wellington Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 Roznica to nie te 40 cm, tylko ze widac ze jest o wiele bardziej miekko i puchato tam kawaleczek dalej :) Quote
Ingrid44 Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 Przykro mi ze Heksia nie czuje sie dobrze. Mam nadzieje ze szybciutko sie poprawi. Na kolderce zdecydowanie wygodniej :) :) :) Quote
Bjuta Posted May 11, 2010 Author Posted May 11, 2010 Zaczęliśmy walkę o przedłużenie życia Heksy. Od rana kroplówki. Od roku ma niewydolność nerek, ale choroba w ciągu miesiąca poczyniła takie postępy jak przez cały poprzedni rok. Heksa znosi te kroplówy ale nie bardzo wie dlaczego robimy jej takie nieprzyjemne rzeczy. Do czwartku będzie miała po dwie kroplówki w domu i jedną w klinice. Rokowania są "bardzo ostrożne". Powiem szczerze - bardzo bym chciała żeby się Heksie jeszcze udało pojechać do Zaczerczyka. Trzy miesiące w górach. Ale może uda się i więcej? W sumie to się zastanawiałam, po cholerę wpadałam do dziury łamać żebra - a już wiem. Mogę sobie teraz z Heksą leżeć i czekać aż kroplówy spłyną. Jest nam dobrze razem. Nie jesteśmy smutni tylko pełni nadziei i wdzięczni za to co już za nami. Heksa to najwspanialszy pies na świecie. Byłoby miło, gdyby nie wytarzała się dzisiaj na Placu Wolności w zdechłej myszy - ale w końcu nie może być bez skazy. Ściskamy Was! Quote
halbina Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Kurujcie się i zbierajcie siły na zdobywanie szczytów! Quote
Ingrid44 Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Zdechala mysz to najcudowniejsze perfumy i kazdy sznujacy sie pies powinien miec taki zapch na sobie. :) Trzymam kciuki za wyzdrowinie Heksy. Wiem jakie to smutne patrzec na swojego ukochana psinke, kiedy choruje i nie rozumie dlaczego ja klujemy iglami albo musi jesc jakies wstretne tabletki. Quote
Bjuta Posted May 12, 2010 Author Posted May 12, 2010 Walczymy, ale Heksa trochę odpuszcza. Codziennie 3 kroplówy (w tym jedna u weta), 4 zastrzyki - od dwóch dni nic nie je. Zamówiłam Hillsa ponoć psy wolą od Renala - mam nadzieję, że jutro przyjdzie i mała się załapie... Zapytałam panią Doktor, czy da radę w te góry pojechać - powiedziała wprost - to jest nieuleczalna i śmiertelna choroba. Ludzie w jej stadium leżą w szpitalu dializowani i tak umierają. Nie zabrzmiało to optymistycznie. Ale dziś Heksa nie wymiotowała. Niestety nic nie je. Gorączki nie ma 38.7. A wczoraj było 40. Dziś ma bidulka jeszcze jedną kroplówę... Dwie już za nią. Serce się kraje. Quote
Ingrid44 Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 Bardzo , bardzo mi przykro. Karma Hillsa jest bardzo dobra i naprawde pomaga. Moj piesio jest na niej wiec widze ze pomoga. Walcz Heksiu, muszisz wyzdrowiec . Brakuje mi slow............... Quote
Mysia_ Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 trzymaj się Heksuniu, jestem myślami z Tobą i Twoją cudowną Pancią! Quote
Talia Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 Dawno nas tu nie było, a tu takie wieści :( Gorąco trzymam z Tiną kciuki za Heksę... Dasz radę kochana! :glaszcze: Quote
Bjuta Posted May 12, 2010 Author Posted May 12, 2010 Dziękuję bardzo za wsparcie! Heksa sobie śpi, Mama ją głaszcze, trzecia kroplówa dobiega końca. W piątek badanie keratyniny. Quote
Talia Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Zapraszam do wątku Roka, bo jest kilka nowinek ;) Mogłabyś zdjąć na razie (mam nadzieje że na zawsze) ogłoszenia z allegro? ;) Quote
Asia_Klero Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Heksunia trzymaj się kochana...tyle już w życiu przeszłaś, ze co to dla Ciebie dasz radę jeszcze się podnieść..;) Quote
Bjuta Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 Jest bardzo dzielna! Dziś po raz pierwszy od 3 i pół dnia, zjadła jedną łyżkę hillsa i 2 marchewki i kawałeczek cebulki. I zaszczekała na sąsiada. Quote
Ingrid44 Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 To bardzo dobra wiadomosc. Oby tak dalej Psinko :) Quote
Bjuta Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 Dzięki dziewczyny!!!! Mamy huśtawkę nastrojów - najpierw potworne dreszcze, podczas kroplówki, ale potem spałaszowała pół puszki hillsa. No i ewidentnie wróciła do pracy. Stróżuje, reaguje na dzwoniki na kroki na klatce. Quote
Talia Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Oby było z nią jak najlepiej. Trzymaj się Heksuniu! :glaszcze: Quote
Mysia_ Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 walczcie dziewczynki kochane! :) Heksuniu, miał być wspólny spacerek... Pamiętasz? Wracaj szybciutko do zdrowia! Quote
Bjuta Posted May 14, 2010 Author Posted May 14, 2010 Rano znaleźliśmy ładną kupę na dywanie (bardzo się ucieszyliśmy!) i dwa wygryzione welfrony (zdecydowanie mniej - pani dr Ania Swadźba nas ochrzani i znowu będzie kłuła....) Quote
Ingrid44 Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Zdrowiej Psinko ! Kupa duzo Ci powie :) :) :) Ciesze sie ze juz jest lepiej, bardzo sie balam o Heksie. Ja bardzo przezywam jak pieski choruja,moze dlatego ze moj jak i Heksia dla Ciebie, jest dla mnie Wszystkim. Quote
Bjuta Posted May 14, 2010 Author Posted May 14, 2010 Dzięki!! Kreatynina drgnęła, było 4.80 jest 4.13. Heksa oszczędziła sobie ostatniej kroplówki - bo pani Ania już nie miała sumienia się wkłuwać. No i teraz dostaliśmy jeszcze ipakitine. No i będziemy rygorystycznie przestrzegać diety. Nie będziemy chodzić na wycieczki, co nas bardzo martwi. No ale trudno. Liczę, że jeszcze zobaczę jak wskakuje do auta od jednego kopa. Heksa przyniosła mi piłeczkę, co prawda nie miała sił na nic więcej - ale i to mnie bardzo ucieszyło. Mysiu!!! Czekamy na odwiedzinki! Quote
Bjuta Posted May 15, 2010 Author Posted May 15, 2010 Pierwszy dzień bez kroplówek. 14 kg suchej karmy hillsa - pewnie zasili konto Kajtusia... Ale puszki hillsa (oczywiście wymieszane z warzywkami) Heksia łaskawie zjada. Ma lepszy humor. Wymknęliśmy się kostusze - mam nadzieję, że na długo! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.