Lulka Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 żabusia napisał(a):Co? Rajczakowa rozmnaża psy???? Czy to desperacja aby utrzymać pozostałe? A może na sterylki aborcyjne i usypianie ślepych miotów nie pozwala jej sumienie? Wiesz dokładnie o co chodzi? Wiem, że jeszcze jakiś czas temu tam rzeczywiście nie wykonywało się sterylek i do adopcji szły suki niewysterylizowane ale to było dobre kilka lat temu. Kurcze Lulka, odpisz mi proszę. no rozmnaza, rozmnaza...:mad: desperacja? raczej wyrachowanie...szczeniaczek 80-100 zeta - szkoda tylko ze nie pomysli ze wiekszosc zaraz urosnie i dołaczy do setek bezdomnych, ktore od urodzenia, czesto dluuuuugimy latami siedza za kratami schronu - to jest biznes nie ma co :diabloti: Aborcyjne robi, z usypianiem gorzej, zalezy czy wolontariuszki podniosa larum, jak zbliza sie inspekcja to tez sa czystki. A tak to zazwyczaj ma wytłumaczenie, ze jej pracownicy nie powiedzieli o szczeniakach - ciezko sie zreszta domyslic ze jak sie suke z psami do boksu wlozy to beda z tego mlode:mad: Trzeba jej bardzo pilnowac i palcem pokazywac. Na pewno trzeba jej przyznac plus ze do adopcji ida tylko i wylacznie suki wysterylizowane, ale za 170 zł jest adopcja suki :cool1: Quote
Agata69 Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 Lulka napisał(a):no rozmnaza, rozmnaza...:mad: desperacja? raczej wyrachowanie...szczeniaczek 80-100 zeta - szkoda tylko ze nie pomysli ze wiekszosc zaraz urosnie i dołaczy do setek bezdomnych, ktore od urodzenia, czesto dluuuuugimy latami siedza za kratami schronu - to jest biznes nie ma co :diabloti: Aborcyjne robi, z usypianiem gorzej, zalezy czy wolontariuszki podniosa larum, jak zbliza sie inspekcja to tez sa czystki. A tak to zazwyczaj ma wytłumaczenie, ze jej pracownicy nie powiedzieli o szczeniakach - ciezko sie zreszta domyslic ze jak sie suke z psami do boksu wlozy to beda z tego mlode:mad: Trzeba jej bardzo pilnowac i palcem pokazywac. Na pewno trzeba jej przyznac plus ze do adopcji ida tylko i wylacznie suki wysterylizowane, ale za 170 zł jest adopcja suki :cool1: Boszsz, a my stajemy na głowie, ratujemy te psiny kosztem rodziny , dzieci... Ja czasami wypłate wydam już 15 stego, potem łatam jak głupia. A to babsko interes sobie robi... Czasami myślę, czy ta moja szarpanina ma sens. Psiaki mają sie dobrze. Sunia jest wystraszona, za to pies jest bardzo fajny, otwarty. To domowy psiak, dlatego chcę mu załatwić domowy tymczas. Mamy teraz mały kłopot, bo w sobote remontujemy jeden kojec, na dwa dni dwa pieski szukaja dachu nad głową. Mam nadzieje, ze coś sie znajdzie (jak zawsze w ostatniej chwili:evil_lol:). Tak naprawdę to byłaby potrzeba zorganizowania małego schroniska, tyle jest tego nieszczęscia. Załuje , ze nie działa mój domowy tymczas. Najbardziej lubię wyadoptowywać psy z domu. Ale niestety, nie mogę narażać śię na wizyty starży miejskiej i kary pieniężne i tak moje psy domowe są sola w oku sąsiadów. Quote
żabusia Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Lulka napisał(a):no rozmnaza, rozmnaza...:mad: desperacja? raczej wyrachowanie...szczeniaczek 80-100 zeta - szkoda tylko ze nie pomysli ze wiekszosc zaraz urosnie i dołaczy do setek bezdomnych, ktore od urodzenia, czesto dluuuuugimy latami siedza za kratami schronu - to jest biznes nie ma co :diabloti: Aborcyjne robi, z usypianiem gorzej, zalezy czy wolontariuszki podniosa larum, jak zbliza sie inspekcja to tez sa czystki. A tak to zazwyczaj ma wytłumaczenie, ze jej pracownicy nie powiedzieli o szczeniakach - ciezko sie zreszta domyslic ze jak sie suke z psami do boksu wlozy to beda z tego mlode:mad: Trzeba jej bardzo pilnowac i palcem pokazywac. Na pewno trzeba jej przyznac plus ze do adopcji ida tylko i wylacznie suki wysterylizowane, ale za 170 zł jest adopcja suki :cool1: To dziwię Ci się, że przestałaś tam jeździć. Skoro trzeba TYCH spraw tam pilnować to tym bardziej powinnaś tam jeździć aby trzymać rękę na pulsie i zapobiegać takim przypadkom. Czy długo byłaś tam wolontariuszką? Czy wcześniej takie przypadki też się tam zdarzały? Reasumując: - razem trzyma niewysterylizowane suki z niewykastrowanymi psami, Czy to się zdarza sporadycznie, czy jako reguła wszystkie boksy są mieszane? - szczeniaki sprzedaje po 80-100 pln (ciekawe czy jak ktoś kupi psa to potem więcej go szanuje) - nie usypia ślepych miotów, chyba, że jest do tego zmuszona - sterylki aborcyjne wykonuje. Zatem w jakich okolicznościach? Bo nie jest to dla mnie do końca jasne. Skoro robi sterylki to skąd są szczeniaki? - jeżeli do adopcji idzie suka to wysterylizowana za to odpłatnie w cenie 170 pln. Ciekawe zatem czy dużo jest adopcji dorosłych suk. Kurcze, coś trzeba z tym zrobić bo to przecież tak być nie może. Może komuś o tym donieść, np do inspekcji. Wtedy kontrole byłyby częstsze i niezapowiedziane co byłoby straszakiem dla Rajczakowej. Kurcze a dzięki mnie mój znajomy wpłaca na to schronisko 200 pln/miesiąc od wielu wielu lat. Byłam przekonana, że ona jest w porządku. Quote
Lulka Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 żabusia napisał(a):To dziwię Ci się, że przestałaś tam jeździć. Skoro trzeba TYCH spraw tam pilnować to tym bardziej powinnaś tam jeździć aby trzymać rękę na pulsie i zapobiegać takim przypadkom. Czy długo byłaś tam wolontariuszką? Czy wcześniej takie przypadki też się tam zdarzały? Reasumując: - razem trzyma niewysterylizowane suki z niewykastrowanymi psami, Czy to się zdarza sporadycznie, czy jako reguła wszystkie boksy są mieszane? - szczeniaki sprzedaje po 80-100 pln (ciekawe czy jak ktoś kupi psa to potem więcej go szanuje) - nie usypia ślepych miotów, chyba, że jest do tego zmuszona - sterylki aborcyjne wykonuje. Zatem w jakich okolicznościach? Bo nie jest to dla mnie do końca jasne. Skoro robi sterylki to skąd są szczeniaki? - jeżeli do adopcji idzie suka to wysterylizowana za to odpłatnie w cenie 170 pln. Ciekawe zatem czy dużo jest adopcji dorosłych suk. Kurcze, coś trzeba z tym zrobić bo to przecież tak być nie może. Może komuś o tym donieść, np do inspekcji. Wtedy kontrole byłyby częstsze i niezapowiedziane co byłoby straszakiem dla Rajczakowej. Kurcze a dzięki mnie mój znajomy wpłaca na to schronisko 200 pln/miesiąc od wielu wielu lat. Byłam przekonana, że ona jest w porządku. - jezdzialam tam okolo 1,5 roku - psow jest coraz wiecej i wiecej - boksy mieszane, zeby sie nie gryzly - niektore suki rodzily po kilka razy - byly juz donosy i byly inspekcje - jakos w zeszlym roku ostatnio - zamkneli nawet schron rowniez ze wzgledu na szczeniaki - i co? i tak byly przyjecia, bo jak ludzie przy bramie zostawili to coz innego zrobic. Trafily tez tam w tamtym czasie suki od Biedrzyckiej. - czasem ludzie odchodza jak slysza cene za psa, za "rasowe" od 300 zł, byl mopsik - zakladalam na forum mopsim watek - poszedl za 300, byl westik, znalazlam chetna - chciala za niego 500 - babka mnie wysmiala itp itd - nie usypia, bo czasem nawet nie wie ze ma, jak jej palcem pokazesz to kaze ci jechac, bo ona czasu nie ma np. albo nie chce usypiac i tyle. - co do aborcyjnych to tak jak pisalam, jak jej palcem pokazesz i wymusisz albo dasz kase to zrobi - jakby nie wolontariuszki albo dym w necie to mialaby to w gole w dupie (choc i tak pewnie ma), wiec np. zamiast 5 aborcyjnych jest 1 - to mialam na mysli piszac ze robi aborcyjne :shake: - najczestsze wytłumaczenie: ze juz suka trafila ze szczeniakami albo ze szczeniaki przyniesli - przy takiej ilosci psow i bedac tam raz na tydzien/dwa nie ma szans tego kontrolowac jak nalezy. Poza tym to prywatne schronisko i dyrka moze poprostu wywalic wszystkich na zbity ryj i dlatego tez wolontariuszki nie bardzo moga sobie pozwolic na wszystko... sorrrrry za offf :oops: Quote
żabusia Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Lulka napisał(a):- jezdzialam tam okolo 1,5 roku - psow jest coraz wiecej i wiecej - boksy mieszane, zeby sie nie gryzly - niektore suki rodzily po kilka razy - byly juz donosy i byly inspekcje - jakos w zeszlym roku ostatnio - zamkneli nawet schron rowniez ze wzgledu na szczeniaki - i co? i tak byly przyjecia, bo jak ludzie przy bramie zostawili to coz innego zrobic. Trafily tez tam w tamtym czasie suki od Biedrzyckiej. - czasem ludzie odchodza jak slysza cene za psa, za "rasowe" od 300 zł, byl mopsik - zakladalam na forum mopsim watek - poszedl za 300, byl westik, znalazlam chetna - chciala za niego 500 - babka mnie wysmiala itp itd - nie usypia, bo czasem nawet nie wie ze ma, jak jej palcem pokazesz to kaze ci jechac, bo ona czasu nie ma np. albo nie chce usypiac i tyle. - co do aborcyjnych to tak jak pisalam, jak jej palcem pokazesz i wymusisz albo dasz kase to zrobi - jakby nie wolontariuszki albo dym w necie to mialaby to w gole w dupie (choc i tak pewnie ma), wiec np. zamiast 5 aborcyjnych jest 1 - to mialam na mysli piszac ze robi aborcyjne :shake: - najczestsze wytłumaczenie: ze juz suka trafila ze szczeniakami albo ze szczeniaki przyniesli - przy takiej ilosci psow i bedac tam raz na tydzien/dwa nie ma szans tego kontrolowac jak nalezy. Poza tym to prywatne schronisko i dyrka moze poprostu wywalic wszystkich na zbity ryj i dlatego tez wolontariuszki nie bardzo moga sobie pozwolic na wszystko... sorrrrry za offf :oops: No właśnie, może trzeba by założyć oddzielny wątek. Mam nadzieję jednak, że Agata się nie gniewa, to przecież bardzo ważna sprawa. Ciekawe, czy to jest odosobniony przypadek, czy zdarzają się także w innych schroniskach. Muszę się tam sama wybrać, udając chętną do adopcji psa i sama zobaczyć jak to wygląda na miejscu. Byłam tam kiedyś i teren nie jest na zbyt duży. Spokojnie przeszłam go kilkukrotnie w godzinę. Można by poprosić organizacje typu TOZ-z czy inne o kontrolę tego schroniska, podobno mają prawo kontrolować się wzajemnie. Przecież ona powinna sterylizować każdą nowo przybyłą sukę, jak robią np w Celestynowie, czy na Paluchu. Może ona po prostu nie ma na to kasy i robi jedynie niezbędne minimum aby jakoś to wszystko ciągnąć. Choć chyba jakiś sponsorów ma bo ostatnio jak byłam pod schroniskiem (w lipcu b.r.) to przez szparę widziałam mnóstwo nowych bud dopiero przywiezionych. No coś trzeba z tym zrobić, tak być nie może, to pewne. Quote
asiaf1 Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 chiałam tylko powiedzieć, że chyba bezpośrednio nie ona ale ktoś z jej kręgów czyta dogo. Quote
Agata69 Posted September 10, 2009 Author Posted September 10, 2009 Na konto wpłyneło 2 razy po 100 zł. Pokryjemy sterylizacje suczki. Potzrebne sa jeszcze pieniądze na kastrację Piesia. Mała czuje sie dobrze, jest w Dt, uczy sie chodzić na smyczy, ale bardzo sie boi i jest nieśmiała i zgaszona. I.... proszę o intensywne trzymanie kciuków!!! Quote
Marinka Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Witam Was... dysponuję sprawdzonym adresem w Łodzi małżeństwa pragnącego adoptować pieska (najlepiej sunię) ... w Metro wypatrzyli ogłoszenie mojej podopiecznej Mari, ale ja wybrałam dla niej inny dom...szkoda, aby ten adres się zmarnował (mam pozwolenie na podanie na priva numeru telefonu i adresu domu)... jest jeden b. ważny warunek psiak musi tolerować koty Quote
Agata69 Posted September 10, 2009 Author Posted September 10, 2009 Kochani, sunia od kilku godzin jest być może w swoim domu. Pisze być moze, bo sunia jest strasznie wystraszona i na razie nie nawiązuje kontaktu, czym bardzo martwia sie ci państwo. Dom jest kilka kroków od Marcyhy więc będzie trzymać rękę na pulsie. Nie wiem jeszcze jakie imię dostała mała. Prosze trzymajcie kciuki, bo ludzie są mili i ciepli. Pani miała sunię 14 lat więc wie co to pies. Miejmy nadzieje, że sunia sie otworzy i zostanie tam na zawsze. A nam został piesio, do kastracji i do adopcji. Kastrację mamy umówioną na środę, więc bardzo prosze o wsparcie. Quote
żabusia Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 Agata a co ze sterylką? Czy ona już była bo napisałaś, że ma być 9go i potem nic więcej na ten temat a wczoraj, że pokryjemy koszt sterylki bo pieniądze wpłynęły (w tym ode mnie 100 pln). Czyli w końcu sterylki aborcyjnej nie było a sunia już wyadoptowana...? Możesz podać informacje na ten temat? Bo zaczynam się niepokoić. Quote
Marinka Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 Uwaga !!! OSZUST również na DOGO: http://www.dogomania.pl/forum/f99/oszust-uwaga-oszust-przeczytajcie-koniecznie-146228/ Quote
Agata69 Posted September 11, 2009 Author Posted September 11, 2009 żabusia napisał(a):Agata a co ze sterylką? Czy ona już była bo napisałaś, że ma być 9go i potem nic więcej na ten temat a wczoraj, że pokryjemy koszt sterylki bo pieniądze wpłynęły (w tym ode mnie 100 pln). Czyli w końcu sterylki aborcyjnej nie było a sunia już wyadoptowana...? Możesz podać informacje na ten temat? Bo zaczynam się niepokoić. Tak jak napisałam. Sterylka odbyła się 9 wrzesnia o godz. 9.00 Potem sunia trafiła do Marcyhy na Dt , zeby doszła do siebie. 10 wrzesnia zgłosiła sie do nas rodzina , chcąca zaadoptować suczkę. Pokazałyśmy Pchełkę i ludzie od razu wzięli ja do siebie. Rodzina jest nam znana bo mieszka w bloku naszej pani skarbnik. Mieli suczkę 14 lat, niestety w grudniu odeszła. Rodzina składa się z rodziców i dorosłej córki. Rodzice sa cały czas w domu. Marcyha codziennie ma kontakt z sunią, dzisiaj widziała ja na porannym spacerze i rozmawiała z właścicielką. Wszystko jest dobrze, sunia jest jeszcze zamknięta , ale małymi kroczkami sie otwiera. Załatwia się jeszcze w domu, ale państwo nie robią paniki. Nie podpisałyśmy jeszcze umowy adopcyjnej, chcemy jednej i drugiej stronie dać trochę czasu. Podaję stronę internetowa kliniki, z która współpracujemy. Jest tam kontakt , telefon i td. Jeśli ktoś chce może zadzwonić i sprawdzić , czy sterylka się odbyła. Można tez spytać o mnie i moja działaność, znają mnie tam wszyscy, więc nie ma problemu. Sterylke robił dr Dawidowicz. On tez będzie kastrował Piesia. Centrum Vet - O nas Prosze dzwonić i o wszystko wypytać. jesli sa jeszcze jakies pytania, chętnie odpowiem. Tylko nie róbcie atmosfery niejasności. Spodziewałam się raczej radości, że nawet nie trzeba było suni ogłaszać... No ale w świetle oszustw na DOGO, nie ma co sie dziwić. Chociaz troche się dziwie prawde mówiąc. Quote
Agata69 Posted September 11, 2009 Author Posted September 11, 2009 żabusia napisał(a):Agata a co ze sterylką? Czy ona już była bo napisałaś, że ma być 9go i potem nic więcej na ten temat a wczoraj, że pokryjemy koszt sterylki bo pieniądze wpłynęły (w tym ode mnie 100 pln). . Wyjasnie jeszcze czas przyszły. Napisałam że pokryjemy, poniewaz regulujemy rachunki z klinika co jakiś czas, chyba raz na miesiąc o ile się nie myle. Jestem tam nieraz 2, 3 razy dziennie. Mamy do siebie zaufanie, więc robimy nawet kosztowne operacje i leczenia, nikt nas o pieniadze nie pyta. W tej chwili mamy dług z sierpnia prawie 800 zł, a i tak doktorowi powieka nie drgnie , jak ma codziennie jakąś sierote od nas. Jeśli chce ktoś jezsczze pomóc finansować naszą działalność bardzo proszę podam konto Towarzystwa. Quote
żabusia Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 Agato, nie dziwuj się, że poczułam się niespokojna. Zebrałam do kupy info, które podałaś i grzecznie zapytałam a te sprawy są dla mnie bardzo ważne, wręcz fundamentalne. Bardzo się cieszę, że już po sterylce i że sunia ma nowy, miejmy nadzieję, docelowy dom. Z tymi znajdami tak to już jest. Moje trzy suki znajdy do tej pory załatwiają się w domu i chyba już nic nie da się z tym zrobić. Nie były tego nauczone jako szczeniaki i tak już chyba zostanie, co jest dość uciążliwe i wkurzające bo biegają po całym domu i nigdy nie wiadomo gdzie się znajdzie niespodziewajkę. Quote
asiaf1 Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 Trzymam mocno kciuki za domek malutkiej. Pieniądze wpłaciłam dopiero dziś, przepraszam, ale po śmierci mojego psa nie mam na nic siły i chęci. Nie potrafię się z tym pogodzić i poradzić sobie z bólem. Quote
Agata69 Posted September 11, 2009 Author Posted September 11, 2009 asiaf1 napisał(a):Trzymam mocno kciuki za domek malutkiej. Pieniądze wpłaciłam dopiero dziś, przepraszam, ale po śmierci mojego psa nie mam na nic siły i chęci. Nie potrafię się z tym pogodzić i poradzić sobie z bólem. Asiu, bardzo mi przykro. Ale może spojrzyj na to z tej strony, że lepiej jak pies osierocił ciebie niż ty psa... Ja nawet dzisiaj na spacerze z moimi myslałam o tym, ze Bej już długo ze mna nie będzie. Bej zył w parku, spał na sniegu i takie tam. Jest ze mną 1,5 roku. Cieszę się z każdego dnia z nim. Ale ze spokojem patrze w przyszłość. napewno wezmę następnego staruszka. Bej mnie tego nauczył... Trzymaj sie ... Quote
anhata Posted September 12, 2009 Posted September 12, 2009 dostalam link od kosu32...niestety moge pomodc tylko internetowym wsparciem....z lilith mamy 2 nieoswojone sunie ... Quote
Jo37 Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Mam nadzieję ,że sunia zostanie w domu. Quote
Agata69 Posted September 14, 2009 Author Posted September 14, 2009 Dzisiaj zadzwoniła do Marcyhy pani od Pchełki z prośbą o podpisanie umowy adopcyjnej. Ufff.... Sunia, nie wiem jak dostała na imię, jest nadal zamknięta, bardzo boi sie mężczyzn, w tym tego pana. Ale widocznie dziewczyny sie uparły i mała zostaje. Bardzo sie cieszę , bo to dobry, ciepły dom. Dzisiaj Piesio był na przeglądzie u weta, Został opchlony, odrobaczony. Wyczyściliśmy mu uszyska, prawdopodobnie miał w nich gigantyczne zapalenie. Świerzba nie znaleziono. Dostał antybiotyk, płyn do uszu i takie tam. Pod koniec tygodnia pojedzie do SPA, czyli zaliczy czyjąś łazienkę, zostanie umyty , wyczesany i sesja zdjęciowa. Piesio jest bardzo kontaktowy, łagodny.. Ma około roku i jest całkiem ładny. Waży 10 kg. Czekamy na propozycje. Quote
anhata Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 czyli ktora sunia poszla do adopcji?? bardzo sie ciesze!!! Quote
kosu32 Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 To sunieczka której dziewczyny znalazły ekspresowo dom :multi: Quote
Agata69 Posted September 18, 2009 Author Posted September 18, 2009 Pchełka zostaje , jest wszystko OK. A ja chcę zaprezentować pozostałe pieski będące pod naszą opieką i tez do adopcji. Lusia. Starsza , prawie łysa psina, z dużym , wiszącym guzem sutka. Zęby ma starte do pieńków co wcale jej nie przeszkadza cieszyć się z życia na całego. Jest w trakcie leczenia i chyba rozpoczęła nowy , lepszy rozdział swego lichego żywota. Mieszkała w dzielnicy największych naszych meneli, może i miała pana ale bynajmniej po nim nie płacze. Może być trudno z adopcją, chociaż... Lusia to świetny, radosny piesek. Quote
Agata69 Posted September 18, 2009 Author Posted September 18, 2009 Kurcze myślałam , że jestem na innym wątku. Ale to nic, Lusia pokazała sie na watku Piesia, którego własnie chce zaprezentować. Piesiu jest otwarty, wesoły ale i bojaźliwy czase czasem. Trochę głupiutki: podczas robienia zdjęć podszedł do mnie i centralnie mnie obsikał. Zorientowałam sie dopiero jak zrobiło mi sie ciepło w bucie. Chciałabym znaleźć mu DT bo w kojcu ma małą szanse na adopcję. Quote
Agata69 Posted September 18, 2009 Author Posted September 18, 2009 Sa jeszcze koty. Dzisiaj wstawię tylko jedno zdjęcie, bo nie mam juz siły. Quote
kosu32 Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Jedno ale za to jakie !!! Nie jeden chciałby się znaleść na miejscu tych kociaków - miał ... :diabloti::evil_lol::diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.