Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

trudne dni przed moją psiną - ale mam nadzieję ogromną że szybko sie przestawi i zaaklimatyzuje - bo oto już dotarła do mety - szczęśliwy finał - a można by rzec że gdyby nie pewne panie ona teraz marzłaby w pewnym schronisku na zimnym betonie - sama - do śmierci - pamiętam słowa pewne które stale mi brzmią w uszach - wciąż je słyszę
" [FONT=Comic Sans MS]kiedy ludzie ją widzą to mówią że to piękny pies,
a potem podchodzą bliżej i
[/FONT]

[FONT=Comic Sans MS].... o Boże, co to jest, ale łapa,[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]niektórzy się śmieją, niektórym żal, [/FONT]


[FONT=Comic Sans MS]ale nikt jej nie chce :-([/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Nie ma szans na adopcję, [/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]potrzebuje pomocy dogomaniaków, [/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]bo nikt "normalny" [/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]jej [/FONT][FONT=Comic Sans MS]nie pomoże .............."[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]

Posted

Dziewczyny dajcie spokój bo sie poryczałam - jest jeszcze dziura na mojej działce którą wykopała przed podróżą do Ani a teraz Ania tęskni tak jak my wtedy ale nadzieją napawa myśl o kochającej pani i kumplu z polany pa Lady czekamy na wieści

Posted

gdzieś czytałam że nie trzeba rozpaczać gdy dzieci nasze zakładają nowe rodziny , odchodzą od nas , nie mają dla nas czasu - zapominają - bo dzieci to goście którzy przychodzą do nas gdy się rodzą - zostają u nas chwilę (kilkanaście lat) po to by zapytać nas o drogę - ale to tylko goście - którzy przychodzą w odwiedziny i odchodzą gdy dorosną a nasze życie płynie dalej swoim torem - i te psiny u Ani to też jak takie dzieci - goście - przychodzą - po lekcję życia tę lepszą , dobrą , słodką - a gdy przyjdzie ich czas to odchodzą do swojego własnego życia ....

Posted

Ania+Milva i Ulver napisał(a):
W samochodzie grzeczna bardzo- siedział i obserwowała. Przy przekładaniu do drugiego samochodu, na spacerku zrobiła siku i kupę:p
Była zestresowana, ale to wszystko dla jej dobra.

Wczoraj ją wykąpałami była dzis juz prawie biała:evil_lol:

oaza łagodności - cała lady

Posted

Wieści z domku:

"
Hej:-)
Dzisiaj będzie relacja bez fotek,bo na to na razie nie było czasu.
Lady najpierw po przyjeździe był bardzo osowiała,chodziła z kąta w kąt i miała taką zmęczoną minkę. Frodo ją przywitał intensywnym wąchaniem pod ogonem,ale to normalne. Lady nie spodobały się jego podchody i szybko się odwarknęła,także więcej molestowania nie było.
Później (jak się napiła i najadła) była już innym psem,wrócił jej uśmiech na pychola. Bawi się z Frodem,choć jeszcze nie wie jak wziąć do pyska zabawkę i się nią potarmosić z Frodem. Lady niechętnie poszła z nami na spacer-może się bała,że idzie znowu do auta- ale później zaczęła dzielnie towarzyszyć psom w węszeniu.
W nocy spala spokojnie (tylko czasami wydaje dziwne dzwięki-coś jakby kaszel?wymaga to zbadania). Zdarzyła jej się też niespodzianka w postaci zasiurkania podłogi,ale to pewnie efekt jej długiego postu w czasie jazdy i wypicia mnóstwa wody wieczorem."


:p:p:pBędzie dobrze- w tygodniu Dorota wybiera się z Lady do weta. Super,że tak szybko przekonała się do Froda, ale to było do przewidzenia-ona uwielbia psie towarzystwo:)

Posted

Matko kochana tak sobie myślę,że jak Miśka umierała w szpitaliku 100 metrów od Lady to ona sobie pomyślała ,że taraz już koniec jej jedyna przyjaciółka , ostoja w tym nędznym życiu , które razem przeżyły odchodzi. Myślała,że teraz to tylko zostaje niedola w samotności a tu taki surprise zaraz sie poryczę. Czekam na zdjęcia z utęsknieniem.

Posted

To teraz chyba w miarę spokojnie mogę się pocieszyć, co?
:multi::multi::multi:
Bywałam u Ciebie rzadko, ale serduszkiem zawsze byłam z Tobą :loveu: Powodzenia życzę i trzymam kciuki za nowy domek, by szybko stali się najlepszymi przyjaciółmi

Posted

:p

"Cześć,
Moje obserwacje po drugim dniu:
Lady w domu jest spokojna i zadowolona,zaczyna też być pewna siebie. Już wie,że fajnie jest wziąć do pyska piłkę,ale jeszcze nie załapała,jak ma się nią bawić z Frodem. Pilnuje się mnie- jak brałam kąpiel to Lady chodzi pod drzwiami aż wyjdę. Widać,że mi zaufała i przy mnie czuje się bezpiecznie.
Na spacerach dalej jest niepewna- kładzie uszka,cały czas ma otwarty pychol (chyba ze stresu tak dyszy). Jeśli smycz zawinie się pod jej brzuchem lub między łapami to staje i nie chce iść dalej. Jeśli smycz jej się napnie,to także staje "przestraszona" i nie chce iść. Nie wiem skąd ten odruch? była kiedyś na łańcuchu?
Zauważyłam też,że często CSuje- jak ją coś przestraszy lub poczuje się niepewnie. To dobrze,bo to znaczy,że umie się doskonale porozumiewać się z innymi psiakami...
Póki co,karmię ją z ręki- chcę,zeby nabrała do mnie większego zaufania. Na razie nic więcej nie robię,czekam czy się zaklimatyzuje. Myślę,że zajmie to ze dwa tygodnie,po tym okresie powinna jej minąć niepewność. Jeśli nie, to będziemy pracować dodatkowo nad budowaniem pewności siebie.
Frodo oczywiście zazdrosny i robi "smutne oczka",ale on też potrzebuje czasu,żeby przyzwyczaić się do nowej sytuacji.
Jeszcze jedno:zauważyłam,że Lady gdy chce iść szybciej,to "podwija" podwójną łapkę i biegnie na trzech łapach. U Ciebie też tak robiła? "



Wiem,ze Lady trafiła do dobrego domku:p:p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...