Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no wlasnie i jest dobrze i jest zle.
z Gutkiem - fajnie.
Mala... moze w kazdym momencie sie nie obudzic, bo ma wrodzona wade serca, jedynie stymulator. Przedsionek nie daje impulsu regularnie, by komora serca sie kurczyla. Miala holterka - zatrzyman serca na 24 godziny bylo...ponad 6 tysiecy, w tym ponad 300 - 5 sekundowych. Bardzo duzo. Innych objawow nie ma,co bardzo lekarzy dziwi, jest pod opieka najlepszych arytmologow ( w tym habilitantki pani prof. Paslawskiej).
Nie, Aniu - lekami nie - tylko rozrusznik. Dobrze, ze jej ruchu nie trzeba ograniczac, bo dzieje sie to tylko w czasie spoczynku.
ps. a wiecie, ze ja nie pamietam, jak wstawiac foty na dogo juz????

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jasne, ze bedzie miala, ale przeciagamy o kilka miesiecy , bo dziala 7 lat (bateria). Wiec po 7 latach - trzeba wymienic, a operacji nie przezyje kolejnej. Wiec im pozniej (no chyba ze beda objawy - to na cito) tym dluzej pozyje. Ona ma 2 latka. Wiec plan jest taki - beda objawy - to do Wroclawia, nie - to w maju kolejne badania (zyskujemy pol roku wiec)i jesli wyniki sie pogorsza - to na drugi dzien rozrusznik. Taki mamy uklad. I tylko prosic Boga, by objawy byly jak najpozniej i by mala sobie nic nie zrobila - bo narkoza ogolna grozi jej niewybudzeniem sie....
Uczymy sie reanimacji - moze sie przydac... W nocy budzimy sie i nadsluchujemy, czy oddycha...
A Tulka....to niespodzianka - jak opanuje tynpicka - tj przypomne sobie co sie z nim robi, to wieczorkiem G(l)utek napisze dluuuugi pamietniczek i poodwiedzamy Cioteczki!

Posted

Z pamietnika Pana Psa (BRIARDA) , Buffy i malego gownienka. Ale powoli.
Wieki tu nie szczekalem, a tyle sie zmienilo!
Wakacje byly... ale sie skonczyly.
Nie byly fajne. Odszedl Skoti...., na wiesi bylem malo, jakos tak do kitu.
Z moim zdrowkiem, chyba oki, tak mowi Wujek Tomek, co mi robil dziwaczne badania po wakacjach, zagladawszy to tu...to tam...bo sie przestaszyl, ze moje siuski jakies ...lekkie sa i co by to znaczylo, ze te nerki moje nie za fajne, bo siuskow nie zageszczaja. Czy cos... No to sie Móje zmarwili. Ale 3 tygodnie temu -- znow ujem mi pozagladal w rozne miejsca, wszystko na ekraniku bylo, pomierzyl, policzyl, poklul, moje siuski i krew ma ( niejest blekitna:() poleciala samolotem do laboratorium. Czelismy na wyniki kilka dni i co? I jest oki!!! Czyli leczenie odnosi skutek, tylko doopka mi urosla i znow wrocilem do wagi, a raczej nadwagi jak przed tym zanim mnie to cholerstwo zaatakowalo, co nie umialem chodzic.Mója mnie odchudza! Caly czas! Ale ja....kradziej jezdem i jak Móje sa wolniejsi i nie zdaza zabrac zarla malej, to ja jej jedzenie wymiatam tez. Wage mam sluszna... tj. dla stawow po tej boreliozie nie - waze - ...ciiiii...prawie 45 kg...ale dla nerek, to Wujek Tomek mowi , ze fajnie. Wiec chyba musze wybrac - albo nery, albo stawy.Ale na stawy sie nie skraze, tez mam leczone, wiec u mnie oki.No ...moze tylko robilem sie ciut bardzij ...niegrzeczny...
"Buffy" - to juz wiecie...nieciekawie jest...wada serduszka, wiec bede latal teraz po glownej ulicy i zbieral na rozrusznik serduszka. No cholera dokucza mi, ale ja te znie jezdem swiety, ale to moja siora!
Co do Skotiego. Serduszko nie wytrzymalo - 8 latek. I poszedl do Atosa.Móje postanowili kupic Tulke - i ona troche tu , ale glownie u dziadkow mieszka rozweselajac ich.
Ma na imie Lady Sue Fu lin, ale wolamy na nia "Tulka", od tulenia sie.
A to fotki, co ich tak dawno nie bylo.

Posted

mnie chodzi o zdjecia dla nas hihihi a za serduszko dziekujemy
i tyz stale pamietamy a juz nie mowie ze tesknimy



ps
wisz ze mnie GG szwankowalo i nie mam pewnych kontaktow

Posted

Joluś jak ja się cieszę, że z Gutkiem lepiej :multi:
Co do Buffy-jakby co dołożę cegiełkę :razz:
strasznie mi przykro, że Was to wszystko spotyka (niesprawiedliwe to życie :shake: ), ale wiem, że kto jak kto, ale Ty dasz sobie radę :razz:
pamiętaj, że jesteśmy całym sercem z Wami :loveu:
wytarmoś futra ode mnie, buziolki :loveu:

Posted

przeczytalam o malej i zamarlam, bo znam to czuwanie w nocy, nasluchiwanie, i ten strach tez nie jest obcy.
i przykro mi ze ta mala musi na siebie uwazac.
i tylko dziekowac ze ma Was a Wy stajecie na glowie i szukacie najlepszych mozliwosci.
taki jakis ciezki okres dla ludzi, dla zwierzat, takie smutne wiadomosci, takie utrapienia.
dobrze ze to wychwyciliscie, dobrze ze temat pociagneliscie i trzymamy kciuki bo ta mala jak Danton szalona a Gutek Spokojny tak, jak Danton nigdy nie byl ;)

Posted

Wreszcie odświeżony pamiętniczek !!! Fakt - te fotki już widziałam w większości, ale takie cudne rozbiegane futra to można oglądać i oglądać !!! :)

Posted

Wow, masz nowego psiaczka, trzymam kciuki oby mała jak najdłużej z Wami była:thumbs:
No i baaaaardzo się cieszę ,że z Gutkiem jest lepiej:multi:
Wrzućcie od czasu do czasu kilka fot;-)

  • 4 weeks later...
Posted

:cunao::cunao:
No to tancujcie do nowego roku!
no to jedzta az do przyszlego roku!
no to leżta az nowy rok przyjdzie!
i bądzcie zdrowi ------ caly rok!!!!


ta gastryczna grypa ciagle trzyma.
przechodzi na zasadzie: podaj dalej.
kolejne imiona i nazwiska na liscie pacjentow.
mozna powiedziec ze konca nie widac.
ech.
ale co ja ci tu o sprawach gastrycznych.
bawcie sie a grypa nie martwcie
!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...