Jump to content
Dogomania

***** Dogopsy. Można pisać o wszystkim *** Wątek dyskusyjny na różne tematy związane z PwP


Recommended Posts

Posted
Dnia 31.10.2022 o 19:53, rozi napisał:

Pytanie posiadam.

Jak to leci?

Czy psy dogomaniacke są nasze?

Jest ileś psów na minusie, a wyciąga się następne i następne. Co z tamtymi?

Tak tylko pytam.

Wracam do pierwszego posta tego wątku.

Ktoś bierze i umieszcza pieska w DT, po jakimś czasie przestaje o niego prawdziwie dbać, nie zapewnia potrzebnej specjalistycznej karmy, problem z lekami, problem z rosnącymi kosztami hoteliku, a równocześnie deklaruje i płaci na inne.

Tak tylko pytam.

Posted

To prawda. Kiedyś też myślałam, że warto ratować, ile się da. 

Teraz, kiedy koszty wet poszły kilkakrotnie w górę, przy moich nowych przygarnietych doszły stałe ogromne koszty ( bez perspektyw na adopcję), a te starsze starzeją się i wymagaja stale większych nakładów, to wiem, że to czasem porywanie się z motyką na słońce.

Doceniłam i zrozumiałam Twój wcześniejszy post. Lepiej zapewnić komfort i zaspokoić potrzeby jednemu psu, niż  lecieć " po łebkach" przy iluś.

Tylko ja miałam opcję albo psy zabieram do siebie i na siebie albo odwożę do schroniska.  Czyli jakbym nie miała wyboru. Nie jęczę więc, tylko akceptuję sytuację i płacę 😉

Posted

Zdarza się, że opiekun pieska uważa, że... NIE WARTO wysiłku wkładać, bo piesek stary, nie rokuje

No to niech zadecyduje o uśpieniu, napisze wprost, i przyjedzie do hoteliku, zawiezie do uśpienia.

Tak ja widzę odpowiedzialność.

  • 3 weeks later...
Posted
Dnia 13.05.2026 o 10:18, Jaaga napisał:

To prawda. Kiedyś też myślałam, że warto ratować, ile się da. 

Teraz, kiedy koszty wet poszły kilkakrotnie w górę, przy moich nowych przygarnietych doszły stałe ogromne koszty ( bez perspektyw na adopcję), a te starsze starzeją się i wymagaja stale większych nakładów, to wiem, że to czasem porywanie się z motyką na słońce.

Doceniłam i zrozumiałam Twój wcześniejszy post. Lepiej zapewnić komfort i zaspokoić potrzeby jednemu psu, niż  lecieć " po łebkach" przy iluś.

Tylko ja miałam opcję albo psy zabieram do siebie i na siebie albo odwożę do schroniska.  Czyli jakbym nie miała wyboru. Nie jęczę więc, tylko akceptuję sytuację i płacę 😉

Psy, które są u mnie dokładnie dlatego tu trafiły - gdybym ich nie wzięła - trafiłyby do schroniska na dożywocie, a Biedunia to by pewnie już "w bramie" uśpili...

A te "dogopsy", za które biorę odpowiedzialność - to także dożywocie - albo dla mnie, albo dla nich. W pracy miałam ogromną odpowiedzialność, ale za finanse. Tutaj na szali jest życie skrzywdzonego psa i to jest dużo, dużo większa odpowiedzialność. 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...