rozi Posted May 13 Author Posted May 13 Dnia 31.10.2022 o 19:53, rozi napisał: Pytanie posiadam. Jak to leci? Czy psy dogomaniacke są nasze? Jest ileś psów na minusie, a wyciąga się następne i następne. Co z tamtymi? Tak tylko pytam. Wracam do pierwszego posta tego wątku. Ktoś bierze i umieszcza pieska w DT, po jakimś czasie przestaje o niego prawdziwie dbać, nie zapewnia potrzebnej specjalistycznej karmy, problem z lekami, problem z rosnącymi kosztami hoteliku, a równocześnie deklaruje i płaci na inne. Tak tylko pytam. Quote
Jaaga Posted May 13 Posted May 13 To prawda. Kiedyś też myślałam, że warto ratować, ile się da. Teraz, kiedy koszty wet poszły kilkakrotnie w górę, przy moich nowych przygarnietych doszły stałe ogromne koszty ( bez perspektyw na adopcję), a te starsze starzeją się i wymagaja stale większych nakładów, to wiem, że to czasem porywanie się z motyką na słońce. Doceniłam i zrozumiałam Twój wcześniejszy post. Lepiej zapewnić komfort i zaspokoić potrzeby jednemu psu, niż lecieć " po łebkach" przy iluś. Tylko ja miałam opcję albo psy zabieram do siebie i na siebie albo odwożę do schroniska. Czyli jakbym nie miała wyboru. Nie jęczę więc, tylko akceptuję sytuację i płacę Quote
rozi Posted May 13 Author Posted May 13 Zdarza się, że opiekun pieska uważa, że... NIE WARTO wysiłku wkładać, bo piesek stary, nie rokuje No to niech zadecyduje o uśpieniu, napisze wprost, i przyjedzie do hoteliku, zawiezie do uśpienia. Tak ja widzę odpowiedzialność. Quote
mari23 Posted Sunday at 11:03 AM Posted Sunday at 11:03 AM Dnia 13.05.2026 o 10:18, Jaaga napisał: To prawda. Kiedyś też myślałam, że warto ratować, ile się da. Teraz, kiedy koszty wet poszły kilkakrotnie w górę, przy moich nowych przygarnietych doszły stałe ogromne koszty ( bez perspektyw na adopcję), a te starsze starzeją się i wymagaja stale większych nakładów, to wiem, że to czasem porywanie się z motyką na słońce. Doceniłam i zrozumiałam Twój wcześniejszy post. Lepiej zapewnić komfort i zaspokoić potrzeby jednemu psu, niż lecieć " po łebkach" przy iluś. Tylko ja miałam opcję albo psy zabieram do siebie i na siebie albo odwożę do schroniska. Czyli jakbym nie miała wyboru. Nie jęczę więc, tylko akceptuję sytuację i płacę Psy, które są u mnie dokładnie dlatego tu trafiły - gdybym ich nie wzięła - trafiłyby do schroniska na dożywocie, a Biedunia to by pewnie już "w bramie" uśpili... A te "dogopsy", za które biorę odpowiedzialność - to także dożywocie - albo dla mnie, albo dla nich. W pracy miałam ogromną odpowiedzialność, ale za finanse. Tutaj na szali jest życie skrzywdzonego psa i to jest dużo, dużo większa odpowiedzialność. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.