Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malawaszka napisał(a):
wstałam :p wisior zdjęłam wczoraj :eviltong: nienawidze moich szpilek i wywalam je dzisiaj do śmietnika - mam wielkie odciski na stopach :angryy: :placz:


jesteś wredną bez serca Weszką i nie ma dla Ciebie M.A.G.A!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

jak możesz nienawidzieć SZPILEk :diabloti:



super zdjęcia :loveu: :loveu:

Posted

malawaszka napisał(a):
wstałam :p wisior zdjęłam wczoraj :eviltong: nienawidze moich szpilek i wywalam je dzisiaj do śmietnika - mam wielkie odciski na stopach :angryy: :placz:

:klacz::klacz::klacz:

dbsst napisał(a):
jesteś wredną bez serca Weszką i nie ma dla Ciebie M.A.G.A!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

jak możesz nienawidzieć SZPILEk :diabloti:



super zdjęcia :loveu: :loveu:

M.A.G.A Weszko :loveu:

Posted

malawaszka napisał(a):
urwaaa siedze i próbuje rozpiąć wisior z szyi i nie umiam i jak ja mam iść spać??!?!!!! :placz:

Hahaha :grin: To studniowka chyba udana byla :evil_lol:

Posted

dbsst napisał(a):
jesteś wredną bez serca Weszką i nie ma dla Ciebie M.A.G.A!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

jak możesz nienawidzieć SZPILEk :diabloti:



super zdjęcia :loveu: :loveu:



ja tez nie rozumiem jak mozna nie lubiec szpilek..kochanie wszystko kwestia wprawy ....i praktyki:diabloti:

Posted

Pysia napisał(a):
Ten wisior to Twoja adresówka? :diabloti:


malawaszka napisał(a):
wstałam :p wisior zdjęłam wczoraj :eviltong: nienawidze moich szpilek i wywalam je dzisiaj do śmietnika - mam wielkie odciski na stopach :angryy: :placz:

to nie miałaś go na studniówce??? :crazyeye:

malawaszka napisał(a):

ach

Posted

malawaszka napisał(a):
urwaaa siedze i próbuje rozpiąć wisior z szyi i nie umiam i jak ja mam iść spać??!?!!!! :placz:


buhahahha, to i tak miałaś lepiej niż swojego czasu Asher, która siedziała w sukni balowej, bo nie mogła rozpiąć suwaka :lol: :lol: :lol:

Posted

dbsst napisał(a):
jesteś wredną bez serca Weszką i nie ma dla Ciebie M.A.G.A!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jak możesz nienawidzieć SZPILEk :diabloti:


no sama nie wiem jak mogę ich nienawidzieć - przecież są takie wspaniałe - mięciutkie jak kaczuszka :diabloti:

paula_z napisał(a):
Hahaha :grin: To studniowka chyba udana byla :evil_lol:


ano można tak powiedzieć :p

Kati napisał(a):
Lunka i Bolus ślicznie wyglądają, tylko Boluś taki biedny wygolony. (u Raptusa tak to nie rzucało sie w oczy).
Jak się Boluś czuje?


Bolo czuje się ok! czasem boli go brzunio, ale walczymy żeby nie bolało. Poza tym jest ok - apetycik dopisuje, chodzi i sępi :loveu:

Doginka napisał(a):
A jak udał się POLONEZ ?:eviltong: :evil_lol:


nie tańczyłam :eviltong:

PIKA napisał(a):
Weszka a te nogi Cie od tego procentowego Poloneza bolą ? :evil_lol:


hyhyhy kto wie co to tam było :roll:

Agunia-Pańciunia) napisał(a):
ja tez nie rozumiem jak mozna nie lubiec szpilek..kochanie wszystko kwestia wprawy ....i praktyki:diabloti:


a tych właśnie nie posiadam :placz:

aga1215 napisał(a):


to nie miałaś go na studniówce??? :crazyeye:


miałam w razie jakbym się zagubiła :eviltong:

Maga100 napisał(a):
buhahahha, to i tak miałaś lepiej niż swojego czasu Asher, która siedziała w sukni balowej, bo nie mogła rozpiąć suwaka :lol:


hahaha no rzeczywiście :lol:

LAZY napisał(a):
Witaj Waszko! Ciesze sie, ze tak sie dobrze bawiłaś, ze masz odciski!:cool3:


noo wolałabym ich nie mieć bo teraz każdy krok to ból - na spacerach jak paralityk chodzę :shake:

Posted

ahhh ale mieliśmy fajny dzionek dzisiaj :loveu: rano były chwile grozy ale to przez moją paranoję :oops: Bolo dziś spał ze mną w łóżku całą noc :loveu: no i rano się budzę, patrzę na niego a tu całe oczko jedno zaropiałe :-o jemu na codzień leje się z oczu, ale to było zaropiałe jasną ropą :shake: no to ja panika i już wizja jakiejś cholernej infekcji a nie daj boże nosówki :oops: ale przemyłam mu oczko świetlikiem, zapuściłam kropelki i postanowiłam obserwować bo przecież miałby obydwa oczka zaropiałe jakby to była choroba :hmmmm: to zaropiałe oczko przez jakiś czas mrużył, jakby coś miał podrażnione, no i Bolo dostał śniadanko, po śniadanku do mnie przyszedł a ja panika :crazyeye: katar!!! ropa z nosa :crazyeye: no to dawaj wycierać, mierzyć temperaturke, macać :oops: no i po jakimś czasie paniki włączyły się zwoje mózgowe i ów katar okazał się być resztkami śniadanka :oops: oczko już prawie nie ropieje, kataru nie ma :p

a potem burki miały super dzień bo po tej panice postanowiłam mieć je na oku cały czas jakby to jednak nie była panika :oops: więc jeździły ze mną wszędzie :lol: i tym sposobem załapały się na spacer na wsi a potem na jeszcze jeden na Pogorii :multi: piękna pogoda była ahhh piękna :loveu:

Posted

o raju...Bolutek w wersji pudelka :crazyeye: i jeszcze łapka.....eee...chyba mnie czeka parę stron w tył w poszukiwaniu info, co się stało, ale ucałuj go ode mnie :loveu: bardzo czule, jak zawsze :cool3: mam nadzieję, że czuje się dobrze

P.S.śliczne mszaczki !!!

Posted

malawaszka napisał(a):
ahhh ale mieliśmy fajny dzionek dzisiaj :loveu: rano były chwile grozy ale to przez moją paranoję :oops: Bolo dziś spał ze mną w łóżku całą noc :loveu: no i rano się budzę, patrzę na niego a tu całe oczko jedno zaropiałe :-o jemu na codzień leje się z oczu, ale to było zaropiałe jasną ropą :shake: no to ja panika i już wizja jakiejś cholernej infekcji a nie daj boże nosówki :oops: ale przemyłam mu oczko świetlikiem, zapuściłam kropelki i postanowiłam obserwować bo przecież miałby obydwa oczka zaropiałe jakby to była choroba :hmmmm: to zaropiałe oczko przez jakiś czas mrużył, jakby coś miał podrażnione, no i Bolo dostał śniadanko, po śniadanku do mnie przyszedł a ja panika :crazyeye: katar!!! ropa z nosa :crazyeye: no to dawaj wycierać, mierzyć temperaturke, macać :oops: no i po jakimś czasie paniki włączyły się zwoje mózgowe i ów katar okazał się być resztkami śniadanka :oops: oczko już prawie nie ropieje, kataru nie ma :p

a potem burki miały super dzień bo po tej panice postanowiłam mieć je na oku cały czas jakby to jednak nie była panika :oops: więc jeździły ze mną wszędzie :lol: i tym sposobem załapały się na spacer na wsi a potem na jeszcze jeden na Pogorii :multi: piękna pogoda była ahhh piękna :loveu:

Chipochondryczka w wersji psiej :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Chciałam Ci zakomunikować że jedziemy do Katowic na wystewe ( tzn Ty i ja ) w towarzystwie mojego przystojnego sąsiada :p I nie ma że boli :mad: To postanowione :diabloti:

Posted

Pysia napisał(a):

Chciałam Ci zakomunikować że jedziemy do Katowic na wystewe ( tzn Ty i ja ) w towarzystwie mojego przystojnego sąsiada :p I nie ma że boli :mad: To postanowione :diabloti:


zobacz Waszko w koncu chce cie ktos zabrac jako towarzysza a nie zmusic do bycia kierowca :evil_lol:

Posted

malawaszka napisał(a):
katar okazał się być resztkami śniadanka :oops:


:crazyeye: :roflt: :roflt: :roflt:

Pysia napisał(a):
Chipochondryczka w wersji psiej :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Chciałam Ci zakomunikować że jedziemy do Katowic na wystewe ( tzn Ty i ja ) w towarzystwie mojego przystojnego sąsiada :p I nie ma że boli :mad: To postanowione :diabloti:



Ona pojedzie :diabloti: z uwagi na sąsiada :evil_lol:

Posted

PIKA napisał(a):
:crazyeye: :roflt: :roflt: :roflt:




Ona pojedzie :diabloti: z uwagi na sąsiada :evil_lol:

Musi jechać bo to już z nim uzgodnione :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

M.A.G.A wszystkim :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:


Buhahahaaaa ja to równie nienormalna jak Wy jestem, byłam na imprezie w sobotę, pierwsze co zrobiłam w wolnej chwili to rzuciłam się na laptopa kolegi :evil_lol: :evil_lol: :-o :-o :-o tłumacząc zaistniała sytacje, że musze sprawdzić jak Weszka bawiła sie na studniówce :lol: :lol: :lol: :lol: No i buchali ze śmiechu ze mnie do końca wieczora...........


THE END :grins:

Posted

[quote name='malawaszka'] a ja panika :crazyeye: katar!!! ropa z nosa :crazyeye: no to dawaj wycierać, mierzyć temperaturke, macać :oops: no i po jakimś czasie paniki włączyły się zwoje mózgowe (...) Przepraszam waszka... ale w tym momencie mimo początkowej grozy ... parsknęłam śmiechem. :lol: Aż się Dorka na mnie dziwnie spojrzała :lol:

Dobrze, że to tylko zanik myślenia ;) I że Bolutek mimo pudelkowatego wyglądu czuje się dobrze :smile:

A zdjęcia jak zwykle śliczne :loveu:

Posted

Monika ja dzisiaj nalewką do zupy (czy jak to woli łyżką wazową) łapałam siku !!! :diabloti:

Patrzę mała zaczyna kółka kręcic na ogródku więc ja biegiem po łyżkę wazową i podstawiam.

Bo mała co dwie godziny robi siku.

Zjadłam obiad, mocz zapakowałam w słoik i do weta.
Mocz ogólnie w porządku - ale za mało gęsty.

Na razie dostałam oxytocynę do domu w zastrzyku mam podac 4 dawki: 2 razy dziennie rano i wieczorem po 0,5 ml. To powinno zagęścic mocz.

Pierwszy raz w życiu zrobiłam sama zastrzyk psu (poskórny) !!!
TZ trzymał a ja dałam. A jak mi się ręce trzęsły.

Do tego mała tak dziwnie kręci kółka jak chodzi po domu. A jak robi siku to i kilkanaście robi.
Poczytałam trochę w internecie - to może byc objaw stresu a nawet nerwicy.

Pani Buni dzwoniła do mnie. Pani już cała zakochana. :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...