Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sorry Krzychu jedyne co mogę zrobić dla "twojego" Terrego to podnieść wątek
Na razie tyle

I wiesz Krzysiu...niektórzy pracują po 16 godzin ...codziennie, więc wybacz ale nie urzekła mnie twoja historia...

Terry w górę!!!

  • Replies 103
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

maciaszek napisał(a):
Przede wszystkim spokojnie i bez nerwów :diabloti:.

Każdy kto tu wchodzi udziela się czynnie przynajmniej na jeszcze kilku wątkach, a niektórzy i na kilkunastu lub nawet większej ilości. Teri to niestety nie jest jedyny pies w potrzebie :shake:.
Każdy z nas ma swoje obowiązki na dogo - pilotowanie poszczególnych psów, robienie bazarków, robienie ogłoszeń, banerków, itp., itd. A wszystko to zajmuje sporo czasu. Poza tym prawie wszyscy mamy całą masę obowiązków poza dogo, poczynając od pracy/szkoły, a na rodzinie kończąc. Nie zawsze ziszcza się idealistyczny plan, że każdy, kto wchodzi na wątek coś robi. Niektórzy mają tylko czas na to, żeby wątek podnieść do góry, bo sami mają zbyt wiele na głowie. I wtedy, jeśli chce się pomóc psu, trzeba sobie jakoś samemu dawać radę. Przykre, ale prawdziwe w tym natłoku psich nieszczęść...
I od razu, uprzedzając ew. atak i służąc za przykład powyższego wywodu, wyjaśniam, że sama mam na głowie kilkanaście wątków psów z katowickiego schroniska, na których muszę być regularnie, bo jestem praktycznie jedynym pośrednikiem między ludźmi, którzy chcą pomagać, a schroniskiem. Dodatkowo prowadzę kilka wątków i tam też muszę być na bieżąco. Mam również kilka ogłoszonych psów. I bazarki, które muszę pilotować. 2 razy w tygodniu jestem w schronisku, gdzie robię zdjęcia, a potem muszę je obrobić i na stronę wrzucić. "Prowadzę" 2 strony internetowe, z czego jedną praktycznie administruję, aktualizuję i w ogóle. Wszystkie psie sprawy (te, które muszę zrobić) zajmują mi ok. 30-40 godzin tygodniowo. A do tego mam swoje życie, rodzinę i pracę na pełen etat.
To tak tytułem wyjaśnienia, że nie każdy, kto tu wchodzi i tylko podnosi wątek, a nie udziela się czynnie (robiąc np. ogłoszenia) jest be i leń ;). Naprawdę nie zawsze da się pomóc (i ma się na to czas), choćby bardzo się chciało.

Nikt nie mówi o tym, byś wystawiał setki ogłoszeń, 16 godzin na dobę. To była niepotrzebna złośliwość...:roll: Jeśli masz czas i ochotę zrobić choć 2-3 to już jest coś. Poza tym nie musisz robić ich wszystkich naraz. Każdy z nas, kto zajmował się kiedykolwiek robieniem psu ogłoszeń, rozbijał to na kilka podejść, bo tego rzeczywiście nie da się zrobić za jednym zamachem (no chyba, że ktoś się bardzo zaweźmie :diabloti:).

Jesteś wciąż na dogomanii nowy i minie jeszcze trochę czasu zanim zobaczysz na czym to wszystko polega, jak funkcjonuje tu świat, ogarniesz to i albo zaakceptujesz w pełni, albo zaakceptujesz częściowo i znajdziesz swój kanał do działania, albo stąd odejdziesz.

A ponieważ pisanie wszystkiego powyższego zajęło mi dokładnie tyle czasu ile poświęciłabym na zrobienie Teriemu 3 ogłoszeń, to za moment je zrobię.

Amen ;).


Jasne masz 100% racji. Chciałbym Cię tylko poinformować , że moją intencją nie była złośliwość , atak, agresja, czy cos takiego.
To było takie moje specyficzne poczucie humoru, które rozumieją tylko ludzie którzy mnie dobrze znaja. Ja natomiast się zapominam się i żartuję w swoim stylu często zawsze i wszędzie. Intencją było zrobienie lekkich jaj, pobudzenie do działania lekkim prądem wszystkich :lol:. Mam nadzieję , że nie poczułaś się dotknięta.

Posted

[quote name='Glutofia']Sorry Krzychu jedyne co mogę zrobić dla "twojego" Terrego to podnieść wątek
Na razie tyle

I wiesz Krzysiu...niektórzy pracują po 16 godzin ...codziennie, więc wybacz ale nie urzekła mnie twoja historia...

Terry w górę!!!

Wybaczam ;)



PS. Humor mi dzisiejszej nocy dopisuje, więc wybaczcie i mnie.

Posted

Poniżej zamieściłem baner flash typu przycisk z przekierowaniem na stronę Terriego, oraz kod - link HTML do zamieszczenia na stronie. Proszę Was, jeśli tylko znajdziecie minutkę o wklejenie go gdziekolwiek
(ja też - oczywiście - będę to robił).


Posted

Dodałem go do metra tzn. animalcafe.pl






Potrzbuję Waszej pomocy!
Niezależnie, czy jesteście
z jakiejś fundacji, organizacji, czy też nie.
Tu nie chodzi o instytucję.
Żadną miarą!!!
NIE!!! Po trzykroć NIE!!!
Tutaj chdzi o Terri'ego!
I zawasze tylko o niego chdziło!



I... cokolwiek czynię - czynię dla Niego.
To się nie zmieni.
Czyńmy to razem!
Bądźmy jego przyjaciółmi i wierzmy,
że to wszystko ma sens, i że
ziści się Jego największe marzenie
o spokojnym domu.

Posted

Ja go wezmę. Mam dość tych wyszukiwań bez sensu.Ludzie patrzą na starszego psa jak na trędowatego. Pies jest zdrowy , piękny. Ja mam warunki - ogród, dwa psy mlodsze. Będzie mu, jak w niebie. No.. o ile Aneta się zgodzi. Jeśli ktoś ją zna dobrze, bo moich telefonów - nie wiedzieć czemu - nie odbiera odkąd pożegnałem się z fundacją, to dajcie jej znać. Kupon dla niego jest przewidziany, więc (na wszelki wypadek go zabiorę). Transportu nie posiadam. Czekam na telefon od Anety, czy kogoś mógłby go dostarczyć. Mój telefon ma Aneta, więc jeśli ktoś ma go na tymczasie, to niech z nią ustala. Moją jedyną prośbą jest transport Terriego, bo nie mam możliwości. Czekam od jutra na telefon, a na pieska od 13-tej.

Posted

Pani Aneta Motak stwierdziła, że nie adda mi psa, bo mam już dwa...itp.
A więc szukamy (szukacie) dalej, jednak ja już się wycofuję. Tak jak powiedziała - -ten pies jest własnością fundacji, zatem niech fundacja szuka mu domu. Ja już się nie wypowiadam.

Posted

maciaszek napisał(a):
Szkoda, bo bez opiekuna, przewodnika, pilota Terri zupełnie zniknie na dogo i nikt mu już nie porobi ogłoszeń, za kilka dni nikt o nim nie będzie pamiętał...


Dokładnie :roll: a psów jest tyle, że nie idze nastarczyć...

Posted

spokojnie, nerwami to sie nic nie zdziała:shake:










jak sie skonczy allegro dajcie znac, wystawimy nastepne
prosze mi przypomniec na pw

Posted

Krzysiek! Psa można pilotować nie mając go u siebie. Doskonale wiesz, dlaczego nie mamy do Ciebie zaufania. Szukanie domu bywa żmudne, często potrzeba więcej energii niż zabierając psa do siebie. Jednak, żeby pies poszedł do jakiegokolwiek domu, zgodzić sie muszą na to wszyscy domownicy. I to właśnie odpowiedziała Ci Aneta.

Posted

Krzysiek wyluzuj. Terri potrzebuje człowieka 24h na dobę czy możesz mu to zapewnić? To że będzie z dwoma innymi psami nic nie da on potrzebuje człowieka. Po drugie jeśli Aneta zdecydowała że nie jesteś odpowiednim opiekunem dla niego to pewnie jest. Czemu po kilku dniach i jednej rozmowie telefonicznej od razu rezygnujesz jak już jotka napisała to że pies nie jest u Ciebie nie znaczy że masz przestać mu pomagać, poczytaj wątki na dogo zauważ że ludzie szukają tutaj domu psom których nigdy nie widzieli które sa na drugim końcu polski i nie jest to łatwe zwłaszcza jeśli chodzi o starsze psy czasami szukanie takiemu psu domu zajmuje nawet kilka lat a czasem w ogóle się nie udaje. Zrób Terriemu ogłoszenia, ja mogę napisać tekst chociaż nie jestem w tym najlepsza. zacznij działać jak wiele osób na tym forum ogłaszaj na necie, rozmawiaj ze znajomymi po prostu działaj na różnych frontach. I powiem Ci tak Fundacja nie jest najważniejsza i nigdy nie była powstała ona właśnie dlatego by nieść pomoc potrzebującym psom i tylko one się liczą. Gdybyś dłużej znał osoby z fundacji wiedziałbyś że dziewczyny dla psów poświęcają cały swój wolny czas. Odemnie Aneta też nie zawsze odbiera telefon bo przeważnie w danym czasie jest w "terenie" i łapie jakąś bidę, załatwia formalności fundacyjne, jest w lecznicy czy po prostu odpoczywa po całotygodniowym maratonie ratowania psów.
Jeśli nie masz nic przeciwko i tak szybko się zniechęciłeś chętnie poprowadzę wątek Terriego i będę się nim "opiekować"

Posted

Krzysztof swoje my swoje, przecież nikt nikogo nie zmusi do pomagania. Skoro obraża się jak małe dziecko to trudno. Będziemy podnosić tak długo aż się ktoś znajdzie.
Krzysztof, niektóre psy czekają na swoją szansę wiele miesięcy ...
Kudłaczku mały, do góry :loveu:

Posted

[quote name='Gisic87']Krzysiek wyluzuj. Terri potrzebuje człowieka 24h na dobę czy możesz mu to zapewnić? To że będzie z dwoma innymi psami nic nie da on potrzebuje człowieka. Po drugie jeśli Aneta zdecydowała że nie jesteś odpowiednim opiekunem dla niego to pewnie jest. Czemu po kilku dniach i jednej rozmowie telefonicznej od razu rezygnujesz jak już jotka napisała to że pies nie jest u Ciebie nie znaczy że masz przestać mu pomagać, poczytaj wątki na dogo zauważ że ludzie szukają tutaj domu psom których nigdy nie widzieli które sa na drugim końcu polski i nie jest to łatwe zwłaszcza jeśli chodzi o starsze psy czasami szukanie takiemu psu domu zajmuje nawet kilka lat a czasem w ogóle się nie udaje. Zrób Terriemu ogłoszenia, ja mogę napisać tekst chociaż nie jestem w tym najlepsza. zacznij działać jak wiele osób na tym forum ogłaszaj na necie, rozmawiaj ze znajomymi po prostu działaj na różnych frontach. I powiem Ci tak Fundacja nie jest najważniejsza i nigdy nie była powstała ona właśnie dlatego by nieść pomoc potrzebującym psom i tylko one się liczą. Gdybyś dłużej znał osoby z fundacji wiedziałbyś że dziewczyny dla psów poświęcają cały swój wolny czas. Odemnie Aneta też nie zawsze odbiera telefon bo przeważnie w danym czasie jest w "terenie" i łapie jakąś bidę, załatwia formalności fundacyjne, jest w lecznicy czy po prostu odpoczywa po całotygodniowym maratonie ratowania psów.
Jeśli nie masz nic przeciwko i tak szybko się zniechęciłeś chętnie poprowadzę wątek Terriego i będę się nim "opiekować"

1) Jestem w stanie zapewnić mu taką opiekę (24/h) - już tak miałem
2) Aneta nie ma racjii - wywodzi wnioski z niepelnych danych
3) To dlatego, że w wypowiedzeniu powiedziałem im dlaczego rozwiązuję współpracę
4) Aneta nie jest wyrocznią
5) Sprawa jest zamknieta

Posted

[quote name='krzysiekstaniek']1) Jestem w stanie zapewnić mu taką opiekę (24/h) - już tak miałem
2) Aneta nie ma racjii - wywodzi wnioski z niepelnych danych
3) To dlatego, że w wypowiedzeniu powiedziałem im dlaczego rozwiązuję współpracę
4) Aneta nie jest wyrocznią
5) Sprawa jest zamknieta

Ok, dla Ciebie jest zamknięta, ale nie dla nas, bo pies jest i nadal trzeba mu pomóc.

Posted

Podnoszę Terego!

Zdrówko - wczoraj dowiedziałam się ze zakończyli diagnostykę psiaka. Porobili RTG, USG brzucha, oglądał go też okulista.
Lekarze mówią ze to drżenie nóg które obserwowaliśmy wynika z emocji - nie jet to padaczka na szczęście.
Teri ma zmiany zwyrodnieniowe związane z wiekiem. Dostaje leki poprawiajjące "smarowanie chrząstek".
Brodawka na jego oku nie została usunięta. Okulista powiedział ze w niczym mu to nie przeszkadza, zostawić zapomnieć. Chcę pojechać do niego , wykapać go. Moze fryzjera umówimy? Co wy na to?

Posted

Jestem jak najbardziej za fryzjerem, jak się Terriego wykąpie i ostrzyże to będzie śliczny:loveu: tylko jak z tą pogodą jak on na dworze siedzi, żeby biedak w nocy nie zamarzł. Ja dzisiaj porobię mu ogłoszenia na innych portalach może akurat;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...