Jump to content
Dogomania

KRAKÓW - BRYTAN-ON-ek odgryzał sobie ogon. TERAZ MA DOM NA ZAWSZE!!!!


Recommended Posts

  • Replies 386
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Patia napisał(a):
Jeju czy tu hotelik pomoże ? gdy będzie sam w boksie ? Jeju :-(

no właśnie tez mnie to zastawiało ... on chyba musi iść do domu , hotel w jego przypadku raczej nie będzie rozwiązaniem :-(

Posted

Taki hotelik jak u Wiosny,lub Murki- one się zajmują psami inaczej- jak biorą psa "specjalnej troski",to specjalnie się nim zajmują!;)
Spacery 3-4x dziennie + praca z psem!
Dlatego trzeba u nich terminy zamawiać i czekać:-(
Kurcze-tyle osób mieszka w Krakowie-jakby kogoś namówić na DT?
Może dać specjalne ogłoszenie,że szukamy osoby,która odpłatnie zajmie się nim? Jako DT nawet na dłuższy czas,aż do znalezienia domu?

Posted

epe napisał(a):
Taki hotelik jak u Wiosny,lub Murki- one się zajmują psami inaczej- jak biorą psa "specjalnej troski",to specjalnie się nim zajmują!;)
Spacery 3-4x dziennie + praca z psem!

taki DT mógłby zdać egzamin znam te dziewczyny z innych wątków,one zyja tymi psami.Wiosna mieszka koło Kluczborka ale gdzie Murka to nie wiem :shake: ale to byłoby jakies wyjście

Posted

To faktycznie daleko- a bliżej nic takiego nie ma?
Myślmy dziewczyny- a może poszukamy wśród znajomych?
Może komuś pies umarł i mógłby zająć się Brytanem?
Ja od dziś zaczynam myśleć intensywnie,ewentualnie szukać na wątkach.
Może ściągnąć na wątek Zbójni?
On wział ze śląska takiego ONka,co ogon gryzł i nawet mu dom znalazł!:lol:
Tylko Zbójni z Trójmiasta jest-ale może coś słyszał,może ma w zanadrzu jakiś domek?

Posted

epe napisał(a):
Ten co potem stał się agresywny? I nawet jak go wyadoptowali,to agresja już mu nie przeszła i wrócił do schronu?


taak tak ten... już nie żyje.... ale całe swoje pechowe życie męczył się w takim stanie..... praktycznie nie wyciagał ogona z pyska ... i tylko się męczył :(
ale jak zapytałam czemu go nie uśpią... to na mnie wszyscy wskoczyli, że nie usypia się psów z takiego powodu.... no cóż.... baaaardzo fajowe miał chopak życie :stupid:

Co do hoteliku to rzeczywiście on nie nadaje się do takiego zwykłego hoteliku......
ale kurcze.... te dwa czy trzy spacery w tygodniu jak dziewczyny do niego przychodziły to wystarczało, na tyle, zeby mu się ogon całkiem zagoił :placz: :placz: :placz:

ponoć grozi mu amputacja tego ogonka :placz::placz::placz:

Posted

Asior!
Ten ONek ze Śląska,którego wziął Zbójni,też gryzł ogon i niestety też była amputacja:placz:
Ale Zbójni mu domek znalazł;) Taki z sunią;) I już było dobrze-zresztą nie miał potem co obgryzać:-(

Posted

Asior napisał(a):
ponoć jak nie mają ogonka do obgryzania, to obgryzają łapy!!!!!!


boże asior nie dołuj mnie ( chociaż wiem że masz rację) ciągle sie zastanawiam co on czuje gdy gryzie własny ogon. Czy taka głeboka depresja powoduje zanik uczucia bólu??????

Posted

Ja na razie odpadam....:-(
Psa mogłabym wziąść tylko do kojca,bo już inny tymczas czeka na przyjazd do mnie.A dla niego kojec - to nic nie da. Na dodatek nie wiem czy nie będę się przeprowadzać,więc psisko znowu miałoby zwiększony stres.
Mam nadzieję,że psiak znajdzie DT. Szkoda,że nie było wcześniej wątku,albo ja go nie widziałam - mógłby być teraz u mnie,bo moja tymczasowiczka ONka już od tygodnia w nowym domku.

Posted

ja mu juz zrobiłam gumtree
alegratke, adopcje org, e zwierzak , jestem w trakcie cafeanimal ,
tekst najwyżej później edytuje, przynajmniej zdjęcia będą już po wgrywane

Posted

Aga, to ja mu allegro mozę jutro zrobie.. chyba że nasza Marysieńka, co za obcymi chłopami się ogląda :mad: nam napisze na dziś tekst.... :loveu:

Posted

aa i co się jeszcze dowiedziałam..... ponoć jako szczeniaka adoptował go jakiś gość, co twierdził,z e wie co to kalecwo bo ma niepełnosprawne dziecko i właśnie przez to Brytan mu się "podoba"...... no a po tym roku go oddali, bo nie szczeka :placz::placz::placz:
DEBILEEEEEEEEEEE

Posted

Trzeba działać szybko i ogłaszać.
Jak wrócę do domu to napiszę ( o ile mnie ktoś w tym nie uprzedzi) taki włażąćy w serce tekst dla Brytka, mam nadzieję że kogoś to wzruszy i chociaż pół telefonu będzie po niego...
A tak sobie pomyślałam czy na stronie schroniska nie dało by się brytana umieścić w zakładce dom pilnie potrzebny??
Bo naprawdę potrzebny :(

Posted





Tekst Majki wstawiam

Aska moze wstaw go do pierwszego postu ? i napisz prośbe o dawanie tego tekstu do ogłoszeń ?


, tylko ze on na niektóre portale za długi , ale chociaż z gdzie sie da

na alegratce juz jest ten tekst i cafeanimal


Życie każdego psa skazanego na schronisko to walka.
Ciężka i długa walka. Często tak bardzo trudna, że nieraz w psich oczach gaśnie nadzieja i przestają prosić o ratunek. Wtedy kładą się cicho w kącie samotnie i czekają...
Na co czekają nie wie nikt.. może jeszcze wierzą że ktoś przyjdzie i powie "chodź ze mną piesku" i odmieni ich całe zycie, a może czekają na moment kiedy przestaną czuć, myśleć, słyszeć i oddychać na zawsze. Może czasem w psiej głowie kotłują się takie myśli...
Kto wie...
Może pies jak i człowiek nieraz stwierdza że lepiej gdyby go nie było... Może wtedy nie byłoby mu tak ciężko i smutno?
Ale co zrobić kiedy jest się tylko wyrosniętym, koslawym szczeniakiem, którego nikt nie chce i który jest uzależniony od początku do końca od ludzi?

Mały koślawy owczarkowaty piesek o mądrym spojrzeniu leży z powyginanymi łapkami w błocie i zawzięcie piłuje zębami swój ogon. To jego rozpaczliwa odpowiedź na rozdzierający żal jaki wyrządzili mu ludzie.Rozgryziony do mięsa ogon nie boli go nawet tak jak boli go samotność. Dopiero potem kiedy przestaje gryźć czuje potworny ból. Zaczyna od nowa. Wgryza się coraz głębiej i głębiej. Kolejne drobne kawałeczki jego ciała odpadają a rana robi się coraz większa i bardziej bolesna.Ta rana to jego samotność. Ten ból to jego każdy dzień bez cżłowieka. Dopóki człowieka nie ma to ból będzie trwał. I z dnia na dzień będzie większy i coraz bardziej nieznośny.
I nie ma dla niego innej pomocy jak człowiek. Ale nie człowiek na chwilę a człowiek na zawsze. Człowiek w którego Brytan będzie wpatrzony tak, że nie zwróci już nigdy uwagi na swój obgryziony ogon. A wtedy ogon się zagoi, porośnie sierścią i będzie machał do nowego pana przec cały czas jak u normalnego szczęsliwego psa.
Ale potrzeba mu czasu. Czasu, którego w schronisku nie otrzyma.
Wolontariusze poświęcają mu go dużo, ale gdy wraca znowu na wybieg, kładzie się w błocie i znowu rozgryza ogon. Tu potrzeba mu kogoś z kim będzie przebywal długo. Kogoś, kto bedzie z nim spędzał dużo czasu , chodził na długie spacery. Kogoś kto kupi mu jego własną miskę, legowisko i duzo prawdziwych zabawek. Kogoś, kto pogłaszcze po łebku gdy będzie mu smutno i kto przytuli. Kto rzuci mu patyk na spacerze,pobiega, pochwali i powie do niego " mój piesku, jak ja cie kocham"...
Brytan leży i gryzie ogon.
Nie wierzy już w ludzi, którzy podchodzą do jego boksu i wołają.
Bo wie, że nikt nie zechce takiego krzywego psa. A przecież on nie jest ani smiertelnie chory, ani upośledzony. Jest tylko krzywy. Jego łapki rozstawione są na bok i nic więcej. Czasem się rozjeżdzają na śliskich powierzchniach, ale chodzą, biegają, skaczą jak każdy normalny pies.
Czy tylko przez te krzywe łapki, które nie sprawiają że wygląda jak wielki i piękny owczarek, są powodem to tego żeby mu podarować taki los??

Brytan potrzebuje bardzo pilnie domu!!
Choćby domu tymczasowego, w którym poczeka pod dobrą opieką na nowy prawdziwy dom.
On nie może dłużej być w schronisku!!!
Dalszy pobyt w schronisku to dla niego niemalże wyrok.
Doprowadzi się do takiego stanu że ogon trzeba będzie amputować, a gdy straci ogon istnieje duże prawdopodobieństwo że zacznie wygryzać sobie inne częsci ciała. To jest mechanizm nie do zatrzymania. Nie da się go przed tym uratować dopóki nie pojawi się przy nim człowiek i nie da mu swojego czasu i miłości.
CZy na takie potworne życie zasłużył 1,5 roczny szczeniak, który mało co jeszcze z tego życia rozumie, ale już przeszedł tyle że zaczyna to życie nienawidzić??

BŁAGAMY O POMOC DLA BRYTANA!!!!!
każdy z nas może pomóc choćby wysyłając linka do tego ogłoszenia dalej i rozpowszechniając jego historię.
Los i życie tego psa jest w ludzkich rękach.
Człowiek to życie zniszczył, a teraz człowiek musi je odbudować i nadać mu nowy sens...
Nię bądź obojętny na cierpienie istot które nazywasz swoimi braćmi mniejszymi i "najlepszym przyjacielem".
POMÓŻ!!

Posted

Asior napisał(a):
Aga, to ja mu allegro mozę jutro zrobie.. chyba że nasza Marysieńka, co za obcymi chłopami się ogląda :mad: nam napisze na dziś tekst.... :loveu:


tekstu nie napisałam fakt bo mnie już o tamtej porze na dogo nie było , ale co mi tu imputujesz, że sie za obcymi chłopami oglądam :crazyeye::crazyeye:

Posted

Alicja wstawiła go na zwierzakiwkrakowie i 4łapy

allegro super :)

Majka niestety wie ze musi troszkę obciachac tekst mi , bo na niektórych stronach ogłoszeniowych jest ograniczenie do np 3000 znaków, a jej ma ponad 6000 :evil_lol:

Marysiu, ja przygotowałam meila z tekstem majki i zdjęciami , taki co można po prostu do znajomych porozsyłać z prosbą o pomoc, choćby przez rozesłanie dalej , jak podasz mi adres meilowy to Ci prześlę

Posted

wysłałam Brytana ogłoszenie do tej dziewczyny co wyszukała ludzi którzy adoptowali Kirę.... mam nadzieje, zę coś się ruszy bo ona ma naprawde kupę znajomych....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...