Monday Posted July 24, 2009 Author Posted July 24, 2009 jamor, kontaktowałeś się z Gośką w sprawie kastracji murzyna? Jak nie to trzeba będzie na dogo zrzutę zrobić, jakiś bazarek...ale o tym decyduje już fund. Emir.... Quote
jamor Posted July 24, 2009 Posted July 24, 2009 Murzyn nie ma zadnych wpłat, jedzie na kreche, po miesiacu mam wystawic rachunek, do rachunku moge wedłue ustalen z gosia doliczyc max 100 zł na opieke vet, wiec idealnie w tej kwocie sie zmiescilem z zastrzykami, szczepieniami orac wyrwałem jeszcze od veta tabl, na odrobaczenie. dzis murzyn nie chciał zjesc kolacjji, cos podenerwowany. na hotel dzis przyjechały dwie suki, Rottka i sznaucerka olb. .............., moze dlatego takie zdenerwowanie wsrod mieszkanców. Quote
Monday Posted July 25, 2009 Author Posted July 25, 2009 No tak, przyjechały "panienki z dobrego domu", po prostu Murzyn nie wie czy ma jakiekolwiek szanse u nich...czym on może zaimponować? Kasy brak - a nawet żyje na krechę (to jeszcze gorzej). A kobitki na kaskę lecą :) Jamor pewnie jesteś kompetentną osobą do udzielenia mi info na temat tej kobitki ze słupska. Ta "adopcja" to była pomyłka na 100%? Dałam namiary innej pani z Krakowa na tego psiaka i napisała, że cała rodzina jest nim zachwycona. Nie mogę skontaktować się z Gośką...nie bardzo wiem co robić. Quote
tula Posted July 25, 2009 Posted July 25, 2009 Monday to trzeba sprawdzić ten dom w Krakowie, przecież najważniejsze żeby psiak w końcu znalazł dom. Wczoraj był w Metrze, ale nikt nie napisał na wątku czy były jakieś telefony. Quote
Monday Posted July 25, 2009 Author Posted July 25, 2009 Nie mogę się skontaktować z dziewczyna z fund. No cóż, wszystko związane z adopcją to już kwestia fund. Wierzę, że osoby działające w niej zrobią wszystko co w ich mocy żeby Murzyn miał dom. Ja tylko mogę powiedzieć coś nie coś o psie i przekierować potencjalnych zainteresowanych do Gosi z fundacji. Tylko czasem trudno się z nią skontaktować :cool1: Quote
li1 Posted July 25, 2009 Posted July 25, 2009 Wyglada na to, ze na kastracje trzeba zrobic zrzutke. Na dobry poczatek deklaruje 30 zl. Quote
tula Posted July 25, 2009 Posted July 25, 2009 Monday napisał(a):Nie mogę się skontaktować z dziewczyna z fund. No cóż, wszystko związane z adopcją to już kwestia fund. Wierzę, że osoby działające w niej zrobią wszystko co w ich mocy żeby Murzyn miał dom. Ja tylko mogę powiedzieć coś nie coś o psie i przekierować potencjalnych zainteresowanych do Gosi z fundacji. Tylko czasem trudno się z nią skontaktować :cool1: Monday ale skoro jest chetny dom z Krakowa to może trzeba poprosić dziewczyny stamtąd o jego sprawdzenie, może to będzie akurat ten dom. W końcu to Ty znalazłaś Murzynka i ty go zawiozłaś do Jamora, więc chyba tez masz jakies prawo żeby podejmowac decyzje, myślę że dziewczyny z fundacji sie nie obrażą, przecież tu chodzi o jego dobro. Quote
jamor Posted July 25, 2009 Posted July 25, 2009 co to tych suk które dotarły na hotel zmieniam zdanie, zbyt pochopnie je osadzałem. agresywne, ale tylko przy kracie, jedna oddzielona od drugiej w innym boksie bo sie strasznie nie lubią. po 15 minut siedzenia u kazdej w boksie i przekupstwie dały sie polubic . murzyn juz dzis miał apetyt lux i goraco was pozdrawia. Quote
Monday Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 :cool3:Z tego co wiem to niedługo Murzyn będzie miał nowe towarzystwo z Zamościa Panna - ale ponoć kłapie zębami za strachu na prawo i lewo :shake: i psiaczek, który w schronie nie wychodzi z budy :-( Pewnie Murzynowi z jego temperamentem nie będzie przeszkadzało jak podczas zalotów zostanie trochę pocharatany ząbkami swojej wybranki:eviltong: Jamor, jak ty poradzisz sobie z takimi psami...od strony psychologicznej... Czy sił Ci starczy......:cool1: i chęci ? Quote
Monday Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 tula napisał(a):Monday ale skoro jest chetny dom z Krakowa to może trzeba poprosić dziewczyny stamtąd o jego sprawdzenie, może to będzie akurat ten dom. W końcu to Ty znalazłaś Murzynka i ty go zawiozłaś do Jamora, więc chyba tez masz jakies prawo żeby podejmowac decyzje, myślę że dziewczyny z fundacji sie nie obrażą, przecież tu chodzi o jego dobro. Tula ten dom z krakowa to taki dziwny :( Napisał do mnie ktoś w sprawie Goldi od Lilith. Ona ma już dom, więc podesłałam jej Czarusia niewidomego i Murzynka. Napisała, że Murzyn bardzo się spodobał i już go chce. Poprosiłam o kontakt z fund, podałam namiary wyjaśniłam co i jak. Dzień później pytam czy kontaktowali się z fund i czy na poważnie są zainteresowani tym psem, to pani mi pisze, ze chcą psa, dzieci wybrały już imię i chcą już go mieć u siebie wobec czego proszą o odpowiedź.... Wszystko przez maila, nie chcą zadzwonić, pytałam dziewczynę z fund czy ktoś dzwonił, to prócz tej 58 letniej kobiety mieszkającej z mamą nikt się nie interesował psem.... Dzisiaj jeszcze raz napisałam maila do tej pani...zobaczymy, myślę, że to mogą być żarty, bo niby dlaczego ktoś nie chce zadzwonić i pisze mi, że już chce psa, skoro go uprzedziłam, że zanim ktoś dostanie tego psa to musi najpierw być rozmowa choćby telefoniczna i wizyta przed...tak jakby ta osoba tego nie przyjmowała do wiadomości, tylko już chce psa. Dziwne takie :shake: Quote
Monday Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 Murzyn może już być wykastrowany - tzn. chyba jego stan już na to pozwala. Jest jednak problem z finansami. Niestety fundacja nie może pokryć kosztów kastracji, ponieważ wet jamora nie wystawi faktury. Są dwie opcje: albo trzeba będzie jakoś skombinowac pieniądze na kastrację (o ile jamor zgodzi sie wszystkiego dopilnować w związku z kastracją, a może też nie mieć po prostu czasu na to :( ), albo trzeba zabrać Murzyna od jamora, zawieźć do weta, który wystawi fakturę i później po zabiegu znów zawieźć go do jamora. Nie wiem już co lepsze. :shake: Biedny Murzyn, chcemu mu odebrać całą radość jego życia:eviltong: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Monday napisał(a):Tula ten dom z krakowa to taki dziwny :( Dziwne takie :shake: Dziwne, ale może taki ich urok. Zobaczymy co i czy odpiszą... Fajno byłoby jakby Murzynio już pakował się i wyjeżdżał :p Quote
tula Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Fakt dziwne to trochę, może tacy nieśmiali;) Ale czy coś się wyklarowało, odpisali?? Quote
Monday Posted July 29, 2009 Author Posted July 29, 2009 nie, nie odpisali... A karmiłam dzisiaj nową bidę, też taką chudzinkę jak Murzyn, tylko tym razem to taki onek, sierść miejscami jeszcze zimowa, bardzo ufny do ludzi, jak jadł można z nim było wszystko robić...:-( Co się dzieje, skąd tyle biednych psów ??????? Quote
Monday Posted July 29, 2009 Author Posted July 29, 2009 Myślę cały czas o kastracji Murzyna... Może lepiej jechać i go zabrać na kastrację ? przecież to 250 zł min. Tyle kasy nie zbierzemy :shake: A jak ktoś wystawi fakturę to fundacja zapłaci. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 ja bym rzekła, żebyśmy tu na dogo zebrali na kastrację Murzyna. 250 zł to rzeczywiście dużo. A tak, jakby to zrobić w okolicy Jamora, to kastracja kosztuje około 100 zł normalnie - ja mogę na ten cel coś wrzucić, może inne wielbicielki też co nieco i raz dwa zbierzemy, nawet jak każdy da po 10 złociszy :p Quote
Monday Posted July 29, 2009 Author Posted July 29, 2009 To ja się podpytam jamora, czy zgodzi się wykastrować Murzyna... Tzn, czy jest w stanie się wszystkim zająć - chociaż nie sądzę, pewnie roboty ma i tak dużo przy tych psiakach i kto wie przy czym jeszcze :cool1: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 a może ma dochodzącego weta przy takiej zgrai? no nic, zobaczymy co jamor powie Quote
jamor Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 vet jest , nie tylko dochodzący ale i jezdzacy, zawsze szybciutko mam go na miejscu, ale koleś ma jakis uraz do jakichkolwiek fundacji i stowarzyszen, wiec jest problem z rachunkiem. wstrzymajmy sie chwile, dowiem sie u innego veta kilka km, za warką, moze nie bedzie problemu.i tak na przyszłosc musze znaleśc na to jakies rozwiazanie. na dniach powinienem wykonczyc przyczepkę, to i dowiozę. Murzyn na dzien dzisiejszy albo robi to sobie sam , albo zeszło z niego powietrze, odpuscił dupcenie. dzis doznałem szoku , chłopak usiołował zabrac zabawke gryzaka suni, takiez uzytkowej w ktorej sie wczesniej zakochał, , było małe przeciaganie, murzyn przegrał, ale widac ze chlopak sie rozwija Quote
tula Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 jamor napisał(a):vet jest , nie tylko dochodzący ale i jezdzacy, zawsze szybciutko mam go na miejscu, ale koleś ma jakis uraz do jakichkolwiek fundacji i stowarzyszen, wiec jest problem z rachunkiem. wstrzymajmy sie chwile, dowiem sie u innego veta kilka km, za warką, moze nie bedzie problemu.i tak na przyszłosc musze znaleśc na to jakies rozwiazanie. na dniach powinienem wykonczyc przyczepkę, to i dowiozę. Murzyn na dzien dzisiejszy albo robi to sobie sam , albo zeszło z niego powietrze, odpuscił dupcenie. dzis doznałem szoku , chłopak usiołował zabrac zabawke gryzaka suni, takiez uzytkowej w ktorej sie wczesniej zakochał, , było małe przeciaganie, murzyn przegrał, ale widac ze chlopak sie rozwija :lol::lol::evil_lol: Quote
li1 Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Ja mysle, ze zbierzemy tutaj forse na kastracje. Czy mozemy wyslac forse do Ciebie, jamor ? A moze ten Twoj wet. zajalby sie psem po zabiegu ? Ja juz wczesniej zadeklarowalam 30 zlociszy. Kto jeszcze da grosik? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 To może najpierw zobaczmy jaka będzie zadeklarowana kwota tej kastracji, czyli ile vecisko zechce za akcję :evil_lol: Ja mogę coś dać na bazarek, mam jakieś różne obróżki i ciuchy, coś na pewno pójdzie, więc na pewno też się dorzucę do kastracji Murzyniska Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.