Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Malawaszko:-) przeciez wiem, ze dlatego pytasz :-) Szanse ma jeszcze Dupelek ( ca za imie ).
Sbd bedzie dzis rozmawiala z domem z Krakowa. Jesli dom zgodzi sie na Dueplka, wtedy szybko wizyta i bedziemy wiedziec na czym stoimy.
W najgorszym razie pojada Hasko i Rawianin, w najlepszym jeszcze Dupelek.To o tyle istotne, ze wtedy koszty jakie poniosa za transport domy stale podziela sie na trzy.
Pytanie jeszcze kto zawiezie psy. .. Mozemy zawsze poprosic Pati_c.

Posted

Nie mamy nikogo do wizyty w Dobczycach k. Krakowa ((((
zostala mi jedna wolontariuszka, ale ona ma dosc daleko. Chyba sie poddam i sprobuje ja niecnie jeszcze raz wykorzystac..
Poza tym jesli mozesz to tez rozgladaj sie za jakims transportem. Mamy na razie jedna opcje, dosc droga, 70 z. /100 km.
Nie musza sie znac, juz sama podroz bedzie tak stresujaca, ze straca ochote do igraszek. Poza tym uzyjemy klatek - kontenerow.

Posted

Jesuuu, juz druga osoba mi pisze, ze pw wysylala...byla szansa na domek dla Dupla, ale cisza w temacie.
Na chwile obecna mamy dwa psy do Krakowa - razem z Hasko.
Ja nie widze innego transportu niz Pati_c.
Musimy podjac decyzje, bo czas ucieka.

Posted

no to zdecydowanie odpuszczamy Pati-C - są dwie opcje inne i poczekamy na tą tańszą - przyszły tydzień ale jeszcze nie wiem który dokładnie dzień wchodzi w grę - prosiłam żeby było w weekend

Posted

W ramach relacji z ostatniego weekendu w Boguszycach. Tym razem bez zdjec, bo nie bylo na nie czasu.
Jak wszyscy zainteresowani i sledzacy temat wiedza u P. Marzeny Krzetowskiej znajduje sie stado trudnych psow. Nie wszystkie sa trudne, oddzielenie tych lagodnych, malych, przestraszonych bylo naszym celem.
Dla ich bezpieczenstwa, dla socjalizacji i dla weta zeby choc odrobine latwiej i bezpieczniej mogl pracowac.
Ci ktorzy byli w Boguszycach widzieli w jakich warunkach p.Marzena trzyma tam psy. Ukrywanie ciezarnych suk, suk bez sterylek, czy kotow zamknietych cale zycie w malenkim pokoju z psami..to juz znamy.
W ostatnia niedziele zaplanowano przeniesienie czesci malych pieskow do innego pomieszczenia.
Wygospodarowac wolne pomieszczenie bylo trudno, ale w koncu sie udalo.
Niestety napotkalismy inne trudnosci.
Kiedy Zarzad ( Ewa i Agnieszka) plus Agnieszka z Rady i trzech pracownikow poszli zeby przeniesc psiaki p. Marzena odmowila wspolpracy i wydania zwierzat. Zarzad nie chcac wdawac sie w utarczki wezwal policje.
Policja owszem, przyjechala, ale tylko po to zeby stwierdzic, ze nic nie moga zrobic.
Zarzad wrocil do Marzeny zeby dalej prowadzic rozmowy, ta jednak dostala ataku szalu i rzucila sie na Agnieszke
i zaczela ja okladac piesciami.
Agnieszke zamurowalo, ale Ewa ja szybko odciagnela i sila rzeczy Marzena zaczela tluc Ewe.
Pracownicy stali jak slupy soli, dziewczyny uciekly do korytarza, a Marzena kontynuowala obrzucajac je naczyniami i jedzeniem dla psow. ( laska boska, ze w pomieszczeniu nie bylo puszek, chociaz Ewa i tak oberwala wielka micha).
Oczywiscie naturalna reakcja Zarzadu bylo ponowne wezwanie policji.
Policja przyjechala, ale kategorycznie odmowila wejscia na teren.
Zarzad pojechal zlozyc zeznania, w sumie spedzili na komendzie prawie 5 godzin.
W tym samym czasie do p. Marzeny przyszla p. Wahl i p. Marzena zaraz potem rowniez pojechala na komende i zlozyla zeznania oskarzajace Ewe i Agnieszke o pobicie.
Nastepnego dnia z Warszawy przyjechala do p. Marzeny p.dziennikarz. Mozemy sie tylko domyslac z ktorej gazety.

Uprzedze pytanie o mozliwosc "zalatwienia sprawy p. Marzen", czesto padaja pytania kiedy i jak to zalatwimy.
Nie ma takiej mozliwosci. P. Marzena zostala przyjeta przez p. Wahl na jej teren, OS jest tylko dzierzawca, wiec nie jest w mocy prawnej zeby usunac p. Marzene.

Posted

Nie wiem Ewo, czy to bylo zaplanowane. Juz nic nie wiem. Wiem, ze w swoim poprzednim miejscu pobytu p. Marzena w czasie interwencji biegala z petla na szyi..straszyla, ze skoczy z okna itd..
Tutaj mielismy sygnaly, ze miewa napady..powiedzmy to zlosci.
Tak sie nie da pracowac.
Wiem za to, ze teraz Zarzad OS bedzie oskarzany juz nie tylko o dreczenie starszej, biednej pani, ale rowniez o napasc na pracownikow..Dla mnie to juz matrix.

Posted

nie wierze... myslałam, ze p. marzena się względnie uspokoiła....

ech....

Anna, plis, przyslij mi na pw jeszcze raz namiary na dobczyce, dobrze? zadzwonie, ale szczerze mówiąc - jesli będzie chętny na wizyte przedadopcyjną. inaczej nie ma co zawracać głowę.

sowją drogą - czy wy jesteście w kontakce z abrakadabrą w sprawie sushi?

Posted

SBd, no kurcze. Ja dostalam info, ze jedziecie razem zawiezc psy i caly czas czekam na info od Ciebie kiedy...
A pani od Sushi dzwoni i dzwoni, ona chce wczesniej wiedziec zeby wziac urlop.
Dobczyce zaraz wysle.

Posted

hehehe. a abrakadabra jak dzwoniła powiedzieć, ze w ten weekend (czyli ten, co był ostatnio) nie jedzie, to usłyszała, ze będziecie kombinowac z pati c albo jakoś. własnie ma dziś do ciebie dzwonic, zeby się upewnić, czy sushi wciąż czeka na transport. pisałam wczoraj mejla do agi, ale dziewczyna chyba znów atakuje pracowników schronu i nie ma czasu ;-).

to tak: wyjeżdżamy w niedzielę najpewniej o 7, więc w boguszycach będziemy jakos kole 9.00. czy sushi jest mała? wejdzie do kontenerka? abrakadabra ma mały kontenerek na swoje jorasy. w sobotę jak będziecie, przygotujcie suszkę do transportu. papiery, chip, umowa w dwóch egzemplarzach podpisana przez fundację, no wiesz, standard. jak się da, zeby sushi nie jadła (moze zamknąć ja w przyoperacyjnej z rawianinem?) to będzie super. zalezy nam bardzo, zeby to poszło sprawnie na miejscu, bo czeka nas 400 km w jedna stronę, dwie wizyty, na kórych trzeba troche czasu spędzić przecież no i powrót. a zjeść też tzreba i kości rozprostowac. więc musimy oszzcędzać czas, jka się da.

ale jajka, że dwa psiaki jadą do tej góry, no nie?

Posted

Anna_33 napisał(a):


Uprzedze pytanie o mozliwosc "zalatwienia sprawy p. Marzen", czesto padaja pytania kiedy i jak to zalatwimy.
Nie ma takiej mozliwosci. P. Marzena zostala przyjeta przez p. Wahl na jej teren, OS jest tylko dzierzawca, wiec nie jest w mocy prawnej zeby usunac p. Marzene.

Przecież to co napisałaś, to matrix.....Owszem , jest wiele mozliwosci pozbycia sie pani Marzeny. Począwszy od zwolnienia jej z pracy w Fundacji a skonczywszy na założeniu jej sprawy sądowej z Ustawy o ochronie zwierząt i wnioskiem o wydanie zakazu zblizania sie jej do psów i kotów.... Do tego niepotrzebna jest jej eksmisja....

Posted

Zastanawiam się, dlaczego poprzednio policja była bardziej stanowcza w stosunku do Marzeny. Czy nie zachodzi tutaj wywieranie presji, czy powoływanie się na wpływy przez kogoś zainteresowanego dołożeniem
Fundacji ...

Posted

Sbd, ja mowilam, ze super ze Abrakadabra, bo koszty i fakt, ze tez jedziesz i okiem rzucisz. A o Pati wspomnialam, ze gdyby nie dalo sie inaczej, to bedziemy dzwonic i prosic :-)
Tak sie dogadujemy czasami jak slepy z gluchym..ale nic to, byle do przodu :-)
Agnieszka wczoraj akurat nikogo nie napastowala ( przynajmniej sie nie chwalila ), zaliczala urzedy latajac po calej Warszawie.
Gagato, p. Marzena juz nie jest pracownikiem OS. Sprawe fakt, mozna i nalezy zalozyc. Przyznaje, ze nie bardzo wiem logistycznie jak sie za to zabrac...moze poradzisz jakos szerzej na pw?
Ale, nawet jesli bedzie sprawa, to pozostaje kwestia odebrania zwierzat, ktore tam caly czas siedza.Taka sprawa moze trwac i trwac...
Agnieszka i Ewa najnormalnej w swiecie nie maja sily (odpowiedniego charakteru ani ochoty) zeby taranowac drzwi, napadac i bic sie. Co do lagodnej sugestii, dyskusji i namow....przerobione mamy z kazdej strony.
Policja interweniowac nie chce.Dla nich niejasny jest stan wlasnosci psow. Wiekszosc jest zachipowanych przez OS i te oni sami twierdza, ze sa bezspornie nasze. Ale co z tego, jak nie chca tam wejsc. Po czesci z tego powodu, ze sie najnormalniej boja..
Dodam, ze OS utrzymuje te psy, karmi, daje wegiel, wode, prad, leczy. Patowa sytuacja.
Moznaby postawic sprawe na ostrzu noza, odciac karme i wegiel.
Ale kto na tym ucierpi? Nie Marzena, ucierpia psy. Przeciez nie bedziemy patrzyly jak umieraja z glodu.
I kolko sie zamyka.
Jak sobie pomysle o Tosi ( delikatny maly piesek u Marzeny) to cos mi sie w srodku robi...

Posted

byc może będe miec dom dla pieska spokojnego,łagodnego, małego, moz ebyc starszy, dla pani, która ma koty i kóra chodzi o kuli. jka będe pewna, to dam znac, ale jka wam cos na widok tego postu przyjdzie na mysl, to pchnijcie pw z imieniem, żebym jakby co sie o psa dopytała.

Posted

SBD, Sushi nie jest mala, Sushi jest troche ponad kolano, wiec moze byc ciezko upchac ja do kontenerka. Umowa razy dwa, ksiazeczka, numer czipa itp itd bedzie czekalo. Jestem w Boguszycach w weekend, wiec tego dopilnuje, podobnie jak tegol aby jej nie napychali na droge../Agnieszka

Posted

Gdyby nie bylo tego "spokojny" to Dupel jak sie patrzy :)/Agnieszka

sleepingbyday napisał(a):
byc może będe miec dom dla pieska spokojnego,łagodnego, małego, moz ebyc starszy, dla pani, która ma koty i kóra chodzi o kuli. jka będe pewna, to dam znac, ale jka wam cos na widok tego postu przyjdzie na mysl, to pchnijcie pw z imieniem, żebym jakby co sie o psa dopytała.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...