Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 3 weeks later...
  • Replies 350
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pis okazał się nie taki zły:evil_lol: tzn obcych dalej bardzo nie lubi i jak ktoś obcy wyciąga łapy to je traci ale do Magdy jest bardzo ok :) Więc czas szukać nowego domku. Dziś ma mi powiedzieć czego dokładnie szukać by było ok ;)

Posted

[quote name='Negri']Pis okazał się nie taki zły:evil_lol: tzn obcych dalej bardzo nie lubi i jak ktoś obcy wyciąga łapy to je traci ale do Magdy jest bardzo ok :) Więc czas szukać nowego domku. Dziś ma mi powiedzieć czego dokładnie szukać by było ok ;)
Tak myślałam- świetnie! Czyli, jak to bywa- do swoich jest pies super, a to że trzeba uważać na obcych to się w kojcu zamknie i tyle. Typowy pilnujący- obcym wara od mojego domku ;)

Posted

Widziałam go i poznałam się z nim. Wydaje się być OK. Wczoraj byłam z nim i Ulv na spacerze, a dziś może pójdę z nim sama, do parku.... zabiorę coś do jedzenia i sobie pogadamy:mad: Jest piękny i drobniutki, taki elf.

Posted

Nie wiem Goska. Większości ludziom nie chce się pracować z psem. Chcą mieć ładnego kropka, co im się ładnie komponuje z ogrodem. Nie wiem. Nie wydał mi się furiatem, mordercą, Ulv nie narzeka, wystarczy trochę pracy, stanowczości i poszanowania jego cech. Nie lubi obmacywania - nie narzucaj mu z dotykiem się na początku, nie lubi obcych - chroń go przed nimi. I pracuj, pracuj. Fakt, jest zdystansowany i może trochę lękliwy, ale przecież to się da zniwelować. Sama mam sunię, która podobnie jak on kiedyś reagowała i być może dlatego ją wcześniejszy właściciel przywiązał do drzewa. To nie jest dziki pies.

Posted

Byłam dziś na długim spacerze z Dexem (tak go nazywa Ulv). Byliśmy sami. Dex mnie w sumie nie zna. Był bardzo przyjazny. Poszliśmy w stronę centrum, szedł na długiej lince wśród ludzi, nikogo nie zaczepiał, zamachał przyjaźnie ogonem do pana na przejściu dla pieszych, na którym staliśmy. Potem poszliśmy do parku, pobiegaliśmy, tarzał się w trawie, były inne psy i czuł się przy samcach trochę nieswojo, lecz nie atakował. Potem posiedzieliśmy chwilę na placu zabaw, boi się dźwięków wydawanych przez wózki dziecięce. Bał się bardzo uniesionej ręki z kijem (facet rzucał kija swojemu psu), aż przykucnął i chciał uciec (może był bity?). Potem był znów relax na trawie, wygłaskałam mu brzuszek, wytarmosiłam uszy i ciągnęłam za wszystkie nogi. Był luz. Jedynie podczas odwijania linki, ktora się wokół niego zawinęła i nieco skrępowała - był spięty. Starałam się być delikatna i rozmawiałam z nim, reagował spokojnie. Jest piękny, jakby czarny w białe plamki, zwraca uwagę ludzi, przydałaby się chusta z napisem "szukam domu", bo mam zamiar częściej go zabierać "na miasto";)

Posted

Nie wiem też, może niech się chwilę przyzwyczai do mnie, a potem pojawisz się Ty. Możemy nawet na początku iść razem, a ja zabiorę moją Klarę. Rozrusza chłopaka, diablica:evil_lol:

Jest smutny i nerwowy. Potrafi jednak współpracować. Nie ciągnie jak lokomotywa, zawraca gdy go wołam, podchodzi. Nie boi się samochodów, przez ulice chce przejść jak przez trawnik - nie zatrzymując się, jeśli by mu pozwolić wszedłby na jezdnie ot tak. Tu trzeba uważać. Nie lubi kagańca, ale po chwili o nim zapomina. Jak już się lepiej poznamy - pobawimy się patykami. Teraz jest za wcześnie, może to inaczej zinterpretować.

Siedzieliśmy sobie dziś razem na ławce, a co! Jutro może też nam się uda. Ociera się czasem o nogi jak kot. Trzeba do niego dużo mówić, wykąpać go i odkarmić.

Posted

No to sytuacja nie jest tragiczna, a wręcz śmiem mówić, że jest dobra. Takie wypady dobrze mu zrobią, nauczy się żyć w społeczeństwie. Być może wcześniejsi właściciele unikali wszelkich rzeczy, których on się bał lub reagował niepewnie, a przecież właśnie musi się z nimi oswoić i przyjąć je za naturalne. Za jakiś czas dobrze by było pokazać mu, że kijek to zabawa. Czy on się bawi zabawkami czy boi się ich jak kija?
Po tych relacjach myślę, że pies jest znerwicowany, a nie agresywny, a to duża różnica. Trzeba z nim chodzić w różne miejsca, za każdym razem niech pozna coś nowego. Przy placu zabaw lub w jakiejś odległości od niego ma szansę obserwować dzieci i dorosłych, ich zabawy, krzyki i płacz. To dużo, ale z czasem będzie to dla niego normą akceptowaną. Praca, praca, praca i pies będzie cacy;) Wyłącznie dla człowieka, który będzie z psem pracować. Po prostu miłośnika z doświadczeniem. Jakby co też mogę w jakiś dzień zabierać go na wypady. Nie wiem czy lepiej aby teraz chodził z jedną osobą, czy np żeby poznawał wciąż nowe.

Posted

Wg mnie najważniejsze jest to, ze da się nad nim panować. Moja suka Klara np. szaleje na punkcie każdego wróbla, muchy, roweru, samochodu itp. Jest niezrównoważona i ma ADHD. I tu jest problem, w nadmiernie rozwiniętych popędach.

Dex tego nie ma, jest spokojny i słyszy co się do niego mówi. Jest po prostu istotą podobną do ludzi - introwertyków. Ma teraz zbyt dużą osobistą przestrzeń, czyli ten obszar szczególnie chroniony. Trzeba go wyrwać z tej skorupy, ale zawsze pamiętać, że Dex wymaga poszanowania swoich granic. Mój jamnik Felek jest identyczny.

Zresztą nie wiem, nie jestem psim psychologiem:oops: Po prostu tak mi się wydaje. Poproszę znajomą, która zajmuje się szkoleniem by się kiedyś z nami przeszła. Mieszka obok Ulv.

Posted

Byliśmy dziś na długim spacerze. I w mieście i w parku. Przyszła do nas moja koleżanka, zareagował bardzo pozytywnie. Biegał na długiej lince, mijali go ludzie, nic się nie działo. Chyba mnie już polubił, bo odganiał ode mnie moją Klarę. Zazdrośnik:loveu: Fajnie się przytula. Zna kilka słów: idziemy, tu, zostań, wróć i inne. Jest grzeczny, nie ciągnie na smyczy. Dziś się rozweselił i nawet podskakiwał. Za jakiś czas sprawdzę jak reaguje na grzebanie w misce i podnoszenie.


Na tę chwilę mogę powiedzieć, że na spacerach jest bezproblemowy, nie wykazuje złowrogiego podejścia do ludzi, ani psów. Dziećmi przechodzącymi się nie interesuje.

Potem wstawię zdjęcia.

Posted

Być może się mylę. Opisuję tylko to, co się wydarzyło.

Nie twierdzę, że jest entuzjastycznie do ludzi nastawiony i biegnie do nich uśmiechnięty. Wydają się być mu obojętni. Nie zaczepia ich pierwszy, ale podejrzewam, że nie spodobałoby mu się gdyby nagle ktoś obcy go obłapywał. Ale to nie podoba się sporej części psom.

Jestem dla niego osobą obcą i poprosiłam koleżankę by dołączyła do nas w połowie spaceru, żeby sprawdzić i też ją polubił. Zdjęłam mu kaganiec, gdy byliśmy sami, głaskałyśmy go, tarmosiłam przez chwilę. Potem był na dlugiej, luźnej lince, siedzieliśmy w miejscu słabo uczęszczanym, ale przechodzili ludzie i nic. Więc nie wiem... zobaczymy dalej, będę z nim wychodzić.

Może on nie lubi Niemców:roll: może nie rozumiał co mówią, bo on bystro reaguje na słowa.

Posted

Korenia napisał(a):
To on taki straszny to nie jest:roll:. Ulv mi go opisywała jako psa, który na obcych się rzuca itp. a tu prosze :cool3:


Przy Ulv rzucił się na kogoś? Jutro u niej będę to zapytam, nic mi nie mówiła.:roll:

Posted

Wydaje mi się,że poprzedni właściciele nie mieli "solidnej reki" do psa, ot i cała historia.
Mój Borek ( też po przejsciach, jest u mnie 2 rok) tez ma dziwne zachowania i jak go zjada panika ( np pinceta i wyciąganie kleszcza) jest mruczenie i warczenie, ja stanowczo mu tłumacze, ze ja tu rzadze i jest ok
Wydaje mi sie, ze zabrakło tej stanowczosci w przypadku dalmata.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...