Monday Posted July 9, 2009 Author Posted July 9, 2009 tak, ten tel jest do mnie wczoraj psiaka nie widziałam :( na szczęście pani która zabrałaby psa do domu, (gdyby wiedziała, że znajdzie on na pewno dom), jest mamą pani która pracuje w sklepie, pod który ten pies przychodzi...więc informacje czerpię stamtąd :) Takie zawiłe to trochę jest - no ale cóż, inaczej się nie da. Już sobie myślałam, że może ten pies ma jednak gdzieś dom...ale co to byłby za dom, który pozwala, żeby pies ledwo na nogach się trzymał :( Nie chcę tylko żeby on się ulotnił z tej okolicy...:( bo tu naprawdę są ludzie którzy chcą mu pomóc. To jest złoto nie pies... Taki cierpliwy, troszkę nieufny -ale to się zmieni :) (a nie taki rozwydrzony jak mój domowy pies, który myśli że jest pępkiem świata :evil_lol: ) Quote
tula Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 A do mnie wczoraj napisała jakaś Pani zainteresowana adopcją psiaka, napisałam jej żeby przesłała swój nr tel to sie do niej odezwiemy. Jeszcze mi nie odpisała, ale może dzisiaj da znać, ale jak psiak się ulotnił... Quote
Monday Posted July 9, 2009 Author Posted July 9, 2009 tula...byłoby rewelacyjnie... GosiaP zaoferowała pomoc fundacji, zanim pies nie znajdzie domu. Ja psa nie widziałam, ale wcale się nie ulotnił, kręci się cały czas niedaleko. Pani codziennie go karmi...chciała zaciągnąć go do domu, żeby chociaż na noc został, ale nie chciał. Ale tak czy tak, decyzja jest taka, że pies musi iść do DT. Trzymamy kciuki, żeby rodzina tej pani, która go karmi zgodziła się na zabranie psiaka na jakiś czas....jakoś na siłę go wciągną do mieszkania, a pies będzie bezpieczny....i będziemy szukać mu domu na całego. Acha, pani ma psa haskiego i mieszka w bloku,ale obiecała, że spyta kogoś kto ma dom z ogródkiem, czy nie mógłby go zabrać. A jak nie to i mieszkanie w bloku jest bezpieczniejsze niż ulica... Oby ten domek szybko się znalazł. Ten pies odzyskuje już "pewność siebie", do ludzi jak do ludzi, ale bardzo chętnie zadaje się z psami :) Zobaczcie, w ciągu tych kilku dni juz widać zmiany zachowania psiaka :) A co będzie jak w końcu będzie miał już swoją rodzinę:cool3: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Monday napisał(a): GosiaP zaoferowała pomoc fundacji, zanim pies nie znajdzie domu. Czyli, że mógłby na razie być w fundacji... Monday napisał(a):Trzymamy kciuki, żeby rodzina tej pani, która go karmi zgodziła się na zabranie psiaka na jakiś czas....jakoś na siłę go wciągną do mieszkania, a pies będzie bezpieczny.... ... czy u Pani? Quote
Monday Posted July 9, 2009 Author Posted July 9, 2009 Mógłby być w DT u kogoś, a fundacja pomogłaby od strony finansowej. Jutro pójdę do tej pani i się wypytam wszystkiego. Dzisiaj z okna widziałam psiaka na placu zabaw, ale jak wyszłam, to go już nie było :( Najlepiej jakby on był w jednym miejscu. Mam nadzieję, że ta pani go zabierze. Naprawdę to osoba, która nie przejdzie obojętnie obok potrzebującego zwierza. Teraz zabiera na noc kotkę, bo tam gdzie ona śpi zbiera się nieprzyjemne towarzystwo wieczorami...więc pani zdecydowała, że noce kotka przynajmniej na razie będzie u niej. Psiak chuderlak (Murzyn - jak go pani nazwała) kotkę zna i tolerują się wzajemnie - w końcu oba zwierzaki bezdomne.... Zobaczymy co będzie.....aż się nie mogę jutra doczekać. Tula, a ta kobieta się nie odezwała ? Quote
GoniaP Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Właśnie rozmawiałam z Panią Haliną. Jeszcze decyzja niepodjęta :( Czekamy na synów Pani Haliny. Obiecała zrobić wszystko, by się zgodzili. Zaproponowałam dobry układ. Czekamy więc... Quote
tula Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Niestety ta pani jeszcze się nie odezwała, ale mam nadzieję, że napisze. Jak do jutra sie nie odezwie to ja do niej wyślę maila i zapytam. Murzynka cały czas będę ogłaszała, a od dzisiaj jest i będzie codziennie na cafeanimal. Ale Ty Monday to masz szczęście do tych Murzynków:lol: Quote
*Gajowa* Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Gdyby jednak piesio nie miał się gdzie podziać to dajcie znać, coś pokombinujemy... Quote
Monday Posted July 10, 2009 Author Posted July 10, 2009 A ja już nie mogę się doczekać, jak pójdę do pani Haliny dowiedzieć się czegoś . Oby wszyscy się zgodzili... on jest taki ładniutki, szczupły wysoki i przystojny facet:cool3: A tak naprawdę to chyba właściciele suk które mają cieczki mogą go gdzieś przepędzić....trzeba szybko jakąś decyzję podjąć. A potem stanie się rzecz niemożliwa do wykonania :cool1:, Murzyn będzie musiał wejść gdzieś do domu. Przynajmniej nie ma obawy, że ugryzie, jak będzie się go na siłę wciągać - tzn. to jest moja ocena z tym niegryzieniem. Quote
Monday Posted July 10, 2009 Author Posted July 10, 2009 niestety, dalej szukamy DT, popatrze za jakimś hotelem, dzwoniłam do Warki, ale tam też wychodzi drogo - 13zł/doba :( Ale są miejsca, pies musiałby być tylko zaszczepiony , pan ma 3 psy z dogomani Pisałam wcześniej, że nigdy nie mogę spotkać psa - teraz już wiem gdzie jest jego "legowisko" bardzo mądry pies... leży w krzakach, tak że go nie widać w ogrodzonym ogródku, czyli nikt tam nie wchodzi (ja też nie mogłam się tam dostać). Nie chciał wyjść do mnie :( Odgarnęłam liście i zobaczyłam jak leży smutny, spojrzał na mnie takimi smutnymi oczami. Słuchakcie - trzeba go gdzieś zabrać, koniecznie !!!!!! Jeszcze będzie przeprawa z wsadzeniem go do samochodu....ale tym później będę się martwić. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Monday napisał(a):niestety, dalej szukamy DT, popatrze za jakimś hotelem, dzwoniłam do Warki, ale tam też wychodzi drogo - 13zł/doba :( Ale są miejsca, pies musiałby być tylko zaszczepiony , pan ma 3 psy z dogomani Pisałam wcześniej, że nigdy nie mogę spotkać psa - teraz już wiem gdzie jest jego "legowisko" bardzo mądry pies... leży w krzakach, tak że go nie widać w ogrodzonym ogródku, czyli nikt tam nie wchodzi (ja też nie mogłam się tam dostać). Nie chciał wyjść do mnie :( Odgarnęłam liście i zobaczyłam jak leży smutny, spojrzał na mnie takimi smutnymi oczami. Słuchakcie - trzeba go gdzieś zabrać, koniecznie !!!!!! Jeszcze będzie przeprawa z wsadzeniem go do samochodu....ale tym później będę się martwić. czyli pani nie może go przetrzymać :-( 13 zł to razy 30 dni daje 390 zł miesięcznie :shake: Czarno to widzę przy tylu wołaniach o deklaracje na forum :-( Biedaku co śliczności z Tobą będzie?? :placz: Quote
red Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Monday, co z psinką, czy już jest w hotelu? Jak dobrze, że wreszcie trafił na Ciebie, tyle ludzi wokół i nikt mu nie pomógł, chudzinka pewnie nie jadł od dawna:-( Taki pies jak pokocha to bezgranicznie, znajdziemy mu domek. Quote
Monday Posted July 10, 2009 Author Posted July 10, 2009 pies już w hotelu, wszystko dobrze... w drodze nie było z nim najmniejszych problemów... hotel ok, nie ma się co bać, osoba, która opiekuje się psami będzie zaglądać na wątek, więc myślę, że relacje z pierwszej ręki będą :) No i piesek pomachał już ogonkiem :multi:, ale bardzo wymęczony psiak - widać to od razu, tą burzę w radomiu przeczekał schowany w wysokich kwiatkach :( Ale nie ma co rozpamiętywać przeszłości, od teraz będzie już tylko lepiej :lol: Quote
GoniaP Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 To poprosimy pięknie o zdjęcia! Monday, jesteś wielka! Quote
tula Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Ale on jest słodki, biedaczek. Monday zadziałałaś natychmiastowo, oby więcej takich ludzi jak Ty było:loveu: Quote
GoniaP Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Biedny, chudy, wystraszony i mega smutny pies wyziera z tych zdjęć :-( Quote
bumerang Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 aż sie popłakałam z widoku tej chudzinki i jego smutku:shake::placz::loveu: Quote
jamor Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 Murzyn smutny wczoraj polozył sie w kojcu , dalem mu dywan bo niechetnie patrzył na budę. nic nie chciał jesc. na noc jednak uwalił sie w budzie i kimał do rana. Nic nie chciał jesc, dałem mu na wieczor do wyboru 3 rodzaje suchych karm, tą puszkę którą dała monday, wolowe milone i tez kurczaka- nawet nie powąchał. od rana wedruje po podwórku, oddzielony od reszty towarzystwa, nadal nic nie chce jesc, ale kupe zrobił, wiec wczesniej cos musiał jednak wciagał. kupa zadna rewelacja, wodnista jak kakao. on juz weselszy. oczywiscie jak to facet, moze nie jesc , ale baby to mu w głowie.za moją nokią łazi i jej sie podlizuje. z psychą nie jest zle, alby tylko zaczął jesc. Quote
GoniaP Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 Jamor, a masz tam może jakąś kobietę co by z nim usiadła, poprzytulała, poszeptała do uszka i z ręki nakarmiła powolutku? Może on facetów się boi, co? Proszę zaobserwuj też kolor siuśków i spójrz na dziąsła, czy nie są blade. Monday mówiła, że miał sporo kleszczy, i mimo, że został zabezpieczony u weta, martwię się o babeszjozę... Dziękuję, że go przyjąłeś. Metamorfozę Dory już obejrzałam, mam nadzieję, że i z Murzynkiem zdziałasz cuda. Quote
jamor Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 był z rana do Murzyna vet. Oprócz braku apetuty żadnych objawów, temp. dobra, wszystko ok. Dostał serię zastrzyków ktore maja go postawic na nogi. I tak sie stało. Murzyn wciagnąl przed chwilą pierś kurczaka, na surowo, nic innego mu nie podchodziło. na stronie hotelu wrzucam zdjecia. prosze korzystac. Quote
jamor Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 jakby cos to prosze na meila lub na wątku domy tymczasowe-jamor porpozycja, tam bede zagladał. pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.