Jump to content
Dogomania
Beata74

jak nauczyc psa zostawania w domu?????

Recommended Posts

Flair się nie czepia :P I dziecko i psa należy wychowywać, a do tego trzeba mieć wiele cierpliwości. Lanie nie jest żadną metodą wychowawczą i jeśli zaopatrzyłaś się w tak wiele książek na temat wychowania psów, to powinnaś już to wiedzieć :wink: Nigdzie, w żadnej książce o tej tematyce nie spotkałam się z radą aby psa uderzyć za cokolwiek, wręcz przeciwnie. Ważne jest aby wychowując stosować metody, po których wiemy jekich rezultatów możemy oczekiwać. Dlatego warto zaczerpnąć nieco wiedzy i poczekać na rezultaty będąc konsekwentnym i cierpliwym. Jeśli biciem chcesz pokazać swojemu psu kto tu rządzi i jakie jest jego miejsce (wcześniejszy post) to jest to żałosna forma :(
A pytanie do Flair o rodzinę jest zaczepne i nie podoba mi się jego forma :evil: To forum na temat psów i gwarantuję Ci, że na ten temat wiele mogłabyś się od Niej dowiedzieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beata74']zycze ci zeby kiedys Twój pies podgryzał Twoje dziecko (nawet w zabawie) [/quote]Raczej to mi nie grozi na szczęście i to z wielu powodów :wink:

[quote name='Beata74']ciekawa jestem co wtedy zrobbisz????pewnie weźmiesz pieska na kolana i powiesz czułym głosem: "oj niedobry dzieciak nie chce sie bawić z pańci piesiem" :lol:[/quote]Na pewno nie; myślę że nie znasz mnie i trochę mylnie mnie oceniasz. Bo ja nie jestem z tych, co uważają, że należy używać tylko metody pozytywne - daleko mi do tego i jak pobędziesz trochę na forum to będziesz to wiedziała. Ale również nie biję, ani dzieci, ani psów. A jak bym zareagowała zależy od bardzo wielu czynników, takich jak wiek psa, wiek dziecka, powód dla którego pies podgryzał, czy jest to pierwszy raz itd. Bo od tych czynników zależy, jaka metoda będzie najskuteczniejsza, żeby to się nie powtórzyło w przyszłości.

Przyznam, że nie bardzo rozumiem co "ważność" dziecka w porównaniu do "ważności" psa ma do rzeczy jeśli chodzi o bicie jednego czy drugiego. Piszesz, że dziecka nie bijesz, ale również, że "czasem inne metody zawodzą" - czyli rozumiem, że gdy zawodzą, dajesz klapsa - tylko psu, czy dziecku również?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Flaire'][quote name='Beata74']zycze ci zeby kiedys Twój pies podgryzał Twoje dziecko (nawet w zabawie) [/quote]Raczej to mi nie grozi na szczęście i to z wielu powodów :wink:

[quote name='Beata74']ciekawa jestem co wtedy zrobbisz????pewnie weźmiesz pieska na kolana i powiesz czułym głosem: "oj niedobry dzieciak nie chce sie bawić z pańci piesiem" :lol:[/quote]Na pewno nie; myślę że nie znasz mnie i trochę mylnie mnie oceniasz. Bo ja nie jestem z tych, co uważają, że należy używać tylko metody pozytywne - daleko mi do tego i jak pobędziesz trochę na forum to będziesz to wiedziała. Ale również nie biję, ani dzieci, ani psów. A jak bym zareagowała zależy od bardzo wielu czynników, takich jak wiek psa, wiek dziecka, powód dla którego pies podgryzał, czy jest to pierwszy raz itd. Bo od tych czynników zależy, jaka metoda będzie najskuteczniejsza, żeby to się nie powtórzyło w przyszłości. No i przede wszystkim starałabym się najlepiej jak potrafię zapobiec takiemu wydarzeniu.

Przyznam, że nie bardzo rozumiem co "ważność" dziecka w porównaniu do "ważności" psa ma do rzeczy jeśli chodzi o bicie jednego czy drugiego. Piszesz, że dziecka nie bijesz, ale również, że "czasem inne metody zawodzą" - czyli rozumiem, że gdy zawodzą, dajesz klapsa - tylko psu, czy dziecku również?[/quote]

Share this post


Link to post
Share on other sites
O widze, ze jest tutaj towarzystwo wzajemnej adoracji.
To prawda, ze wychowyac nalezy i dziecko i psa.
Mój syn moze bawic sie z psem, jezeli zauwaze ze zaczyna sprawiac psu ból-to interweniuje-to jest dziecko tłumacze mu ze zle robi, ze to zwierzatko, ze czuje ze go boli.

Do psa tez nie lece od razu z gazeta w dłoni, najpierw mówie stanowczym tonem "zostaw lub na miejsce"

Nie myslcie o mnie zle.

-a to mnie martwi:

[quote]Przyznam, że nie bardzo rozumiem co "ważność" dziecka w porównaniu do "ważności" psa ma do rzeczy jeśli chodzi o bicie jednego czy drugiego[/quote]

jezeli nie rozrózniasz waznosci to faktycznie nie zakładaj rodziny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beata74']jezeli nie rozrózniasz waznosci [/quote]
A ja bardzo dobrze rozumiem, że dziecko ważniejsze jest od psa. Natomiast nie rozumiem, że to, że pies mniej ważny znaczy, że bardziej można go bić.

[quote name='Beata74']to faktycznie nie zakładaj rodziny.[/quote] :lol: O to, że ja będę w przyszłości dzieci rodzić to się naprawdę nie musisz martwić! :lol: Słowo honoru! :lol: :roflt: :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciekawa jestem ile masz lat skoro wypowiadasz tak niedojrzałe poglady.

[quote]O to, że ja będę w przyszłości dzieci rodzić to się naprawdę nie musisz martwić! Słowo honoru! [/quote]

Jezeli tak jest ,to mi ciebie zal jako kobiety.
Temat uwazam za zakonczony.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beata74']Ciekawa jestem ile masz lat skoro wypowiadasz tak niedojrzałe poglady.[/quote] :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :roflt: :lol: :lol: :lol: No, przyznam, że Twoją babcią pewnie byc nie mogłabym, ale mamą - na pewno bym mogła. :wink: Gwarantuję!

A tak swoją drogą, to który pogląd był niedojrzały? Ten, że bić nie należy, bez względu na to, czy istota jest dla Ciebie ważna, czy nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[b]Beata 74[/b] - po kolejnym Twoim poście widzę, że stosujesz bicie psa (gazetą :wink: ) nie tylko w przypadku kiedy wyje jak go zostawiasz, a tak to początkowo wyglądało. Teraz już wiem, że "dostaje" i za podgryzanie dziecka i kiedy nie wykona polecenia "zostaw", "na miejsce", a przypuszczam, że jest jeszcze wiele innych powodów.Taka uniwersalna "metoda"? Jeżeli chcesz propagować bicie psa (jakie by nie było) to raczej wielu zwolenników tu nie znajdziesz :roll: W moim pojęciu ponoszą Cię nerwy :-? Jeśli, żeby nauczyć dziecko musisz mu wytłumaczyć to z psem rzecz ma się tak samo tylko w inny sposób niż dziecku! Nikt nie zaprzecza, że Twoje dziecko ma być dla Ciebie najważniejsze tylko nie rozumiem dlaczego ta kwestia miałaby być tutaj omawiana?
A co do towarzystwa wzajemnej adoracji :lol: , jeśli tak nazywasz uznanie dla czyjejś wiedzy to niech Ci będzie!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Drogie Panie:

Zadna z Was nie napisze: Beata spróbuj tak czy tak...

a tekst w stylu: "stosujesz bicie psa" bardzo mi sie nie podoba.

Specjalistki od 7 bolesci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beata74']Drogie Panie:

Zadna z Was nie napisze: Beata spróbuj tak czy tak...

a tekst w stylu: "stosujesz bicie psa" bardzo mi sie nie podoba.

Specjalistki od 7 bolesci.[/quote]Beata1974, Ty nawet nie napisałaś, na czym polega problem, a żądasz diagnozy i rozwiązania tego problemu i to przez internet. Tylko właśnie specialista od siedmiu boleści by Ci coś takiego zaoferował. A ja za specjalistkę się nie podaję, a już na pewno nie za specjalistkę od siedmiu boleści. :wink:

A co do bicia psa, to tekst może Ci się nie podobać, ale Ty sama go napisałaś, pamiętasz?

[quote name='Beata74'] poprostu dostaje lanie za spazmy[/quote]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beata74']Drogie Panie:

Zadna z Was nie napisze: Beata spróbuj tak czy tak...

a tekst w stylu: "stosujesz bicie psa" bardzo mi sie nie podoba.

Specjalistki od 7 bolesci.[/quote]

:cunao:
[b]Beata[/b]! :P - tak naprawdę, poza tym, że masz problem z wyciem Twojego psa kiedy wychodzisz to nie wiem jakie inne Ci sprawia. W tym wypadku mogę mieć taki sam, bo mój pies ma 10 miesięcy i jeszcze nigdy sam w domu nie został, tak więc może od Was się czegoś nauczę :D
Jeśli chodzi o inne rzeczy to nie mam wcale dużego doświadczenia i wiele rad zaczerpnęłam z książek, z dogomanii i od hodowcy. Ja też popełniam błędy, naprawiam je i ciągle się uczę. Od Flair nauczyłam się, że należy rozgraniczyć to czego chcemy psa nauczyć od tego czego go chcemy oduczyć. Dam Ci parę przykładów z "mojego podwórka" :
1.[b] "Zostaw"[/b] - tę komendę stosowaliśmy głównie na spacerach, kiedy nasz piesio wynajdował sobie smakołyki na trawnikach :evil: Działało oczywiście z różnym skutkiem, czasami trzeba było wyrywać z paszczy, a czasem się nie dało! Jak tylko zdarzyło się, że zostawił, choćby tylko pozornie np. przy naszej pomocy, lekko odciąganej smyczy - dostawał (nadal dostaje) smakołyk :D I za każdym razem tak samo! Oczywiście pies staje się cwany i schyla się np. po patyczek, papierek, coś innego równie nieszkodliwego, zostawia to i do nas po nagrodę! My udawaliśmy, że nie widzimy jego strategii i dawaliśmy mu nagrody przez co chyba nabrał zaufania, że warto świństwa (pyszne) zostawić bo dostanie coś lepszego. Teraz dość rzadko się zdarza żeby coś łyknął aczkolwiek 100% gwarancji nigdy w tym przypadku nie będzie.
Komendę stosujemy też w domu. Dodajemy też "grzeczny piesek" i działa! Ostatnio uratowałam w ten sposób 100zł. banknot, który zobaczyłam w jego pysiu po wejściu do pokoju :o W ten sam sposób odzyskujemy skarpetki i chusteczki do nosa. Nie wiem czy jest to metoda idealna i jedyna, ważne, że skutkuje, ale może są lepsze...
[b]"Na miejsce"[/b] - to druga komenda z którą masz problem. My takiej nie stosujemy, mówimy "idz się połóż". Nauczyć było łatwo, kiedy Nasz Bajan kładł się na kanapie w tym samym czasie mówiliśmy do niego "połóż się". Nauczyłam go też "hop i połóż się" - oczywiście nic za darmo, nagroda musi być! :D Potem kiedy już doskonale wie o co chodzi nagroda nie za każdym razem.
Naszego małego (jeszcze wtedy) Bajanka oduczyliśmy też [b]mocnego gryzienia w zabawie[/b] - sposób zaczerpnięty z dogo :P Jak tylko mocno gryzł, mówiliśmy "Fe" i natychmiast przerywaliśmy zabawę, muszę przyznać, że nasz bardzo szybko zaskoczył o co chodzi. Teraz bawimy się w gryzienie i bardzo uważa, jeśli mu się zdarzy mocniej nacisnąć w ferworze, mówimy "ale nie gryz" i natychmiast przestaje.
W naszym przypadku metoda piszczenia i okrzyków bólu nie dawała rezultatu, Bajan uważał je za element zabawy.
[b]Grzecznie czekamy na jedzonko[/b] - Bajan był bardzo niecierpliwy i nie mógł się doczekać swojej miski. Ja przygotowując jego posiłek byłam cała w nerwach, dosłownie ręce mi się trzęsły, a Bajan latał, zawodził i całym sobą pokazywał, żeby prędzej! Zastosowałam taką metodę: szykuję, Bajan w pisk, ja natychmiast przerywam i wychodzę z kuchni. Bajan cisza, grzecznie czeka - wracam do kuchni i szykuję. Wystarczyły dwa posiłki tak szykowane i nasz piesek do dzisiaj grzecznie czeka na michę.
Tę samą metodę można zastosować w przypadku gdy pies się niecierpliwi na spacer - też zastosowałam i też działa.
Beata! jest wiele sposobów i możliwości, a psiska naprawdę są pojętne, trzeba tylko mieć na względzie ich wiek - chyba przede wszystkim, no i wykazać dużo cierpliwości , samozaparcia i konsekwencji , a z tym ostatnim czasami najtrudniej :wink: A te cechy chyba posiadasz bo wychowujesz dziecko więc wykorzystaj je i przy drugim maluchu :lol:
Skorzystaj z wiedzy innych forumowiczek bo naprawdę ją mają i nie obrażaj się za krytykę bo z bicia pieska nawet gazetą nie wynika dla niego żadna nauka, a przecież chcesz go czegoś nauczyć, prawda?
Serdecznie pozdrawiam
"Specjalistka od 7 boleści" :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[code]Beata1974, Ty nawet nie napisałaś, na czym polega problem,[/code]

owszem, napisałam-1 post jest mój-prosze przeczytac cały watek, a nie skupiac sie na lekko ozywionej dyskusji.

Poza tym nie wiedziałam, ze mam do czynienia z osoba starsza. Poprostu myslałam, ze po drugiej stronie siedzi małolata nie majaca zielonego pojecia o zyciu-ze kpi z macierzynstwa itd...


Chciałam podziekowac mmbbay za rzeczowa odpowiedz.
Moj psiak nie sprawia mi klopotów, no moze poza tym nieszczesnym zostawaniem w domu.

Prosze o zrozumienie, piszac "daje lanie za spazmy" uzyłam jezyka potocznego raczej skierowanego do ludzi młodych.
Nie sadziłam, ze zostanie to tak odczytane.

Tak przy okazji, kiedys kiedy nie miałam dzieci bylam zwolenniczka tzw. bezstresowego wychowania, teraz mam zupełnie inny pogląd, czasem klaps-powtarzam klaps przydaje sie równiez dziecku.
Pewnie zaraz powiecie-ona bije dziecko" a jak bije dziecko to pewnie i maz dostaje, pewnie to jakis baba-potwór i pewnie gnebi cała rodzine-to zakrawa o jakąs herezje.
Zatem apeluje o odrobine zdrowego rozsadku na codzien!
Beata

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beata74']owszem, napisałam-1 post jest mój-prosze przeczytac cały watek, a nie skupiac sie na lekko ozywionej dyskusji.[/quote]Masz rację, przepraszam. Cały wątek czytałam dokładnie - muszę, bo jestem w tym dziale moderatorem :wink: - tyle że nie wszystko na raz. Ponieważ była w tym wątku dosyć długa przerwa - od 17 czerwca aż do 4 lipca - nie pamiętałam czytają Twój post o laniu z 4 lipca, że to właśnie Ty założyłaś ten topik. Myślałam, że Ty tylko dopisałaś się tylko do istniejącego już, względnie starego, topiku oferując swoją metodę - lanie - na rozwiązanie cudzego problemu.

[quote name='Beata74']Tak przy okazji, kiedys kiedy nie miałam dzieci bylam zwolenniczka tzw. bezstresowego wychowania, teraz mam zupełnie inny pogląd, czasem klaps-powtarzam klaps przydaje sie równiez dziecku.
Pewnie zaraz powiecie-ona bije dziecko" a jak bije dziecko to pewnie i maz dostaje, pewnie to jakis baba-potwór i pewnie gnebi cała rodzine-to zakrawa o jakąs herezje.[/quote] Nie, ja tak nie powiem, natomiast powiem Ci, że spodziewałam się, czytając Twoje wypowiedzi, że dziecko tez dostaje klapsy. To jest forum o psach, nie o dzieciach, więc na ten temat nie będę Ci radzić, ale ponieważ o tym wspomniałaś, to powiem Ci moje osobiste doświadczenia. Ponieważ jestem starej daty, to żaden z moich rodziców nigdy nie słyszał o tzw. wychowaniu bezstresowym - a gdyby słyszeli, to uważaliby, że to nie ma sensu, bo życie jest pełne stresu i dzieci należy przygotować, żeby umiały sobie z tym stresem dawać radę, bo całe życie chronić ich od stresu się nie da. Pomimo to, jeden rodzic absolutnie, pod żadnym względem nie uznawał bicia dzieci i od tego rodzica nigdy w życiu nie dostałam klapsa (co nie znaczy, że nie byłam karana). Natomiast drugi rodzic, choć teoretycznie chyba zgadzał się pod tym względem z pierwszym, w praktyce nie potrafił tego zastosować i tam klapsy dostawałam. I dzisiaj, jako dosyć leciwa już kobieta, nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, która metoda była skuteczniejsza, od którego rodzica więcej się nauczyłam, którego bardziej szanuję. Lekcje [b]bez [/b]klapsów pamiętam doskonale. Pamiętam też kilka klapsów - ale w wiekszości już dawno nie pamiętam, za co je oberwałam (choć niewątpliwie mi się "należało"). Miałam więc bezpośrednie porównanie tych dwóch podejść i, nauczona tym doświadczeniem, sama nigdy w życiu dziecka nie uderzyłam.

Co do Twojego psa - postaw się na jego miejscu. 6-miesięczny pies to psie dziecko, maluszek. Jest u Ciebie dopiero 2 miesiące, nie czuje się jeszcze na 100% pewien siebie. Ty wychodzisz - on rozpacza. I za to dostaje lanie??? :o Przecież dziecku za to, że płacze za mamą byś klapsa nie dała... mam nadzieję! I mam również nadzieję, że nie dałabyś nie dlatego, że dziecko jest ważniejsze od psa, tylko dlatego, że płakanie za mamą nie jest zachowaniem, które u dziecka karasz klapsem. Rozumiesz, dlaczego dziecko płacze, współczujesz mu - więc postaraj się również zrozumieć, dlaczego płacze pies.

Jeżeli nie odpisałam Ci wcześniej na temat jak postępować z rozpaczającym gdy wychodzisz psem, to między innymi dlatego, że już wielokrotnie na forum radziłam, co zrobić, żeby oduczyć psa płaczu, gdy właściciel wychodzi. (NB, czy on płacze cały czas - albo długo - jak Cię nie ma, czy tylko jak wychodzisz?) Chodzi o to, żeby pies nabrał pewności siebie, był w miejscu, w którym czuje się pewnie i miał pewność, że do niego wrócisz. W tym celu pies musi mieć miejsce w domu, w którym czuje się na 100% bezpiecznie, wie, że tam mu się nic nie stanie, że tam nawet klapsa nigdy nie dostanie, że może się tam schować, że nigdy z tamtąd nie zostanie wyciągnięty na siłę. Ja używam do tego klatki. Zaczynam od przyzwyczajania psa, że klatka jest dla niego właśnie takim bezpiecznym azylem. (Jak to zrobić też juz wielokrotnie opisywałam - poszukaj używając wyszukiwarki). Gdy klatka stanie się jego najulubieńszym miejscem w domu, możesz zacząć go zostawiać na krótki okres w klatce i wychodzić - początkowo tylko z pokoju, potem również z mieszkania. Wszystko bardzo stopniowo, najpierw na bardzo krótko, powoli na coraz dłużej. W końcu będziesz mogła go zostawić bez zamykania go w klatce, po prostu odsyłając go tam przed wyjściem.

Dlaczego używam klatki a nie np. posłania, z którego pies może sobie pójść? Z wielu powodów, ale między innymi dlatego, że psy naturalnie czują się bezpiecznie w małych, zamkniętych pomieszczeniach - dlatego właśnie nie jest trudno przyzwyczaić psa do klatki. A to, że pies jest przyzwyczajony do klatki przydaje się w wielu okolicznościach (i może się przydać Tobie nawet jeśli myślisz, że raczej nie - np. jeśli pies będzie kiedyś musiał zostać u weta w szpitalu, to zostanie tam spokojniej, jeśli będzie przyzwyczajony do klatki).

Share this post


Link to post
Share on other sites
No no no tylko bez złosliwosci:-)

[quote]Przecież dziecku za to, że płacze za mamą byś klapsa nie dała... mam nadzieję![/quote]

oczywiscie ze nie!!!
Zreszta z tymi klapsami to ja dale je b. rzadko mozna powiedzic, ze incydentalnie.
Jesli chodzi o psa to poprostu zostawiałam go na coraz dłuzszy czas.
Np. teraz zrobił postepy, bo szczeka jak wyjde. Potem jest cisza.
Bywa to roznie.
Mam nadzieje ze psiak sie nauczy z czasem.


Dziekuje za informacje i proponuje nie wracac juz do tego tematu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beata74']No no no tylko bez złosliwosci:-)[/quote]Daleko mi do złośliwości - chciałam po prostu zilustrować o co mi chodzi na podstawie przykładu, który dla Ciebie będzie - miałam nadzieję - oczywisty. Bo pomimo, że dla Ciebie Twoje postępowanie jest oczywiste i logiczne, dla mnie dawanie psu klapsa w tej samej sytuacji jest tak samo okrutne i nielogiczne jak dla Ciebie byłoby dawanie w tej sytuacji klapsa dziecku - stąd od początku zareagowałam tak, jak zareagowałam. I nie ma to nic wspólnego z faktem, że dziecko jest ważniejsze. To właśnie próbuję cały czas wytłumaczyć. :roll: Nie doszukuj się złośliwości gdzie jej nie ma - raczej, spróbuj pomyśleć o sytuacji z troszkę innego - psiego - punktu widzenia...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beata74']Klapsa dostaje jak zaczyna wyc, teraz nie pracuje-wiec mam czas dla psa. Nie jest tak, ze karce go po fakcie bo wiem, ze i tak by nie skojarzył za co dostał.
Poza tym uwazam, ze pies powinien czuc respekt do swojego pana, takze nie przesadzajmy z tym "baniem sie reki swojego pana".

Co do złosliwego zapytania:


napisałam posokowce-bo mam posokowca, sadze ze rady co do układania psów sa przeznaczone dla wiekszosci ras, a posokowce nie sa tu wyjątkiem.

Wiec nie badzmy tacy swięci, pies powinien znac swoje miejsce, np. za jakiekolwiek "nie takie" zachowania do mojego dziecka tez jest karcony.

Dla przeciw wagi powiem, ze bardzo ale to bardzo go nagradzam za wszystko co jest pozytywne.

Lepiej naskakujcie na ludzi porzucajacych swoje psy, albo takich co układaja je na agresorów, a nie na kogos kto próbuje ułozyc swojego psa czasem dajac mu klapsy i od czasu do czasu przyłozy gazeta dla moresu

dobra jest ksiazka "okiem psa" john Fisher[/QUOTE]

:-oZnam dobrze książkę Johna Fishera ''Okiem psa'' i wiem,że nigdzie tam nie ma słowa o tym by psa karcić za pomocą klapsa:angryy: Przeciwnie jest tam mnóstwo rad o tym jak właściwie karcić psa. Osobiście bardzo często kożystam z książek fishera i jego rad w praktyce. Flaire ma racje pisząc, że twoje poglądy są niedojrzałe

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alba, tym bardziej zastanow sie nad jakimkolwiek psem, szczegolnie nad zaprzegowcem, skoro czerpiesz "natchnienie" z Fishera, poszukaj naprawde dobrych ksiazek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='karjo2']Alba, tym bardziej zastanow sie nad jakimkolwiek psem, szczegolnie nad zaprzegowcem, skoro czerpiesz "natchnienie" z Fishera, poszukaj naprawde dobrych ksiazek...[/QUOTE]
Kożystam nie tylko z książek Fishera ale też z wielu innych jak np: ''Zapomniany język psów''. Oba moje psy zostały wychowane bez używanie przemocy, poza tym w tej chwili moja wiedza na ten temat jest poparta doświadczeniem, bo miałam w życiu kilka psów. Swoją drogą dzięki, za rade. Nie twierdze, że mi się nie przyda

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nastepna ksiazka do niczego wlasciwie, ot ciekawostka taka ;).
Zajrzyj raczej na ksiazki polecane i tam szukaj lepiej napisanych, a teoria dominacji niech wreszcie umrze smiercia naturalna i tak duzo szkod zrobila...

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja pozwolę sobie abstrahować od kłótni z beatą i wrócę do pytania podstawowego: jak nauczyć psa zostawania samemu w domu? piesek którego mam od 3 tygodni znosi takie momenty coraz gorzej. To że okropnie wyje - jest jeszcze do przełkniecia, problem w tym, że zaczął szaleć w domu. Na początku tylko przewracał sprzęty znajdujące się w zasięgu jego wzroku - kwiatki, taborety, wazony, potem zgryzł dwie pary butów (tylko moich), dziś musiał zostać sam tylko na godzinę i ta godzina wystarczyła by wygryzł dziurę wielkości jajka, w niedawno wymienianych drzwiach frontowych:cool3:

Co robić?

Dodam że problem dotyczy w szczególności mojej nieobecności w domu. Tzn. jak jestem ja i ktos wychodzi - reakcji ze strony mirka brak.
jak ja wychodzę, a ktoś zostaje - jest wycie szczekanie, histeryczne bieganie ale psiak daje sie uspokoić i po chwili już jest grzeczny. Gdy teraz zostanie sam - wariuje



to psiak wzięty ze schroniska, ma około roku, jest u mnie 3 tygodnie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poczytaj inne podobne tematy w tym dziale, bo pisanie kolejny raz tego samego mija sie z celem, np.:
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f461/3-letni-schroniskowiec-sam-w-domu-prosze-o-rady-11018/[/URL]
[url=http://pies.onet.pl/1260,13,16,pies_sam_w_domu,artykul.html]Onet.pl Pies[/url]
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f461/pies-wyje-zostawiony-sam-w-domu-19960/[/URL]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiecie... Tak na spokojnie przeczytałem sobie ten wątek i doszedłem do pewnych przemyśleń, nie tylko w odniesieniu do niego, ale i ogółu wychowania psa.

Obecnie z żoną "mamy" (jakoś nie uznaję uważania psa za własność, w moim domu zawsze był członkiem rodziny) 4 miesięcznego pinczera miniaturowego. Pies jest bardzo żywiołowy, ciekawy świata, hałaśliwy i usiłuje rządzić.
Na podstawie swoich obserwacji pies jest w stanie uczyć się zachowań i komend na postawie reprezentowanych wobec niego emocji i zachowań. W moim poglądzie pies, nie znający pojęć dobra i zła nie potrafi skojarzyć kary - jak to nazywa [B]Beata74[/B] - klapsa, ponieważ jest to abstrakcja, której zwierzę nie rozumie, a co ważniejsze - nie potrafi jej powiązać z tym, że zrobił coś źle - ale tu jest błędne koło, bo skąd ma wiedzieć co jest dobre, a co złe.

Kiedy jestem z nim na spacerze, on usiłuje lecieć za leżącymi na ziemi piórami, kawałkami kości, patykami... Do piór nie pozwalam mu podchodzić, ale jeśli już jakieś złapie do pyska - wyjmuję je, mówiąc "oddaj", i zaczyna to skutkować. Przeważnie też, kiedy zabieram mu z pyska, coś co on uważa za wartościowe, natychmiast dostaje zastępczą "zatyczkę do psa" :)

Nigdy psów nie biłem, bo nie widziałem w tym celu ani sensu. Bicie przecież prowadzi do lęku, lęk do agresji, a wtedy o tragedię nie trudno - no, ale wtedy przecież powiedzą, że szalony pies pogryzł 10 letnie dziecko (tylko nikt nie wspomni, że bachor psa przypalał zapalniczką, był głodzony i bity, a dziecko weszło na jego teren itd...)


...i to tyle!

P.S. - [B]Beata74[/B] - swoje dziecko też będziesz biła, kiedy ono zapłacze, albo się zesika ? Na pewno nie - bo je posegregujesz - Bachor OK, Pies w odstawkę!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='lipnicki.k']
jak to nazywa [B]Beata74[/B] - klapsa, ponieważ jest to abstrakcja, której zwierzę nie rozumie, a co ważniejsze - nie potrafi jej powiązać z tym, że zrobił coś źle - ale tu jest błędne koło, bo skąd ma wiedzieć co jest dobre, a co złe.
[/QUOTE]

Może w innym temacie się wypowiem ,ale też o karceniu psa. Mój Bingo(mam go od 15.08-wiek;2 lata) jak rzuca się na innego psa to on w ogóle jest w amoku:shake: Ostatnio naprawdę przegiął z atakiem na schorowaną starą sukę i dałam mu ''klapsa''. Jednak on przestał szczekac ,ale odebrał to jako zachętę do zabawy i strasznie się cieszył:evil_lol: (zapomniałam ,że u mnie w domu wszyscy go klepią po ''tyłku'')Więc pozostaję przy tradycyjnym upominaniu mimo ,że on mnie nie słucha:roll: (konieczne szkolenie:mad:;))

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja też dodam, że w ,,Okiem psa,, mimo wielu niedoskonałości tej książki nie ma słowa o biciu:diabloti:
kiedy cofasz się do mieszkania, żeby skarcić psa za wycie on nie wie, że dostaje za szczekanie ale myśli , że dostaje bo wróciłaś- i tak błędne koło:shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...