Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zgadza się, zapewniłam dziś Haraldowi zdrową dawkę stresu.
Myślał biedak, że idzie na spacer, ale było dużo gorzej. Godzina załatwiania formalności to jeszcze nic, ale potem Harald został siłą wepchnięty do jakiegoś bardzo niewygodnego, ciasnego, trzęsącego czegoś. Atak trzech heter był na szczęście nie bezpośredni, głównie narobiły hałasu. Tak swoją drogą zastanawiam się, czy Harald słyszy.

A mówiąc bardziej po ludzku - zabrałam Haralda do siebie.
Tzn. chwilowo do rodziców w związku z czym narzekają, że śmierdzi (jak na schroniskowca to słabo, teraz głównie mokrym psem) i pytają, dlaczego nie wzięłam Harietty.

  • Replies 53
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='APSA']Tzn. chwilowo do rodziców w związku z czym narzekają, że śmierdzi (jak na schroniskowca to słabo, teraz głównie mokrym psem) i pytają, dlaczego nie wzięłam Harietty.
No właśnie, dlaczego? :diabloti:

zmień tytuł ;)

Posted

Iiii teraz to już z górki :evil_lol: Haraldowi pozostaje już tylko zapoznanie z parą gburliwych starych samców, miniaturowym rudym amstaffem i nieco przytłaczającą Bubą.:lol:

Posted

APSA!!!! wzięłaś Go??:crazyeye: Ja Cie normalnie kocham:loveu: Daję słowo,że dziś chyba padnę trupem z wrażenia...TAKI dzień:multi::multi:

Posted

APSA napisał(a):
Dostałam pytanie, czy chodzi o Ciebie i Vita :razz:

Można to tak interpretować :-) Ale wtedy jest jeszcze jeden gbur dochodzący :-)

Posted

APSA napisał(a):
Na wszelki wypadek nazwijmy to na razie dt.
Jest parę rzeczy, o które się martwię, m.in. jak on sobie poradzi ze schodami (pierwsze piętro bez windy, a on ma pewne problemy z tylnymi nogami). Jeśli by sobie kompletnie nie radził, będzie trzeba kombinować. Ale do schroniska nie wróci :p


Uffff....:mdleje: czyli najgorsze już za nim:p
Dzięki APSA, jesteś kochana:loveu:

Posted

Jak na razie to zupełnie spokojnie. Gbur pierwszy czyli ja :-) znam Haralda i lubię więc problemu nie ma. Gbur drugi czyli Vito obwąchał Haralda i zlekceważył, domyślam się że dopóki mu w miskę i łóżeczko Harald nie wejdzie to będzie OK. Jeśli Harald nie potraktuje Vita jako suni - a to się często zdaża to będzie wszystko OK

Posted

Schody bez problemu :) Widać, że to dla niego wysiłek, ale pewnie nie takie rzeczy w życiu robił :evil_lol: Po sześciu latach w schronisku i niewiadomych wcześniejszych doświadczeniach klatka schodowa nie zrobiła na nim wrażenia. Do samochodu dziś wszedł prawie sam (bo suki były w środku :cool:), wprawdzie zaraz chciał wyjść, ale i tak było lepiej niż wczoraj. Wiercił się i marudził tylko przez połowę drogi, potem się położył. Zapowiada sie, że spokojnie może być psem blokowym (żebym tylko nie zapeszyła ;) )
Kolejny dowód na to, że starość i długi staż w schronisku tak naprawdę NIC nie znaczą jeśli chodzi o możliwość dostosowania się psa do nowych warunków.
Poza tym jestem coraz bardziej przekonana, że jest głuchy (czyli nie będzie się bał strzałów :p), mimo kąpieli nadal ma wyraźny zapach, jak się tylko ruszy, zaczyna sapać jak lokomotywa i linieje na potęgę.

Dziś go pokażę weterynarzowi, na pewno trzeba coś zrobić z oczami (podejrzewam lekkie zapalenie spojówek), ze skórą (miejscami łysawa i ze strupkami - od brudu?) i może da się jakoś wspomóc jego tył, żeby lepiej chodził. Jeśli będzie nasz ulubiony lekarz, to od razu zrobimy komplet badań dla seniora.

A propos łóżeczka - na jedno już Harald wlazł. Chwilowo jednak będzie miał dla siebie tylko posłanko w przedpokoju, bo inaczej rezydenci by się obrazili ;)

Posted

Fajnie że Haraldzik ma swoje miejsce, chociażby tymczasowe. Zasłużył psiak po tak długim pobycie w schronisku.
A jak sobie radzi w schronisku Gandalf (chyba że poplątałam imiona), taki ślepy psiaczek.

Posted

U Gandalfa dawno nie byłam :oops:
Gandalf jest ogólnie w lepszym stanie niż Harald, jest pewnie sporo młodszy, choć ma miejscówkę w geriatrii. Tylko jest ślepy i spędził w schronisku już 9 lat...

Posted

No to jak Gandalf jest młodszy od Haralda a sam już w schronisku jest 9 lat, to ile lat ma Harald ???

A Gandalfik ma swój wątek ? Biedulek ślepy, jak to musi być ciężko pieskowi żyć w schronisku. A jaki charaketrek ma Gandalf ?

Posted

Harald ma minimum 12, ale podejrzewam, że ze 14, jeśli nie więcej.
Wg danych z karty trafił do schroniska na początku stycznia 2003 roku i wtedy został oceniony na 6 lat - a te oceny bywają sporo zaniżone (choć czasem są zawyżone).

Gandalf nie ma wątku. W schronisku każdemu jest ciężko :shake: On ma pojedynczą klatkę, co z jednej strony jest dobre, bo nie grozi mu pogryzienie, ale z drugiej strony te pojedynki są malutkie, także pies tam praktycznie tylko wegetuje.
Charakter - do ludzi jest bardzo miły, bez agresji, obca osoba spokojnie może go pogłaskać, czy wyczesać. Nieźle chodzi na smyczy, choć oczywiście trzeba uważać, żeby na coś nie wpadł albo się nie potknął. Dość spokojny, ale spacery lubi, chętnie chodzi i węszy i woli sobie łazić niż stać w miejscu i dawać się głaskać (skoro już pozwolono mu wyjść z klatki). Tylko przez schronisko się go ciężko prowadzi, bo jest ciasno, a z boków szczekają psy i on nie wie, o co w tym chodzi i się trochę miota. Do psów różnie - z niektórymi ok, na spacerze nie reaguje na psy, które go mijają, ale zamknięty z innymi psami w boksie nie był zbyt potulny - dlatego jest w pojedynczym boksie.

Posted

Zaskoczyłas nas w niedzielę ta adopcja. Bardzo się cieszę, że bidula jest w domu, dt czy ds, ważne że już nie wróci do schronu. Oby z psami się dogadał. Czekam na jakieś foteczki :p.

Posted

[quote name='justynaz87']Zaskoczyłas nas w niedzielę ta adopcja. Nie tylko Was :p


Relacja z wizyty u dr. Marioletty (w mniej więcej jej słowach):
- okropnie zwyrodniały kręgosłup
- spory stan zapalny stawów w tylnych łapach (w przednich może trochę też, ale nie komentowała)
Wg niej ten pies ledwo chodzi. Wg psa spacery są za krótkie :evil_lol:
- zapalenie spojówek, syf w uszach, koszmarny kamień, skóra w fatalnym stanie - to drobiazgi
- krew optycznie ładna (chyba dr spodziewała się nie wiadomo czego)
W wynikach wyszła lekka anemia (stąd to dyszenie) i leukocytoza (wskaźniki poniżej normy ale nie jakoś dramatycznie) i podwyższone krwinki kwasochłonne (co wskazuje zwykle na robaki - odrobaczony został dopiero wczoraj)
Wg Marioletty Harald może nie być tai stary, bo nie ma wyraźnych zwyrodnień w soczewce oka. Krakowskim targiem ustaliłyśmy, że ma 13 lat.*
Dostał Metacam na stawy i antybiotyk. Mam obserwować, czy lepiej chodzi i w piątek mam się skonsultować.
Dostaje krople do oczu, uszy traktuję wg zaleceń dermatologa, daję mu gammolen, został też powtórnie wykąpany, tym razem w szamponie weterynaryjnym. Pewnie jeszcze jedna kąpiel mu sie przyda.
Wyczesałam go też dość porządnie i teraz linieje już tylko bardzo ;)

Jak na to, czego się spodziewałam - jest rewelacyjnie.

A poza tym? Chyba jest zadowolony


Narzeka tylko, że buda jest za mała :lol:

(TA buda jest na rozmiar min. dwa razy mniejszego psa. Musiałam go z niej wytrzepać)

Za to nieużywane szelki Vita są w sam raz

przydają się do pomocy na schodach - w górę czasem się pies zacina, w dół za to leci zbyt entuzjastycznie i próbuje skakać (!) z ostatnich stopni.

Wchodzenie na meble nie stwarza problemów :p - oto pies, który może nigdy nie był domowy:


Morisowa, znowu w życiu mi nie wyszło - pies jest młodszy i zdrowszy, niż miał być! I do tego za duży! ;)

Posted

Miło widzieć, że Haraldzik szczęśliwy i tak szybciutko się zadomowił :).
Widać to zwłaszcza na zdjęciu jak sobie siedzie na fotelu :).

Posted

Wczoraj byłam w odwiedzinach u Haralda :loveu: Śmieszne pisko. Chyba jeszcze nie do końca ogarnia tę zmianę warunków ;) W domu bardzo spokojny, no chyba, że chodzi o ŻARCIE (które jest mu wydzielane :mad: ;) ). Za to na spacer rwie się, jakby nie pamiętal, że jest stary - ech, ta skleroza :evil_lol:
Ciekawe jak się będzie zmieniać?

Posted

Zapomniałaś napisać, że się nad nim znęcam - łaskoczę go :diabloti:
Trochę już się zaczyna zmieniać - rogi mu wychodzą. Jednego wieczoru nawarczał na huskiego, następnego ranka rzucił się na jorka. Rasista jeden :mad: Dziś w poczekalni u lekarza grzecznie się obwąchał z innym samcem - kundelkiem. Do collie na wszelki wypadek nie pozwoliłam mu podejść :p

Na pewno nie słyszy normalnie, ale na niektóre rzeczy reaguje. Obudził się, jak zastukałam w szafę, przy której spał.
Leki działają, ale jeszcze trochę zastrzyków przed nim. W tylnych łapach jest poprawa, widać też, że pies żwawiej chodzi (dziś prawie galopował :lol:), stawy łokciowe nadal gorące i spuchnięte. na szczęście nie ma problemu z zastrzykami, już gorzej z kroplami do oczu, bo łobuz się wierci.
Będę jeszcze musiała kupić Arthro-coś (jest kilka różnych do wyboru) na wspomaganie stawów.

Psychicznie jest trochę dziwny, jakby częściowo żył w innym świecie - albo demencja, albo zwyczajnie nie jest przyzwyczajony do bycia z ludźmi. Przez sześć i pół roku mógł się odzwyczaić.

Posted

Nie, one wiedzą, że nie ma się co obrażać, bo tylko same na tym stracą.
Spacery są razem, ale w domu czasem rozdzielam towarzystwo i to one mają swój-mój pokój, a on jest na korytarzu. Zresztą, gorsze rzeczy już w domu miały :evil_lol:
Taki całkiem głuchy to on chyba nie jest - na niektóre dźwięki reaguje.
Rozkręca się - dziś ruszył parę kroków galopem.
Też w miarę się pilnuje. W lesie puściłam go ze smyczy i było ok - ale tylko do momentu, aż wszystkich wyprzedził i pooooszedł marszowym krokiem naprzód. Skoro nas stracił z oczu (bo byliśmy z tyłu), to już się przestał pilnować. Śmieszny jest :lol:
Dziś od rana ćwiczy mięśnie. Jest ładna pogoda, więc jest w ogrodzie. Ma przestrzeń, nie ma budy, więc łazi, łazi, łazi... Dopiero po poobiednim spacerze zmęczył się i położył :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...