Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Klementynkaa']machnęłam się pisząc mozliwe wielkości piguł, jest 0,5 mg, 2,5 mg i 5mg.
dawkowanie to 0,5 mg na kg masy ciała czyli BONITEK powinien dostawać 3 x 5 mg dziennie :cool1: wciąż dużo...
wiem demi, ja tez nie znoszę żebractwa ale czy mamy jakąś inna alternatywe? marzy mi sie jakis sponsor...[/quote]

ah te marzenia :roll:



Boni czuje się napewno o WIELE lepiej. Dzisiaj taki numer wywinął, że :mad:

Przed 6 wstałam, zeszłam na dół w swojej pięknej piżamce i wypusciłam piesiaste na dwór. Zrobiłam sobie kawe,stanęłam przy balkonie i patrze jak sobie dzieci moje kochane łażą...

Patrze, moja Misimi (grubiutka, stara owczarkowata) miała w dziubku zabawkę, dosłownie misiu miał z 5 cm. I go położyła na ziemi i poszła coś wąchać. Bonitek jak zawsze ślepy przyczaił zabawkę i ją zakosił :evil_lol: Ale zobaczyła to Misimi i w pogoń za szalejącym ze szczęścia Bonitkiem. KAwałek zabawki wystawał mu z dzioba, to ona za drugi kawałek złapała- tak robi z moimi innymi psami i jest ok. Ale teraz ok nie było....:shake:
Bonito się zdenerwował... I jak złapał Misimi swoją paszczenką za szyję, jak zaczął szarbać, jeden wielki pisk i skowyt. To tak ja w tej piżamce wyskoczyłam, w kapciach po gównach się ślizgałam (nie ma to jak ogródek po zimie:lol: ), oczywiście darłam dzioba jak ta szalona i leciałam z rękoma w górze :lol: Ale podleciałam, za mną chmara piesi małych, tez gotowych przyłączyc się do bitwy o zabawkę:shake:, złapałam Bonita za obrożę, to od razu Misimi puścił :cool1: tyle, ze se gardło zdarłam, co nie zaczeła sie walka od nowa :shake:
Takiego strachu się najadłam:shake: a później jak sobie wyobraziłam Czuczka w zębach Bonita- tylko nóżki widziałam latające bezwładnie:shake: Bo Czuczek to mały hotlerowiec i ciągle warczy na Bona.

W każdym bądz razie moja Mimi miała 4 piękne dziury na szyji i przy schylaniu się do jedzenia/picia leciała jej krew z nosa- juz przeszło po cyklonaminie. A Bonitek jak ta sierotka rozjechana udawał, ze nic sie nie stało:cool3: a kurcze niby taki słaby, Greka udaje, że wstawać nie może, a tu Cię proszę :shake:

No i godzine dochodziłam do siebie, cała się trzęsłam, masakra... i teraz bede sie bała je same zostawic :shake:

  • Replies 159
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Klementynkaa']o rany... ale miałas przejścia ufff ja po takich to pół dnia jestem roztrzęsiona a jak mi adrenalina spadnie to słaba jak niemowle jestem... jednym słowem z BONITKA wyszedł DOBERMAN!!!!

później cały boży dzień patrzyłam czy się znowusz nie pokłócą, ale się już było ok:roll:

Ja mu zaraz dam Dobermana:diabloti:

i od razu zaoffuje troszkę, przedstawiam kumpla Bona http://www.dogomania.pl/forum/f28/sliniak-z-rodziny-zastepczej-zaglodzony-bo-nadzieja-umiera-ostatnia-pomocy-wroc-131411/

Posted

Pomoc finansowa dla Bonita jest na pewno bardzo potrzebna tylko demi nie poprosi bo jej zwyczajnie głupio! Proszę więc za nią, nawet błagam na kolanach i padam do stóp bo stado demi znów się powiększyło, a wiem że z finansami u niej rewelacji nie ma. Za to kolejny duży i strasznie zaniedbany pies zamieszkał u demi w kotłowni(DDB).

Posted

[quote name='gosikf & dogs']Pomoc finansowa dla Bonita jest na pewno bardzo potrzebna tylko demi nie poprosi bo jej zwyczajnie głupio! Proszę więc za nią, nawet błagam na kolanach i padam do stóp bo stado demi znów się powiększyło, a wiem że z finansami u niej rewelacji nie ma. Za to kolejny duży i strasznie zaniedbany pies zamieszkał u demi w kotłowni(DDB).

toś mnie prześwietliła :oops:

Zakupiłam Vetmedin, tzn w połowie zakupiłam, ale paczkę mam całą:roll:

Bono dostaje kapsułki 5tki.
Czuje się po nich lepiej, lata, szczeka się psoci;) Teraz na oczka ma dikortinef. i apetyt dopisuje jak najbardziej, myślę nawet, ze tyci przytył ;)

a ten z kotłowni to już w pokoju ze mną śpi, śliniak jeden;)

ostatnio ktoś mi podpowiedział, żeby wybrała się do dr Pasławskiej na dokładne badania, że niby Vetmedin powinnam czymś dodatkowo uzupełnić, jakimiś lekami, a wiadomo jak z serduszkiem nie fajnie, bardzo trudno dobrać leki, a taka sierotka Ci nie powie, czy mu lepiej czy gorzej:shake:



Boni- jak zwykle wygadany z nowym kolegą Agisem/Adonisem:lol:

Posted

Klementynkaa napisał(a):
a jak stoisz finansowo? mam deklarację paru złotych dla niego, mozemy go jeszcze wpakowac na dobermanie forum z psrośba o wsparcie konkretnie na leki.


czasem się stoi, czasem się leży- akurat leżę:shake:

jeśli byś mogła go tam poumieszczać gdzie trzeba, musze, ale to muszę mu jakąś chałupkę znaleźć:roll:

Posted

oki :) jedna sierotka własnie trafiła do domku więc mam nadzieję, że osoby, które ja sponsorowały (w zasadzie go a nie ją bo to o KOPIEGO chodzi) teraz przerzuca swoja pomoc na BONITKA!
aha, mój sercowiec ma przykaz zjadać jeszcze L-karnitynę w dawce 2 mg dziennie i od czasu do czasu Aspirinę Cardio.

Posted

Klementynkaa napisał(a):
oki :) jedna sierotka własnie trafiła do domku więc mam nadzieję, że osoby, które ja sponsorowały (w zasadzie go a nie ją bo to o KOPIEGO chodzi) teraz przerzuca swoja pomoc na BONITKA!
aha, mój sercowiec ma przykaz zjadać jeszcze L-karnitynę w dawce 2 mg dziennie i od czasu do czasu Aspirinę Cardio.


eh z tymi dobkami:shake:

A myślisz, że i Bonitka później by wzięły :roll:

Posted

[quote name='Klementynkaa']z wzięciem może byc licho ale liczę na pomoc finansową! a teraz swoje wysiłki ja tez przerzucam na BONITKA w 50% które zwolnił KOPI :)
było by bardzo super:loveu: choć jak bym mogła wybierać, wolałabym, żeby go wzieli :cool1: ale ja se mogę:roll:





i z Emilką:loveu:

Posted

[quote name='demi']było by bardzo super:loveu: choć jak bym mogła wybierać, wolałabym, żeby go wzieli :cool1: ale ja se mogę:roll:





i z Emilką:loveu:

Ło maaaaaaateńko...toż to dwa cuda...ja nie mogę..jak patrzę na ta mądrość psów..ileż my luidzie powinniśmy się od nich nauczyć...te Twoje psy jakby rozumialy nieszczescie Dobeczka i normalnie- choc im to na bank"nie pasi" i instynktu moze i by pogonily-chyba jak widac na fotce go akceptują...a te ich pyszczki..mmmmmm...tylko do miziania i calowania....:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

tzn wiesz, jak Boni tylko przyszedł do domu, był bardzo chory, psy nawet go nie oszczekaly. A teraz traktują go jak swojego, choc i tak na odległość, bo przez jego chód coś im w nim nie pasuje.

Tylko Czuczek jak zwykle pyskata bestia! Kłóci się z Bonitem non stop, szczeka warczy, raz go nawet porządnie udziobał. Ale juz na nikim to wrażenia nie robi:evil_lol:

Oj ludzie powinni sie w wielu przypadkach od zwierząt uczyć :roll:

A kluski jak kluski, Emilka też ma niewydolność serduszka, śpi na dole, nie ma siły już na góre wchodzic, ja wiem co oni tam po nicy robią:evil_lol: czasem nad ranem są do siebie przecudnie przytuleni! :loveu:

Posted

[quote name='Klementynkaa']demi, wysłałam 150 zł na BONITKA
100 zł od naszej dzielnej Beatki i 50 zł od dobermaniaczki z dobermaniego forum :) na zdrowie dla malucha!

dzieki kochana bardzo! Zapłace za vetmedin bo wiecznie w plecy z wszystkim jestem :roll:

  • 2 weeks later...
Posted

Dzisiejsza kąpiel Boniego :evil_lol:

nie chciał chłopak wejść po schodach, a jak juz go z kuzynką jakimś cudem wniosłam, to mi tak tym swoim kościstym łebkiem przyłożył, ze mi poszła krew z nosa :roll: ale Bonito czysty i pachnący :loveu:







Posted

gosikf & dogs napisał(a):
Ha ha! Ale miny stroi!:eviltong: Ale przyjemnie mu było nie? Taki masaż wodny:cool3:


w wannie mu sie podobało :cool3: z tym, ze wejscie po schodach i do wanny kategorycznie nie :roll: zresztą mi też nie :roll:

ale za to dziś mnie Boni tak wystraszył, że aż zamarłam...
Rano nie mógł się podnieść. Jakoś wspólnie daliśmy rade i wyniosłam go na dwór na siusiu. A Bonitek lewo na nogach stoi, zaczął się wywracać :shake:
To po siusiu migiem do domu. Boni poszedł spać to juz go nie męczyłam, patrzyłam tylko czy żyje, czy ta chudzieńka klatka piersiowa się rusza :shake:
Boni wstał ok 11 i przyszedł do kuchni, to ja w żółty ser vetmedin zapakowałam i mu do dzioba, a on nie... - a to jest prawie ze niemozliwe, on je w każdej ilości wszystko co się do jedzenia nadaje :shake:
I chwiejnym krokiem wrócił na kocyk... To ja juz manele pakuje i do weta się szykować zaczełam. Boni zobaczył mnie w kurtce to wstał i znów do kuchni i nagle apety mu wrócił :loveu: uf... kamień z serca, juz się nie przewracał... Ale zaraz po jedzeniu zwymiotował :shake:
I teraz jest już ok... myślę, że to moze od vetmedinu, ze zaczął działać czy coś, nie mam pojęcia...

A oczka zmieniliśmy z dicortinefu zmieniliśmy na cornegel i neomecine- wszystko w żelu. Jeśli to nie poradzi, to trzeba bedzie wymaz zrobic, bo ja już patrzeć na te slipka nie mogę :shake:

Posted

A dziś tak piękny dzień, ze przeżyłam chwile grozy...
Ja tu normalnie wracam od wetek z Czają, a Boni leży na boku na trawce na słoneczku. Wyglądał jak by umarł :shake: ja go wołam, a on nic... Podeszłam, patrze, dotykam... a on sie zrywa jak szalony, głucholec mój kochany :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...