Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 165
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Majqa, jesteś niesamowita! Dziś już miałam telefon z Warszawy, więc jeśli dziewczyny z fundacji nic nie wskórają w Silesii w weekend, to mamy już coś w odwodzie.Wygląda to wszystko coraz lepiej. Masz duże buziole od Czakusia, który przykładnie dzisiaj wrąbał tabletki na robale..:bluepaw:.:loveu: !!!

Posted

ja tez zaciskam mocno
a jesli beda potrzebne ogloszenia poprosze tomcug

Czaki jutro pierwsze podejscie! bardzo ważny dzień!

p.s. z ciekawosci czy mozecie opisac, jak wygladaja takie akcje adopcyjne?
w jaki sposob sprawdza sie domki? czy sie 'zaklepuje" psiaka a potem wizyta no i umowa adopcyjna

gdy widzialam np ogloszenie o planowanej akcji adopcyjnej kotow w jednym z centrow handlowych w warszawie, od razu pojawialo sie pytanie o sprawdzanie domow potencjalnych chetnych

Posted

ja nie mam zbyt dobrych wieści....

Dzisiaj rano pojechałysmy razem z glutofią i reyes po Czakiego....pani otworzyła drzwi, Czaki wyskoczył, zapoznał sie, odrazu widać było, że niewybiegany i ze sporą dawką adhd.Przy próbie zapięcia mu smyczy capnął mnie za rękę....niewiele myśląc odwinęłam mu z dłoni w pysk, ale nie przeraził sie zbytnio.Po zapięciu psiaka, wyprowadzeniu na spacer, wmontowałyśmy go w samochód i pojechałyśmy na akcję.
I zaczął sie koszmar, koszmar tego psa, nasz koszmar, koszmarny dzień!
On jest kompletnie niczego nie nauczony, robi co chce, próbuje dominować.Nie można pokazać mu otwartej dłoni, bo rzuca się zajadle warcząc przy tym w sposób ostrzegawczy.Pięść wącha....nie atakuje.Reyes troche pogryziona po pierwszych kontaktach z Czakim.Próbowałyśmy go przycisnąć go do ziemie podczas atakaów gryzienia, niestety reaguje na takie zachowanie jeszcze większą agresją.
To nie jest pies, którego można wyadoptować, ten pies potrzebuje bardzo dużo pracy, należy go zresetować i nauczyć życia z człowiekiem.Na 100% był bity ręką, ponieważ nie daje się nią nawet pogłaskać....

Zadzwoniłam do kochanego Tomka do Cieszyna (szkoleniowiec), ale nie ma nawet ćwierć miejsca w hotelu :placz: Boże, a ja ufam mu tak bardzo, on by Czakiego na pewno uratował :placz:
Narazie póki co razem z amikat, jotką i reyes podjęłyśmy decyzję o nieodwożeniu psiaka do dotychczasowego domu, bo każdy kolejny dzień przybliża go do śmierci...jeszcze trochę i pies faktycznie nadawałby sie do eutanazji jedynie! Został odwieziony do szpitalika, w poniedziałek zostanie wykastrowany, potem pomyślimy co dalej.Tomek obiecał, ze jak tylko zwolni mu się miejsce to w pierwszej kolejności bierze gówniarza na przeszkolenie....ale nie wiem niestety kiedy to miejsce sie zwolni....

Psiwecie, prośba ogromna do ciebie.Czy istnieje możliwość pozostawienia np. u Ciebie w lecznicy puszki naszej fundacji?Tak by pozbierać troszke kasy na pobyt gówniarza w hoteliku oraz na szkolenie?Bez szkolenia on jest skazany na "dożywocie" w nieodpowiednich rękach, a można go z pewnością przysposobić do życia!Tylko cierpliwości, pracy, pracy i jeszcze raz pracy....

Posted

[quote name='pixie']ja tez zaciskam mocno
a jesli beda potrzebne ogloszenia poprosze tomcug

Czaki jutro pierwsze podejscie! bardzo ważny dzień!

p.s. z ciekawosci czy mozecie opisac, jak wygladaja takie akcje adopcyjne?
w jaki sposob sprawdza sie domki? czy sie 'zaklepuje" psiaka a potem wizyta no i umowa adopcyjna

gdy widzialam np ogloszenie o planowanej akcji adopcyjnej kotow w jednym z centrow handlowych w warszawie, od razu pojawialo sie pytanie o sprawdzanie domow potencjalnych chetnych


Witaj pixie.Ja odnośnie strony technicznej dni adopcyjnych ;)
W Silesi na "ogrodzonym terenie" przebywają psy przeznaczone do adopcji.Ludzie pojawiają sie różni...jedni wyczytali o akcji i jadą z myślą o adopcji, kupują cały "osprzęt" dla psiaka, potem dokonują wyboru i wychodzą szczęśliwi, drudzy są zupełnie przypadkiem, zatrzymują się przy nas, telefonicznie uzgadniają z domownikami adopcję i zabierają psiaka lub kociaka, jeszcze inni zaklepują sobie, w sensie, że jeśli pies nie znajdzie nowego domu na akcji, to oni dzwonią po weekendzie zdecydowani na adopcje itd itp etc:)
Niestety nie mamy fizycznych możliwości sprawdzenia domków przed adopcją, za to ZAWSZE robimy to po wyadoptowaniu zwierzaka.Każdy jeden człowiek zdecydowany na adopcję jest "sprawdzany" słownie, wypytywany, długo się z nim rozmawia.Oczywiście to nie gwarantuje 100% pewności, że zwierzę z adopcji nie wróci, ale z własnego dosć dużego już doświadczenia mogę śmiało powiedzieć, że przedadopcyjna wizyta też tego nie gwarantuje....

pozdrawiam :p

PS. z góry przepraszam za powtarzanie wyrazu "adopcja",ale kurde zmęczona już jestem :roll: Do 4 rano ozdabiałyśmy z reyes pierniki na akcję i cięłyśmy ulotki a od 8 jesteśmy na nogach:evil_lol:

Posted

[quote name='lena_zet'](...) To nie jest pies, którego można wyadoptować, ten pies potrzebuje bardzo dużo pracy, należy go zresetować i nauczyć życia z człowiekiem.Na 100% był bity ręką, ponieważ nie daje się nią nawet pogłaskać....(...)....
Jesteście niesamowite dziewczyny!!! Tak mi przykro, że miałyście taki dzionek. :-( Czaki bity? Pomijając brak wychowania, rzeczywiście to, o czym piszesz, nie wzięło się samo z siebie. :-(

Posted

.Reyes troche pogryziona po pierwszych kontaktach z Czakim.

Yyyy tam, gorzej wychodzę po każdym spotkaniu z Tobą. :evil_lol:
Do juterka.

Posted

Rzeczywiście wieści nie są dobre.
Może zróbcie na wątku zbórkę . My na kieleckim tak uzbierałyśmy na hotelik dla 2 suń na parę miesiecy. Nie w tym , ale w przyszłym miesiącu też moge coś dorzucić.Morze znajda sie tez chętni do zrobienia dla Czakiego bazarku.
Dobrze że jest ktoś kto chce podjąć się pracy z psem, oby jak najszybciej się to udało.
W tej sytuacji nie wiem czy powinien nadal mieć wystawione allegro. Dajcie mi znać ( na PM) czy je pozostawić czy chwilowo usunąć.

Posted

Biedne dziewczyny, miałyście ciężki dzień... "Prowadzilam" tego psiaka przez wszystkie szczepienia i naprawdę nie miał w sobie ani odrobiny agresji. Sama wyprowadzałam go na spacery podczas jego krótkiego pobytu w naszym szpitalu. Właściciele skutecznie wypaczyli mu psychikę. Wygląda na to, że się spóźniliśmy.:placz: Możemy mieć tylko nadzieję, że nie trwale. Oczywiście zaraz w poniedziałek zacznę zbiórkę pieniędzy, a zacznę od winowajców.:mad:

Posted

Wstał nowy dzień, są i nowe pomysły i to dzięki Wam, drogie dogomaniaczki ;)
Psiwecie, bardzo dziękuję za pomoc :loveu: Tylko mam obiekcje co do tego, że właścicieli będzie stać na dołożenie kasy i czy ich obarczać, że nie radzili sobie z psem?Wiesz o czym mówię.Ale puszkę jeśli mogłybyśmy przekazać i mogłaby się ona mu przydać to byłoby super, porozmawiałabym z szefową Fundacji, myślę, że pozwoli ;)
Ja będę piec pierniczki, powystawiam na aukcji allegro, jestem dobrej myśli, że kasa sie znajdzie...;)
Ale jedna myśl spędza mi sen z powiek....Tomek.Kurde, Tomek dałby z nim radę, jestem tego absolutnie pewna!Wiem, że gdyby miał miejsce w hoteliku to zrobiłby z Czakim porządek no, szkoda tego psiaka! W zeszłym tygodniu sama zapchałam mu ostatnie miejsce maleńką, dorosłą sunią, która zostając sama w domu dokonuje totalnych demolek.Tomek twierdzi, że sunia u niego zachowuje się wzorowo, ale jeszcze się do niego całkiem nie przekonała, więc może poprostu nie ma odwagi pokazać na co ją stać?:razz:
Gdyby tak znaleźć jakiś tymczas dla tej sunieczki?Albo dom stały dla niej?Gdzie właściciele albo siedzą w domu albo będą zostawiać ją w kenelu?A przede wszystkim nie będą rozpieszczać suni...bo przecież taka biedna i maleńka!Wtedy dokonałabym zamiany-zabieram sunię, zawożę Czakiego.To byłoby najrozsądniejsze rozwiązanie!Pomożecie szukać czegoś dla suni?Zadzwoniłabym do Tomka żeby strzelił kilka fot małej rozrabiace, która u niego jest aniołem :eviltong: Czaki w poniedziałek będzie kastrowany, posiedzi kilka dni jeszcze w hoteliku przyszpitalnym i trzeba będzie zacząć pracować z chłopakiem!
Myślę, myślę, myślę :roll:

Posted

Reyes napisał(a):
Yyyy tam, gorzej wychodzę po każdym spotkaniu z Tobą. :evil_lol:
Do juterka.


A chcesz piechotą dzisiaj zaiwaniać na akcję? :eviltong::eviltong::eviltong:
:mad:

Aha, koniecznie muszę dodać!! Do dzieci zachowuje się inaczej, dzieci go z pewnością nie biły-wypróbowane na mojej córce:evil_lol: (biedne dziecko hihi).

Posted

Myślę ze z tym psiakiem wcale takźle nie będzie. Rzeczywiście gryzie chyba ze strachu sama też zauważyłam ze nie wszędzie pozwala się głaskać, potrzebuje doświadczonego właściciela. Sądzę ze jesli kogoś uzna za takowego a ta osoba bedzie widziała jak z nim postępować szybko się oduczy takich zachowań. Psiak jest niewybiegany i tym samym sfrustrowany ale bardzo towarzyski.

Posted

Glutofia napisał(a):
Myślę ze z tym psiakiem wcale takźle nie będzie. Rzeczywiście gryzie chyba ze strachu sama też zauważyłam ze nie wszędzie pozwala się głaskać, potrzebuje doświadczonego właściciela. Sądzę ze jesli kogoś uzna za takowego a ta osoba bedzie widziała jak z nim postępować szybko się oduczy takich zachowań. Psiak jest niewybiegany i tym samym sfrustrowany ale bardzo towarzyski.


Tyż mam nadzieję;) Chociaż dzisiaj widząc Hagera, powiedziałam do reyes--->z Czakiego to rośnie taki Hager właśnie.....i efekty jakie są?Że Hager zmienia dom za domem.Ten ostatni to naprawdę fantastyczny dom był a jednak miesiąc z nim dali radę i zrezygnowali.Czaki też jest trudnym psem.To nie jest szczeniak, który spędził czas w schronisku i miał mało do czynienia z ludźmi, to szczeniak, który dominował nad ludźmi, robił z nimi co chciał i źle mu się ludzie kojarzą! Tu nie mowy o dobrym wychowaniu psa tylko o zresetowaniu go i dopiero ropoczęciu wszystkiego od nowa....

Posted

reasumujac na czym stanelo?

jakie sa potrzeby?
zapewne pieniadze pieniadze i jeszcze raz pieniadze....
i wolny dom u Pana Tomka

ogloszenia chwilowo nie, bo Czaki nie gotow do adopcji
czy tak to wyglada?

Posted

Ja też nie tracę nadziei, że coś z tego "gada" jeszcze będzie;). Na razie zaangażowałam trochę młodzieży do zbierania kasy. Mają dużo entuzjazmu i na pewno nie zawiodą, bo zbiórka w "mojej" lecznicy to farsa...:angryy: Może uda się zebrać trochę chociaż na hotel. Nie możemy się poddawać!

Posted

psiwet napisał(a):
Ja też nie tracę nadziei, że coś z tego "gada" jeszcze będzie;). Na razie zaangażowałam trochę młodzieży do zbierania kasy. Mają dużo entuzjazmu i na pewno nie zawiodą, bo zbiórka w "mojej" lecznicy to farsa...:angryy: Może uda się zebrać trochę chociaż na hotel. Nie możemy się poddawać!


pewnie, ze się uda kochana :Rose: Tomek mi odpisał na mojego molestującego maila........BIERZE GO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pod koniec tygodnia wiozę małego :lol::lol::lol:

Posted

no.
wiozłyśmy go razem z reyes do hotelu, akcje były w aucie niemożliwe :roll: Reyes ręce pogryzione, wreszcie wpadła na pomysł i zrobiła mu halter ze smyczy hahaha, ale i tak wpadał w histerię!

Tomek natomiast teraz do mnie dzwonił i mówi, że normalnie go wygłaskał i wyhuśtał i w ogóle i grzeczny, potulny siedzi póki co :-o

Posted

Czyli psiak ma bardzo nierówne usposobienie i chyba grzeczniejszy jest przy mężczyznach. Trzymam kciuki za szybka i trawałą poprawę zachowania rozrabiaki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...