Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 332
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kana napisał(a):
Moj zgred chętnie to zrobi :evil_lol:
już wyróżniła agnieszka32 ale za kilka dni, gdy się skończy będzie trzeba znowu wyróżnić to dam ci znać, ok?
bardzo dziękjuę:loveu::loveu::loveu:

Posted

uwaga, uwaga!
Bardzo proszę wszystkich wpłacających na nasze psiaki o kontakt ze mną na pw przed kolejną wpłatą, ponieważ zmienia się numer konta od teraz!!!!!!!!

Posted

Cioteczki! Mam do Was żal , właściwie to nie bardzo rozumiem nieprofesjonalne podejście...:( Jest jedna osoba która bardzo chcę zaadoptować Lare... jednak z tego co mi wiadomo osoba nie jest powaznie traktowana . Chyba zależy Wam żeby Lara miala ciepły domek jak najszybciej i nie musiała marznąć a robi się coraz zimniej...:( Bardzo mnie zmartwiłyście , kobieta też już nie wie co myśleć , 3 tydzień próbuje sie czegoś dowiedzieć a tak naprawdę postawa osoby któa udziela jej informacji pozostawia wiele do życzenia... Powiedzcie , czy w ogóle chcecie ją oddać?

Posted

[quote name='Klaneri']Cioteczki! Mam do Was żal , właściwie to nie bardzo rozumiem nieprofesjonalne podejście...:( Jest jedna osoba która bardzo chcę zaadoptować Lare... jednak z tego co mi wiadomo osoba nie jest powaznie traktowana . Chyba zależy Wam żeby Lara miala ciepły domek jak najszybciej i nie musiała marznąć a robi się coraz zimniej...:( Bardzo mnie zmartwiłyście , kobieta też już nie wie co myśleć , 3 tydzień próbuje sie czegoś dowiedzieć a tak naprawdę postawa osoby któa udziela jej informacji pozostawia wiele do życzenia... Powiedzcie , czy w ogóle chcecie ją oddać?
domyślam się że piszesz w imieniu pani beaty. właśnie pisałam z nią. niestety tak wyszło, miała mieć wizytę przedadopcyjną jutro, jednak ania, która miała jechać do niej, musi odwieźć 3 tygodniowe szczeniaki do weterynarza z tego watku:
http://www.dogomania.pl/forum/f1169/potrzeba-pilnie-tymczasow-dla-3-tyg-maluchow-po-zastrzelonej-matce-poznan-okolice-173436/
to nie żadna "ściema" tylko siła wyższa, bo jesli maluszki nie pojadą do weta, mogą nie przeżyć. tak więc zastanówcie się z panią beatą co jest ważniejsze: życie maluszków czy wywiązanie się z terminu.
napisałam do p. beaty, że bardzo mi przykro z tego powodu, że ania próbowała się dodzwonić ale być może z tego dzisiejszego zamieszania(dopiero wróciła do domu z zagranicy, wykonała mnóstwo telefonów w sprawie ratowania tych szczeniąt)mogła pomylić numery. ania w niedzielę już wraca za granicę na tydzień, także nie mam pojęcia w jaki sposób mogłaby zdążyć jeszcze odwiedzić panią beatę kilkadziesiąt km od poznania. uważam że wybrała słusznie-ratowanie życia malutkich sierotek. jeśli pani beacie rzeczywiście na larze zależy to chyba mogłaby poczekać jeszcze kilka dni...?nie wiem czy się z tego powodu obraziła, ja w kazdym razie ją przeprosiłam za te zmiany:roll:

Posted

Ja to wszystko rozumiem , widzę dobrze co jest ważniejsze z tymże do tej pory się tym nie interesowałam zbytnio . Jednak troszeczkę dla mnie to było niepoważne podejście ze względu na to że nie było od was żadnych wieści dotyczących lary a tym bardziej wizyty adopcyjnej . Beata nie jest zalogowana na dogo dlatego też nie mogła śledzić tego oto wątku . Przez brak wiadomości chyba każdy mógł się nieco zdenerwować. Na pewno się nie obraziłą tylko też zaczęła tracić nadzieje czy w ogóle Larę kiedyś dostanie.. Ja ten wątek znalazłam dopiero dzisiaj dlatego będę go śledzić , jeżeli coś się wydarzy piszcie to tutaj ja beacie przekaże wieści żeby była spokojna. Wyniknęło nieporozumienie ale tylko ze względu na to że nikt się do niej przez dłuższy czas nie odzywał.

Posted

kalneri, pani beata w każdej chwili mogła do mnie napisać, powiedziałabym jej, że u lary nic nowego....bo jak widzisz nic się nie dzieje ostatnio na jej wątku. my z anią też byłyśmy pewne tej jutrzejszej wizyty, nic nie pisałyśmy by nie zapeszać. zalezy nam na dobrym domku dla lary ale wyszło tak a nie inaczej. zycie niestety bywa nieprzewidywalne.

Posted

Przepraszam, że dzisiaj nie zadzwoniłam, moja wina, ale tak jak Agaga21 napisała- wynikła sprawa 3 tygodniowych, osieroconych maluszków, Lara jest w dobrych rękach, bezpieczna, maluchy niestety nie, są tak zapchlone, że prawdopodobnie już mają anemię, w przypadku takich szczeniąt każdy dzień się liczy. wracałam dzisiaj do Polski, co chwila traciłam zasięg, miałam kilka numerów, mogłam pomylić.
Ale to nie oznacza,że olewamy sprawę albo się nią nie interesujemy.

Posted

Cioteczko Aniu , dziękuję za informacje . Ja tylko wiedziałam o tym co mówiła mi beata dlatego sama byłam przyznam zdziwiona ta sytuacja. Teraz już wszystko wiem i czekamy aż wrócisz aby ustalić jakąś datę odwiedzin;)

Posted

andzia69 napisał(a):
ojej - wreszcie się doczekała:) żeby jeszcze reszta psiaków pojechała do domków:(Dixonek tak długo czeka....

a dziś właśnie pisała do mnie pani z warszawy zainteresowana dixonem.....no zobaczymy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...