Anna_33 Posted March 7, 2010 Posted March 7, 2010 Malawaszko:-) przeciez wiem, ze dlatego pytasz :-) Szanse ma jeszcze Dupelek ( ca za imie ). Sbd bedzie dzis rozmawiala z domem z Krakowa. Jesli dom zgodzi sie na Dueplka, wtedy szybko wizyta i bedziemy wiedziec na czym stoimy. W najgorszym razie pojada Hasko i Rawianin, w najlepszym jeszcze Dupelek.To o tyle istotne, ze wtedy koszty jakie poniosa za transport domy stale podziela sie na trzy. Pytanie jeszcze kto zawiezie psy. .. Mozemy zawsze poprosic Pati_c. Quote
malawaszka Posted March 7, 2010 Posted March 7, 2010 no musi to być spory samochód jeśli trzy psy, a nawet jeśli dwa to też bo czy one się znają? Quote
Anna_33 Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Nie mamy nikogo do wizyty w Dobczycach k. Krakowa (((( zostala mi jedna wolontariuszka, ale ona ma dosc daleko. Chyba sie poddam i sprobuje ja niecnie jeszcze raz wykorzystac.. Poza tym jesli mozesz to tez rozgladaj sie za jakims transportem. Mamy na razie jedna opcje, dosc droga, 70 z. /100 km. Nie musza sie znac, juz sama podroz bedzie tak stresujaca, ze straca ochote do igraszek. Poza tym uzyjemy klatek - kontenerow. Quote
malawaszka Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Anna wysłałam Ci wczoraj pw - udało się coś? Quote
Anna_33 Posted March 14, 2010 Posted March 14, 2010 Jesuuu, juz druga osoba mi pisze, ze pw wysylala...byla szansa na domek dla Dupla, ale cisza w temacie. Na chwile obecna mamy dwa psy do Krakowa - razem z Hasko. Ja nie widze innego transportu niz Pati_c. Musimy podjac decyzje, bo czas ucieka. Quote
malawaszka Posted March 15, 2010 Posted March 15, 2010 nie działa dogo - czas ucieka :( - u Pati-c jaki koszt byłby? jeszcze próbuję się dowiedziec o jeden transport, ale z niedziałającym dogo jest ciężko cokolwiek :( zobaczymy czy dałoby radę z nimi: http://www.dogomania.pl/threads/176436-OferujAE-transport-za-zwrot-kosztA-w-Warszawa-dowolne-miejsce-w-Polsce-Warszawa Quote
sleepingbyday Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Anna, a czy ten syn ewentualnej chetnej na dupelka (z dobczyc) odpowiedział na mejla? ktoś z krakowskiego numeru do mnie dzwonił, ale nie oddzwonił... Quote
Anna_33 Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 U Pati 70 zl/100km, ale jeszcze dopytam. Nikt nie dzwonil w sprawie Dupla(( Quote
malawaszka Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 no to zdecydowanie odpuszczamy Pati-C - są dwie opcje inne i poczekamy na tą tańszą - przyszły tydzień ale jeszcze nie wiem który dokładnie dzień wchodzi w grę - prosiłam żeby było w weekend Quote
Anna_33 Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 W ramach relacji z ostatniego weekendu w Boguszycach. Tym razem bez zdjec, bo nie bylo na nie czasu. Jak wszyscy zainteresowani i sledzacy temat wiedza u P. Marzeny Krzetowskiej znajduje sie stado trudnych psow. Nie wszystkie sa trudne, oddzielenie tych lagodnych, malych, przestraszonych bylo naszym celem. Dla ich bezpieczenstwa, dla socjalizacji i dla weta zeby choc odrobine latwiej i bezpieczniej mogl pracowac. Ci ktorzy byli w Boguszycach widzieli w jakich warunkach p.Marzena trzyma tam psy. Ukrywanie ciezarnych suk, suk bez sterylek, czy kotow zamknietych cale zycie w malenkim pokoju z psami..to juz znamy. W ostatnia niedziele zaplanowano przeniesienie czesci malych pieskow do innego pomieszczenia. Wygospodarowac wolne pomieszczenie bylo trudno, ale w koncu sie udalo. Niestety napotkalismy inne trudnosci. Kiedy Zarzad ( Ewa i Agnieszka) plus Agnieszka z Rady i trzech pracownikow poszli zeby przeniesc psiaki p. Marzena odmowila wspolpracy i wydania zwierzat. Zarzad nie chcac wdawac sie w utarczki wezwal policje. Policja owszem, przyjechala, ale tylko po to zeby stwierdzic, ze nic nie moga zrobic. Zarzad wrocil do Marzeny zeby dalej prowadzic rozmowy, ta jednak dostala ataku szalu i rzucila sie na Agnieszke i zaczela ja okladac piesciami. Agnieszke zamurowalo, ale Ewa ja szybko odciagnela i sila rzeczy Marzena zaczela tluc Ewe. Pracownicy stali jak slupy soli, dziewczyny uciekly do korytarza, a Marzena kontynuowala obrzucajac je naczyniami i jedzeniem dla psow. ( laska boska, ze w pomieszczeniu nie bylo puszek, chociaz Ewa i tak oberwala wielka micha). Oczywiscie naturalna reakcja Zarzadu bylo ponowne wezwanie policji. Policja przyjechala, ale kategorycznie odmowila wejscia na teren. Zarzad pojechal zlozyc zeznania, w sumie spedzili na komendzie prawie 5 godzin. W tym samym czasie do p. Marzeny przyszla p. Wahl i p. Marzena zaraz potem rowniez pojechala na komende i zlozyla zeznania oskarzajace Ewe i Agnieszke o pobicie. Nastepnego dnia z Warszawy przyjechala do p. Marzeny p.dziennikarz. Mozemy sie tylko domyslac z ktorej gazety. Uprzedze pytanie o mozliwosc "zalatwienia sprawy p. Marzen", czesto padaja pytania kiedy i jak to zalatwimy. Nie ma takiej mozliwosci. P. Marzena zostala przyjeta przez p. Wahl na jej teren, OS jest tylko dzierzawca, wiec nie jest w mocy prawnej zeby usunac p. Marzene. Quote
Ewa i flatki Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Koszmar - przypuszczam, że cała akcja była z góry zaplanowana i wyreżyserowana. Można mieć tylko nadzieję, że pracownicy, którzy byli świadkami całego zajścia zeznają, jak było naprawdę Quote
Anna_33 Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Nie wiem Ewo, czy to bylo zaplanowane. Juz nic nie wiem. Wiem, ze w swoim poprzednim miejscu pobytu p. Marzena w czasie interwencji biegala z petla na szyi..straszyla, ze skoczy z okna itd.. Tutaj mielismy sygnaly, ze miewa napady..powiedzmy to zlosci. Tak sie nie da pracowac. Wiem za to, ze teraz Zarzad OS bedzie oskarzany juz nie tylko o dreczenie starszej, biednej pani, ale rowniez o napasc na pracownikow..Dla mnie to juz matrix. Quote
malagos Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Już widzę nagłówki w tej gazecie... Strasznie mi przykro, ze spotykaja Was takie rzeczy........ Quote
sleepingbyday Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 nie wierze... myslałam, ze p. marzena się względnie uspokoiła.... ech.... Anna, plis, przyslij mi na pw jeszcze raz namiary na dobczyce, dobrze? zadzwonie, ale szczerze mówiąc - jesli będzie chętny na wizyte przedadopcyjną. inaczej nie ma co zawracać głowę. sowją drogą - czy wy jesteście w kontakce z abrakadabrą w sprawie sushi? Quote
Anna_33 Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 SBd, no kurcze. Ja dostalam info, ze jedziecie razem zawiezc psy i caly czas czekam na info od Ciebie kiedy... A pani od Sushi dzwoni i dzwoni, ona chce wczesniej wiedziec zeby wziac urlop. Dobczyce zaraz wysle. Quote
sleepingbyday Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 hehehe. a abrakadabra jak dzwoniła powiedzieć, ze w ten weekend (czyli ten, co był ostatnio) nie jedzie, to usłyszała, ze będziecie kombinowac z pati c albo jakoś. własnie ma dziś do ciebie dzwonic, zeby się upewnić, czy sushi wciąż czeka na transport. pisałam wczoraj mejla do agi, ale dziewczyna chyba znów atakuje pracowników schronu i nie ma czasu ;-). to tak: wyjeżdżamy w niedzielę najpewniej o 7, więc w boguszycach będziemy jakos kole 9.00. czy sushi jest mała? wejdzie do kontenerka? abrakadabra ma mały kontenerek na swoje jorasy. w sobotę jak będziecie, przygotujcie suszkę do transportu. papiery, chip, umowa w dwóch egzemplarzach podpisana przez fundację, no wiesz, standard. jak się da, zeby sushi nie jadła (moze zamknąć ja w przyoperacyjnej z rawianinem?) to będzie super. zalezy nam bardzo, zeby to poszło sprawnie na miejscu, bo czeka nas 400 km w jedna stronę, dwie wizyty, na kórych trzeba troche czasu spędzić przecież no i powrót. a zjeść też tzreba i kości rozprostowac. więc musimy oszzcędzać czas, jka się da. ale jajka, że dwa psiaki jadą do tej góry, no nie? Quote
Ewa i flatki Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Mój kontener - taki na foksteriera na przykład - jst u Donacji. W razie czego bierzcie, tylko - błagam - uważajcie na te skobelki spinające górę z dołem ! Quote
gagata Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Anna_33 napisał(a): Uprzedze pytanie o mozliwosc "zalatwienia sprawy p. Marzen", czesto padaja pytania kiedy i jak to zalatwimy. Nie ma takiej mozliwosci. P. Marzena zostala przyjeta przez p. Wahl na jej teren, OS jest tylko dzierzawca, wiec nie jest w mocy prawnej zeby usunac p. Marzene. Przecież to co napisałaś, to matrix.....Owszem , jest wiele mozliwosci pozbycia sie pani Marzeny. Począwszy od zwolnienia jej z pracy w Fundacji a skonczywszy na założeniu jej sprawy sądowej z Ustawy o ochronie zwierząt i wnioskiem o wydanie zakazu zblizania sie jej do psów i kotów.... Do tego niepotrzebna jest jej eksmisja.... Quote
sleepingbyday Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 ewa, dzieki! jkaby co będę ścigac donację. Quote
Ewa i flatki Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Zastanawiam się, dlaczego poprzednio policja była bardziej stanowcza w stosunku do Marzeny. Czy nie zachodzi tutaj wywieranie presji, czy powoływanie się na wpływy przez kogoś zainteresowanego dołożeniem Fundacji ... Quote
Anna_33 Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Sbd, ja mowilam, ze super ze Abrakadabra, bo koszty i fakt, ze tez jedziesz i okiem rzucisz. A o Pati wspomnialam, ze gdyby nie dalo sie inaczej, to bedziemy dzwonic i prosic :-) Tak sie dogadujemy czasami jak slepy z gluchym..ale nic to, byle do przodu :-) Agnieszka wczoraj akurat nikogo nie napastowala ( przynajmniej sie nie chwalila ), zaliczala urzedy latajac po calej Warszawie. Gagato, p. Marzena juz nie jest pracownikiem OS. Sprawe fakt, mozna i nalezy zalozyc. Przyznaje, ze nie bardzo wiem logistycznie jak sie za to zabrac...moze poradzisz jakos szerzej na pw? Ale, nawet jesli bedzie sprawa, to pozostaje kwestia odebrania zwierzat, ktore tam caly czas siedza.Taka sprawa moze trwac i trwac... Agnieszka i Ewa najnormalnej w swiecie nie maja sily (odpowiedniego charakteru ani ochoty) zeby taranowac drzwi, napadac i bic sie. Co do lagodnej sugestii, dyskusji i namow....przerobione mamy z kazdej strony. Policja interweniowac nie chce.Dla nich niejasny jest stan wlasnosci psow. Wiekszosc jest zachipowanych przez OS i te oni sami twierdza, ze sa bezspornie nasze. Ale co z tego, jak nie chca tam wejsc. Po czesci z tego powodu, ze sie najnormalniej boja.. Dodam, ze OS utrzymuje te psy, karmi, daje wegiel, wode, prad, leczy. Patowa sytuacja. Moznaby postawic sprawe na ostrzu noza, odciac karme i wegiel. Ale kto na tym ucierpi? Nie Marzena, ucierpia psy. Przeciez nie bedziemy patrzyly jak umieraja z glodu. I kolko sie zamyka. Jak sobie pomysle o Tosi ( delikatny maly piesek u Marzeny) to cos mi sie w srodku robi... Quote
sleepingbyday Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 byc może będe miec dom dla pieska spokojnego,łagodnego, małego, moz ebyc starszy, dla pani, która ma koty i kóra chodzi o kuli. jka będe pewna, to dam znac, ale jka wam cos na widok tego postu przyjdzie na mysl, to pchnijcie pw z imieniem, żebym jakby co sie o psa dopytała. Quote
ostatniaszansa Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 SBD, Sushi nie jest mala, Sushi jest troche ponad kolano, wiec moze byc ciezko upchac ja do kontenerka. Umowa razy dwa, ksiazeczka, numer czipa itp itd bedzie czekalo. Jestem w Boguszycach w weekend, wiec tego dopilnuje, podobnie jak tegol aby jej nie napychali na droge../Agnieszka Quote
ostatniaszansa Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Gdyby nie bylo tego "spokojny" to Dupel jak sie patrzy :)/Agnieszka sleepingbyday napisał(a):byc może będe miec dom dla pieska spokojnego,łagodnego, małego, moz ebyc starszy, dla pani, która ma koty i kóra chodzi o kuli. jka będe pewna, to dam znac, ale jka wam cos na widok tego postu przyjdzie na mysl, to pchnijcie pw z imieniem, żebym jakby co sie o psa dopytała. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.