Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[B]Sory za OFFa ale sprawa mało ciekawa.
Piękny DONek do uśpienia:
[url]http://www.dogomania.pl/threads/210774-DON-Norton-do-UŚPIENIA-zbieramy-na-hotel-BŁAGAMY-O-POMOC[/url]!!!
Potrzebna pomoc, dosłownie każda :([/B]

Posted

wpłaty odnotowane w lipcu
10 zł - ISRAEL
30,20 zł - figanadrzewna
50 zł - Szarotka
20 zł - Ania to ja
20 zł - malibo57
40 zł - sylwija

Suma na koncie (-) 17,00 zł
Dług u Czarodziejki - 400 zł za lipiec

Posted

Gromiś mnie zadziwia...
Od kilku tygodni przechodzą nad nami straszliwe burze z huraganem i ulewami włącznie. Pioruny strzelanją dosłownie na podwórku. Ostatnio znalazłam na trawniku porażoną, zwęgloną żabę...wydmuszeczkę. Podczas jednej z takich straszliwych burz, która pojawiła się o 2.00 nad ranem, Grom uciekł. W nocy nagle rozpętała się ulewa i nawałnica, woda z nieba lała się jak z cebra,świata nie było widać, prąd wszędzie zniknął. Koszmar. Jeszcze w życiu się tak nie bałam. Psy mają sporo zakamarków, bud, garażów i innych miejsc, gdzie można się wsunąć i przeczekać, zresztą nigdy oprócz Groma żaden nie panikował, ale przecież Grom bezpieczny w kojcu, kojec zabezpieczony...Rano kojec zamknięty, Groma nie ma. W panice wyskoczył i pędząc na oślep, bo lało przeskoczył również płot! Wokół zboża i łąki, nic nie widać...Nie było go do wieczora. Na czs kolacji słyszę znajome szczekanie i widzę uśmiechnięty pysk z machającym ogonem stojący przy furtce. Uradowana idę do niego, a on w żyto. Wołałam, chodziłam z latarką, ale migał mi tylko tu i tam i znikał w życie, które jest już bardzo wysokie. Postawiłam żarcie na zewnątrz i poszłam. Rano znów podszedł się przywitać i znów dał nogę, kiedy go próbowałyśmy podejść. I tak trzy dni chodził sobie dzikus wokół posesji i żył jak na dzikiego psa przystało, z tym, że gary wyjeżdżały do niego o określonej porze. Wreszcie postanowiłam nie dać mu kolacji, żeby sam przyszedł. Ale cóż...8) Poszedł sobie do sąsiada, zżarł kartofle ze śrutą dla kaczek i uciekł, kiedy zobaczył właściciela, a potem poszedł sobie dop innego sąsiada i wykopał zdechłą owcę. I tak 2 dni sam się żywił. Kiedy przywieziono do mnie Morisa, Grom podszedł do furtki przywitać nowicjusza, a ja wpadłam na szatański pomysł. Posmarowałam mu odrobinę parówki sp[orą dawką Sedalinu i położyłam na zewnątrz. Za chwilkę już Gromiś kiwał się sennie
przed furtką. Wtaszczyłyśmy go z Julką pod pachy i powiem, że raczej nie głodował przez te dni. Brzuszysko okrągłe jak u bacy.
Położyłam go w garażu na kocyku, przykryłam, a za chwilkę na śpiku Gromiś się wyeksmitował i schował pod ławką 8) Wsadził łeb pod ławkę, a reszta wystawała, ale jemu wydawałao się, że jest niewidoczny. Potem znów unikał bliskości człowieka. Żarcie owszem, przywitanie z ogonkiem i uśmiechem też, ale karesy już nie. Kojec został zabezpieczony. Kolejna burza i Grom znów zniknął. Z tym, że w porę się zorientowałam i poszłam za nim. Przecisnął się w panice pomiędzy płotem i dachem kojca. Ta szczelina ma jakieś 25-30 cm :-? Nie wiem, jakim cudem aż tak się rozpłaszczył. Grzmiało wciąż, więc Gromiś przyszedł do mnie sam i wtulał się we mnie. Zabrałam go na podwórze, chodził za mną krok w krok, kiedy zamykałam i zabezpieczałam co trzeba. Burzę przetrwał z garażu wciśnięty pod taczkę. Po burzy wylazł i już mnie nie potrzebował. Stwierdziłam, że skoro on wpada w panikę podczas grzmotów i błysków, to lepiej jest zostawiać kojec na oc otwarty, żeby sobie uciekł gdzieś na miejscu, a nie w żyta. Wczorajszą burzę przesiedział z Bejkiem w jego maciupeńkiej budce. Nad ranem przyszedł do mnie sam!!!!! Dał się głaskać, przytulać i jadł z ręki!!! Cały dzień chodzi sobie wolno i podchodzi do nas,kiedy wyciągamy rękę. Nigdy tego nie robił. Dziś mnie zaskoczył, bo po powrocie z zakupów zastałam pod bramą stesknione stado I Gromisia, który przyszedł się przywidać i wystawił wystraszony łeb do poklepania. Gały wyszły z orbit, ale przeżył i szedł za mną kiedy niosłam torby. Myślę więc, że on spodziewa się burzy i już łatwi sobie opiekę.

Posted

figanadrzewna napisał(a):
wpłaty odnotowane w lipcu
10 zł - ISRAEL
30,20 zł - figanadrzewna
50 zł - Szarotka
20 zł - Ania to ja
20 zł - malibo57
40 zł - sylwija

Suma na koncie (-) 17,00 zł
Dług u Czarodziejki - 400 zł za lipiec


Czyli Gromowi sporo brakuje.

Posted

rencia42 napisał(a):
Moja deklaracje od Duka przeniosę na Groma-20zl.Nie doczytałam dlaczego Grom płaci za pobyt 400zl jak inne wszystkie płacą po 300zl. podajcie nr konta.


Bardzo dziekuje w imieniu Groma :):) Mnie sie wydaje, ze on placi 300 zl. a jestesmy do tylu 400 zl.

Posted

U nas wciąż szaleją burze, więc Gromiś, który człowieka nie potrzebuje nagle stał się bardzo proczłowieczy ;)
Przychodzi na zawołanie nawet, gdy słonko świeci, daje się głaskać...Totalna zmiana.
Wczoraj podczas nawałnicy pchał się do domu jak furiat.
A tu jego dzisiejsze pożycie stadne. Sam podszedł do mnie na fotkę!



Sarnie oczęta ;)



Aron ciapa nie zauważył 8)

Posted

Sliczne sarnie oczęta Gromisia zawsze chwytaja mnie za serce.
Myslalam o przekazaniu jakiechs pieniedzy ze spadku po naszych biednych suczkach.
Ale nie chce jednosobowo decydowac.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...