elinka Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='Czerwonaona']Mam adoptowanych 3 panów prosiaków wolno żyjących i Blek łazi za nimi ostatnio krok w krok aa i wode z poidełka im pije,je marchewke.Usiłował wczoraj wejść do ich domku niestety sama głowa wlazła bo reszta się jakoś nie zmieściła.[/quote] :crazyeye:. Czy to znaczy, że masz trzy dziki? Quote
Czerwonaona Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 elinko tylko albo aż świnki morskie.Zamieszania jednak robią tylko co stado dzików więc kto wie co tam w nich siedzi. Quote
Doda_ Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 [quote name='elinka']:crazyeye:. Czy to znaczy, że masz trzy dziki?[/quote] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: pękłam Quote
zmierzchnica Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 Czerwonaona, zgłosiliście się już do jakiegoś specjalisty? I jak Bleki się zachowuje na spacerze z dziewczynkami, może gdyby one wychodziły razem z Tobą na spacery i były przy szkoleniu/nagradzały psa kiedy posłucha Twojej komendy/ same wydawały komendy to on przestałby widzieć w nich zagrożenie?.. Quote
Evelin Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 O widzisz, Czerwonaona świnkowa jesteś...pochwalę się,że ja mam stado 8-świnkowe.. Zawsze się zastanawiam jak to ludzie robią,że psy zachowuja się pokojowo do świnek...Moje świnki jeżdżą w odwiedziny do domu czteropsowego. Pieski uważają świnki za swietne zabawki (puchate,piszczące i jeszcze się ruszają :))..nie rozumieją zupełnie dlaczego te zabawki nie dla nich..bo by poganiały,popodrzucały i byłaby zabawa...nie ma mowy o tym,żeby świnki były poza klatką... Czerwoonaona,życzę Ci powodzenia z Blekim. Pisz czasem co tam u Was. Quote
Czerwonaona Posted September 29, 2009 Author Posted September 29, 2009 Nie byłam z nim u specjalisty i nie szybko się wybiore...mam bardzo ciężką sytuacje obecnie i każda złotówka jest na wage złota.Nie moge sobie na to w tej chwili pozwolić więc walcze sama. Evelin to pewnie znamy się z Caviarnii:) Quote
Evelin Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Pewnie tak..napisz jak się nazywają Twoje świnki to Cię znajdę :) Quote
Czerwonaona Posted October 4, 2009 Author Posted October 4, 2009 Evelin na pewno nie będziesz musiała długo szukać:Ewald,Borsunio i KInguś:) Co do Bleka to nauka na smyczy idzie coraz lepiej.Bez smakołyków wychodzimy i ładnie trzyma się nogi no chyba,że mija nas jakiś piesek to już nie jest tak ciekawie i kolorowo bo ciężko go utrzymać.Była poprawa w tej dziedzinie i znowu cofamy się.Tutaj krok do przodu a tam do tyłu i wkoło. Co do dziewczyn delikatna poprawa.Wiedzą już ,że nie dajemy pieskowi jedzenia za nic tyloko przywołany po komendzie siad może coś dostać.Staramy się poprawić relacje i postawić dziewczynki wyżej w jego psiej ocenie niż to było do tej pory. Nie było ataków jak wtedy na Oli więc spokojniej się zrobiło i Tż troszke odpuścił...na szczęście bo bałam się już ,że z psem wylece za drzwi. Dalej jednak warczy jak jest w domu to staram się by Blek siedział w pokoju bo po co ma widzieć takie sytuacje i potem się awanturować. Jak jest w pracy staram się by Blek chodził normalnie po mieszkaniu i wyzbył się tego chorego warczenia o wszytko na dziewczynki. Do jego legowiska nie mają prawa dojść jak on tam jest i tak samo przejść koło niego jak je. Nic z tym zrobić nie moge i nie umiem więc jak wodze tylko,że mała idzie w kierunku legowiska odrazu zajmuje ją czym innym bo to mogło by się skończyć tragicznie. Nie zniechęcamy się i walczymy.....uda się bo wierze i zrobie wszystko aby został z nami:) Quote
elinka Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Czerwonaona, podziwiam Twoje samozaparcie. Szczere wyrazy uznania.:happy1: Quote
elinka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Czerwona, co tam słychać u Ciebie? Jak postępuje praca nad Blekim? Quote
Czerwonaona Posted October 27, 2009 Author Posted October 27, 2009 Nie pisałam bo nic nowego się nie stało choć tak bardzo chciała bym napisać,że jest inaczej. Walczymy cały czas...jak wcześniej coś wypracujemy,mija tydzień i mimo powtórek tak jakby zapominał co wcześniej przyswoił. Mam wrażenie,że cały czas jesteśmy na początku drogi. Nadzieja rodzi się i tak szybko jak się urodziła umiera. Dalej warczy na dziewczyny,szczególnie na małą.Gdyby nie to,że cały czas to kontroluje i reaguje zapewne już nie raz by ją ugryzł. Stres i jeszcze raz stres. Kontaktowałam się z panią Izą z Krakowa.Koleżanka mi ją poleciła jako dobrego szkoleniowca.Ta pani stwierdziła,że z psem nie można złapać kontaktu i była w szoku jak udało mi się wypracować to co już wypracowałam. On nie reagował na jej polecenia...ona do niego siad a on biega naookoło i jest nie do opanowania(taki przykład). Stwierdziła,że on chyba ma coś z psychiką(dokładnie tak powiedziała)jak dziecko nadpobudliwe tylko "biegać,biegać" i obłęd w oczach. Nie wiem co o tym myśleć bo mnie się udawało ale skoro ktoś kto się na tym zna tak mi powiedział to ja już nie wiem co robić. Quote
***kas Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 praca nad agresją często trwa LATAMI! to tak na pocieszenie. Z drugiej strony-bądźmy szczerzy-nie każdego psa można naprawić. Nie dlatego, że się czegoś nie umie,co zwyczajnie są i u psów choroby psychiczne, zaburzenia... Niemniej jednak poszukałą bym pomocy u kogos sprawdzonego-w pl szkoleniowców z prawdziwego zdarzenia jak na lekarstwo z behawiorystami to samo. Napisz do Puli- ona zdaje sie jest z krakowa, na pewno poleci kogos komu można zaufać... Umówcie sie na jednorazowe spotkanie, niech zdiagnozuje psa. Bardzo cięzko jest pracować nad agresją samemu, bez porad i pomocy szkoleniowca. A to, że pies warczy- super! OSTRZEGA! problem byłby gdyby od razu gryzł. Domyślam się ile cierpliwości i samozaparcia wymaga praca z takim psem. Dlatego naprawdę dla swojego i psiego dobra skontaktuj sie ze SPRAWDZONYM szkoleniowcem lub behawiorystą. Jak dla mnie to jedyna opcja na rozwiązanie problemu. Quote
Berek Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 "On nie reagował na jej polecenia...ona do niego siad a on biega naookoło i jest nie do opanowania(taki przykład)." Czy pani szkoleniowiec stworzyła psu takie warunki, że zrozumiałby iż MUSI bezwzględnie posłuchać komendy? I drugie pytanie - czy upewniła się przedtem że pies na 100% ROZUMIE polecenie "siad"? :angryy: Poszukaj DOBREGO szkoleniowca. Spróbuj spytać Puli, ona jest z Krakowa. Jeśli kogoś poleci, to można mieć nadzieję że ta osoba choć trochę zna się na rzeczy. Quote
szmaja Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 Jeżeli chodzi o Kraków i włażenie do psich głów to polecam Agnieszkę Orłowską - www.alteri.pl, lata doświadczeń i genialne oko do psów. Quote
Czerwonaona Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 750 zł to cała moja szpitalna wypłata...szmaja przeglądnełam strone i pewnie dobrze szkolą ale mnie na to nie stać. Quote
szmaja Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='Czerwonaona']750 zł to cała moja szpitalna wypłata...szmaja przeglądnełam strone i pewnie dobrze szkolą ale mnie na to nie stać.[/QUOTE] Możesz spróbować umówić się na konsultację, ale tak czy inaczej nie wyobrażam sobie, żeby szkolenie obejmujące 20 spotkań kosztowało dużo mniej. Poza tym - u Ciebie nie chodzi o szkolenie, a o konsultację w związku z agresją, dobrze pamiętam? Quote
karjo2 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Tyle, ze byly polecane juz osoby, ktore moglyby pomoc, sposoby, by nie wydac ogromnych pieniedzy. Jak na razie widac sytuacja nie jest az tak dokuczliwa dla opiekunow, by sie do tego uciec... Szkoda tylko nerwow, stresu. Quote
puli Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='Berek']Czy pani szkoleniowiec stworzyła psu takie warunki, że zrozumiałby iż MUSI bezwzględnie posłuchać komendy? I drugie pytanie - czy upewniła się przedtem że pies na 100% ROZUMIE polecenie "siad"? :angryy: Poszukaj DOBREGO szkoleniowca. Spróbuj spytać Puli, ona jest z Krakowa. Jeśli kogoś poleci, to można mieć nadzieję że ta osoba choć trochę zna się na rzeczy. Ta pani szkoleniowiec sie pewnie u Goździkowej uczyła.... Puli osobiscie rozmawiała na ten temat ze szkoleniowcami którzy nieźle znaja sie na rzeczy i polecała publicznie i na pw. prawie trzy miesiące temu: [quote name='puli']W sumie wchodzenie w szczegóły nie zmieni faktu ze jedynym wyjsciem z sytuacji (zakładając ze Czerwonaona nie chce pozbyc sie psa) jest poproszenie o pomoc fachowca. I to od zaraz, zanim rozbuchany pieseczek przejdzie od gróźb do czynów... Jacek Lewkowicz HITTDOG [quote name='Czerwonaona']Karjo na pytanie ,które zadała puli odpisałam na Pw i dostałam też odpowiedz za co serdecznie dziękuje. Dostałam propozycje co do szkoleń w Katowicach i namiary na pana w Krakowie i zaraz po wypłacie będe się kontaktowała. [.............] Swoją drogą jak pisałam skorzystam z pomocy fachowca w celu zablokowania tej agresji. Laluna sugerowała też kontakt z p.Mrzewińska. Wg mojej wiedzy autorka watku z tej mozliwosci równiez nie skorzystała. [quote name='Czerwonaona']Nie byłam z nim u specjalisty i nie szybko się wybiore...mam bardzo ciężką sytuacje obecnie i każda złotówka jest na wage złota.Nie moge sobie na to w tej chwili pozwolić więc walcze sama. Wg informacji jakich mi udzielono autorka watku nie skontaktowała sie dotychczas z żadną z polecanych przeze mnie osób. Mimo że wystarczyłby jeden telefon aby dowiedziec sie o bezpłatnej pierwszej lekcji/konsultacji, i porozmawiac o ewentualnych kolejnych dopasowując terminy i warunki zapłaty do mozliwosci finansowych. Nawiasem mówiac fachowiec mógłby równie dobrze orzec ze indywidualne lekcje sa zbędne i ze potrzebne jest szkolenie w obecnosci innych psów (a wiec tansze). Wtedy mozna by zastanowic sie nad terminami i cenami, mozliwoscia rat, rozciagniecia szkolenia w czasie (zamiast np dwa razy tygodniowo, raz na dwa tygodnie ale przez kilka miesiecy), itd.. Tylko trzeba chciec.... Gdyby to były moje dzieci i mój pies, to już przynajmniej dwa miesiace temu byłabym u specjalisty chociaz na tą pierwszą darmową lekcję .... a na kolejną, płatną np. po kilku tygodniach, gdy portfel bedzie ciut grubszy... [quote name='karjo2']Tyle, ze byly polecane juz osoby, ktore moglyby pomoc, sposoby, by nie wydac ogromnych pieniedzy. Jak na razie widac sytuacja nie jest az tak dokuczliwa dla opiekunow, by sie do tego uciec... Szkoda tylko nerwow, stresu. Amen. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.