demi Posted February 8, 2009 Author Posted February 8, 2009 [quote name='Klementynkaa']machnęłam się pisząc mozliwe wielkości piguł, jest 0,5 mg, 2,5 mg i 5mg. dawkowanie to 0,5 mg na kg masy ciała czyli BONITEK powinien dostawać 3 x 5 mg dziennie :cool1: wciąż dużo... wiem demi, ja tez nie znoszę żebractwa ale czy mamy jakąś inna alternatywe? marzy mi sie jakis sponsor...[/quote] ah te marzenia :roll: Boni czuje się napewno o WIELE lepiej. Dzisiaj taki numer wywinął, że :mad: Przed 6 wstałam, zeszłam na dół w swojej pięknej piżamce i wypusciłam piesiaste na dwór. Zrobiłam sobie kawe,stanęłam przy balkonie i patrze jak sobie dzieci moje kochane łażą... Patrze, moja Misimi (grubiutka, stara owczarkowata) miała w dziubku zabawkę, dosłownie misiu miał z 5 cm. I go położyła na ziemi i poszła coś wąchać. Bonitek jak zawsze ślepy przyczaił zabawkę i ją zakosił :evil_lol: Ale zobaczyła to Misimi i w pogoń za szalejącym ze szczęścia Bonitkiem. KAwałek zabawki wystawał mu z dzioba, to ona za drugi kawałek złapała- tak robi z moimi innymi psami i jest ok. Ale teraz ok nie było....:shake: Bonito się zdenerwował... I jak złapał Misimi swoją paszczenką za szyję, jak zaczął szarbać, jeden wielki pisk i skowyt. To tak ja w tej piżamce wyskoczyłam, w kapciach po gównach się ślizgałam (nie ma to jak ogródek po zimie:lol: ), oczywiście darłam dzioba jak ta szalona i leciałam z rękoma w górze :lol: Ale podleciałam, za mną chmara piesi małych, tez gotowych przyłączyc się do bitwy o zabawkę:shake:, złapałam Bonita za obrożę, to od razu Misimi puścił :cool1: tyle, ze se gardło zdarłam, co nie zaczeła sie walka od nowa :shake: Takiego strachu się najadłam:shake: a później jak sobie wyobraziłam Czuczka w zębach Bonita- tylko nóżki widziałam latające bezwładnie:shake: Bo Czuczek to mały hotlerowiec i ciągle warczy na Bona. W każdym bądz razie moja Mimi miała 4 piękne dziury na szyji i przy schylaniu się do jedzenia/picia leciała jej krew z nosa- juz przeszło po cyklonaminie. A Bonitek jak ta sierotka rozjechana udawał, ze nic sie nie stało:cool3: a kurcze niby taki słaby, Greka udaje, że wstawać nie może, a tu Cię proszę :shake: No i godzine dochodziłam do siebie, cała się trzęsłam, masakra... i teraz bede sie bała je same zostawic :shake: Quote
Klementynkaa Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 o rany... ale miałas przejścia ufff ja po takich to pół dnia jestem roztrzęsiona a jak mi adrenalina spadnie to słaba jak niemowle jestem... jednym słowem z BONITKA wyszedł DOBERMAN!!!! Quote
demi Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 [quote name='Klementynkaa']o rany... ale miałas przejścia ufff ja po takich to pół dnia jestem roztrzęsiona a jak mi adrenalina spadnie to słaba jak niemowle jestem... jednym słowem z BONITKA wyszedł DOBERMAN!!!! później cały boży dzień patrzyłam czy się znowusz nie pokłócą, ale się już było ok:roll: Ja mu zaraz dam Dobermana:diabloti: i od razu zaoffuje troszkę, przedstawiam kumpla Bona http://www.dogomania.pl/forum/f28/sliniak-z-rodziny-zastepczej-zaglodzony-bo-nadzieja-umiera-ostatnia-pomocy-wroc-131411/ Quote
demi Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 a no i zamówili my leki;) tylko, ze dalej nie wiem jaka dawka:shake: jak już bede mieć opakowanie to dam znać;) Quote
Klementynkaa Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 a jak stoisz finansowo? mam deklarację paru złotych dla niego, mozemy go jeszcze wpakowac na dobermanie forum z psrośba o wsparcie konkretnie na leki. Quote
gosikf & dogs Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Pomoc finansowa dla Bonita jest na pewno bardzo potrzebna tylko demi nie poprosi bo jej zwyczajnie głupio! Proszę więc za nią, nawet błagam na kolanach i padam do stóp bo stado demi znów się powiększyło, a wiem że z finansami u niej rewelacji nie ma. Za to kolejny duży i strasznie zaniedbany pies zamieszkał u demi w kotłowni(DDB). Quote
demi Posted February 14, 2009 Author Posted February 14, 2009 [quote name='gosikf & dogs']Pomoc finansowa dla Bonita jest na pewno bardzo potrzebna tylko demi nie poprosi bo jej zwyczajnie głupio! Proszę więc za nią, nawet błagam na kolanach i padam do stóp bo stado demi znów się powiększyło, a wiem że z finansami u niej rewelacji nie ma. Za to kolejny duży i strasznie zaniedbany pies zamieszkał u demi w kotłowni(DDB). toś mnie prześwietliła :oops: Zakupiłam Vetmedin, tzn w połowie zakupiłam, ale paczkę mam całą:roll: Bono dostaje kapsułki 5tki. Czuje się po nich lepiej, lata, szczeka się psoci;) Teraz na oczka ma dikortinef. i apetyt dopisuje jak najbardziej, myślę nawet, ze tyci przytył ;) a ten z kotłowni to już w pokoju ze mną śpi, śliniak jeden;) ostatnio ktoś mi podpowiedział, żeby wybrała się do dr Pasławskiej na dokładne badania, że niby Vetmedin powinnam czymś dodatkowo uzupełnić, jakimiś lekami, a wiadomo jak z serduszkiem nie fajnie, bardzo trudno dobrać leki, a taka sierotka Ci nie powie, czy mu lepiej czy gorzej:shake: Boni- jak zwykle wygadany z nowym kolegą Agisem/Adonisem:lol: Quote
demi Posted February 14, 2009 Author Posted February 14, 2009 Klementynkaa napisał(a):a jak stoisz finansowo? mam deklarację paru złotych dla niego, mozemy go jeszcze wpakowac na dobermanie forum z psrośba o wsparcie konkretnie na leki. czasem się stoi, czasem się leży- akurat leżę:shake: jeśli byś mogła go tam poumieszczać gdzie trzeba, musze, ale to muszę mu jakąś chałupkę znaleźć:roll: Quote
Klementynkaa Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 oki :) jedna sierotka własnie trafiła do domku więc mam nadzieję, że osoby, które ja sponsorowały (w zasadzie go a nie ją bo to o KOPIEGO chodzi) teraz przerzuca swoja pomoc na BONITKA! aha, mój sercowiec ma przykaz zjadać jeszcze L-karnitynę w dawce 2 mg dziennie i od czasu do czasu Aspirinę Cardio. Quote
demi Posted February 14, 2009 Author Posted February 14, 2009 Klementynkaa napisał(a):oki :) jedna sierotka własnie trafiła do domku więc mam nadzieję, że osoby, które ja sponsorowały (w zasadzie go a nie ją bo to o KOPIEGO chodzi) teraz przerzuca swoja pomoc na BONITKA! aha, mój sercowiec ma przykaz zjadać jeszcze L-karnitynę w dawce 2 mg dziennie i od czasu do czasu Aspirinę Cardio. eh z tymi dobkami:shake: A myślisz, że i Bonitka później by wzięły :roll: Quote
Klementynkaa Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 z wzięciem może byc licho ale liczę na pomoc finansową! a teraz swoje wysiłki ja tez przerzucam na BONITKA w 50% które zwolnił KOPI :) Quote
demi Posted February 16, 2009 Author Posted February 16, 2009 [quote name='Klementynkaa']z wzięciem może byc licho ale liczę na pomoc finansową! a teraz swoje wysiłki ja tez przerzucam na BONITKA w 50% które zwolnił KOPI :) było by bardzo super:loveu: choć jak bym mogła wybierać, wolałabym, żeby go wzieli :cool1: ale ja se mogę:roll: i z Emilką:loveu: Quote
gonia66 Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 [quote name='demi']było by bardzo super:loveu: choć jak bym mogła wybierać, wolałabym, żeby go wzieli :cool1: ale ja se mogę:roll: i z Emilką:loveu: Ło maaaaaaateńko...toż to dwa cuda...ja nie mogę..jak patrzę na ta mądrość psów..ileż my luidzie powinniśmy się od nich nauczyć...te Twoje psy jakby rozumialy nieszczescie Dobeczka i normalnie- choc im to na bank"nie pasi" i instynktu moze i by pogonily-chyba jak widac na fotce go akceptują...a te ich pyszczki..mmmmmm...tylko do miziania i calowania....:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
demi Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 tzn wiesz, jak Boni tylko przyszedł do domu, był bardzo chory, psy nawet go nie oszczekaly. A teraz traktują go jak swojego, choc i tak na odległość, bo przez jego chód coś im w nim nie pasuje. Tylko Czuczek jak zwykle pyskata bestia! Kłóci się z Bonitem non stop, szczeka warczy, raz go nawet porządnie udziobał. Ale juz na nikim to wrażenia nie robi:evil_lol: Oj ludzie powinni sie w wielu przypadkach od zwierząt uczyć :roll: A kluski jak kluski, Emilka też ma niewydolność serduszka, śpi na dole, nie ma siły już na góre wchodzic, ja wiem co oni tam po nicy robią:evil_lol: czasem nad ranem są do siebie przecudnie przytuleni! :loveu: Quote
Klementynkaa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 demi podaj mi na PW namiary do przelewu :) Quote
Klementynkaa Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 demi, wysłałam 150 zł na BONITKA 100 zł od naszej dzielnej Beatki i 50 zł od dobermaniaczki z dobermaniego forum :) na zdrowie dla malucha! Quote
demi Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 [quote name='Klementynkaa']demi, wysłałam 150 zł na BONITKA 100 zł od naszej dzielnej Beatki i 50 zł od dobermaniaczki z dobermaniego forum :) na zdrowie dla malucha! dzieki kochana bardzo! Zapłace za vetmedin bo wiecznie w plecy z wszystkim jestem :roll: Quote
gosikf & dogs Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 demi padł komp i jest na razie odcięta od świata, a poza tym ciągle haruje jak wół jak to sama pięknie określiła Quote
giselle4 Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 ...podniose bo demi nie moze:evil_lol::loveu: Quote
xmartix Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 allegro Bonitka: umarłby z głodu.. piękny doberman do adopcji! (585550580) - Aukcje internetowe Allegro Quote
demi Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 POMOCY :placz: z tym, ze on ogon już sobie odgryzł:placz: ONek, 1,5roku, DEPRESJA, odgryzł sobie ogon... POMOCY-> DT na cito! Wrocław __________________ Quote
demi Posted March 28, 2009 Author Posted March 28, 2009 Dzisiejsza kąpiel Boniego :evil_lol: nie chciał chłopak wejść po schodach, a jak juz go z kuzynką jakimś cudem wniosłam, to mi tak tym swoim kościstym łebkiem przyłożył, ze mi poszła krew z nosa :roll: ale Bonito czysty i pachnący :loveu: Quote
gosikf & dogs Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 Ha ha! Ale miny stroi!:eviltong: Ale przyjemnie mu było nie? Taki masaż wodny:cool3: Quote
demi Posted March 30, 2009 Author Posted March 30, 2009 gosikf & dogs napisał(a):Ha ha! Ale miny stroi!:eviltong: Ale przyjemnie mu było nie? Taki masaż wodny:cool3: w wannie mu sie podobało :cool3: z tym, ze wejscie po schodach i do wanny kategorycznie nie :roll: zresztą mi też nie :roll: ale za to dziś mnie Boni tak wystraszył, że aż zamarłam... Rano nie mógł się podnieść. Jakoś wspólnie daliśmy rade i wyniosłam go na dwór na siusiu. A Bonitek lewo na nogach stoi, zaczął się wywracać :shake: To po siusiu migiem do domu. Boni poszedł spać to juz go nie męczyłam, patrzyłam tylko czy żyje, czy ta chudzieńka klatka piersiowa się rusza :shake: Boni wstał ok 11 i przyszedł do kuchni, to ja w żółty ser vetmedin zapakowałam i mu do dzioba, a on nie... - a to jest prawie ze niemozliwe, on je w każdej ilości wszystko co się do jedzenia nadaje :shake: I chwiejnym krokiem wrócił na kocyk... To ja juz manele pakuje i do weta się szykować zaczełam. Boni zobaczył mnie w kurtce to wstał i znów do kuchni i nagle apety mu wrócił :loveu: uf... kamień z serca, juz się nie przewracał... Ale zaraz po jedzeniu zwymiotował :shake: I teraz jest już ok... myślę, że to moze od vetmedinu, ze zaczął działać czy coś, nie mam pojęcia... A oczka zmieniliśmy z dicortinefu zmieniliśmy na cornegel i neomecine- wszystko w żelu. Jeśli to nie poradzi, to trzeba bedzie wymaz zrobic, bo ja już patrzeć na te slipka nie mogę :shake: Quote
demi Posted April 1, 2009 Author Posted April 1, 2009 A dziś tak piękny dzień, ze przeżyłam chwile grozy... Ja tu normalnie wracam od wetek z Czają, a Boni leży na boku na trawce na słoneczku. Wyglądał jak by umarł :shake: ja go wołam, a on nic... Podeszłam, patrze, dotykam... a on sie zrywa jak szalony, głucholec mój kochany :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.