t_kasiek Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 Witam - mam wieści od Pako i całej gromadki, która pojechała na wieś do mojej babci. Więc Pako w samochodzie siedział sobie z przodu, pomiędzy siedzeniami i był grzeczny. Jednak jak tylko przyjechali na miejsce nie spodobał mu sie pies mojej babci, który dla bezpieczeństwa Pako musiał zostać odizolowany :( i tak biedny Puszek nie może bawić się z naszymi suczkami, bo mógłby Pako zrobić krzywdę....bo obaj nie przypadli sobie do gustu. W nocy Pako spał grzecznie cała noc z moim tatą, natomiast suczki na drugim łóżku z moją mamą. Teraz są na polu i pracują. Pako jest grzeczny, choć co jakiś czas podchodzi do miejsca gdzie jest Puszek i na niego warczy !!!! A babcią na spacer rano nie chciał pójść....może się bał, bo nie zna dobrze ani jej ani okolicy. Ale jak już poszedł to najchętniej z niego wracał :D Towarzystwo wraca jutro i napewno przywiezie ze sobą mnóstwo zdjęć :) Przesyłają wam serdeczne pozdrowienia :loveu::loveu::loveu: PS. Mama prosiła żebym napisała jeszcze, że Pako musiał być źle zważony w schronisku bo wcale tyle nie przytuł !!!! Quote
Foksia i Dżekuś Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 t_kasiek napisał(a):Witam - mam wieści od Pako i całej gromadki, która pojechała na wieś do mojej babci. Więc Pako w samochodzie siedział sobie z przodu, pomiędzy siedzeniami i był grzeczny. Jednak jak tylko przyjechali na miejsce nie spodobał mu sie pies mojej babci, który dla bezpieczeństwa Pako musiał zostać odizolowany :( i tak biedny Puszek nie może bawić się z naszymi suczkami, bo mógłby Pako zrobić krzywdę....bo obaj nie przypadli sobie do gustu. W nocy Pako spał grzecznie cała noc z moim tatą, natomiast suczki na drugim łóżku z moją mamą. Teraz są na polu i pracują. Pako jest grzeczny, choć co jakiś czas podchodzi do miejsca gdzie jest Puszek i na niego warczy !!!! A babcią na spacer rano nie chciał pójść....może się bał, bo nie zna dobrze ani jej ani okolicy. Ale jak już poszedł to najchętniej z niego wracał :D Towarzystwo wraca jutro i napewno przywiezie ze sobą mnóstwo zdjęć :) Przesyłają wam serdeczne pozdrowienia :loveu::loveu::loveu: PS. Mama prosiła żebym napisała jeszcze, że Pako musiał być źle zważony w schronisku bo wcale tyle nie przytuł !!!! super wiesci:lol::lol: no oczywiscie ze byl zle zwazony w schronisku ,zawsze mozna na cos zwalic jak sie dobrosciami pieska karmi:evil_lol: Quote
Asior Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 mnie się wydaje, zę mogli go zważyć tuż po przyjęciu do schronu, i wtedy to mógł ważyć tyle, bo był źle zywiony i słabo odżywiony... Quote
coronaaj Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 Asior napisał(a):mnie się wydaje, zę mogli go zważyć tuż po przyjęciu do schronu, i wtedy to mógł ważyć tyle, bo był źle zywiony i słabo odżywiony... No bidaczek ma operacje 8 lipca to pewnie troche wagi straci. Cala jestem w nerwach ale pelna optymizmu jak zawsze... Czekamy na szczesliwy powrot calej ferajny!!! Quote
t_kasiek Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 coronaaj napisał(a): Czekamy na szczesliwy powrot calej ferajny!!! ekipa juz wróciła - mama sie pewnie wkrótce odezwie :) Quote
wtatara Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 jesteśmy, jesteśmy. Wróciliśmy cali ale zmęczeni Quote
Asior Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 coronaaj napisał(a):No bidaczek ma operacje 8 lipca to pewnie troche wagi straci. Cala jestem w nerwach ale pelna optymizmu jak zawsze... jak wszystkich na sali nie pozagryza :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Alu, kiedy Ty w końcu przyjeżdżasz??? Quote
wtatara Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 oto pakuś pod parasolem[SIZE=2] daty nie bierzcie pod uwage- coś mie sie poprzestawiało w aparacie Quote
Asior Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 kurcze, to oczko coraz mniejsze się mi wydaje... :( Quote
marysia55 Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 [quote name='Asior'] najpierw 'nosio w nosio' , potem pewnie 'buzi-buzi' ... a o reszcie to nawet pisac nie wypada:evil_lol::evil_lol: Quote
coronaaj Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 Asior napisał(a):jak wszystkich na sali nie pozagryza :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Alu, kiedy Ty w końcu przyjeżdżasz??? Nie boj sie on u weta grzeczny. Tak jak ci pisalam zanim kochanej Wandeczki nie znalazlas, ze pod koniec lipca najpozniej poczatek sierpnia. Teraz szukanie biletow ale musze miec zdjete szwy i mam kontrakt w Kaliforni od 12 - 17 lipca, chyba pamietasz? Quote
coronaaj Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 wtatara napisał(a):jesteśmy, jesteśmy. Wróciliśmy cali ale zmęczeni Ale zdjecia cudowne...jakby wloskow mu przybylo? Wandziu czy wetka cos mowila o wiekszym oczku? Quote
Pipi Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 Coronaaj,a kiedy Ty śpisz skarbie?,Chyba,że to czas amerykański? Zdrówka życzę,wszystkiego dobrego. Quote
wtatara Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 coronaaj napisał(a):Ale zdjecia cudowne...jakby wloskow mu przybylo? Wandziu czy wetka cos mowila o wiekszym oczku? mnie się też wydaje że włosków przybywa. A co do oczka to to duze to normalne a małe to nie wiem ale mnie sie to nie podoba. Po operacji trzeba zająć się oczkiem Quote
coronaaj Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Pipi napisał(a):Coronaaj,a kiedy Ty śpisz skarbie?,Chyba,że to czas amerykański? Zdrówka życzę,wszystkiego dobrego. Spie , spie ale nie za duzo. Kurdupelki na coyoty (wyglada jak wilk) szczekaja (coyt to nie szakal), dzikie koty i moze na dzikie kroliki nocami. Musze obleciec wiesci z Polski, polityke, obrobic dwa koty wiec czasu mam malo. Jest roznica 9 godzin pomiedzy mna , a Polska. Jak u mnie 12 w poludnie to u was 21:00 wieczorem...dzieki za telefon kom moja 0 505 960 270 nie dziala bo nie naladowana (nie mam jak tutaj) . Quote
t_kasiek Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 coronaaj napisał(a):...dzieki za telefon kom moja 0 505 960 270 nie dziala bo nie naladowana (nie mam jak tutaj) . można spróbować doładować inny telefon ze swojego w tej samej sieci, ale nie wiem czy do Stanów to zadziała - trzeba było się dowiedzieć Quote
wtatara Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 całe popołudnie na działce- pieski bardzo zadowolone, nikt nie plewił, nie kopał tylko zajmował sie nimi. Niestety ale chyba zabieg Pieska wet przesunie. Kupki maleństwa nie za ładne. apetyt ma wysmienity , bawi się, ale mnie się to nie podoba. Po wizytach u weta tez była luźniejsze i mu przechodziło. Chyba znów sie stresował wspólnym wyjazdem. Ale cały czas byłam z nim. On jest bardzo wrażliwy. jak by coś głośniej stuknęło zrywa się na baczność Quote
coronaaj Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 t_kasiek napisał(a):można spróbować doładować inny telefon ze swojego w tej samej sieci, ale nie wiem czy do Stanów to zadziała - trzeba było się dowiedzieć Tutaj jest inne napiecie pradu, 110 nie 220, zadne transformatory nie pomagaja a ladowarka do mojej polskiej Nokii nie pasuje do mojego Kia Sorento, byla Ok do vana...ale tez nie chcialo ladowac...jak jestem w Polsce to kwestia 15-20 minut. Quote
coronaaj Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 wtatara napisał(a):całe popołudnie na działce- pieski bardzo zadowolone, nikt nie plewił, nie kopał tylko zajmował sie nimi. Niestety ale chyba zabieg Pieska wet przesunie. Kupki maleństwa nie za ładne. apetyt ma wysmienity , bawi się, ale mnie się to nie podoba. Po wizytach u weta tez była luźniejsze i mu przechodziło. Chyba znów sie stresował wspólnym wyjazdem. Ale cały czas byłam z nim. On jest bardzo wrażliwy. jak by coś głośniej stuknęło zrywa się na baczność Chyba musza zbadac te kupki??? Zobaczymy co wet powie i jak trzeba to niech przesunie, te malenstwa takie juz sa, najmniejszy odglos to sie boja...mialam dzwonic ale dzisiaj nie dalam rady bo wczoraj byl rozgardiasz w chalupie, 4 lipca swieto niepodlegosci...kupa dzieci, Mama , psy , koty ledwo zyje dzisiaj.Zmywarek to bylo dzisiaj 4. Jutro mam ta wizyte u dentysty... Quote
wtatara Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 jutro zobaczę jak będzie a do wetki zadzwonię.Jeśli nadal bedzie problem to pojedziemy.najciekawsze jest to że ma duży apetyt. Trzeba go tak pilnować, bo zjada pierwszy i do misek dziewczyn a one sie wycofują i mu dają. Wycofałam mu puszki i suchą karmę. Przeszłam tylko na kurczaka z ryżem. Jest to super piesek. Bedziesz mieć wspaniałego przyjaciela. Puściłam go dzisiaj bez smyczki na działce, chodził za mną i sliczne przybiega gdy sie go woła. Oj nie zazdroszczę Ci tych uroczystości. Na telefon oczywiscie czekam. Quote
coronaaj Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Pewnie ten apetyt za duzy..nie pozwol mu zjadac jedzonka dziewczynek..jego zoladeczek malutki. Pakus byl zaglodzony i stad ten apetyt pozatem czuje sie "u siebie w domku", oraganizm chce nadrabiac a nie daje rady.. napisze po poludniu bo ta wizyta o 10 rano teraz 8 . Czekam na wiadomosc z Chicago z Biura Podrozy" zobaczymy co zalatwia. W zeszlym roku przez nich lecialam z 3 psami.. Quote
zuzlikowa Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 Choć ten wielkopies nadzwyczaj...malusieńki,z przyjemnościa podczytuję i trzymam kciuki za malucha.Powodzenia Pako...:loveu: Quote
wtatara Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 już jest dobrze , jutro prawdopodobnie zabieg. On taki kochany, coraz bardziej się do nas przywiązuje, ile ten piesek musi przejść. Quote
Lidan Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Jak się czuje Pako? Czy jest już po operacji? Wszystko w porządku? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.