Jump to content
Dogomania

Czy sczepionka mogła spowodować szybszy rozrost guza


Charlotte York
 Share

Recommended Posts

Sytuacja sprzed kilku miesięcy, ale nie daje mi spokoju. Chociaż boję się, co mogę usłyszeć. Mój pies zmarł dosłownie półtora miesiąca od wykrycia prze ze mnie u niej guza. W dniu znalezienia go, najpierw miała szczepionkę, a wieczorem znalazłam u niej guza. Po dokładnym obejrzeniu od razu czułam, że to jest zły guz. Do czego zmierzam. Ano do tego czy ta szczepionka, którą dostała mogła spowodować, że guz zaczął błyskawicznie rosnąć i dlatego umarła? Czy po prostu guz był tak bardzo złośliwy dlatego odeszła? Z racji wieku nie zdecydowałam się na głębsze badania. Weterynarze od razu wiedziały, że jest to złośliwy nowotwór. O szczepionce wtedy zapomniałam, więc nie dopytałam. Na swój zdrowy rozum tłumaczę sobie, że szczepionka nie mogła mieć wpływu na rozrost guza i śmierć, bo inaczej szczepionki nie byłyby tak powszechne u zwierząt jak i u ludzi. Przecież wtedy przed każdym szczepieniem trzeba by badać organizm czy przypadkiem nie rozwija się u niego jakiś nowotwór. No ciężko mi. Guz znajdował się w okolicach łopatki, podobno na dużym splocie naczyń krwionośnych.

Może Doktor się wypowie?

Link to comment
Share on other sites

54 minuty temu, Charlotte York napisał:

Czy po prostu guz był tak bardzo złośliwy dlatego odeszła?

Twoja sunia była seniorką (przejrzałam Twoje wcześniejsze posty).Choroba nowotworowa zabija...myślę,że szczepienie nie miało tu nic do rzeczy (swoją drogą - co to była za szczepionka,wscieklizna?).

Guz mógł dać przerzuty,sunia nie dała rady...przykro mi.Współczuję.

Link to comment
Share on other sites

Przed chwilą, bou napisał:

Twoja sunia była seniorką (przejrzałam Twoje wcześniejsze posty).Choroba nowotworowa zabija...myślę,że szczepienie nie miało tu nic do rzeczy (swoją drogą - co to była za szczepionka,wscieklizna?).

Guz mógł dać przerzuty,sunia nie dała rady...przykro mi.Współczuję.

Szczepionka przeciwko boreliozie. Pomimo ochrony przed kleszczami one i tak lubiły się wbijać.

Z perspektywy czasu "widzę" że momentami była już słabsza. Miała problemy ze spaniem. Być może ten guz,którego ja już zobaczyłam, był przerzutem.

Najważniejsze czy ja jej nie zabiłam tą szczepionką. Szczepionki odkładałam jak tylko miała np. biegunkę lub cokolwiek innego. W tym dniu nic nie wskazywało, że się źle czuje.

Tak.. miała 14 lat i 3 miesiące.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Charlotte York napisał:

Najważniejsze czy ja jej nie zabiłam tą szczepionką.

W medycynie rzadko kiedy mozna powiedzieć "na pewno",ale nie sądzę,żeby to szczepienie miało wpływ na dramatyczne pogorszenie stanu suni...Nie obwiniaj się...

Link to comment
Share on other sites

Myślę, że nie miało to związku. 14 lat to i tak wspaniały wiek.

Często jest coś co inicjuje pogorszenie. Np. mogła coś zjeść na dworze, zdrowego psa by to nie ruszyło, a u schorowanego organizmu szybko doprowadzi to do pogorszenia.

Czasami właściciel nie wie, że pies ma nowotwór kości dopóki nie skoczy i nie złamie nogi w tym miejscu. I też można by było powiedzieć "jakby nie biegł do bramy to by żył, to moja wina". Ale to jest złe myślenie, widać że dbalaś bardzo o piesia. Także to nie szczepionka tylko choroba.

Współczuję, ale nie ma się co obwiniać. 

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, 5łapa napisał:

Myślę, że nie miało to związku. 14 lat to i tak wspaniały wiek.

Często jest coś co inicjuje pogorszenie. Np. mogła coś zjeść na dworze, zdrowego psa by to nie ruszyło, a u schorowanego organizmu szybko doprowadzi to do pogorszenia.

Czasami właściciel nie wie, że pies ma nowotwór kości dopóki nie skoczy i nie złamie nogi w tym miejscu. I też można by było powiedzieć "jakby nie biegł do bramy to by żył, to moja wina". Ale to jest złe myślenie, widać że dbalaś bardzo o piesia. Także to nie szczepionka tylko choroba.

Współczuję, ale nie ma się co obwiniać. 

Dzięki za te słowa..

Link to comment
Share on other sites

Nie obwiniaj się, 14 lat to i tak piękny wiek. Ja większość swoich psów  a mam je ponad 53 lata straciłam pezez raka i to w wieku od 3,5 do 11 lat i 8 m-cy, większość ok. 8 lub 11 lat - rak to podstępne bydlę, czasem do końca nie daje objawów i zabija.

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, dwbem napisał:

Nie obwiniaj się, 14 lat to i tak piękny wiek. Ja większość swoich psów  a mam je ponad 53 lata straciłam pezez raka i to w wieku od 3,5 do 11 lat i 8 m-cy, większość ok. 8 lub 11 lat - rak to podstępne bydlę, czasem do końca nie daje objawów i zabija.

Smutne to. Stracić tyle psów. I jeszcze przez raka. I takich młodych :(

Link to comment
Share on other sites

Niestety. Tylko jedna sunia odeszła we śnie bez choroby w wieku 11 lat i teraz ostatnia rottka odeszła ze starości w wieku 14 lat co dla tej rasy jest rekordem. Pozostała mi parka pinczerow średnich - sunia 10,5 roku i adoptowany pies 12,5 roku, na razie zdrowe i sprawne.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...