Jump to content
Dogomania

Buldożka Buba - sunia co serce na łapce wyciąga... zostaje u nas na zawsze!


Magija
 Share

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
  • Replies 321
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

żyjemy sobie. Bubu już coraz częściej woli załatwiać się na dworze, wpadki zdarzają się głównie nad ranem i czasami w ciągu dnia kiedy nikogo nie ma - myślę, że ten temat pomalutku będzie w końcu nie istniał. Usunęliśmy podkłady by je nie zachęcać, więc zdarza się sik np. na łóżko, ale to już sporadyczne wyskoki.

co jeszcze? odważniejemy. Już coraz mniej rzeczy ją płoszy, choć niestety nadal jest strachliwa. Czasem się wygłupiamy, ale rzadko. Raczej jesteśmy stara młoda - z wiekiem pewnie coraz więcej głupotek będzie przychodziło do głowy i coraz mniej zahamowań by je wcielać w życie.

fotki z dzisiejszego spacerku

[IMG]http://images48.fotosik.pl/220/8cb12593516cb5a0med.jpg[/IMG]

[IMG]http://images35.fotosik.pl/74/62b3927c2c187cbfmed.jpg[/IMG]

Gizmo oczywiście się uświnił
[IMG]http://images38.fotosik.pl/216/6900f24a0d711567med.jpg[/IMG]

[IMG]http://images44.fotosik.pl/220/719e586da8408cebmed.jpg[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Ja adoptowalam "czarnulke" z pseudo i wlasnie jestesmy na etapie uczenia sie zostawiania jej samej w domu.. Byly kombinacje, klatki, zamykanie na korytarzu i za kazdym razem szkody: poslanko w strzepach, pogryzione torebki, kurtki pozrywane z wieszakow.. W koncu zostaje sama, ale za kazdym razem po powrocie czeka na nas KUPA.. zawsze na srodku pokoju.. Moze i na to ktos zna recepte? :)

Link to comment
Share on other sites

u nas wszystko ok, Buba wypiękniała ale w głowie dalej maj :P
na czas naszej nieobecności w domu Buba zostawiana jest w kenellu z kostka lub bez, różnie, lubi kennel, ma tam swoje rzeczy i chetnie w nim przebywa, sama długo nie zostaje, tam gdzie możemy jeździ z nami. Szczanie i sranie w normie, w większości przypadków na dworze ale w domu zawsze w nocy i jak zostanie sama.

[img]http://www.sistermoon.art.pl/images/profi_animals/a29.jpg[/img]

[img]http://www.sistermoon.art.pl/images/profi_animals/a31.jpg[/img]

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

[quote name='gameta']co słychać po roku u Buby?[/QUOTE]
oj pozmieniało się dużo! Buba to już nie ta sama Buba, rozrosła się w barach, za to talia wciąż jak u osy, niestety. Rozpuszczona przez Macieja do granic możliwości. Nie boi się już ludzi, ba, lgnie do wszystkich wręcz nachalnie mówiąc: halo, tu jestem, proszę mnie miziać, drapać i całować!
Okazała się być niszczycielem domowych sprzętów i po jej wyskoku z odgryzieniem telewizora z prądu (włączonego!) zostawiana jest podczas naszej nieobecności tylko w kenellu. Wpadki sikowe i klockowe nadal w domu zalicza i chyba już tak pozostanie. Zaprzyjaźniła się z Lolą, ale tez ta przyjaźń przeradza się czasem w rywalizację by być tą pierwszą - dało jej to powera i nie jest już taką ciapą - lata z psami, węszy po krzakach, słowem rozruszała się panna i nie jest już taka stacjonarna. Apetyt ma wilczy co nie przekłada się niestety na figurę wcale a wcale - chyba po prostu taka uroda.
[IMG]http://img834.imageshack.us/img834/6517/p1180845.jpg[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='gameta']padłam... odgryźć tv nie każdy potrafi... prąd jej nie kopnał ?[/QUOTE]

dzięki Bogu nie
ale to szatanek jest w małym ciałku
niby buziol aniołka a w duszy diabeł gra
;)

dzięki za odwiedziny i pozdrawiam buldozio-kocią gromadą

Link to comment
Share on other sites

Ale słodziaki :) Super, że Buba taką metamorfozę przeszła :) ja adoptowałam 8 letnią (albo i 11 letnią, kto wie ;) maltasię z pseudo :) Kocham ją jak wariatka. Koo i sioo też często w domu, chociaż nocą najczęściej na podkład.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

[IMG]http://img580.imageshack.us/img580/8800/k9ep.jpg[/IMG]

30.09.2013r.
Zgasło nasze słoneczko...

Buba, Bubulka, sunia, której nie dało się nie kochać. Podbijała wszystkie serduszka. Te małe, te duże, wszystkie. Miała w sobie jakiś magnez, dar. Wystarczyło ją poznać by polubić, pokochać. Zapadała w pamięć. Często o nią dopytywali sąsiedzi, pozdrawiali ją znajomi. Mała niepozorna buldożka. Karaczan.

Jestem pewna, że to Lukrecja ją do nas przysłała. Tak bardzo ją przypominała i z budowy ciała i z zachowania. Permanentna szczajówa. Trafiła do nas 30 lipca 2009r. z forum buldożkowego, na dom tymczasowy. Chociaż przyszła na świat w legalnej hodowli odsprzedano ją na zwykły rozród i tak 3 lata swojego życia spędziła w spartańskich warunkach pseudohodowlanych. Uczyliśmy ją świata. Nie znała niczego. Potrafiła medytować nad źdźbłami trawy czy listkiem... nie znała niczego. To było dla niej jak nowe życie, które z dnia na dzień stawało się jej, przestawała się bać i po mału wyłonił się jej prawdziwy, buldozi charakter.

Była stworzona do kochania, do wygodnego życia, uwielbiała być głaskana, miziana, w centrum uwagi. Pożeraczka kabli - ile rzeczy nam odgryzła od prądu, nie zliczę. Ile wyrządziła szkód. Nienawidziła zostawać sama w domu, mimo, że z psami - o nie. Chciała być z ludziem. Zamknięta chociaż na godzinę wypełniała się niszczycielską siłą i koniec, gryzła swoimi krzywymi zębami siejąc spustoszenie.

Ostatni rok z małą przerwą spędziła u Ani, bo ja po szpitalach, a Bubulka sama w domu? No nie. To u niej poznała co to być rozpieszczoną jedynaczką. Pokochała to życie. Śmieliśmy się, że co to będzie, jak wróci do domu po moim przeszczepie jak tu dwa inne bulwoludki. No nie zniesie ich! Jak to? Hrabianka może być tylko jedna!

Kochała spać, nienawidziła długich spacerów. Bycia psem nauczyła ją Lolka. Od kiedy przybyła Bubulka zrobiła się aktywniejsza. Chciała być ta pierwsza. Nawet nosiła patyki na spacerze, a my cieszyliśmy się jak wariaci, ze się bawi. U Ani miała swoją kocią myszkę, którą ciumkała. Uwielbiała kąpiele słoneczne, im słońce mocniej grzało tym lepiej. Za to zimna nienawidziła. Jak tylko temperatura spadała poniżej 5 stopni na plusie, trzeba było ją ubierać by wyszła choć na krótki spacer. Śmiałam się, że Bubulka to musi mieć zarówno jesionki jak i zimówki.

W tym roku uciekła przed zimą...

Zdjęcia, wspomnienia... Zostanie tu z nami na zawsze, w naszych sercach.

Dziękuję wszystkim tym, którzy jej pomagali - Ani najbardziej, bo oddała jej także swoje serce... Żyła dzięki wielu ludziom, dzięki którym mogliśmy pokazać jej normalny świat. Była i będzie nierozerwalną częścią naszej rodziny. Nauczyła nas tak wiele... i pobiegła...

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...
  • 11 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...