zachary Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Z ulicy Żabiej do lasu na Pietraszach....mały, niewidomy staruszek:crazyeye::crazyeye::crazyeye:.Macie rację, szczęście w nieszczęściu, bo w lesie czekała go powolna, okrutna śmierć głodowa.... Quote
dreag Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 Dla tych, którzy mogą pomóc ogłaszać przykładowy tekst: [FONT=Times New Roman]Pies po przejściach… Samotny, stary, prawie niewidzący trafił kiedyś do schroniska… Przeżył szok, gasł, nie miał po co żyć… Ale serce nie sługa, dalej na przekór biło… Trwało to długo i nikt już nie liczył na cud, ale w końcu zabłysła dla niego iskierka nadziei. Szczęście miało się do niego uśmiechnąć. Poszedł do ludzi, myślał, że do lepszego życia… Po zaledwie kilku dniach znalazł się jednak w dalekim lesie(!). Oficjalna wersja – uciekł. Prawie ślepy, przez najruchliwsze ulice w mieście, do lasu – bo tam lepiej????!!!! Przerażony, samotny, głodny, przeraźliwie zakleszczony… Po 3 tygodniach tułaczki ktoś go znalazł. Teraz znowu wygląda zza krat. Okrucieństwo ludzkie nie zna granic…. Kto ma serce?????[/FONT] [FONT=Times New Roman]Kto pozwoli mu uwierzyć, że musiało tak być, by w końcu u schyłku życia czuć ciepły dotyk kochającego człowieka, dla którego będzie po prostu PSEM - nie zabawką, nie zużytym, niepotrzebnym przedmiotem, ale żywą, czującą, potrzebującą troski istotą…? [/FONT] [FONT=Times New Roman]Brutus ma ok.10 lat, z głową sięga do kolan. [/FONT] Tel. kontaktowy: p. Agnieszka 507764557 Quote
zachary Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 Oby po tym "zakleszczeniu" nie miał babeszjozy...:shake: Quote
dreag Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 Poczekam na zdjęcia od Zuzy911 i dam go tam, dzięki za Mikę, widziałam już Twoją sprawkę:lol:. Quote
dreag Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Bakteria, przesłałam Ci wczoraj wieczorem fotki od Zuzy911 na maila, wstaw je chyba na 1 stronę, dobrze myślę...? Dzisiaj Brutusek w Pupilach, JW czekała na nowe zdjątka, ale było już za późno, bo gazeta poszła do druku, ale mówiła, że jeszcze się przydadzą, bo będzie się starała pomóc dalej... Jak się dowiedziała, że Brutus się znalazł, że jest znowu w schronisku, dzwoniła do mnie, bardzo zaabsorbowana jego sprawą, chciała wiedzieć coś więcej... bardzo przeżywała jego los... Niestety telefon milczy:cool1: Quote
Bakteria Posted May 17, 2009 Author Posted May 17, 2009 na razie nie moge wejsc na poczte, jakis błąd serwera, ale jak tylko sie uda to wstawie :roll: Quote
dreag Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Mam najnowsze fotki:lol:, wykonane na moją prośbę wystosowaną do schroniska. Wkleję tutaj, najwyżej przenieś. Brutusek podobno ma się lepiej, ale odzewu z Pupili żadnego... Quote
Bakteria Posted May 19, 2009 Author Posted May 19, 2009 zrobione, w związku z tym, że te są ładne i widać na nich że to pies, to tamtych już nie będę linkować... Quote
Guest monia3a Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Wczoraj widziałam dwie aukcje allegro dla Brutuska i moja prośba o skasowanie jednej bo w regulaminie jest jasno, że nie dublujemy aukcji a rezultat może być taki, że zostaną usunięte dwie i psiak nie będzie miał żadnej :shake: Quote
dreag Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Właśnie kontaktowały się ze mna 2 osoby w sprawie Brutusa, myślą o nim... :roll: Tylko co z tego... Dzisiaj dowiedziałam się od kierownika schroniska, że Brutus podupadł na zdrowiu, jego zdaniem cierpi, etc i trzeba się zastanowić, co z nim dalej. Być może ma zaawansowaną pokleszczówkę, wtedy los znany. Dzwoniłam do lekarza schroniskowego dowiedzieć się o sytuację psa, powiedział, że musi zrobić mu badania, żeby coś stwierdzić, ale wydawało mu się wczoraj, że jakby wyglądał lepiej... Zobaczymy.:cool1: W każbądź razie informuję, że ponieważ nie mamy mu dt, ani wizji szybkiej adopcji stałej (nie czarujmy się - staruszek, ślepy, niezbyt urodziwy, jak niektórzy mówią...) a psiak przebywa w schronisku, dzisiaj pisemnie rozwiązałam umowę tymczasową. Od tej pory pies z powrotem przechodzi pod opiekę schroniska. To oni będą podejmować wszelkie decyzje dot. losu psa. Niestety mimo zapewnień, że Brutus więcej się tam nie znajdzie, stało się inaczej. Nie mam na to wpływu. I chcę podkreślić po raz kolejny, że dla mnie to wielkie przeżycie i porażka, że stało się tak, a nie inaczej:shake:. I ulgi nie przynosi fakt, że tak naprawdę zostałam zaangażowana w tą sprawę przez przypadek i tylko dlatego, że na dt mogą iść psy jedynie przez nas. A że mieszkam dosyć blisko...:roll: Uległam prośbie i uwierzyłam, że to dobre wyjście i wszystko będzie ok. A nie jest!!!!! W związku z tym postanowiłam, że to ostatni pies, na którego tymczasowej umowie adopcyjnej widnieje mój podpis. Kropka. Sobie ufam, innym ludziom już nie. Quote
dreag Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 monia3a napisał(a): Niestety człowiek uczy się na błędach całe życie :shake: Często mówię to innym, ale jak sama słyszę, to mnie jakoś nie pociesza...:cool1: Quote
Guest monia3a Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 dreag napisał(a):nie czarujmy się - staruszek, ślepy, niezbyt urodziwy, jak niektórzy mówią... :cool3: :evil_lol: dreag napisał(a):Uległam prośbie i uwierzyłam, że to dobre wyjście i wszystko będzie ok. A nie jest!!!!! W związku z tym postanowiłam, że to ostatni pies, na którego tymczasowej umowie adopcyjnej widnieje mój podpis. Kropka. Sobie ufam, innym ludziom już nie. Niestety człowiek uczy się na błędach całe życie :shake: Quote
MakeBelieve Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 http://www.dogomania.pl/forum/f98/drugi-etap-skarbonka-zglaszajcie-staruszki-w-potrzebie-drugi-etap-135362/ Dziewczyny, moze w taki sposob daloby sie polepszyc byt Brutuskowi? Napewno jest jeszcze pare staruszków, niech ktoś napisze w tym wątku! (wolontariuszka) niech przedstawi cala sytuacje Brutuska itp. itd. Quote
Bakteria Posted May 19, 2009 Author Posted May 19, 2009 bardzo fajny pomysł i dużo kasy do zdobycia, ale przy takich akcjach potrzeba współpracy wolontariuszy ze schroniskiem a u nas niestety tego nie ma Quote
dreag Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Albo przynajmniej kogoś, kto umie rozmawiać z kierownikiem i go zachęci.... Mamy chętnego??? Quote
Guest monia3a Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 dreag napisał(a):Albo przynajmniej kogoś, kto umie rozmawiać z kierownikiem i go zachęci.... Mamy chętnego??? Aga tylko i wyłącznie Ty się do tego nadajesz :roll: lubicie się i rozumiecie prawie bez słów ... Quote
dreag Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Nie wkręcaj mnie... Mam inne schematy rozumowania... Quote
dreag Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Przed chwilą dzwoniła starsza pani, która kontaktowała się ze mną dzisiaj wcześniej w sprawie Brutusa (znalazła bodajże artykuł w Porannym) i potwierdziła, że jest po rozmowie z rodziną i zaopiekowałaby się psem, jeśli nie byłby chory na pokleszczówkę, bo już jednego psa pochowała i chciałaby troszkę się jeszcze pocieszyć... Ma wilczura, ale ma nadzieję, że by się jakoś dogadały. Powiedziałam, by zadzwoniła jutro rano do schroniska, a najlepiej osobiście i porozmawiała o tym z kierownikiem. Chyba całą noc nie będę spać. Quote
MakeBelieve Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Ojej, ale nowinka :loveu: Oby sie udalo i nic nie stanelo na drodze do nowego zycia Brutuska... Niech mu sie w koncu poszczesci, tyle biedaczek przeszedl :( Dziewczyny, sory, ze nie pisze na zbiorczym, ale czesc kasy, ktora mamy przywiesc z rybka na kastracje uzbieralam "szkolnie"- cegiełkami i wychowawczyni mowi, zeby to nie dawac na kastracje tylko na karme :/ I ta kase szkolna musze na to przeznaczyc, wiec nie wiem czy jest sens dawac na np. jedna kastracje, moze lepiej kupic ze 2 worki karmy? Quote
dreag Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 1. Oczywiście śniłam, że Brutus wychodzi ze schroniska... 2. Rozmawiałm z wetem, który stwierdził, że stan ogólny Brutusa jest niezły, jedyne podwyższone parametry to trochę mocznik i powinien jeszcze pocieszyć się życiem. Na razie ma podawany lek. 3. Kobita dzwoniła do schroniska rano i po południu, rozmawiała nt. adopcji z kierownikiem, jest zainteresowana, ma zabrać piesa w piątek, bo lekarz zasugerował, by dokończyć serię leczenia w schronisku. Pani (przedstawiła się, ale zapomniałam...) potwierdziła mi to telefonicznie. Teraz szukuje mu wyprawkę, więc mam nadzieję. 4. Prosiłam Zuzę911, by dostarczyła książeczkę z powrotem, co też jutro uczyni. Są tam szczepienia itp., co się pewnie pani przyda i o co mnie właśnie pytała (czy trzeba będzie zaszczepić). 5. WSZYSCY mają chuchać i dmuchać, żeby się udało!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
MakeBelieve Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 O Boze, nie wierze! Brutusek bedzie mial nowy dom! Trzymam mocno kciuki, oby sie udalo! Prosze pozdrowic ode mnie ta pania za to, ze zdecydowala sie wziasc Brutiego :) Quote
dreag Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Nie ma co tu jeszcze mówić HOP, wiecie, ja to bywa. Ona go na żywo nie widziała itd. itp. się może jeszcze zdarzyć, ale nadzieja jest... Quote
Bakteria Posted May 20, 2009 Author Posted May 20, 2009 Trzymam kciuki... Oby to był ten dom. A co z pokleszczówką? Potwierdziła się :-( ? miał w ogóle robione badania na to, bo nie doczytałam ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.