APSA Posted June 21, 2009 Author Posted June 21, 2009 Zgadza się, zapewniłam dziś Haraldowi zdrową dawkę stresu. Myślał biedak, że idzie na spacer, ale było dużo gorzej. Godzina załatwiania formalności to jeszcze nic, ale potem Harald został siłą wepchnięty do jakiegoś bardzo niewygodnego, ciasnego, trzęsącego czegoś. Atak trzech heter był na szczęście nie bezpośredni, głównie narobiły hałasu. Tak swoją drogą zastanawiam się, czy Harald słyszy. A mówiąc bardziej po ludzku - zabrałam Haralda do siebie. Tzn. chwilowo do rodziców w związku z czym narzekają, że śmierdzi (jak na schroniskowca to słabo, teraz głównie mokrym psem) i pytają, dlaczego nie wzięłam Harietty. Quote
morisowa Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 [quote name='APSA']Tzn. chwilowo do rodziców w związku z czym narzekają, że śmierdzi (jak na schroniskowca to słabo, teraz głównie mokrym psem) i pytają, dlaczego nie wzięłam Harietty. No właśnie, dlaczego? :diabloti: zmień tytuł ;) Quote
KWL Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 Iiii teraz to już z górki :evil_lol: Haraldowi pozostaje już tylko zapoznanie z parą gburliwych starych samców, miniaturowym rudym amstaffem i nieco przytłaczającą Bubą.:lol: Quote
magdyska25 Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 KWL- teraz czas na Ciebie! (Harietta czeka:cool3:). Ale jak ogólnie się zachowuje? Wszystko ok? Dogadał się z Twoimi suniami i sunią rodziców? Quote
Leyla Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 APSA!!!! wzięłaś Go??:crazyeye: Ja Cie normalnie kocham:loveu: Daję słowo,że dziś chyba padnę trupem z wrażenia...TAKI dzień:multi::multi: Quote
KWL Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 APSA napisał(a):Dostałam pytanie, czy chodzi o Ciebie i Vita :razz: Można to tak interpretować :-) Ale wtedy jest jeszcze jeden gbur dochodzący :-) Quote
Leyla Posted June 21, 2009 Posted June 21, 2009 APSA napisał(a):Na wszelki wypadek nazwijmy to na razie dt. Jest parę rzeczy, o które się martwię, m.in. jak on sobie poradzi ze schodami (pierwsze piętro bez windy, a on ma pewne problemy z tylnymi nogami). Jeśli by sobie kompletnie nie radził, będzie trzeba kombinować. Ale do schroniska nie wróci :p Uffff....:mdleje: czyli najgorsze już za nim:p Dzięki APSA, jesteś kochana:loveu: Quote
KWL Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Jak na razie to zupełnie spokojnie. Gbur pierwszy czyli ja :-) znam Haralda i lubię więc problemu nie ma. Gbur drugi czyli Vito obwąchał Haralda i zlekceważył, domyślam się że dopóki mu w miskę i łóżeczko Harald nie wejdzie to będzie OK. Jeśli Harald nie potraktuje Vita jako suni - a to się często zdaża to będzie wszystko OK Quote
APSA Posted June 22, 2009 Author Posted June 22, 2009 Schody bez problemu :) Widać, że to dla niego wysiłek, ale pewnie nie takie rzeczy w życiu robił :evil_lol: Po sześciu latach w schronisku i niewiadomych wcześniejszych doświadczeniach klatka schodowa nie zrobiła na nim wrażenia. Do samochodu dziś wszedł prawie sam (bo suki były w środku :cool:), wprawdzie zaraz chciał wyjść, ale i tak było lepiej niż wczoraj. Wiercił się i marudził tylko przez połowę drogi, potem się położył. Zapowiada sie, że spokojnie może być psem blokowym (żebym tylko nie zapeszyła ;) ) Kolejny dowód na to, że starość i długi staż w schronisku tak naprawdę NIC nie znaczą jeśli chodzi o możliwość dostosowania się psa do nowych warunków. Poza tym jestem coraz bardziej przekonana, że jest głuchy (czyli nie będzie się bał strzałów :p), mimo kąpieli nadal ma wyraźny zapach, jak się tylko ruszy, zaczyna sapać jak lokomotywa i linieje na potęgę. Dziś go pokażę weterynarzowi, na pewno trzeba coś zrobić z oczami (podejrzewam lekkie zapalenie spojówek), ze skórą (miejscami łysawa i ze strupkami - od brudu?) i może da się jakoś wspomóc jego tył, żeby lepiej chodził. Jeśli będzie nasz ulubiony lekarz, to od razu zrobimy komplet badań dla seniora. A propos łóżeczka - na jedno już Harald wlazł. Chwilowo jednak będzie miał dla siebie tylko posłanko w przedpokoju, bo inaczej rezydenci by się obrazili ;) Quote
Onaa Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Fajnie że Haraldzik ma swoje miejsce, chociażby tymczasowe. Zasłużył psiak po tak długim pobycie w schronisku. A jak sobie radzi w schronisku Gandalf (chyba że poplątałam imiona), taki ślepy psiaczek. Quote
APSA Posted June 22, 2009 Author Posted June 22, 2009 U Gandalfa dawno nie byłam :oops: Gandalf jest ogólnie w lepszym stanie niż Harald, jest pewnie sporo młodszy, choć ma miejscówkę w geriatrii. Tylko jest ślepy i spędził w schronisku już 9 lat... Quote
Onaa Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 No to jak Gandalf jest młodszy od Haralda a sam już w schronisku jest 9 lat, to ile lat ma Harald ??? A Gandalfik ma swój wątek ? Biedulek ślepy, jak to musi być ciężko pieskowi żyć w schronisku. A jaki charaketrek ma Gandalf ? Quote
APSA Posted June 22, 2009 Author Posted June 22, 2009 Harald ma minimum 12, ale podejrzewam, że ze 14, jeśli nie więcej. Wg danych z karty trafił do schroniska na początku stycznia 2003 roku i wtedy został oceniony na 6 lat - a te oceny bywają sporo zaniżone (choć czasem są zawyżone). Gandalf nie ma wątku. W schronisku każdemu jest ciężko :shake: On ma pojedynczą klatkę, co z jednej strony jest dobre, bo nie grozi mu pogryzienie, ale z drugiej strony te pojedynki są malutkie, także pies tam praktycznie tylko wegetuje. Charakter - do ludzi jest bardzo miły, bez agresji, obca osoba spokojnie może go pogłaskać, czy wyczesać. Nieźle chodzi na smyczy, choć oczywiście trzeba uważać, żeby na coś nie wpadł albo się nie potknął. Dość spokojny, ale spacery lubi, chętnie chodzi i węszy i woli sobie łazić niż stać w miejscu i dawać się głaskać (skoro już pozwolono mu wyjść z klatki). Tylko przez schronisko się go ciężko prowadzi, bo jest ciasno, a z boków szczekają psy i on nie wie, o co w tym chodzi i się trochę miota. Do psów różnie - z niektórymi ok, na spacerze nie reaguje na psy, które go mijają, ale zamknięty z innymi psami w boksie nie był zbyt potulny - dlatego jest w pojedynczym boksie. Quote
justynaz87 Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Zaskoczyłas nas w niedzielę ta adopcja. Bardzo się cieszę, że bidula jest w domu, dt czy ds, ważne że już nie wróci do schronu. Oby z psami się dogadał. Czekam na jakieś foteczki :p. Quote
morisowa Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 jutro odwiedzę Haralda :loveu: Może tym razem jeszcze bez gbura dochodzącego ;) Quote
APSA Posted June 23, 2009 Author Posted June 23, 2009 [quote name='justynaz87']Zaskoczyłas nas w niedzielę ta adopcja. Nie tylko Was :p Relacja z wizyty u dr. Marioletty (w mniej więcej jej słowach): - okropnie zwyrodniały kręgosłup - spory stan zapalny stawów w tylnych łapach (w przednich może trochę też, ale nie komentowała) Wg niej ten pies ledwo chodzi. Wg psa spacery są za krótkie :evil_lol: - zapalenie spojówek, syf w uszach, koszmarny kamień, skóra w fatalnym stanie - to drobiazgi - krew optycznie ładna (chyba dr spodziewała się nie wiadomo czego) W wynikach wyszła lekka anemia (stąd to dyszenie) i leukocytoza (wskaźniki poniżej normy ale nie jakoś dramatycznie) i podwyższone krwinki kwasochłonne (co wskazuje zwykle na robaki - odrobaczony został dopiero wczoraj) Wg Marioletty Harald może nie być tai stary, bo nie ma wyraźnych zwyrodnień w soczewce oka. Krakowskim targiem ustaliłyśmy, że ma 13 lat.* Dostał Metacam na stawy i antybiotyk. Mam obserwować, czy lepiej chodzi i w piątek mam się skonsultować. Dostaje krople do oczu, uszy traktuję wg zaleceń dermatologa, daję mu gammolen, został też powtórnie wykąpany, tym razem w szamponie weterynaryjnym. Pewnie jeszcze jedna kąpiel mu sie przyda. Wyczesałam go też dość porządnie i teraz linieje już tylko bardzo ;) Jak na to, czego się spodziewałam - jest rewelacyjnie. A poza tym? Chyba jest zadowolony Narzeka tylko, że buda jest za mała :lol: (TA buda jest na rozmiar min. dwa razy mniejszego psa. Musiałam go z niej wytrzepać) Za to nieużywane szelki Vita są w sam raz przydają się do pomocy na schodach - w górę czasem się pies zacina, w dół za to leci zbyt entuzjastycznie i próbuje skakać (!) z ostatnich stopni. Wchodzenie na meble nie stwarza problemów :p - oto pies, który może nigdy nie był domowy: Morisowa, znowu w życiu mi nie wyszło - pies jest młodszy i zdrowszy, niż miał być! I do tego za duży! ;) Quote
Onaa Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Miło widzieć, że Haraldzik szczęśliwy i tak szybciutko się zadomowił :). Widać to zwłaszcza na zdjęciu jak sobie siedzie na fotelu :). Quote
justynaz87 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Te Twoje psy jak nie na łóżku to na fotelu, może ta buda trochę przymała. Trzymam kciuki za zdrówko a w szeleczkach na spacerku wygląda :loveu:. Quote
Leyla Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 wreszcie nadszedł Haralda szczęśliwy dzień, i marzenia się spełniły :p Quote
morisowa Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 Wczoraj byłam w odwiedzinach u Haralda :loveu: Śmieszne pisko. Chyba jeszcze nie do końca ogarnia tę zmianę warunków ;) W domu bardzo spokojny, no chyba, że chodzi o ŻARCIE (które jest mu wydzielane :mad: ;) ). Za to na spacer rwie się, jakby nie pamiętal, że jest stary - ech, ta skleroza :evil_lol: Ciekawe jak się będzie zmieniać? Quote
APSA Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Zapomniałaś napisać, że się nad nim znęcam - łaskoczę go :diabloti: Trochę już się zaczyna zmieniać - rogi mu wychodzą. Jednego wieczoru nawarczał na huskiego, następnego ranka rzucił się na jorka. Rasista jeden :mad: Dziś w poczekalni u lekarza grzecznie się obwąchał z innym samcem - kundelkiem. Do collie na wszelki wypadek nie pozwoliłam mu podejść :p Na pewno nie słyszy normalnie, ale na niektóre rzeczy reaguje. Obudził się, jak zastukałam w szafę, przy której spał. Leki działają, ale jeszcze trochę zastrzyków przed nim. W tylnych łapach jest poprawa, widać też, że pies żwawiej chodzi (dziś prawie galopował :lol:), stawy łokciowe nadal gorące i spuchnięte. na szczęście nie ma problemu z zastrzykami, już gorzej z kroplami do oczu, bo łobuz się wierci. Będę jeszcze musiała kupić Arthro-coś (jest kilka różnych do wyboru) na wspomaganie stawów. Psychicznie jest trochę dziwny, jakby częściowo żył w innym świecie - albo demencja, albo zwyczajnie nie jest przyzwyczajony do bycia z ludźmi. Przez sześć i pół roku mógł się odzwyczaić. Quote
magdyska25 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 6,5 roku w schronisku to szmat czasu....od niedawna zaczął mieć wolontariuszkę no i DOM!:p Będzie dobrze! A jak Twoje sucz? Bardzo się na Ciebie obraziły?? Quote
APSA Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 Nie, one wiedzą, że nie ma się co obrażać, bo tylko same na tym stracą. Spacery są razem, ale w domu czasem rozdzielam towarzystwo i to one mają swój-mój pokój, a on jest na korytarzu. Zresztą, gorsze rzeczy już w domu miały :evil_lol: Taki całkiem głuchy to on chyba nie jest - na niektóre dźwięki reaguje. Rozkręca się - dziś ruszył parę kroków galopem. Też w miarę się pilnuje. W lesie puściłam go ze smyczy i było ok - ale tylko do momentu, aż wszystkich wyprzedził i pooooszedł marszowym krokiem naprzód. Skoro nas stracił z oczu (bo byliśmy z tyłu), to już się przestał pilnować. Śmieszny jest :lol: Dziś od rana ćwiczy mięśnie. Jest ładna pogoda, więc jest w ogrodzie. Ma przestrzeń, nie ma budy, więc łazi, łazi, łazi... Dopiero po poobiednim spacerze zmęczył się i położył :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.