Jump to content
Dogomania

Asza bardzo pilnie potrzebuje tymczasu lub ds


Recommended Posts

Guest kasia mierzejewska
Posted

Sytuacja jest dramatyczna - Asza przed chwilą pogryzła Kicka, mojego walecznego kota. Na szczęście nic mu nie jest, ale jest przestraszony na maxa, mimo, że to on ją zaatakował. Wiem, że się broniła, bo kiciuś wystartował na nią dość ostro, ale mogło się to skończyć dużo gorzej. Teraz sunia jest zamlknięta na balkonie. Niestety, NIKT nie dzwoni, a w obecnej sytuacji Asza jak najszybciej musi się ode mnie wyprowadzić. Naprawdę nie będę miała wyjścia za tydzień i będę musiała ją zawieźć do schronu. Nie chcę tego robić, bo złamię jej serce, ALE NAPRAWDĘ NIE MAM INNEGO WYJŚCIA.

BŁAGAM O TYMCZAS DLA SUNI!!!

  • Replies 408
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

słuchajcie cioteczki skąd jest Asza, z jakiego miasta, bo jak na sląsku to byc może miałabym fajnych ludzi którzy szukaja suczki owczarka warunki by miała super, ale ludzie nie daja rady za daleko po nia zajechac...

Guest kasia mierzejewska
Posted

Aszka jest niedaleko Wwy. Jesli domek jest naprawdę super, to myslę, że mogłabym ją dowieźć tak do połowy dystansu, może nawet na miejsce, ale musiałabym to obgadać z tż. No i sprawa trochę by się przeciągnęła, bo teraz jestem w trakcie organizowania suni sterylki.

Guest kasia mierzejewska
Posted

Aha, Asza siedzi w domu w kagańcu podczas mojej nieobecności, trudno, nie ma na razie innego wyjścia.

Posted

kasia mierzejewska napisał(a):
Aszka jest niedaleko Wwy. Jesli domek jest naprawdę super, to myslę, że mogłabym ją dowieźć tak do połowy dystansu, może nawet na miejsce, ale musiałabym to obgadać z tż. No i sprawa trochę by się przeciągnęła, bo teraz jestem w trakcie organizowania suni sterylki.

to ja ich popytam i dam znac;)

Posted

to chyba lepiej niech Asza siedzi w tym kagańcu,niż by miała zjeść koty i trafić do schronu...:roll:
Nie rozumiem tych ludzi ,to takie cudo,że można się zakochać.:loveu:,ale po częsci rozumie sytuację bo w tamtym roku miałam sukę onka na prowizorycznym tymczasie,gdzie moja własna onka też była do niej b.wrogo nastawiona,ale były oddzielone na podwórzu(onka na sszczęscie znalazła dom).To niech lepiej już Asza siedzi w tym kagańcu,choć kotów zębiskami nie zdenerwuje..Kurcze gdzie ci fajni ludzie...wydaje mi się ,że ogólnie trochę mniej ludzi tych aukcji teraz ogląda,może to przez kryżys?Ale wydaje mi się ,że ten tydz.to będzie zły moment,bo ludzie są zabiegani znicze,1.XI itd.
Kasiu wytrzymasz to,w końcu Asza na pewno znajdzie dobry dom:loveu:ta stresówka nie będzie trwała wiecznie!..

Posted

trzymam kciuki za sunię, może jej sie w końcu uda znależć jakiś dobry domek? ;)
na pocieszenie, jak przyjezdzam do domu rodzinego z Romkiem, to moja Tina ,rezydentka chodzi cały czas w kagańcu, bo jakoś dziwnie na niego patrzy....- wolę nie ryzykować. - dobrze zrobiłaś, niech chodzi w kagancu ,nic jej nie będzie a i koty będa całe.

Guest kasia mierzejewska
Posted

Dzięki za wsparcie duchowe, dziewczyny. Na razie tak musi być.

Guest kasia mierzejewska
Posted

Nikt nie dzwoni. Straciłam już nadzieję. Na domiar złego dziś, kiedy byłam w domu i uczyłam się, straciłam Aszę z oka, a ona w tym czasie przydybała syjamkę i łapała pyskiem jej głowę. Udało mi się zapobiec tragedii, wrzasnęłam na nią i na szczęście się opamiętała. Teraz siedzi w kagańcu i tak będzie dopóki coś nie ruszy-nawet w mojej obecności, ew łazienka. Odbiło jej. Coś mi się wydaje, że to ten typ psa, kóry do kota nie przekona się nigdy--dla niej to zwierzę łowne i tyle. Teraz sytuacja wygląda następująco:
Po 9 (examin mgr) zaczynam akcję zbierania kasy na sterylkę (myślę o jakimś bazarku), a potem Asza musi coś znaleźć--wspaniałomyślna beka obiecała mi pomóć, za co jestem jej PRZEOGROMNIE wdzięczna, bo wizja Aszy w schronie była już 100% realna. Trzymajcie kciuki za Aszę, bo to, oprócz gonienia kotów, wspaniały pies, który za okazane uczucie oddaje całą siebie. Musi znaleźć super dom, który to doceni.

Posted

przepraszam bardzo ze sie nie odzywam , ale ci panstwo jakos zdecydowac sie nieumieją, niewiem o co im chodzi:shake:.Pewnie o to ze nie widzą psa na oczy(nie maja internetu).
Przepraszam was,narazie musze sie wstrzymac z tym domkiem...

Posted

[quote name='beka']Kasiu,
dzwonił dziś pan w sprawie suni, która juz ma dom wysłałam zdjęcia Aszy i Twój nr telefonu.[/QUOTE]

Pewnie w sprawie Azy, bo niektóre ogłoszenia jeszcze zostały :p

Guest kasia mierzejewska
Posted

No już jestem ponownie w świecie żywych:)

Ogromnie dziękuję Wam, dziewczyny, za podtrzymywanie wątku przy życiu.
Sprawa obecnie wygląda tak:

Asza przez cały czas mojej nauki ogólnie była w miarę grzeczna jeśli chodzi o koty, tzn. nie atakowała syjamki, ale miała ją na oku przez cały czas. Pomogło to, że wreszcie zakapowała komendę "wyjdź" i jak widziałam, że zaczyna się nakręcać, kazałam jej wyjść, a ona grzecznie wychodziła.
Dzwonił jeden człowiek, za wsi ze świętokrzyskiego, ale nic z tego nie wyszło, bo nie jestem teraz w stanie jechać tak daleko na wizytę przedadopcyjną, a bez niej nie ma mowy o adopcji suni.
chromosomex, dzieki za pomoc ze sterylką, dziś tam zadzwonię i zapytam.
Postaram się dziś wrzucić nowe fotki suni.
Aha, wydaje mi się, że Asza ma chyba ma zapalenie pęcherza, albo coś z drogami moczowymi, bo bardzo często sika na spacerach. Muszę złapać jej siuśki do badania, ale nie wiem, czy to się uda. Czy macie może swoje patenty na łapanie siuśków? Małe są szanse na to, że Asza załatwi się w domu, a wtedy byłoby najłatwiej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...