szakir Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Wyjeżdżamy z Poznania ok. 8.30. Podróż, to jakieś 3 godz. Nie mogę się już doczekać, ale trochę się boję. Mam nadzieję, że spotkanie z psiuniem rozwieje moje "strachy". Jestem pełna nadziei, że będzie nam razem dobrze. Pozdrawiam wszystkich Szafiromaniaków. Do zobaczenia jutro:multi:. Nie wiem, czy dzisiaj zasnę:roll: Małgosia Szafirkowa;) Quote
GoskaGoska Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 TO P.Małgosiu Pani tez jedzie do Wrocławia? A czy smycz , szleki, obroża gotowa? Bo w schronisku nie bardzo mają takie rzeczy, zeby wydawać z psiakiem. Quote
szakir Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Mam smycz i obrożę. Szelki wolę kupić na miejscu z przymiarką, bo psiunio, to KAWAŁ przystojniaka. Jakoś sobie przez drogę poradzimy:lol:. Czy Pani też będzie na miejscu? Ajula jest z Poznania, tak jak ja, więc jadę:multi::multi::multi: Quote
GoskaGoska Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 nie wiem, moze podjadę czyli gdzies o 11,30 będziecie jak cos to podam swoj nr 0504-473-955 Quote
kikou Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 ale emocje!!! trzymam kciuki zeby jutro wszystko dobrze poszlo!!!!! Quote
Ajula Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 [quote name='xmartix']o której Ajula się jutro spotykamy? byłam w pracy, dopiero wróciłam do domu myslę, że przyjedziemy na 12 z Poznania planujemy wyjechać o 8.30, do Wroclawia jedzie się 3 godz, ale doliczam pół godziny poza tym z Poznania będziemy wieźli swinkę morską do adopcji i ślimaki, zanim podjedziemy do schroniska musimy się najpierw pozbyć tego ładunku :evil_lol: xmartix - Ty będziesz w schronisku? Quote
Ajula Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 GoskaGoska napisał(a):nie wiem, moze podjadę czyli gdzies o 11,30 będziecie jak cos to podam swoj nr 0504-473-955 raczej na 12 Quote
GoskaGoska Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 ojoj przepraszam, ale ja akurat ślimakow nie cierpię:shake: wręcz ma fobię proszę więc jak coś to już bez pełzaków bądzcie w schronie Quote
Ajula Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 GoskaGoska napisał(a):ojoj przepraszam, ale ja akurat ślimakow nie cierpię:shake: wręcz ma fobię proszę więc jak coś to już bez pełzaków bądzcie w schronie bez obaw, wczesniej zostaną przekazane w dobre ręce poza tym ze względu na psiaka innych stworzeń w aucie nie będzie, żeby się nie stresował Quote
GoskaGoska Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 jak cos to wyślij mi sms, bo ja nie wiem czy jutro schroniska do 13 czy 14 :roll:, tak na wszelki wypadek gdybyści złapały opoznienie. Quote
GoskaGoska Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 no i pojechał trzymać kciuki , zeby było dobrze. Dzis go poznałam osobiście to super pies. P. Małgosia pewnie napiszę jak podroż itd. Piesiu ze szczęścia i przy takim tłumie nie wiedział co się dzieje. Ale naprawdę jest fantastyczny, daje przy sobie obcym osobą wszytsko robić, zaglądać w zęby, szczotkować się to naprawdę super duże fajowie psisko Quote
Ajula Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 podróż minęła bardzo dobrze, Szafir już w domu :lol: początkowo był bardzo podekscytowany, kręcił się, próbował przejść na przednie siedzenie, sapał i nie żałował nam swojej śliny, która pryskała na wszystkie strony :evil_lol: właził Pani Małgosi na kolanka i ciągle dawał jej buzi, łącznie z całkowitym umyciem jej twarzy (dobrze, że przezorna Małgosia zdjęła okulary):evil_lol: potem sie ułożył i spał ten pies kocha cały świat, kiedy go zostawiliśmy (ja i TZ) i szlismy do samochodu, piszczał i chciał biec za nami, ale tylko chwilę - uznał może, że my też już nalezymy do jego rodziny cudowny pies, będzie pani Małgosia miała z niego pociechę Quote
szakir Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Wybaczcie, ale dopiero teraz mam czas, żeby zasiąść do komputera. Jestem b. zajęta moim nowym psem:lol:. Nie opuszcza mnie na krok:loveu:. Chyba się boi ,że go zostawię. Córce b. się podoba:multi:. Przechodnie omijają na szerokim łukiem, bo Bryś wygląda groznie, a tylko my wiemy, jaki jest kochany. Kilka razy z nim wychodziłam, bo zaczął zaznaczać teren w mieszkaniu. Dużo pije i nadal jest zestresowany i sapie jak lokomotywa. Daje mi ciągle buzi, a Tinę czasem obwąchuje, ale ona go pogoni i jest spokój. Suczka chyba się nie obraziła, bo nie robi miny nadąsanej księżniczki i nie widać, żeby się go bała. Musiałam zakryć lustro, bo obszczekał takiego grożnego psa, którego w nim zobaczył:crazyeye:. Wszystko gra do tej pory, ale pewnie będą kłopoty , żeby został sam w domu:shake:. Przynajmniej na razie . Potem zobaczymy. Teraz piszę, a on śpi przy moich nogach. Będę pisać na bieżąco. Pozdrawiam, Małgosia. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 :multi::loveu::multi::multi::loveu: Quote
xmartix Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 no to super, Bryś na razie jest w szoku, więc potrzebuje parę dni żeby przyzwyczaić się do nowej sytuacji, jak już się uspokoi to nie powinno być problemu z zostawaniem, to tak jak w tym aucie, popiszczał chwilunię i przestał ;) jestem dobrej myśli Quote
Ajula Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 mam nadzieję, że pierwsza noc minela dobrze i Bryś spał spokojnie Quote
GoskaGoska Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 oj to ładnie sam na siebie naszczekał :cool3:. P.Małgosiu nie zeby się wymądrzała , ale przed wyjście z 20-30min proszę nie zwraca kompletnie na niego uwagi i nie żegać się z pieskiem, nie machać, nawet nie patrzec na niego itd, i tak samo przy wejściu do domu, bez powitan. Proszę już od pierwsze dnia, zostawic go w domu chocby na parę minut, zeby się nie przyzwyczail , ze Pani jest non stop. Quote
szakir Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Naszczekał na siebie i chrapał w nocy:crazyeye:. Teraz też rozkosznie pochrapuje. Chodzi za mną jak cielątko, a przy drzwiach jest pierwszy, więc nie wiem jak to zrobić, żeby go wyminąć. Jak zamykam drzwi do łazienki, to na nie skacze. Zaraz będę próbowała:mad: Quote
szakir Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Próba wyszła pozytywnie:multi::multi::multi:. Wyszłam na 3 minuty i nasłuchiwałam pod oknem. Nic się nie działo. Po moim powrocie radość psia była ogromna. Nie zwracałam na niego uwagi, ale pływam w całusach:loveu::loveu::loveu:. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 szakir napisał(a):Próba wyszła pozytywnie:multi::multi::multi:. Wyszłam na 3 minuty i nasłuchiwałam pod oknem. Nic się nie działo. Po moim powrocie radość psia była ogromna. Nie zwracałam na niego uwagi, ale pływam w całusach:loveu::loveu::loveu:. :multi::loveu::multi::loveu: Quote
GoskaGoska Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 hehehe no wyobrażam sobie, ze troszkę ciężko udawać , ze się go nie widzi:evil_lol:, ale mi wszytsko trzeba probowac:eviltong: i jesli ma Pani teraz urlop to własnie wydłużać mu czas siedzienia samemu. Jakie zabaweczki zeby się nie nudziło. Dobrze, ze sunia się nie boi, mądra dziewczynka wie , ze Bryś to duży cielaczek:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.