Jump to content
Dogomania

JUGOL - od zawsze w schronsiku a ma już 10 lat ... ma dom u kochanej AniB


Recommended Posts

Posted

AnnaB napisał(a):

Jeśli chodzi o Tobiego,to na widok zasypanego całkiem podwórka powiedział wczoraj "a to ja dziękuję,dziś nie wychodzę" i nie wychodził...aż do czwartej nad ranem,kiedy to obudził mnie ze skruchą w oczach-"wiesz chyba jednak muszę siku" Tym razem spacerował sam-no o tej porze to wybaczcie ale ubierać mi się nie chciało...


No i ja się nie dziwię.....a ten spacerek długo trwał ???:eviltong::evil_lol:

  • Replies 226
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niedługo trwał spacerek nocny i niedługo trwają spacerki dzienne (góra dwa) Tobi, jak na psa domowo-fotelowego przystało wychodzi jak już naprawdę musi...:cool3: Ale za to wczoraj on i reszta towarzystwa pojedli porządnie :evil_lol: U nas to jest tak,że zakupy robi się większe raz na jakiś czas,również mięso-ja wszystko kroję,pakuję w woreczki i do zamrażarki.Właśnie takie większe "mięsne" zakupy zrobił w piątek mąż,a że wrócił póżno to kroiłam wszystko w sobotę.Wśród wielu różnych gatunków był kawałek wołowiny,której my raczej nie jemy bo dzieci nie lubią.Pomyślałam,że to pewnie dla zwierzaków i część dałam kotom na surowo a resztę ugotowałam z kaszą.Wieczorem mąż mówi:ten kawałek wołowiny,po 25 zł za kilo kupiłem na taki porządny gulasz wołowy,najlepiej do placka "po węgiersku"...Prawie się kawą zakrztusiłam jak to usłyszałam-no śmiechu było co niemiara :evil_lol:

Posted

AnnaB napisał(a):
Wieczorem mąż mówi:ten kawałek wołowiny,po 25 zł za kilo kupiłem na taki porządny gulasz wołowy,najlepiej do placka "po węgiersku"...Prawie się kawą zakrztusiłam jak to usłyszałam-no śmiechu było co niemiara :evil_lol:


To choć placki trza było mu usmażyć....:evil_lol::evil_lol:

Posted

A u nas coraz bardziej widać,że Tobi to mój pies. Jak tylko ma taki dzień,że lepiej się czuje,to ciągle za mną chodzi.Jeśli zbyt długo nie zwracam na niego uwagi to po prostu na mnie szczeka...Muszę go głaskać ,czesać ,przytulać i dopiero wtedy się uspokaja. Te jego czułości zaczynają denerwować moją Tinę,która robi się zazdrosna.Nie ma mowy żebym spokojnie głaskała Tobiego jak ona jest w domu-podchodzi i wkłada swoją głowę pod moją rękę albo tak śmiesznie "odpycha mnie nosem. Na podwórku to wogóle jest komedia,bo Tina (chiciaż nigdy jej tego nie uczyłam chodzi przy nodze jak pies szkolony ...i Tobi też :loveu: Więc jeśli są to dwie różne nogi to spoko ale jeśli padnie na tę samą,Tina (30 kg wagi) wpycha się mało delikatnie zwalając Tobiego z łap...:cool1: Zaznaczam,że oczywiście nie ma tam cienia agresji takie tylko przepychanki.

Posted

Dzisiaj mija drugi miesiąc odkąd Tobi jest z nami,jest w swoim domu...nie zmienił się bardzo,cóż trudno o wielkie zmiany u starszego psiaka.Schudł pół kilograma,chociaż tak "na wygląd to jakby boczki ma okrąglejsze-to chyba dlatego,że spaceruje codziennie po całkiem sporym podwórku.Apetyt mu dopisuje,zdrowie "w normie" ma lepsze i gorsze dni,jak to u staruszków.Często przychodzi do mnie i tak ni z tego ni z owego liże mnie po rękach-ma taki przemiły,mięciutki ,bezzębny pyszczek-troszkę jak pyszczek konia-mięciutki i delikatny.Czasem nie śpi w nocy,leży i patrzy w ciemność-czasem patrzę razem z nim.O czym myśli?Nie wiem.Ja myślę wtedy:cieszę się Tobiku,że jesteś u mnie.

Posted

Moze własnie nie musi juz mysleć....wie,ze jest kochany,nie musi myslec czy dadza jesc czy nie,czy buda sie nie rozwali do końca zimy...i wytłumacz mu,ze wspominac tez nie warto....chyba ,ze szczenięce lata.Pozdrawiam Cię Aniu serdecznie wraz ze wszystkimi którzy Cie otaczaja.

Posted

Śnieg stopniał i w niedzielę wybraliśmy się wszyscy nad staw za domem-Tobi zdecydowanie odmówił opuszczenia podwórka i przejścia przez bramkę (chociaż widział jak wychodzą inne psiaki,które spacery nad stawem i w lesie uwielbiają)Został więc z kotkiem Kłopotkiem(który poznaje podwórko to był jego trzeci spacer) Nie byliśmy długo-szczekanie Tobiego domagającego się wpuszczenia do domu (stał pod drzwiami i szczekał !) ściągnęło nas spowrotem. Za to dzisiaj przed południem ułożył się wygodnie przed drzwiami na słoneczku i spędził tam dwie godziny ,drzemiąc sobie.Tobi to pies który ma własne zdanie i koniec.

A ja całkiem sama wstawiłam zdjęcie-:crazyeye:

Posted

Wczoraj miałam okazję spotkać się z Tobiczkiem pierwszy raz poza schroniskiem :loveu: Psina naprawdę w NICZYM nie przypomina tego biednego, pokrzywionego, schorowanego nieszczęścia z orzechowskiej budy. Teraz Tobiś to pies typowo domowo - kanapowy :)
Przywitał nas z Renią, a raczej " przyszedł obczaić " kto śmiał zakłócić jego drzemkę na kanapie przed telewizorem :evil_lol:
Przepięknie jest widzieć taką metamorfozę - naprawdę - niezastąpiony widok :)

"...zjem Cię ? ... nie zjem Cię ? "



Na fotkach Tobiczek wygląda na takiego strasznie smutaśnego, a tak naprawdę aż promieniuje z niego taka "psiość", której śladu nie było w niem przez tyle lat...

Aniu... :Rose:

Posted

Ale jedno jest zastanawiające-Tobi przyjaciel CAŁEGO ŚWIATA kompletnie nie zaakceptował Szkota !!!! Po obwąchaniu dosłownie skoczyli sobie do gardeł-nie było to grożne,bo jeden mały a drugi bez zębów,ale muszę trzymać ich oddzielnie :shake: Dla mnie dziwne-dawni koledzy z boksu :shake:

  • 3 weeks later...
Posted

Jak dojdziesz do 100 psiaków,to moze sie zdziwi ,ze znów jest w schronisku:eviltong:,ale stwierdzi ,ze mu ciepło i dobrze,więc bedzie spał dalej:evil_lol:/bo to juz Ci tylko z 90 brakuje/:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...