Jump to content
Dogomania

JEDNO SERCE NIE DA RADY ! Serce Pipi i podopieczni w potrzebie!!! (Posty inf. 1-6)


Recommended Posts

Posted

O prosze jak sie obrazil. Niektorym to dobrze;).
Nevada, a mozesz wkleic nam tu swojego pupilka:loveu:? Ja pocaluje go w nochalek i poprosze o jeszcze kilka dni cierpliwosci:p.
Moje, jak sie zasiedze, to z miskami zjadają wszystko. . . a jakie czyste, wylizane, ze myc nie trzeba:evil_lol::loveu:
Walka warta poswiecenia, zachodu i pracy, ale faktycznie jakim kosztem:shake::oops:. Prosze, wytrzymajcie jeszcze troszkę. Juz wiecej, niz mniej. Jak nie wygramy, to nie wiem jak bede z tym zyc. Jak Was przepraszac i jak dziekowac. Juz teraz musimy wytrzymac, nie ma innego wyjscia :lol:;):loveu:
Przeciez wiecie, ze bez Was nic by z tego nie bylo. I czy wygram, czy nie, to dla mnie i tak bedzie wygrana. Choc lepiej, zeby ta wygrana znalazla sie w moim spichlerzu. Zastanawialam sie dzisiaj, czy szykowac miejsce, ale nie bede az do konca, do wynikow.

Posted

[quote name='juliaikamil']dzięki za pv - głos poszedł :)

dziękujemy jak masz możliwość to poproś kogoś z rodziny lub przyjaciół o głos, przewaga nam maleje, a to jeszcze trzy dni :-o

a co do zdjęć mojego pupila, to bardzo proszę bez śmiechów i wywracania oczami:mad:



i proszę nie rozpowszechniać :oops:

Zajęte są literki:

A Evelin
B buniaaga
C buniaaga
D Evelin
E Evita
F Evita
G evunian
H evunian
I Nevada
J Nevada
K evita - wzięłaś "K" czy się tylko odgrażałaś?
L anecik60
M Angi
N Pipi
O Nevada
P buniaaga
S Randa
U Nevada
Q evunian
V evunian
W Pipi
X anecik60
Y anecik60


To ja "O" drapnę, ale dziś już spokojnie, systematycznie, rozłożę sobie w czasie :-)

Pipi, a na Miau ktoś rozsyła, możesz tam poprosić też kogoś o pomoc?

Posted

[quote name='Nevada']
K evita - wzięłaś "K" czy się tylko odgrażałaś?

Nie, nie odgrażałam się- tylko powoli acz systematycznie próbuję mój plan "K" wcielic w życie :)
Nevada- Twój Yorczek jest przepiękny :loveu: A ta fota z rozwianą grzywą- przecudna :lol:
No i macie racje z tym miau- tam też trzeba zacząc agitowac. Kto może nam pomóc w zdobywaniu głosów na miau ? Plisss...

Posted

evita. napisał(a):
Nie, nie odgrażałam się- tylko powoli acz systematycznie próbuję mój plan "K" wcielic w życie :)
Nevada- Twój Yorczek jest przepiękny :loveu: A ta fota z rozwianą grzywą- przecudna :lol:
No i macie racje z tym miau- tam też trzeba zacząc agitowac. Kto może nam pomóc w zdobywaniu głosów na miau ? Plisss...


trzeba dać znać na watku na którym oniw ybierają swojego kandydata
tylko nie wiem gdzie ten watek
ja na miau jestem na jednym watku tylko i już tam poprosiłam o głosy

Posted

D skończone,wieczorkiem zobaczę co jeszcze wolne i poklikam...
Trzymajcie się klikacze...jeszcze tylko dziś i jutro..
Jutro będę ustawiać aktywność 29lipca...

Posted

Irenko wiem, żę twoje skupienie i uwaga jest teraz przy głosowaniu, ale prosze cie napisz króciutko jak ma sie ten dzisiejszy, uratowany koci maluszek? Jest zdrowy, wszystko z nim o.k.

Posted

Pamiętacie te zdjęcia???



Randa jakis czas temu wklejała ...potem razem zrobiłysmy zdjecia, Randa ogłosiła Czarusia na BO..
Dzis zdarzył się CUD...Telefon do Randy,konkretny-gdzie jest piesek...Pani przyjechała, zapytała dzieci gdzie jest piesek, pomogły Go wpakować do samochodu- i pojechał do nowego domu...
Nie wiem co powiedzieć...
Idę klikać T

Posted

Irenko bardzo bardzo dziekuje ze wzielas tego biednego malutkiego kociaczka, pomyslec, ze wyla cała noc:( Ale u nas w domu juz byla spokojna, tylko jak zobaczyla mego pieska to sie najezyla cala. Napewno zle by skonczyla jakby zostala pod tym samochodem. Dziekuje, dziekuje, dziekuje jeszcze raz. A co za pojeb.. czlowiek wyrzucil takie malenstwo, szok!

Fajnie ze Czarus znalazl domek:)

BO - białystok online - zamieszcza sie ogloszenia

a tu zdjecie kotka, ktorego wziela Pipi

Posted

aha, może by tam prośbę o głosy dla Pipi wrzucić? :eviltong:
może by ktoś zajrzał do mnie na FB, sama tam jestem cały dzień prawie, chociaż "Lubię to" kliknijcie pod komentarzami :razz:

Posted

Nic nie rozumiem. Wchodze dzisiaj na dogo, czytam, czytam i mysle sobie. . . .hmmmm, przeciez ja wczoraj pisalam. . . .ale nie ma???? co to jest????. . . . .
Pisalam o kotku, pisalam o glosowaniu?! ale znikl. . . .

Napisze jeszcze raz.
Kocik czuje sie dobrze, ale bardzo boi sie psow, syczy, prycha, ucieka. Jak przyjechalismy do domu, to spal, spal, spal, a dopiero potem jadl, a potem sikal, ale nie do kuwety, tylko na szmaty. Sikal tam gdzie siedzial. Na razie noszenie do kuwety nie dziala. Siedzi w niej jak patrze na niego, a jak udaje, ze nie widze, to czmycha na łóżko. Mam nadzieje, ze zalapie do czego sluzy kuweta. Dzisiaj rano przynioslam piasku i troche ziemi nasypalam na wierzch, tak zeby poczul podworko. Na razie siedzi w niej juz dobre 5 minut i wącha. Chyba ma kk, bo oczko zaropiale, zwlaszcza po nocy, i troche prycha. Podalam beta glukan i sreberko i zobaczymy. Do kotow z dystansem, ale nie fuczy. Nie moge na razie pokazac zdjec bo co pojade do miasta, to o akumulatorkach zapomnę.
Dzisiaj 3 kastracje mamy. Pod noz jedzie Cezar, Celinka i Bonka. Zabieram tez kotkę dziukuskę, ktorą zabralam z Bialegostoku z osiedla mojej mamy, z pod Uchwytow. Tam jest karmicielka, ktora od lat dokarmia nawet 2 razy dziennie koty w kilku miejscach, ale to starsza juz pani i oprócz karmienia nic wiecej. Kotkowo wylapywalo do kastracji, ale nie wszystkie udalo sie chyba ciachnac. A moze ta koteczka pojawila sie niedawno? trudno powiedziec, bo pani malo kontaktowa niestety. Nie wiem nawet czy jest ta kotka kastrowana. A zaczelo sie od tego, ze jak zginal mojej mamie jej kot, to zaczela go szukac po Osiedlu i tak natknela sie na te pania karmicielke. Stopniowo, ale zaczela zauwazac te biedne koty i wychodzi teraz w czasie karmienia zeby pogadac z ta pania, popatrzec na tych "męczenników" jak mowi. Wlasnie zwrocila uwage na te kotke i zameczala mnie prosbami o pomoc. Kotka nie pojawiala sie do karmienia jakies trzy tygodnie. W koncu wrocila bardzo chuda, brudna, w strupach, miala ranne przednie lapinki i okropny kk. Pani karmicielka nigdy tych kotow nie glaska, bo mowi, ze jak beda oswojone, to dlugo nie pozyją. Dobrze je tez karmi, sama widzialam jak zostawiaja w talerzykach. Jednak oprocz karmienia, nic. Nie odrobaczone i nie leczone, no bo mowi, ze jak ma podac tabletki na robaki jak one podchodza do jedzenia wszystkie razem i jedza dopiero jak odejdzie. Rzucanie w kielbasce nic nie daje, bo jak rzucala po kawalku, to podbiegaja wszystkie i ktory zlapie, to nie widac. Siedza takie biedaki, meczenniki pod samochodami.
łAPALISMY TE KOTKE CHYBA Z TRZY GODZINY. w KONCU JAK Z LEKKA NAGADALAM TEJ BABCI, ZE JADE BO TO NIE MA SENSU, TO DOSTALA JAKIEGOS PRZYSPIESZENIA I W KONCU PADLA NA NIA CALYM CIALEM I ZLAPALA. kREW KOBIECIE Z RĄK SIE LAŁA, TAK JA POGRYZLA I PODRAPALA TA KOTKA. aLE UDALO SIE i kicia wyladowala u mnie. Dostala jakies zastrzyki, troche nawodniona wrocila ze mna do domu. Mialam podawac Unidox, ale nic z tego, bo nie chce jesc dwa razy,a podac do pysia nie jestem w stanie. Mieszka w klatce i kilka razy dziennie ją probuje poglaskac. Juz przestala syczec i prychac i moge glaskac, ale jak probuje na rece brac, to gryzie jak pies. Nie wiem, ale pewnie zastrzyki bede musiala robic. Po prostu w rekawicy do spawania przetrzymam, a drugą reka zrobie zastrzyk.
Oj mam co robic. Nie moge sie doczekac juz konca glosowania, bo. . . .raz, ze nerw gniecie i jakos tak spowalnia, dwa, ze literka, trzy, ze jazdy w ostatnich dniach kazdego dnia. Mysle sobie, ze jak juz sie skonczy,i w dodatku wygramy, to juz bede najszczesliwsza pod sloncem. Bedzie wtedy nowa niespodzianka pieskowa. Własciwie to nie niespodzianka, bo juz pisalam o tym, ale na razie tylko wspomnialam. Pokaze poprostu kogo mam znowu pod opieką i to 14 km ode mnie. Oj, niech to juz sie skonczy.

Ale mam tez dobrą nowine, przedewszystkim Tobie doris66 i dziewczynom z Biela. Psy ze zlomowiska i ich szczeniaki sa pod dobra opieką, mają wlasciciela. Rozmawialam wczoraj z tym panem, a psy widzialam z bliska. Nie maja najlepszych warunkow w ciagu dnia, bo siedzą do godziny 17 zamkniete, ale jak zamykają bramę, to psy wypuszczają. Nie są chude, mają niby nawet szczepienia i byly ostatnio odrobaczane. Pan chcial zebym pokazala jakies dokumenty, ale powiedzialam, ze jestem tylko wolontariuszka i poniewaz widuje szczeniaki walesajace sie po ulicy, to po prostu zapytalam. Grzeczny byl, nie moge powiedziec, a pieski wesole i nawet na mnie nie szczekaly. Wlasciciel powiedzial, ze nie potrzebuja pomocy, bo psy sa potrzebne i co ma placic dla stroza, to woli psom bezdomnym dac robotę, przynajmniej glodne nie sa i dobrze pilnują. Troche sie uspokoilam, ale panu powiedzialam, ze jestem tu czesto, wiec bede miala Was na oku. Odpowiedzial, zapraszam. No i tyle w tym temacie. Jednak szczeniaki stoją mi w oczach, bo jest ich aż piec i niby wszystkie zostaną, bo im psy potrzebne do pilnowania. Jeszcze powiem, ze potem pogadalam sobie z pracownikiem, ktory nie byl tymi psami zachwycony, bo sprzatac musi po nocy po nich. Wiadomo, ze po tylu psach ma co sprzatac. No i troche raczej tam niebezpiecznie, bo zlom na wielkich kupach rzucany, moze sie osunąc. . . .no ale co robic? maja wlasciciela przeciez. A ja tak dla spokojnosci tam zajechalam.

Robie dzisiaj literke N, ale do godziny 10:00 tylko, bo na 11 na kastracje, a potem bedzie kogo pilnowac. Moze wieczorkiem sie spotkamy, przepraszam i dziekuję, ze jestescie. Milego dnia Ciotki.

Posted

Trzymam kciuki za Bonisię i resztę kastratów, Pipi wycałuj czekoladowy nochal, i powiedz żeby się nie bała :)
dzięki za opiekę.

ps.Nevada- rozwiany włos cudny, moja panienka aktualnie obcięta....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...