Nysza Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Już tylko jeden dzień do spotkania z Lunką :multi: Wyprawka też już kupiona :) Lunko wytrzymaj jeszcze tylko dzisiejszy dzień a jutro po śniadanku będziemy już przy Tobie :loveu: Planowy przyjazd do Częstochwy to ok.godz.10tej Quote
truskawa144 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Tak dla jasności tylko dodam,że schronisko znajduje się w Jamrozowiźnie,Gmina Kłomnice,25 km za Częstochową. Tak mniej więcej wygląda dojazd do nas: Quote
fizia Posted March 5, 2009 Author Posted March 5, 2009 Jak się cieszę!!!! Spryciara z tej Lunki - co prawda poświęcenie było, ale za to jaka super nagroda - wspaniały Dom!!!:multi: Super mapka - my co prawda jechaliśmy przez Olkusz, chyba jest odrobinkę bliżej, a droga całkiem przyjemna Quote
Nysza Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 dziękuję za szczegółową mapkę dojazdu ... my tez się zastanawiamy czy nie bliżej przez Olkusz??? .... poświęcenie Lunki - hmm czyżby chodziło o sterylizację ???? ;) Quote
truskawa144 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Pewnie,że bliżej przez Olkusz,mapkę wkleiłam raczej w celach orientacji jak jechać już od samej Częstochowy. Najlepiej sprawdzić w mapach google,jest wszystko bardzo dobrze pokazane i szczegółowo opisane. Quote
fizia Posted March 5, 2009 Author Posted March 5, 2009 No tak, trochę pewnie bolało po tym zabiegu - ale dzięki całej tej sytuacji, Ją zauważyłyśmy i tak się to fajnie potoczyło. Mój Radek jakoś to sprawdzał i wyszło, że przez Olkusz jednak trochę bliżej. Jedzie się do pewnego momentu, jak na lotnisko w Pyrzowicach, a potem trzeba zjechać w prawo przed wiaduktem w Dąbrowie Górniczej, ale jest to dośc fajnie oznaczone. A jak już wjedziecie do Kłomnic, to trzeba je przejechać - będzie np. po prawej, na zakrecie kościół, potem po prawej i lewej stronie przez chwile są pola i po lewej zaczyna się las - trzeba zjechać w przecznicę przed tym lasem i droga poprowadzi już na schronisko. Przy lesie jest kierunkowskaz - Jamrozowizna Quote
Nysza Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 ok na pewno moje mężo znajdzie właściwy zjazd :) ... dziękuję Quote
Nysza Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 .... jutro o te porze Luna będzie się już zapoznawać ze swoim domkiem i kolegą- kocurem :loveu:, mam nadzieję, że podróż zniesie dobrze bo to troszkę daleko Quote
fizia Posted March 5, 2009 Author Posted March 5, 2009 Pewnie schronisko będzie zawiadomione, że Luna jedzie i nie dostanie juz rano nic do jedzenia. Miejmy nadzieję, ze nie ma choroby lokomocyjnej. Do Częstochowy, przy niezbyt szybkiej jeżdzie, jechaliśmy równe 2 godziny Quote
truskawa144 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 fizia napisał(a):Pewnie schronisko będzie zawiadomione, że Luna jedzie i nie dostanie juz rano nic do jedzenia. Zawiadomione:evil_lol: Quote
Nysza Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 a jak można jej pomóc w podróży aby nie cierpiała ??? Quote
truskawa144 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Nie będzie cierpiała,może być co najwyżej trochę wystraszona lub może zwymiotować ale tam ma 90% psów. Najlepiej gdybyś usiadła z nią na tylnym siedzeniu (bo zakładam,że prowadzi TŻ:evil_lol:). Wtedy na pewno będzie jej raźniej i będzie czuła się bezpieczna. Może się też okazać,że lubi jeździć i nie będzie wymiotowała a jazda będzie ją cieszyła. Quote
Nysza Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 no nie wiem czy mąż da mi ten przywilej abym opiekowała się Luną :loveu: , zapewne dlatego chce abyśmy jechali moim autem bo chce się zająć piesiem hhaha ... a tak poważnie to też myślałam ze jedna osoba musi być przy piesiu , ... kolejne pytanie czy wziąć jej do samochodu wodę i miskę ?? może w tym stresie będzie chciało jej się pić ????????????//// Quote
necia25 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 MOJA KIARCIA UWIELBIA JAZDĘ SAMOCHODEM - A DROGĘ Z KRAKOWA DO NASZEGO DOMKU SPĘDZIŁA WTULONA NA MOICH KOLANACH :loveu: MOŻE I U WAS BĘDZIE PODOBNIE, ALE MOŻE TEŻ WAM WYMIOTOWAĆ - DUŻO PSIAKÓW NIESTETY TAK REAGUJE ... NA PEWNO, GDY BĘDZIESZ JĄ MIAŁA (lub twój mąż oczywiście:evil_lol:) OBOK SIEBIE I BĘDZIESZ JĄ MIZIANIEM USPOKAJAĆ TO BĘDZIE JEJ LEPIEJ:loveu: JUŻ JUTRO ZACZNIE SIĘ DLA LUNKI NOWE WSPANIAŁE ŻYCIE:loveu::multi: Quote
necia25 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 woda i miseczka się przyda ... pamiętam jak Fizia mówiła, że dawała Kiarci wodę z ręki, bo zapomniała sobie zabrać jakiejś miseczki ;) Quote
Nysza Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 kobietki dziekuję za te wszystkie odpowiedzi i proszę podpowiedzcie na co jeszcze mamy zwrócić uwagę , co zabrać prócz smyczy oczywiście :eviltong: , czy pomysł z wodą jest ok :) , planujemy też zabrać pochwałki :loveu: Quote
necia25 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 woda ok a lekkie "przekąski-przekupki" też ok - choć Luna i bez nich jest przyjazna i "przylepna" jak widać na foteczkach:loveu: Quote
necia25 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 kurcze może rzeczywiście jest tak jak Truskawa radzi, że lepiej jej nie dawać jedzenia w drodze z racji mogących pojawić się niestety wymiotów - nie pomyślałam o tym wcześniej:oops::oops::oops: - ale zaraz po podróży to co innego:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
truskawa144 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Jakiś koc na siedzenia,ręczniki papierowe w razie gdyby wymiotowała,woda może być ale nie musi,to nie jest bardzo długa jazda. A jak będzie miała pusty żołądek to nie będzie miała czym wymiotować,a przecież zaległości w jedzeniu i piciu szybko odrobi w domu :) Nie martw się,wszystko będzie dobrze,droga szybko zleci. Luna po dotarciu na miejsce będzie miała tyle nowych przeżyć,ze nawet nie będzie pamiętała jazdy samochodem. Edit: Ja jestem jednak za tym żeby nie karmić po drodze,to na prawdę nie jest daleko a Luna będzie podekscytowana i na pewno nie będzie jej przeszkadzał brak jedzenia przez te 2-3h a przynajmniej nie bedzie miała czym wymiotować. Wydaje mi się ze wymiotowanie to jednak większy dyskomfort dla psa niż brak jedzenia przez 2-3h. Quote
Nysza Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 ok :) , idę naszykować koc i ręczniki aby jutro nie zapomnieć :evil_lol: Quote
fizia Posted March 5, 2009 Author Posted March 5, 2009 Faktycznie duża ilośc ręczników lub papier toaletowy się przyda - do tego foliowa siateczka, zeby w razie czego to tam wsadzić i zawiązać :evil_lol: Ja też bym radziła nie dawać nic do jedzenia, jeśli chodzi o wodę, to nie jest teraz gorąco, wiec powinna wytrzymać, chyba, że tak odrobinkę - faktycznie Kiarze się chciało pić. Kiara jechała wzorowo do Krakowa - patrzyła sobie przez okno, położyła się na moich kolanach, trochę spała. Ale Toffi i Burka, które jechały z nami też ostatnio ze schroniska, znacznie gorzej to zniosły. żałowałam, ze nie wzięłam więcej starych prześcieradeł czy czegoś do położenia na siedzenie, bo miałam 2 i zabrakło w pewnym momencie... Szerokiej drogi życzę!!!1:loveu: Strasznie się cieszę!:multi: Quote
Nysza Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Już jesteśmy spakowani i jedziemy po Lunę :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
fizia Posted March 6, 2009 Author Posted March 6, 2009 Miłej podróży!!!:loveu::multi::loveu::multi: Quote
Nysza Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 jesteśmy już w domu :) , Luna podróż zniosła bardzo dobrze, nieswojo czuła się za ogrodzeniem schroniska i nie chciała dalej nigdzie iść - także do samochodu mąż ją musiał donieść ... teraz jest już wykąpana i właśnie zaznajamia się z naszym kotem - już są po pierwszych całuskach :loveu: coś mi się wydaje że to będzie miłość kocio-psia ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.