Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 159
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

xmartix napisał(a):
co właśnie u Bonitka? nikt nie dzwonił z ogłoszeń?


dzwonili pare razy, moja mama go wychwala pod niebiosa, ze jaki to on nie jest, a ja kawe na ławe wykładam i ludzie rezygnują, zapraszam, zeby zobaczyli i wogóle, ale jak słyszą ze vetmedin drogi to już wogóle lipa:shake:

A tak to Bonitek po staremu. Widać, ze bardziej stawy mu siadają, ale apetyt dopisuje jak szalony. Dziś tak sie objadł, ze właśnie spi i robi pod siebie:shake: on tak ma... ale cóż zrobić.

kiedys wkoncu wkleje te obiecane zdjecia ;)

  • 5 weeks later...
Posted














Dziś mnie natchnęło i zrobiłam Bonitkowi kilka zdjęć. Co słychać? Po staremu, dobrze nie jest. A resztę widać ;) Ledwo łazi, ale łazi ;)

Posted

oj biedak... mój osobisty kardiomiopata tez ledwo łazi... ta pogoda, ciągłe zmiany ciśnienia, zawirowania temperatur, burze :shake: im to nie służy.

dzieki ogromne za wieści i zdjęcia, wciąż nie mam pomysłu jak pomóc poza przesyłaniem pozytywnej energii :oops:

  • 1 month later...
Posted

Klementynkaa napisał(a):
hop, hop! BONITEK się przypomina...
demi, co Wam potrzebne oprócz lepszej pogody, kasiory i domu stałego?


hehe, to najbardziej, no i jak by ktos nam dobę przedłużył o jakieś 10 godzin to już wogóle było by cudownie ;):lol:

Z Bonim źle, to mogę już powiedzieć. Schudł okropnie, oczka znów się paprzą, ale jakoś sobie radzimy, kropimy, cudujemy, na spacery nie chodzimy, bo nie wiem czy byśmy wrócili:shake: Bonek łazi sobie dookoła domu ile ma siłki, jak bede mieć chwilkę porobie zdjęcia i go pokażę:roll:

Posted

Klementynkaa napisał(a):
:( to tak jak BAZYLEK, tez sercowy u Oris na DT... no i mój osobisty, wykańcza je ta aura, biedaki nasze. a jak z lekami? pomagają chociaz troszkę? łyka dzielnie?


łyka Bonek bo co ma zrobić:shake: wydaje mi sie, że wogóle mu to nie pomaga, w ogóle! ale cóż...
Teraz jeszcze ta pogoda :shake:
Przykre tak na niego patrzeć, ale co poradzę, szkoda mi go uśpić jak łazi i wcina jak szalony.
dr Pasławska dałą mu pół roku życia, z lekami tycie więcej, także według niej jego czas skończył sie na początku czerwca... Wiec na wiele sie nie nastawiam :-(

Posted

[quote name='Klementynkaa']wg dr Pasławskie mój Kastor nie żyje od czterech lat ;) a on wciąz rozrabia chociaz mu ciężko jak diabli chwilami! bardzo ciężko sie na to patrzy, to prawda...


Wiesz, w sumie nie wiem czy Boni "powinien" długo żyć. Jak się na niego popatrzy, to aż przykro się robi... i tak tak okropnie, ale cóż, żyjemy sobie:roll:
Sami zobaczcie:







Bonek jak zwykle rozszczekany :mad:

Posted

moge tylko dodac ze Bazyl wyglada tak sam chudy jak patyk totalnie chudy, chyba ta choroba do tego doprowadza, ze tak chudna, a do tego
Bazyl ma kiepski apetyt w przeciwienstwie do Boniego,
tez dostal pol roku zycia od weta to chyba taki norma, ja juz nie licze, ze znajdzie sie dla niego dom bo kto bedzie chcial takiego chorego i z wyrokiem psa. Bazyl dodatkowo jeszcze ma chora watrobei i narosla na penisie, ktorych za rada weta narazie nie ruszamy
Bazylasty ma tak samo ledwo lazi, widac, ze ma lepsze i gorsze dni, az zal patrzec, ale zyje i jest bezpieczny i kochany wiec jeszcze nie mysle, ze moze odejsc

Posted

oris napisał(a):
moge tylko dodac ze Bazyl wyglada tak sam chudy jak patyk totalnie chudy, chyba ta choroba do tego doprowadza, ze tak chudna, a do tego
Bazyl ma kiepski apetyt w przeciwienstwie do Boniego,
tez dostal pol roku zycia od weta to chyba taki norma, ja juz nie licze, ze znajdzie sie dla niego dom bo kto bedzie chcial takiego chorego i z wyrokiem psa. Bazyl dodatkowo jeszcze ma chora watrobei i narosla na penisie, ktorych za rada weta narazie nie ruszamy
Bazylasty ma tak samo ledwo lazi, widac, ze ma lepsze i gorsze dni, az zal patrzec, ale zyje i jest bezpieczny i kochany wiec jeszcze nie mysle, ze moze odejsc



Dokładnie jak by tu Bonitka opisać to właśnie ma mój chłopak tak samo:roll:

Biedactwa:shake:

Posted

wiecie, dziwi mnie to chudnięcie Bonitka i Bazyla... Kastor zawsze był szczupły ale nie chudnie... moze to kwestia tego, że ja bardzo wcześnie wyczaiłam chorobe i zaczęłam działać lekami a u tych biedaków nikt sie nie interesował ich zdrówkiem :(
dobrze, że teraz są otoczone opieką, dla nich to prawdziwy cud!

Posted

Klementynkaa napisał(a):
wiecie, dziwi mnie to chudnięcie Bonitka i Bazyla... Kastor zawsze był szczupły ale nie chudnie... moze to kwestia tego, że ja bardzo wcześnie wyczaiłam chorobe i zaczęłam działać lekami a u tych biedaków nikt sie nie interesował ich zdrówkiem :(
dobrze, że teraz są otoczone opieką, dla nich to prawdziwy cud!


Mi się wydaje, ze to przez to, ze serducho nie tyka jak powinno, nie transportuje tego co trzeba, i dlatego psiaki chudną. Wcześniej miałam taką owczarke ze schronu, też z chorym serdusiem, i także szkieletorek :shake:
ale to jakos tak zawsze jest, jeśli chodzi o tą wadę serca, to psiaki chude okropniaście:shake:

Posted

Moj pies w ciagu doslowie dwoch tygodni schudl bardzo, mial kardio. Mimo, ze widzialam go kazdego dnia to roznica byla widoczna z dnia na dzien.
Zanik masy i miesni to jedna z nastepst tego paskudztwa, niestety...

Madzia - Kastor ma szczescie, ze wczesnie u niego zdiagnozowalas chorobe.

  • 1 month later...
Posted




I tu jeszcze Bonitka Wam zaprezentuje leżącego na łóżku, bo tak dużego materaca na tą jego suchą dupcie nie ma u mnie w pokoju, wniesionego na okoliczności ratowania DDB z pseudo. Oj się działo:roll:

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...