Jump to content
Dogomania
Auramisiek

Rodowody metryki rodziców brak metryki szczeniaka

Recommended Posts

Wziąłem od znajomych pomeraniana po rasowych rodzicach z metrykami i rodowodem nie dostałam do niego metryki ani rodowodu ponieważ nie mają hodowli istnieje możliwość bym z rodowodami rodziców mojego szczeniaka wyrobić mu metrykę np żebym założyła hodowlę i była metryka .istnieje możliwość iść na jakąś komisję itp by zdobyć metrykę i rodowód? 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie idzie dostać metryki, inaczej niż od hodowcy. Nie mają hodowli więc rodowodów za pewne też nie mają wyrobionych. Może to taka pseudo hodowla, kupili 2 szczeniaki, nic z nimi nie chcieli robić a zarobić chętnie czemu nie. Nie nie uzyskasz praw hodowlanych z takim psem, ponieważ nie zdobędziesz, do tego pieska, metryki, dopiero gdy mamy metrykę możemy wyrobić psu rodowód, i potem go rozmnażać, oczywiście po spełnieniu kilku warunków, zależnie od rasy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

TL;DR Nie.

Rodowód to jest w uproszczeniu pewna (umowna) gwarancja, jaką Związek ci daje na to, że pies pochodzi po konkretnych rodzicach, którzy spełnili konkretne warunki (zdobyli uprawnienia hodowlane - a więc mają wymagane oceny z wystaw, badania, etc.).

Miot, który wyprodukowali twoi znajomi, pochodzi od psów, które tych warunków nie spełniły (nie są hodowlane wg nomenklatury ZKwP), a Związek nie wie, po jakich rodzicach pochodzi twój szczeniak, bo nikt mu jego narodzin nie zgłosił...

W jaki więc sposób Związek ma ci wydać rodowód (gwarancję pochodzenia) psa? Nikt ze szklaną kulą nie usiądzie i nie wywróży, że pies jest po takich i siakich rodzicach. To domena pseudostowarzyszeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie, pies nie jest maszynką do zarabiania pieniędzy tylko do kochania. A żeby był psem hodowlanym to niestety dluga i kosztowna droga a hodowla to tez dużo pracy i pieniędzy zanim się moze sprzedać szczeniaki. Oczywiście jak się do hodowli podchodzi uczciwie  a nie produkuje piesków w klatkach w piwnicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy  hipotetyczne zastanawianie się nad założeniem hodowli (nawet jak sie nie ma o tym pojęcia) jest naganne?

Człowiek zadaje pytania,po co na niego napadać?To chyba ciut nadinterpretacja....

Dnia 25.01.2019 o 14:33, Auramisiek napisał:

Wziąłem od znajomych pomeraniana po rasowych rodzicach z metrykami i rodowodem nie dostałam do niego metryki ani rodowodu ponieważ nie mają hodowli istnieje możliwość bym z rodowodami rodziców mojego szczeniaka wyrobić mu metrykę np żebym założyła hodowlę i była metryka .istnieje możliwość iść na jakąś komisję itp by zdobyć metrykę i rodowód? 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie napadam ale odrobina myślenia i zasięgnięcia informacji zanim się weźmie psa by się przydała. Ja wiele lat temu zanim kupiłam sobie pierwszego własnego psa wiele czytałam, chodziłam na wystawy, rozmawiałam z właścicielami psów a mając już psa również uczylam się od wiedzących więcej ode mnie. i nie planowałam hodowli tylko przyjemność z posiadania psa, szkolenie, wystawy a hodowla przyszła jak już coś wiedziałamo psach i hodowaniu ich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak jeszcze mialam psy FCI (ale biegaly poza FCI) to odmawialam krycia swoim psem. Byl w typie wyscigowym, wiec krycie suk wystawowych lub bez typu mijalo sie z celem. Mial miedzynarodowy championat wyscigowy FCI i chyba championat wystawowy - ale chyba nie wystapilam o jego przyznanie, nie zalezalo mi.

Im wiecej o tym wiem, tym bardziej jestem przeciwna rozmnazaniu psow. Tez tych rasowych, rodowodowych. Rodowod nie chroni przed bezmyslnym wlascicielem, bezdomnoscia czy uspieniem w schronisku.

Rozmnazanie czegos "w typie" to juz kompletna bezmyslnosc - pies nie ma nawet tego niewielkiego zabezpiecznia w postatci metryczki czy czipa, tatuazu.

Zwiazki burka i kocurka sa jeszcz lepsze -pozwalaja np. na krycie suki w wieku roku (rasy do 45 cm) i 15 miesiecy -duze rasy. Mozna kryc dwa razy w roku.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Sjette napisał:

Jak jeszcze mialam psy FCI (ale biegaly poza FCI) to odmawialam krycia swoim psem. Byl w typie wyscigowym, wiec krycie suk wystawowych lub bez typu mijalo sie z celem. Mial miedzynarodowy championat wyscigowy FCI i chyba championat wystawowy - ale chyba nie wystapilam o jego przyznanie, nie zalezalo mi.

Im wiecej o tym wiem, tym bardziej jestem przeciwna rozmnazaniu psow. Tez tych rasowych, rodowodowych. Rodowod nie chroni przed bezmyslnym wlascicielem, bezdomnoscia czy uspieniem w schronisku.

Rozmnazanie czegos "w typie" to juz kompletna bezmyslnosc - pies nie ma nawet tego niewielkiego zabezpiecznia w postatci metryczki czy czipa, tatuazu.

Zwiazki burka i kocurka sa jeszcz lepsze -pozwalaja np. na krycie suki w wieku roku (rasy do 45 cm) i 15 miesiecy -duze rasy. Mozna kryc dwa razy w roku.

 

Po co, wypowiadać się, na tym forum na tematy o których nie masz pojęcia? Nie masz pojęcia o szkoleniu, o psach, a próbujesz wszystkim wmówić że jesteś najlepsza, twoje psy są najlepsze, choć nie szkolone, to mądrzejsze niż inne rasy. Chociaż wcale nie znasz tych ras piszesz o nich że są potulne, wykonują tylko swoje polecenia, a jest to nieprawdą. Kup sobie rottweilera, psa i wychowaj go na fajnego psa, życzę powodzenia, z takim marnym doświadczeniem, i wiedzą. Próbujesz pisać coś, a nawet nie pamiętasz nic ze swojego życia? Piszesz że miał "chyba" ale "chyba" nie wystąpiłaś o przyznanie :) Nie rozumiem wcale, takich osób które , siedzą na tym forum i piszą bzdety, tak zwani "Trolle", skoro nie pomagają a tylko mogą zaszkodzić...  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego niby sie nie znam?

Bylam asystentem prob pracy, zdalam egzamin, odbylam staz i zrezygnowalam z egzaminu sedziowskiego.Mimo ze mnie do tego przymuszano.  Bo piaskownica pt. ZKwP przestala mnie bawic. Po uslyszeniu od sedziow rewelacji typu - widzialem psa ktoremu z przetrenowania miesni skora  popekala... Siedzenie na trybunie sedziowskiej to bylo za ciezkie - co chwila probowalam nie wybuchnac smiechem.

Bylam na paru Mistrzowstwach Polski w szkoleniu - w tym obronczym.  Tez kabaret. Choc musze przyznac ze ci dawni szkoleniowcy przynajmniej mieli praktyke.

A co do championatu - jeden pies  mial miedzynarodowy, i o ten wystapilam. Ale ten wyscigowy pies zdobyl kilka CWC i cos tam na klubowej i miedzynarodowej. Wysylac mi sie nie chcialo i nie pamietam czy wyslalam. Co to pudel czy rotweiler ktory nic innego nie potrafi tylko po ringu biegac?

Co do sedziow -moja siostra na egzaminie - pani sedzina sie pyta co to jest lapa. A siostra ze to jest jak chlop przyjdzie i mowi ze baran lape zlamal. A wszystko ma wlasciwe nazwy anatomiczne.

Z rotweilerami sobie dobrze radze na codzien. Na pewno lepiej niz ich wlasciciele- szkoleniowcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Sjette napisał:

Dlaczego niby sie nie znam?

Bylam asystentem prob pracy, zdalam egzamin, odbylam staz i zrezygnowalam z egzaminu sedziowskiego.Mimo ze mnie do tego przymuszano.  Bo piaskownica pt. ZKwP przestala mnie bawic. Po uslyszeniu od sedziow rewelacji typu - widzialem psa ktoremu z przetrenowania miesni skora  popekala... Siedzenie na trybunie sedziowskiej to bylo za ciezkie - co chwila probowalam nie wybuchnac smiechem.

Bylam na paru Mistrzowstwach Polski w szkoleniu - w tym obronczym.  Tez kabaret. Choc musze przyznac ze ci dawni szkoleniowcy przynajmniej mieli praktyke.

A co do championatu - jeden pies  mial miedzynarodowy, i o ten wystapilam. Ale ten wyscigowy pies zdobyl kilka CWC i cos tam na klubowej i miedzynarodowej. Wysylac mi sie nie chcialo i nie pamietam czy wyslalam. Co to pudel czy rotweiler ktory nic innego nie potrafi tylko po ringu biegac?

Co do sedziow -moja siostra na egzaminie - pani sedzina sie pyta co to jest lapa. A siostra ze to jest jak chlop przyjdzie i mowi ze baran lape zlamal. A wszystko ma wlasciwe nazwy anatomiczne.

Z rotweilerami sobie dobrze radze na codzien. Na pewno lepiej niz ich wlasciciele- szkoleniowcy.

Nie masz rottweilerów, masz tylko mieszańce z schroniska. Konkrety, konkrety !!! Nic ciekawego nie wywnioskowałem z tego, jedynie to że nie znasz swojego życia ;) A może, się tak ujawnisz kim jesteś, i co tutaj konkretnie robisz? Strasznie, słabo się czyta twoje wypowiedzi, większość zdań nie pasuje, do siebie, twój tekst nie ma spójności. Nie będę wybierał, wszystkich zdań i każdego naprostowywał, ponieważ jest to zbędne,  ponieważ , całą twoją wypowiedz swoją, leciutką argumentacje opisałem. Oczekuję od ciebie rzetelnej i spójnej odpowiedzi, dla mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sjette, szkoda z tym czlowiekiem dyskutować bo on wszystko wie lepiej.

Ja też mam psy ponad 50 lat w tym 37 lat rottweilery, wystawowe, hodowlane i wysoko szkolone ale też nie nastawiałam się na hodowle choć jakiś czas ją miałam, też jestem asystentem kynologicznym, wiele lat pracowałam w Związku w sekcji rottweilerów i innych molosów ale ten pan oczywiście wie lepiej, że my nie mamy żadnego pojęcia o psach więc dajmy sobie spokój.

Mnie przez takich mądrych odechciewa się wchodzić na Dogomanię i nie dziwię się Mortes z Białogonkowa, że sobie odpuściła Dogo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pies i Ja

jezeli uwazasz ze psy ktorych rodowod mozna (realnie) poprowadzic do czasow Elzbiety Wielkiej to mieszance, to pogratulowac. Wyguglaj sobie np. Droopys Stud.

dwbem

Nie pan tylko pani. I dla mnie psy to nie hobby, nie zabawa. Ciekawa jestem ilu z tych szkoleniowcow, ilu behawiorystow, gdyby naprawde musieli na codzien z psami pracowac mialo by jeszcze rece.

I tak, wiekszosc teorii na ktorych opiera sie "wiedza kynologiczna" to bajki. Najwazniejszy dla psa jest ruch -  i cale te "posuwy" i  "katowania" psu na buty. Pies porusza sie na zasadzie sprezyny, czyli liczy sie sila wybicie - to tak w skrocie, badane jest to tam gdzie naprawde ocenia sie ruch. Czyli konie wyscigowe, klusaki i psy wyscigowe. Czyli - znowu w skrocie - najwazniejsza fizjologia (tu nie bede sie wglebiac, ale u psow wystawowych lezy) i naped - czyli miesnie grzbietu- zwlaszcza psoas i m. longissimus dorsi. I miesnie zadu. I popatrz sie na rotweilera czy owczarka niemieckiego z gory -plakac sie chce.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Sjette napisał:

Pies i Ja

jezeli uwazasz ze psy ktorych rodowod mozna (realnie) poprowadzic do czasow Elzbiety Wielkiej to mieszance, to pogratulowac. Wyguglaj sobie np. Droopys Stud.

dwbem

Nie pan tylko pani. I dla mnie psy to nie hobby, nie zabawa. Ciekawa jestem ilu z tych szkoleniowcow, ilu behawiorystow, gdyby naprawde musieli na codzien z psami pracowac mialo by jeszcze rece.

I tak, wiekszosc teorii na ktorych opiera sie "wiedza kynologiczna" to bajki. Najwazniejszy dla psa jest ruch -  i cale te "posuwy" i  "katowania" psu na buty. Pies porusza sie na zasadzie sprezyny, czyli liczy sie sila wybicie - to tak w skrocie, badane jest to tam gdzie naprawde ocenia sie ruch. Czyli konie wyscigowe, klusaki i psy wyscigowe. Czyli - znowu w skrocie - najwazniejsza fizjologia (tu nie bede sie wglebiac, ale u psow wystawowych lezy) i naped - czyli miesnie grzbietu- zwlaszcza psoas i m. longissimus dorsi. I miesnie zadu. I popatrz sie na rotweilera czy owczarka niemieckiego z gory -plakac sie chce.

 

 

Odnośnie do początku, jestem lekko zaszokowany. Gdzie ja takie coś napisałem?? Wcale tak nie uważam, chociaż to zależy jaki jest sens twojej wypowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dwbem

ja tez pracowalam, bylam w zarzadzie. I stwierdzilam ze na rozmowy o tym ze pani iksinskiej nie podano herbaty na wystawie szkoda mojego czasu. zarzad chcial mnie wykorzystac przy przegladach, zawodach czy wystawach -za darmo mialam obstawiac. Owszem, jako zwykly czowiek- tak, w Poznaniu czesto robilam za tlumacza czy sekretarke/tlumacza bo mnie znajomi prosili. Ale jako lek. wet? Niby czemu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Sjette napisał:

Pies i Ja

"Nie masz rottweilerów, masz tylko mieszańce z schroniska" klamczuszku

Proszę bardzo. 

Poniżej twoje wpisy na forum. Jeżeli masz, nawet np. owczarko podobne psy, to i tak nie są one rasowe, ponieważ nie masz od nich metryk :) 

 

Tak, mam trojke z adopcji.

 

Mam trojke sterylizowana -suki 10 i 12 lat, pies 11

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj,

glupota nie boli....

sa to psy adoptowane przez Lincolnshire Greyhound Trust.  Owszem, nie maja rodowodow FCI. Po co im takie badziewie?  A rodowody prosze, ogolnie dostepne na greyhound data. jak rowniez wyniki wszystkich biegow

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Sjette napisał:

Oj,

glupota nie boli....

sa to psy adoptowane przez Lincolnshire Greyhound Trust.  Owszem, nie maja rodowodow FCI. Po co im takie badziewie?  A rodowody prosze, ogolnie dostepne na greyhound data. jak rowniez wyniki wszystkich biegow

Chyba jednak boli. Bo musisz się na wszystkich na forum wyżyć :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co mi szzkodzi. Opisze przygode siostry na ringu rotkow. Pojechala do Poznania, jakas europejska czy swiatowa byla, Znajomi prosza czy nie moze byc gospodarzem ringu. Czemu nie? Sedzina Norwezka. Okazuje sie ze tlumacz nie zna kynologicznej terminologii, wiec stanelo ze sedzina mowi po angielsku, siostra tlumaczy sekretarce na polski. Smiejac sie z opisow - i z psow - jakies spaslaki ledwo sie tocza. Dobra, po ocenie. Sedzina juz nie ma dostepu do tego co jest napisane, polskiego nie rozumie. Wybiera na zwyciezce suke z ocena dobra. Siostra sprawdza czy nie pomylka - w opisie same wady. Suka wygrywa wszystkie klasy, trzeba prostowac opis i ocene. Norwezka zadowolona i szczesliwa ze jest "fahofcem".

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Sjette, jak "nie wysłałaś papierów po championat", to twój pies nie miał championatu, tylko co najwyżej się do niego kwalifikował. Tak jak szczeniaki w poście OP (to tak ad meritum) nie mają rodowodów, bo komuś się coś nie chciało.

Prostować bzdur które piszesz kolejny raz mi się nie chce, na chartach się znasz, to może zostań przy nich, a nie udawaj że coś wiesz o rasach użytkowych, ich hodowli i szkoleniu, bo się niepotrzebnie ośmieszasz przed każdym, kto ma pojęcie w temacie.

OT: Żadnego rodowodu nie można wyprowadzić do czasów "Elżbiety Wielkiej", bo takiego monarchy nigdy nie było. To że ktoś tak zatytułował książkę o Elżbiecie I  nie czyni z tego przydomka jej właściwego tytułu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...