Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie mam pewności, bo nie dostałam potwierdzenia ale najprawdopodobniej Grom jutro zaprezentuje się w dzienniku zachodnim a jesli nie jutro, to za tydzien w wydaniu piątkowym
kciuki potrzebne!

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='martka1982']dostałam potwierdzenie, Grom będzie w Dzienniku Zachodnim 21.10[/QUOTE]

To swietnie, a ja dzisiaj wplacilam 60 zlo. na Groma. To jest za wrzesien i 10 zl. na pazdziernik, bede splacac, te zalegla deklaracje stopniowo.

Posted

Mój Boże, może komuś przypadnie do serca. Mam kilka ślicznych fotek Gromisiowych z dzisiejszego dnia. Podpatrzone z okna ;)
Grom przygotowuje budę do zimy. Dach już odgryziony i wyrwany bok 8) Dodam, że w kojcu siedzi tylko w nocy, chyba, że jest nieładna pogoda i pasuje mu ją przeczekać we własnej budzie. Uroczy psuj nie omieszkał ponadgryzać i innych drewnianych elementów w swoim otoczeniu. W tym łychy do nakładania jedzenia ;)
Mam teraz trochę zmartwień z Doniem z wodobrzuszem. Jutro będą wetki. Potem wstawię zdjęcia Gromisia.

Posted

dotarła Twoja wpłata Szarotko

aktualne rozliczenie za październik:

10 zł - ISRAEL
20 zł - malibo57
50 zł - figanadrzewna
20 zł - Ania to ja
20 zł - rencia42
40 zł - sylwija
200 zł - marsi66 (VIII,IX,X,XI)
100 zł - martka1982 z bazarku
30 zł - dkfopt
60 zł - Szarotka
- 350 zł -częściowa opłata za październik - hotel u Czarodziejki


Suma na koncie (-) 7,00 zł
Dług u Czarodziejki 50 zł za październik

Posted

Gromiś wzbudza podziw moich wetek. Twierdzą, że wygląda pięknie, dostojnie i że jest bardzo zadbany. A ja prawie nic przy nim nie robię. Julka go wyczesała jakiś czas temu, a sierść mu się pięknie układa, lśni. Chodzi sobie tu i tam, nawet dość blisko podchodzi do wetek, na komendę wchodzi już do kojca. Całe dnie spaceruje, a przed kolacją grzecznie wraca do swojej budki. Kiedy pada, a kojec jest otwarty, to też sobie wejdzie i prześpi szarówkę.

Posted

dzisiaj dzwoniły dwie osoby w sprawie Groma:
pan, który pytał czy ten żółty pies to jeszcze jest oraz ile kosztuje a także pani, której wszystkie poprzednie psy albo zostały rozjechane przez auta albo zastrzelone przez myśliwych.

Posted

martka1982 napisał(a):
dzisiaj dzwoniły dwie osoby w sprawie Groma:
pan, który pytał czy ten żółty pies to jeszcze jest oraz ile kosztuje a także pani, której wszystkie poprzednie psy albo zostały rozjechane przez auta albo zastrzelone przez myśliwych.

bez komentarza ..

Posted

Gromiś dał mi się dziś wygłaskać i ukochać. Przenieśliśmy jego budę na wybieg, żeby nie trzeba go było zamykać na noc w kojcu. Hera w nocy pojechała do Londynu, więc Gromiś zostawałby na noc sam. Na początku po przenosinach był nieco wystraszony i zamotany. Dał się wyprowadzić na smyczy, a potem dał się utulić. Do chwili, kiedy nie poczuł się panem sytuacji 8) Teraz ma doborowe towarzystwo, może bez ograniczeń biegać, ma swoją budkę - najbrzydsza z wszystkich, bo przerobiona wg jego posyłu jego osobistymi zębami. Ledwo się trzyma. Muszę więc przed zimą znów wołać chłopa do naprawy. Do kojca wstawię nową budę i wtedy być może Grom wróći, o ile będzie chciał ;)

Posted

wczoraj jeszcze raz zadzwonił pan "od żółtego psa". chciałby go zaadoptować. pierwszym krokiem oczywiście powinna być rozmowa z czarodziejką, więc dostał jej numer.
ciekawa jestem jak przebiegła rozmowa? pan jest sympatyczny ale bardzo specyficzny.

Posted

Pan zadzwonił do mnie i jest zdecydowany Groma wziąć i pracować z nim, bo jak to może być, że pies do człowieka nie podchodz. Powiedziałam, że do mnie czasem podchodzi i Julce daje się wyczesać, a pan, że w takim razie i do niego też by podszedł. Pan mnie przekownywał, że dobrze by mu u nich było, bo podwórko duże, ogrodzone, buda porządna. Powiedział mi, że jakaś pani weterynarz, z którą wcześniej rozmawiał ( która to ? 8)) zapowiedziała, że sama mu Groma na miejsce dostarczy. Tak więc cóż. Może warto spróbować. Módlmy się tylko, żeby im nie uciekł.

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Pan zadzwonił do mnie i jest zdecydowany Groma wziąć i pracować z nim, bo jak to może być, że pies do człowieka nie podchodz. Powiedziałam, że do mnie czasem podchodzi i Julce daje się wyczesać, a pan, że w takim razie i do niego też by podszedł. Pan mnie przekownywał, że dobrze by mu u nich było, bo podwórko duże, ogrodzone, buda porządna. Powiedział mi, że jakaś pani weterynarz, z którą wcześniej rozmawiał ( która to ? 8)) zapowiedziała, że sama mu Groma na miejsce dostarczy. Tak więc cóż. Może warto spróbować. Módlmy się tylko, żeby im nie uciekł.


Jezeli Pan jest zdecydowany a warunki dobre i podworko dobrze ogrodzone to jestem za :):) Poza tym moze Grom wcale nie bedzie chcial uciekac :):) Moze Grom dojrzal do tej decyzji :):)
Dziewczyny robcie wizyte.

Posted

o ile mi wiadomo, to on rozmawiał tylko ze mną, o żadnej wetce nic nie mówił. przekazałam mu numer dalej i powiedziałam,że jeśli rozmowa przebiegnie pozytywnie, to będziemy organizować całą resztę.......w tym również transport i że nie będzie on płatny (panu na tym zależało).
czy rozmawiałaś z nim o wizycie przed adopcją?

ja ogólnie jestem pełna obaw co do tego pana, chociaż nasze rozmowy trwały krótko, bo pan właściwie o nic nie pytał

Posted

Może mówiąc o pani weterynarz facet miał na myśli... martkę, skoro z nią rozmawiał o darmowym transporcie.

Czy w ogłoszeniu w Dzienniku Zachodnim było napisane, że grom jest wykastrowany - czy pan w ogóle wie o tym?

Posted

[quote name='dkfopt']Może mówiąc o pani weterynarz facet miał na myśli... martkę, skoro z nią rozmawiał o darmowym transporcie.

Czy w ogłoszeniu w Dzienniku Zachodnim było napisane, że grom jest wykastrowany - czy pan w ogóle wie o tym?

w dz ogłoszenia puszczają króciutkie. zmieściło się tylko tyle:
Bezdomny Grom jest idealny do domu z ogrodem, gdzie może stróżować - jest czujny ale nieagresywny. Kontakt z człowiekiem go onieśmiela.Świetnie zgodzi się z innym psem. Jest wykastrowany. Ma 7 lat

z tym weterynarzem to pal licho, ja się po prostu obawiam,że to nie jest człowiek, który podoła opiece nad Gromem. mnie pytał o sprawy formalne - koszt, umowę, transport, czy zdrowy i szczepiony i zapytał również dlaczego nikt go nie chce.
powiedziałam,że kolejnym etapem jest rozmowa z opiekunką Groma o samym Gromie.

ja mam swoje odczucia, obawy itp, Czarodziejko napisz jak Ty postrzegasz tego pana po rozmowie z nim, pewnie z Tobą rozmawiał dłużej niż ze mną

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...