monika55 Posted December 17, 2008 Author Posted December 17, 2008 Ani nie znalazlam ani nie odwiozlam. Ale odwiedzam. Staram sie pokazywac psy do adopcji z naszego schroniska. Maja wieksze szanse na adopcje. Quote
agat21 Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Monika, odwiedzasz go w schronisku? To Ty go znalazłaś i zawiozłaś tam? Quote
wilczek007 Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 ...ja go tam zawiozłam...z deszczu pod rynnę...teraz ma chociaz co jesć, ale cz gdy ludzie wybrzydzają i biora inne... Quote
rita60 Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Witajcie cioteczki,zaraz go wrzuce na terierkowy watek,napiszcie tylko pare słow o nim,gdzie przebywa i tel.do kontaktu:lol: Quote
monika55 Posted December 18, 2008 Author Posted December 18, 2008 Sprawa pilna z pewnych wzgledow. Quote
wilczek007 Posted December 18, 2008 Posted December 18, 2008 ta kochana bieda terierkowa czeka i czeka...:placz: mam nadzieje że doczeka... Quote
monika55 Posted December 19, 2008 Author Posted December 19, 2008 Terierek w nowym domu w Wodzislawiu SL.:lol: Quote
agat21 Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Hurra!!! :multi::multi::multi: Jak to się stało? Quote
rita60 Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 monika55 napisał(a):Terierek w nowym domu w Wodzislawiu SL.:lol: :multi::multi::multi:badz szczesliwa szorstka mordko:multi::multi::multi: Quote
natalijo Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 I dla takich chwil warto żyć!!!! Przeglądałam ten wątek ze względu na to, ze chwialmi zastanawiałam się nad jego adopcją, ale z pewnych względów nie było to możliwe. Nie było mnie parę dni, a tu taka niespodzianka <jupi> Wszystkiego dobrego kudłata mordko!! Quote
rita60 Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 monika55 napisał(a):Terierek wrocil z adopcji.:-( monika co sie stało,dlaczego:roll: Quote
monika55 Posted January 7, 2009 Author Posted January 7, 2009 A ktoz to wie, dlaczego? I jak naprawde bylo z ta adopcja? Mysle, ze on dosc dziki, przerazony, podobno w ogole nie umial na smyczy chodzic. Wrocil, a ze chyba naznaczony przez psy to mozna sie domyslac jak skonczy. Nie ma u nas DT, nie ma jak go wyciagnac. Nic o nim nie wiem. To tez ryzyko adopcji.Probuje cos robic, czasem jestem bezradna. Zeby nas wiecej bylo to zawsze mozna liczyc na pomoc. Ale my tylko dwie. Quote
rita60 Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Moze sprobuj porobic mu pare fajnych fot,zrobimy allegro,ogłoszenia moze znajdzie domek:roll: Quote
monika55 Posted January 8, 2009 Author Posted January 8, 2009 Normalnie tak powinno byc. Ladne zdjecia warunkiem ogloszen. Ale zeby je zrobic trzeba wyprowadzic go z boksu a on wtedy szaleje. Ponadto wieksze zainteresowanie psiakiem skutkuje nagla nieprzewidziana "adopcja". Bo tak sie stalo z kilkoma psami. Zreszta z nim tez. Jak tylko zaczelam go oglaszac to zniknal. Teraz wrocil, skad?, nie wiem. Pewnie sie nie dowiem. Wszystko zalezy od opowiadajacej. Za kazdym razem co innego. A jak to fajnie jak mloda osoba pokaze "odwiedzajacej"/ nie smiem sie nazywac wolontariuszka/ gdzie jej miejsce. Uzgadniam adopcje, przyjezdzam po psa, a on nie do adopcji.Niewazne, ze ktos po niego z daleka przyjechal. Nie i juz. Quote
wilczek007 Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 no...ale cóz z tym zrobic moniko55... ja go sprubuje wyprowadzic w nastepnym tygodniu w pn, robiłam to jak tam przyszedł, ale ze zdjeciem było strasznie...było widac wielki wulkan, albo leżaca na ziemi czarna plame...yyych!:angryy: normaaalnie...jak tylko pozałatwiam z wyjazdem zaraz "zaczaje" sie na terierka w schronisku z tymi fotami;) Quote
monika55 Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 Klopotek gdzies adoptowany, a ty biedaku? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.