na przykład na przyszły tydzień. Oraz robić ogłoszenia i szukać domku.

Posted

Na razie mają allegro. Byłybyśmy wdzięczne za wszytskie ogłoszenia.

Tekst do ogłoszń dla Yorczki Eski
Eska.
Każdy z nas w chwilach trudnych i bolesnych, często nawet nie przyznając się do tego, szuka wsparcia wśród ludzi mu bliskich, znajomych. Sami również nie raz klepaliśmy czule po ramieniu zapłakanego przyjaciela, a czasem nawet oszukiwaliśmy go, że wszystko będzie dobrze, żeby tylko poczuł się lepiej i wreszcie ponownie się uśmiechną. „Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie – przyjaciel” – jak mawiał poeta. Są jednak na tym świecie istoty, które częściej niż inni jego mieszkańcy, zostają pozostawieni sami sobie. Eska jest ślicznym, na oko 6-letnim pieskiem w typie yorka, który nie ma nikogo. Mimo licznych chorób, smutnej przeszłości i braku kogokolwiek, kto chciałby poświęcić jej przynajmniej chwilę na czułe drapanie za uchem, jest wesołym, przyjaznym i bardzo kontaktowym pieskiem. Lista chorób suni jest długa, a cierpienie ogromne. Organizm Eski jest wyniszczony, odwodniony, a serce powoli odmawia posłuszeństwa. To samo pełne miłości dla człowieka serce, jest wskazywane przez lekarzy jako jedna z możliwych przyczyn nękającego pieska wodobrzusza. Oczy yorczki, dawniej pełne ufności, teraz pozbawione nadziei, przestały spełniać swoją rolę, skazując ją na błądzenie po ulicach po omacku. To człowiek, w swoim bestialstwie i bezwzględności pozbawił tego psa godności i tylko człowiek może mu na powrót godność i wiarę w ludzi przywrócić. Jeżeli masz w swoim życiu odrobinę wolnego miejsca i dostatecznie dużo siły, aby podjąć się walki o życie i spokojną starość Eski, nie zwlekaj, skontaktuj się z nami jak najszybciej. Jeżeli możesz okazać nam jakiekolwiek wsparcie finansowe, bądź materialne, będzie to dla nas oznaka wielkiego serca i niebywała pomoc. W razie jakichkolwiek pytań odnośnie suni, czy to dotyczących adopcji, czy po prostu samopoczucia czworonoga, będzie nam bardzo miło, udzielić państwu wyczerpującej odpowiedzi. Okaż wsparcie i czułość porzuconej i niechcianej Esce, a zyskasz wspaniałego przyjaciela, na długie lata.

Szczeniory

Miksy BF z maltańczykiem...
Każdy z nas kieruje się w życiu jakąś maksymą, dewizą. „Cel uświęca środki” , „Po trupach do celu”, „ w interesach i miłości wszystkie chwyty dozwolone”. Problem zaczyna się wtedy, kiedy tak jak jeden z toruńskich pseudo-hodowców, weźmiemy sobie tego typu porzekadła za nadto do siebie, a ślepa chęć zysku, przyćmi resztki, skrywanej głęboko przyzwoitości. Wtedy pies przestaje być psem, a szczeniaki nie są już szczeniakami. Zwierzęta w mgnieniu oka zamieniają się w żywe stołówki, służące do wykarmienia swoim wartościowym mlekiem rasowych szczeniaków. Wśród setek tego typu historii, jest jedna szczególnie smutna i chwytająca za serce. Psiaki urodzone z krycia pół buldożki francuskiej samcem maltańczyka, stały się dla ich pana jednym wielkim, czworonożnym rozczarowaniem. Urodzone szczeniaki okazały się być bezużytecznymi samcami, których przeznaczeniem, ze względu na niemożność rodzenia kolejnych wartościowych jadłodajni, była śmierć. Czarny Fox, brązowy Skorcz, jasny z rozkosznie ciemnym uszkiem Alfonsino i biały Gary, nie zdążyły zaznać bólu i samotności. W wieku 6 tygodniu zostały odbite przez grupę ludzi, których połączyła wspólna pasja i chęć pomocy psom. Ty również nie bądź obojętny na los tych przecudnych szczeniaczków. Jeżeli masz możliwość stworzenia pieskom, kochającego, spokojnego domu, którego tak potrzebują, nie zwlekaj, maluchy czekają właśnie na Ciebie. Jeżeli nie możesz zaadoptować pieska, a masz możliwości wspomóc nas finansowo, nie wahaj się, to co uważasz za parę groszy, dla nas jest nieocenionym wsparciem. Jeżeli natomiast nie masz możliwości pomocy na żaden z powyższych sposobów, nam wystarczy, że zapytasz co u piesków, przekażesz dla nich miłe słowo, będzie to dla nas oznaka Twojego wielkiego serca.

Posted

dziewczyny, ja się nie chcę wymądrzac, ale moim zdaniem to jest za długie... niewiele osób przeczyta to do końca :( moim zdaniem lepiej krócej napisać, dać kolorową czcionkę do szczeniaków, zdjęcia itd. Ten tekst jest naprawdę bardzo długi, sama miałam problem, żeby go przeczytać do końca, a tych ogłoszeń o adopcję jest bardzo dużo i to może zniechęcić.
aha, jeszcze tylko dopiszę, że ja wiem, ze to jest bardzo ważne wszystko, co jest napisane, ale ale bardziej do ludzi przemówi hasło: 'uważaj, skąd kupujesz szczeniaki- te psiaki są z pseudohodowli, w której były niepotrzebne i miały już nie żyć " niż taka wizja - ludzi to przeraża i wolą nie wiedzieć i wypierać i niewiele osób to przeczyta.

Posted

Agatko,

myślę, że trochę "przedobrzyłaś" w tekście Eski. Podczas ostatniego badania wet przeprowadził testy i okazało się, że Eska widzi, choć nie najlepiej. Wodobrzusze się wchłonęło i nie ma po nim śladu. Widać za to, jak sunia jest chudziutka. Zostały tylko szmery w serduszku, ale to podobno nie powinno stanowić problemu, bo prawie każdy york ma takie szmery.

Ja raczej napisałabym coś takiego....

Mam na imię S, dla przyjaciół Eska. Jestem mała dziewczynką w typie yorkshire terier. Mam ok 6 lat. Wszyscy mówią, że jestem piękna i chcą mnie głaskać. Ja przyznam, że trochę obawiam się ludzi. Nie mam zbyt dobrych doświadczeń. Mój pan nie traktował mnie najlepiej. Jednak odkąd trafiłam do domu tymczasowego zobaczyłam, że są też dobrzy ludzie. Że można spać na miękkiej podusi, że można się przytulać do człowieka i że jedzonko może pojawiać się regularnie i nie muszę bać się, że będę głodna. Uczę się ufać ludziom, chodzić na spacerki i bawić z innymi psami. Moje życie zmieniło się o 180 stopni. Dopiero teraz wiem, że umiem się uśmiechać.
Moje życie nie było różowe. Mieszkałam w szopie, bez względu na pogodę. W lecie było mi gorąco. W zimie zimno. Bywałam głodna i spragniona. Czułam się niepotrzebna, niekochana i samotna. To wszystko odbiło się na moim zdrowiu. Bardzo chorowałam. Jeszcze teraz nie jestem całkowicie zdrowa... może już nigdy nie będę. Ale czuję się zdecydowanie lepiej. Nareszcie chcę żyć, chcę mieć swój dom, chcę kochać i być kochana. Wierzę, że gdzieś znajduje się mój wymarzony domek. Taki, w którym będę kochana, gdzie poczuje się bezpiecznie i gdzie nigdy nie będę cierpieć. Domku, gdzie jesteś?

Posted

kasik wawa napisał(a):
jak eska reaguje na inne zwierzeta??psy??koty??
nie chcialabym zeby trafila do kogos i robila za domowa maskotke....


Nikt nie chciałby, aby stała się maskotką.

Eska kocha inne psy. Moją Andzię uwielbia. Do dużych i małych psów na spacerach się łasi i chce się bawić. Nigdy nie warknęła. Nie boi się też.
Do kotów nie wiem. Eska raz spotkała kota na spacerze i nie zwróciła na niego uwagi. Ale jak zachowywałaby się w domu, gdzie jest kot, nie wiem. Myślę jednak, że nie byłoby problemu. Ona w ogóle nie reaguje na zwierzęta inne niż psy. Nie gania gołębi. Nie interesuje się nimi. Nie reaguje na koty. Ogólnie pod tym względem jest bezproblemowa.
Wręcz fajnie byłoby, aby trafiła do domu gdzie jest pies. Ona sporo się uczy od mojej Andzi. Robi wszystko, co ona. Do ludzi ma dystans, a do psów nie. Myślę, że pewniej czuje się przy drugim psie.

Posted

GrubbaRybba napisał(a):
Nikt nie chciałby, aby stała się maskotką.

Eska kocha inne psy. Moją Andzię uwielbia. Do dużych i małych psów na spacerach się łasi i chce się bawić. Nigdy nie warknęła. Nie boi się też.
Do kotów nie wiem. Eska raz spotkała kota na spacerze i nie zwróciła na niego uwagi. Ale jak zachowywałaby się w domu, gdzie jest kot, nie wiem. Myślę jednak, że nie byłoby problemu. Ona w ogóle nie reaguje na zwierzęta inne niż psy. Nie gania gołębi. Nie interesuje się nimi. Nie reaguje na koty. Ogólnie pod tym względem jest bezproblemowa.
Wręcz fajnie byłoby, aby trafiła do domu gdzie jest pies. Ona sporo się uczy od mojej Andzi. Robi wszystko, co ona. Do ludzi ma dystans, a do psów nie. Myślę, że pewniej czuje się przy drugim psie.


no tak, to wynika z tego, ze z psami przebywała na codzień, a z ludźmi.... raczej nie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...