kosu32 Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Sara i inne zwierzaki proszą o pomoc. Pani Krystyna odeszła... [SIZE="6"]Mamy czas do końca września WARSZAWA I OKOLICE POMOCY !!! POZOSTAŁ NAM MIESIĄC CZASU... [SIZE="7"]UWAGA !!! Założyłam nowy wątek dla zwierzyńca: http://www.dogomania.pl/threads/213825-Zmar%C5%82a-ich-Pani.-3-psy-i-30-kot%C3%B3w-maj%C4%85-czas-do-wrze%C5%9Bnia.Warszawa-i-okolice-POMOCY Czytaj post numer 454 na 19 stronie wątku Sobota 23 stycznia godzina 16.05. Odbieram komórkę. Nie znam numeru który nawiązuje połączenie. W słuchawce słyszę głos dojrzałej kobiety. Pani powołuje się na naszą wspólną znajomą, od której dostała mój numer. Dzwoni do mnie z prośbą o pilną pomoc - po krótce przedstawia sytuację… Kobieta jest inspektorem TOZu. Dostała telefoniczne zgłoszenie w sprawie psa, który jest notorycznie przetrzymywany w kojcu w skandalicznych warunkach. Jedzie pod wskazany adres. Na miejscu znajduje śliczną sunię w opłakanym stanie, która siedzi pośród swoich odchodów w obdrapanym kojcu. Widok jest tak odrażający - ostatkiem sił powstrzymuje się by nie zwymiotować. Walczy ze smrodem, jaki tam panuje i z emocjami, jakie wzbudza w niej ten haniebny widok - widok, który zgotował sam CZŁOWIEK. Zakrywa nos i usta chusteczką. Stara się przywołać psa, który skrył się w budzie. Kojec nie jest odpowiednio zabezpieczony, każdy może tam wejść - jest jednak w tym pewna logika. Sunia po chwili wynurza się z budy i slalomem pośród swych odchodów dociera do niej. Pani delikatnie głaszcze ją – pies poddaje się jej dotykowi. Palcyma delikatnie dotyka jej chudziutkiego ciałka. Pies nie sprzeciwia się – co raz mocniej wtula się w dzielące ich ogrodzenie kojca. W kojcu są dwie budy i jakieś przypominające wyglądem gary, w których kipieje stare jedzenie. Widok kup i stojących pośród nich garnków z resztkami ochłapów powoduje ponowny odruch wymiotny. Mija parę minut – Pani wyjmuje z torby korpusy kurczaka i karmi nimi sunię. Podczas gdy ta smacznie zajada frykasy, Pani wyciąga aparat telefoniczny którym robi kilka zdjęć. Boi się by nikt jej na tym nie przyłapał. Nie chodzi o nią samą – ma tylko i wyłącznie na myśli dobro psa. Nie ma odwagi wejść do kojca - nie dałaby rady. Stara się chłodnym okiem skadrować tą całą beznadzieją sytuację, w jakiej znalazł się pies. Spotyka na drodze kobietę, którą pyta o „właściciela” psa. „Właśnie nadchodzi…” – odpowiada. Nie będę przytaczać treści rozmowy – nie warto słuchać tak okropnych epitetów rzucanych pod adresem „donosiciela”. Pani jeździ tam od pewnego czasu. Za każdym razem zabiera ze sobą torbę pełną smakołyków dla psiny. Psiny i jak się później okazuje jej dwóch szczeniaków. Wymusza by kojec został uprzątnięty. Pseudo „właściciel” ostentacyjnie woła do któregoś z kolegów: „Weź łopatę - trzeba posprzątać kojec”. Pani stara się uświadomić „właściciela” o odpowiedzialności za sunię i jej szczenięta. Przy kolejnej wizycie zabiera ze sobą weterynarza, który ma określić stan suni. Psia mama potrzebuje spokoju i pomocnej dłoni człowieka by odchować swe małe. Tam tego z pewnością nie znajdzie. Kojec jest usytuowany przy budynku własności publicznej. Jest zamknięty na zasuwę – tylko dlatego, by bez problemu mógł wejść tam każdy, kto zlituje się i nakarmi psa. W pobliżu znajduje się dom kultury, przez który przewijają się dzieci. Co będzie, kiedy jedno z nich dostrzeże małą pluszową zabawkę w kojcu?... „Oj, jaki piękny miś – wezmę go do zabawy”. Co będzie, kiedy po 15 minutach szczeniak znudzi się i zostanie gdzieś wyrzucony w pobliskie krzaki?. Co będzie, kiedy sunia w obronie swych małych rzuci się na jakieś dziecko? Nie możemy tego przewidzieć. POTRZEBNA JEST POMOC !!! Kobieta nie ma do kogo zgłosić się z prośbą o pomoc. Nie chce by ta psia rodzina powiększyła grono i tak już przepełnionych schronisk. Nie chce podawać dokładnego miejsca pobytu psa z uwagi na to by nie wzbudzać zbytniego zainteresowania gromadką czworonogów - ma obawy że nagle mogą dziwnie się rozproszyć… POTRZEBNY JEST DT – NATYCHMIAST !!! Pani ze swej strony gwarantuje poddanie suki sterylce oraz pokrycie kosztów zabiegu. Może zawieść sunię wraz ze szczeniakami pod wskazany adres. Nie zabierze psiaków z dotychczasowego miejsca ich pobytu dopóki nie znajdzie zaufanego DT. Za kilka dni postara się zalogować na Dogo. Na razie jest osiągalna jedynie pod numerem komórkowym: LUDZIE – POMÓŻCIE !!! Sunia i jej "jadalnia" w kojcu. Zdjęcie kojca pełnego odchodów suni - czy w takich warunkach pies ma żyć tylko dlatego że jest psem ??? Sara - rozliczenie: Maj: (DT) - koszt 150 PLN MyrkurDagur - 20 PLN Ghanima - 50 PLN kosu32 - 40 PLN Pani Hania - 40 PLN Quote
BasiaD Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Podnoszę do góry bardzo pilne! Pomoz i dt potrzebne na cito! Quote
Agata69 Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Zaraz napisze do Puchatka z prosba o banerek. Quote
Agata69 Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Jest pewien kłopot: jezeli sunia ma własciciela, to nie mozna jej zabrać tak sobie bez jego zgody. Chyba że planujecie zrobić to po kryjomu. Jest to wyjscie , ale nie do końca, facet weźmie kolejnego psa. Quote
Dorothy Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 o rety. A nie mozna tam wejsc z jakas Straza dla Psow, z Emirem czy nie wiem z kim? Quote
kosu32 Posted January 27, 2009 Author Posted January 27, 2009 [quote name='Agata69']Jest pewien kłopot: jezeli sunia ma własciciela, to nie mozna jej zabrać tak sobie bez jego zgody. Chyba że planujecie zrobić to po kryjomu. Jest to wyjscie , ale nie do końca, facet weźmie kolejnego psa. Nie znam szczegółów rozmów jakie przeprowadzała ta Pani z "pseudo właścicielem", bo jak można inaczej nazwać kogoś kto w ten sposób "opiekuje się" czworonogiem. Wspominała że będzie nakłaniać Pana do oddania psa. Na chwilę obecną wymusiła uprzątnięcie kojca. Sama wyściełała obie budy ciepłymi rzeczami (wcześniej nic w nich nie było). Jeździ tam tak często jak może. Nasuwa się jednak pytanie - czy tak właśnie ma wyglądać opieka nad psem?. Każdy z nas doskonale wie że pies musi mieć swojego Przewodnika (nie zapominajmy również o tym że sunia jest mamą i ma dwa szeniaki pod swoją opieką). Wokół kojca krążą inni ludzie którym jakby pies nie zawadzał - jest bo jest. Czasami rzucą mu coś do jedzenia i to chyba tyle. Kobieta na chwilę obecną ma związane ręce - nie jest w stanie zrobić zupełnie nic z krótkiej przyczyny. Nie ma dla psiaków DT. Jeżeli miałaby zapewnione lokum dla całej psiej rodzinki mogłaby wtedy bardzo intensywnie nakłaniać gościa do oddania psiaków lub w ostateczności pojechać na interwencję - chyba ... (jest przecież pracownikiem TOZu). Ja jestem zupełną nowicjuszką i przyznam że mało orientuję się w tym temacie. Zadzwoniła do mnie z prośbą o pomoc w znalezieniu dla psiaków domu.Powiedziałam że nie mogę jej dać takiej gwarancji z mojej strony, lecz mogę zamieścić post na portalu gdzie ludzie pomagają sobie w podobnych sytuacjach. Quote
Agata69 Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 A w jakim wieku sa te szczeniaki? może trzeba je juz rozdzielić, szukać domów najpierw dla dzieci, potem dla mamy. Jak duża jest sunia/ wiecej szczegółów by sie przydało. Quote
kosu32 Posted January 27, 2009 Author Posted January 27, 2009 Jutro zadzwonię i wszystkiego dokładnie się wypytam. Przypilę Panią by jak najszybciej pojawiła się na Dogo (tak będzie z pewnością łatwiej dla nas wszystkich). Co do psiaków to wspominała że szczylki nie otworzyły jeszcze oczek, więc na razie trzeba będzie czekać z tematem adopcji. Quote
Puchatek Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Banerek dla suni: Trzeba jej nadać jakieś imię. Wtedy uaktualnię banerek. Quote
kosu32 Posted January 27, 2009 Author Posted January 27, 2009 [quote name='Puchatek']Banerek dla suni: Trzeba jej nadać jakieś imię. Wtedy uaktualnię banerek. Puchatku - Agato !!! Jesteście Kochani - serdecznie dziękuję. Jutro zapytam o imię suni o ile takowe ma lub coś wymyślimy. Quote
Edi100 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Kolejna tragedia:( Teraz mogę tylko podnieść:( Quote
Agata69 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Widze , że nic sie nie dzieje. Musi być więcej informacji, koniecznie. Inaczej nie ściągniemy nikogo na wątek. Quote
Edi100 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Mama i jej maleństwa potrzebują pomocy:( Quote
kosu32 Posted January 29, 2009 Author Posted January 29, 2009 Intensywnie nakłaniam Panią do pisania postów na Dogo - wiem że bez tego będzie ciężko. Staram się Jej tłumaczyć na czym to wszystko polega. Pewne rzeczy i tryb postępowania są dla niej zupełnie nowe (inny jak dotąd schemat działania). Muszę opowiadać co, jak, dlaczego. Ona do tej pory pracowała przy pomocy telefonu i bezpośredniej rozmowy. Zadzwonię jutro-może jakoś uda mi się wymusić na niej szybsze opanowanie tematu. Rozmawiałam z nią przez chwilę wczoraj wieczorem. Wiem tylko tyle że była u suni z kolejną porcją żywieniową. Wspominałam o nowych zdjęciach - ale Pani nie miała aparatu. Mówiła że wypuściła sunię z kojca by ta się wybiegała. To tyle. Quote
Agata69 Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Sunia ma schronienie, czyli ciepło (zakładam, że buda jest OK), dostaje jeść. Myślę, że przy braku innych pomysłów, należałoby zacząć od adopcji szczeniaków. Po jednym szukać Dt i wyadoptowywać. Przed tem oczywiscie szczepić na wirusówki. Potem przyjdzie czas na sukę. Ale kjobieta musi zacząć współpracować. Quote
nescca Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Dobry Boże.....dopiero dziś taką biedną sunię odwiozłam na dt. Może spróbujcie zrobic allegro i nią i dzieciaczki i tez szukajcie dt? Trzymam kciuki i pozdrawiam Panią z TOZ. To szansa dla suni. Quote
kosu32 Posted January 31, 2009 Author Posted January 31, 2009 Dziś Pani dzwoniła do mnie i uciełyśmy sobie długą pogawędkę ... To nie była łatwa rozmowa... W związku z tym że zagadnienia związane z internetem są dla Pani zupełnie obce (czytaj pisanie postów na Dogo, śledzenie wątków etc.), Pani bardzo prosiła by osobą chcące zaoferować konkretną pomoc (czytaj DT) kontaktowały się z nią wyłącznie dzwoniąc na numer jej telefonu komórkowego (przypominam 0-601-33-83-93). Co do info a propos suni to: Psinka ma około 2 lat. Nie jest dużym pieskiem-sięga do kolan. Umaszczeniem przypomina psiaki wilkowate, posturą ponoć charta. Ta psia mama wabi się Sara. Nie jest agresywnym psiakiem. Nie stroni od kontaktu z człowiekiem. Lubi być głaskana i chętnie nadstawai się do pieszczot. Pani odwiedziła sunię wczoraj-jak zawsze z siatką wypchaną smakołykami. Wypuściła ją z kojca, dzięki czemu młoda mama miała szansę rozprostować kości i choć trochę się wybiegać. Niestety z obserwacji wynika nadal to że przy psie nie robi się zupełnie nic. Gdyby był jakiś DT sunia mogłaby złapać oddech i zająć się psią rodziną. To byłby już milowy krok. Później na spokojnie możnaby obfocić psiaki, podleczyć, zadbać i szukać DS. Przypominam że Pani zaoferowała sfinansowanie sterylki suni a to już sporo. Na razie w gronie znajomych poszukuje DT dla czworonogów. Pani obiecała mi że podszkoli się w temacie komputerów-ale to później. Teraz najważniejszą rzeczą jest znalezienie DT. Jeżeli będzie miała jakieś istotne info do przekazania, skontaktuje się ze mną a ja opiszę sytuację na wątku. W związku z tym ponawiam prośbę Pani, by osoby które mają do zaoferowania DT kontaktowały się z nią wyłącznie telefonicznie (Pani będzie oddzwaniać jeżeli rozmowa będzie zanosić się na dłuższą). W miarę możliwości będzie też śledzić założony na jej prośbę wątek (wiem że zagląda tu od czasu do czasu przy pomocy kogoś z rodziny kto potrafi się poruszać w internecie). To tyle co na chwilę obecną mam od Niej do przekazania. Nie wiem ile ta Pani ma lat, lecz przyznam że werwy jej nie brak. Ona naprawdę chce jak najlepiej-no ale jak to w życiu bywa, wciąż napotykamy pewne problemy. Quote
kosu32 Posted January 31, 2009 Author Posted January 31, 2009 [quote name='Puchatek']Banerek dla suni: Trzeba jej nadać jakieś imię. Wtedy uaktualnię banerek. Puchatku - sunia wabi się Sara. Quote
Puchatek Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 kosu32 napisał(a):Puchatku - sunia wabi się Sara. zrobione, nic nie trzeba zmieniać, samo się zaktualizuje Quote
kosu32 Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Jeszcze raz dziękuję bardzo za banerek. Mam nadzieję że były jakieś telefony w sprawie DT dla suni. Quote
Agata69 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Żeby cos działo sie na watku tzreba cały czas o niego dbać. Przy aktualnym zastoju w adopcjach i braku DT, jakos to czarno widzę. Musicie szukać po znajomych mieszkajacych w domkach, na wsi. Może ma ktos wolny koje, sama nie wiem. Ludzie na wsi nie dbaja o psy. Kosu, pisz z prosbą po znajomych z dogo, nic innego nie przychodzi mi do głowy. Quote
kosu32 Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 Wiem Agata o czym mówisz ale trudno mi nakłonić Panią by podjeła współpracę na Dogo. Ja pośród znajomych już rzuciłam hasło i szukam DT. Wiem że Pani która prosiła mnie o pomoc też usilnie stara się znaleść jakieś lokum dla psiaków. Zadzwonię do niej jutro i zapytam jak się sprawy mają. Quote
kosu32 Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Rozmawiałam dziś z Panią z TOZu. Na razie sytuacja bez zmian. Zarówno Ona jak i ja szukamy DT po znajomych. Dziś będę wyszukiwać na Dogo ludzi z okolic Warszawy-może ktoś się zlituje i pomoźe (tylko nie wiem do końca jak to się robi by znaleść na liście użytkowników ososby z Warszawy i okolic). Quote
Marcik Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Zaznaczam wątek. Ludzi z Warszawy i okolic (może i woj.mazowieckiego) zaraz wynajdę na mapie dogo i zaproszę na wątek. Może coś się ruszy. Wiadomo ile mniej więcej mają szczeniaki (przepraszam, jeśli przeoczyłam taką informację)? Ciężko będzie coś znaleźć dla całej trójki. Jeśli maluchy są w odpowiednim, wieku to, jak ktoś już pisał, może poszukać domów najpierw im a potem zająć się suczką. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.