Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

osobiście uważam, że wizyta przedadopcyjna jest obowiązkiem, nawet w takiej sytuacji... co to zmnienia dla pojedynczego domu? jest zły albo dobry, niezaleznie od tego, czy konkuruje z innym.
to nie znaczy, ze się wymiguje :cool3:, juz odpowiadam...

1 Kiedy dokładnie możecie przyjechać po psa?
mam nadzieje, ze uda mi się kogos zmotoryzowanego namówić na jazdę do łodzi.. jak nie, to pociagiem pojadę. pomijając nieplanowane wypadki, bo różnie sie w zyciu dzieje, nogę może złamię, albo zachoruję, wiadomo - anyway myślałam o przyszłym weekendzie - sobota? w tą niedzielę zoska ma zdejmowane szwy. przez tydzień powinna już zapomniec o nerwach..
2 Ile czasu pies będzie sam w domu?
pracuję na standardowym etacie, 8h. do pracy mam blisko, jak na wawę.
3 Czy często gdzieś wyjeżdżacie i co wtedy z psami?
często, nie często - zdarza się u mnie. psy maja gdzie zostać, różnie, zalezy, kto może akurat, orpha, moja siostra, przyjaciółka... raz się zdarzyło, ze do zosi sie przeniesli na 2 dni moi przyjaciele.
wakacje do tej pory spedzałam z zosią (np. kajaki, ona uwielbia kajakować) ale czy dziadunio by jeździł na kajaki? zależy od psich i logistycznych możliwości.
4 Ile jest obecnie u Was psów?
no zosia jest.. że będzie potrzebowała czasu, aby go zaakceptować, to pisałam... ona sie długo przyzwyczaja do wszystkich -psów i ludzi. nie jest przyjemna na początku, a i potem to jest "szorstka przyjaźń", ale postępy robi bardzo duże dzięki tymczasom.
5 Czy mieszkacie w domku czy w blokach?
w bloku mieszkam, a pod nosem mam dwa czaderskie parki.
Dla mnie osobiście ważniejsza jest wizyta poadopcyjna więc
6.Czy wyrażacie zgodę na wizytę poadopcyjną i czy możemy liczyć na wieści co słychać u Kajtka w miarę regularnie na jego wątku.
zastanowię się :evil_lol:

Kurcze jeszcze nigdy nie przesłuchiwałam nikogo na dogo :oops: i czuje się z tym bardzo głupio ,więc licze że cioteczki pomogą w podjęciu decyzji

musicie poprosić niezaleznych dogomaniaków o głosowanie. ale będzie fajnie! można organizowac frakcje ;)?

aha - ja zrozumiałam, ze kajtek jest pod opieką fundacji i w jej gestii leży decyzja...

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiecie co, to zaczyna być trochę yyyyyyy :no-no-no:

powiem tak, jestem gotowa oddać "walkę" walkowerem na korzyść SBD :smile:
Zapytacie dlaczego? A dlatego że widzę jak bardzo jej zależy. Mi również :sadCyber: ale jakby nie patrzeć SBD była pierwsza, czego ja początkowo nie zauważyłam składając swoją deklarację. Poza tym czytając jej odpowiedzi na pytania według mnie wypadła lepiej, jest gotowa jechać nawet pociągiem no i może zabrać Kajtusia już w sobotę :happy1:

Posted

hihi, padne trupem zaraz... piszesz tego posta w momencie, w którym ja pomyslałam, ze oddam walke walkowerem, bo kajtkowi lepiej będzie z kotem niż z zosią :p.... alez my jesteśmy szlachetne, niech kwiatkami porosnę....

oczywiście nie wycofuję sie z oferty, spoko wodza...
ale chciałam podkreslić, że proszę nie robić ze mnie matki teresy z kalkuty - jakby łódź nie była dwa kroki od wawy, to bym nie była taka prędka...

Posted

Ciapuś prosiła mnie żebym npisała że ona nie ma dostępu do dogo ale prosi o wizyte przedadopcyjną u sleepingbyday i że już trzeba zacząć szukać kogoś chętnego do tej wizyty.

Posted

No nie mogę, każda chce oddać walkowerem czyli żadna tak naprawdę go nie chce (a przynajmniej mi tak na to wygląda).

Ja będąc zdecydowana na Kajtka powiedziałabym, że jadę po niego w jak najszybszym czasie i w najbardziej dogodnym dla obu stron terminie (obojętnie czym - samochodem, pociągiem, autobusem, czy hulajnogą).

Dziewczyny - zdecydujcie się, bo żadna z Was nie chce go na sto procent. Nawet nie można tu się odnieść do przysłowia, że "tam gdzie się dwóch bije, tam trzeci korzysta", bo Wy się o niego nie bijecie (a i tego trzeciego nie ma niestety).

A Kajtek czeka.

Walkower - też mi coś. I to "obiedwie" naraz. No pała jak nic: :mad::mad::mad:Jak się go chce - to się go bierze (a przynajmniej ja tak zawsze działam).

Posted

czarna0987 napisał(a):
też tak myślę
ta przepychanka to chyba jakiś żart a pies siedzi i czeka:angryy:

Ja mam nadzieje ze to nie jest żart i Kajtuś za kilka dni będzie w swoim domku :lol:

Posted

trala-lala. dzięwczeta, przeczytajcie dokładnie wątek, dopiero potem polecajcie użycie hulajnogi.

zadeklarowałam, co i jak, a reszta - to właśnie walka, dla mnie nieco w żartach, bo jeśli o mnie chodzi kajtek ma u mnie dom i cześć, więc co, mam być śmiertelnie poważna? zresztą w poście o walkowerze to napisałam - ale tego jakos nie doczytałyście :cool3:? nie doczytałyście, też, że pisałam (w tym poście), że cassi napisała o walkowerze w momencie,w którym pomyślałam, ze kajtkowi u niej będzie lepiej? ze względu na moja zosię. to nie jest rezygnacja, to komentarz (emotikonki!), po którym zresztą szlo zapewnienie, że to nie rezygnacja!

mogę sobie żartowac, mogę się cieszyć z walki o starego kundelka, że miała miejsce, dla mnie to była frajda, bo nie znam takiej sytuacji.

ja mam wrażenie, że i tak termin tu grał zasadnicza rolę (choc i cassi mówiła o lutym, więc róznica może byłaby tygodniowa). cała reszta - obietywnie patrząc - przemawia za cassi - wychodzi na krócej etc. co nie znaczy, że ja nie chcę kajtka, bo go chcę, mimo wszystkich zrzytów na wątku i bedę sie nim opiekowac jak najlepiej!

natomiast prosze mi nie mówić, ze mam rzucac wszystko i lecieć juz teraz-zaraz po psa, niezaleznie, czy moge od razu, czy nie - najpierw proszę przeczytać wątek. sorry, ale kajtek nie jest dla mnie najważniejszy w życiu - nie jest jeszcze moim psem. czy to mnie dyskwalifikuje?

co do wizyty przedadopcyjnej - przez weekend siedze niemal cięgiem w domu - w niedzielę jedziemy na zdjęcie szwów, ale dopiero w piątek wieczorem będe wiedziec, o której (wiezie mnie przyjaciółka i w piątek będzie wiedziała, o której może). napiszę, jak to ustalę.
w tygodniu jestem gdzies od 17 w domu. wybieram się z orphą na wizytę poadopcyjną któregos dnia do maniusia, ale nie ustaliłyśmy jeszcze, którego, więc jak podacie termin wizyty, to go zaklepię.

proszę o informację, z kim podpisuję umowę , jesli wizyta wypadnie pomyślnie.

Posted

[quote name='Zosia4']No nie mogę, każda chce oddać walkowerem czyli żadna tak naprawdę go nie chce (a przynajmniej mi tak na to wygląda).

Ja będąc zdecydowana na Kajtka powiedziałabym, że jadę po niego w jak najszybszym czasie i w najbardziej dogodnym dla obu stron terminie (obojętnie czym - samochodem, pociągiem, autobusem, czy hulajnogą).

Dziewczyny - zdecydujcie się, bo żadna z Was nie chce go na sto procent. Nawet nie można tu się odnieść do przysłowia, że "tam gdzie się dwóch bije, tam trzeci korzysta", bo Wy się o niego nie bijecie (a i tego trzeciego nie ma niestety).

A Kajtek czeka.

Walkower - też mi coś. I to "obiedwie" naraz. No pała jak nic: :mad::mad::mad:Jak się go chce - to się go bierze (a przynajmniej ja tak zawsze działam).

Toteż i dziewczyny chcą po niego pojechać "w jak najszybszym czasie i w najbardziej dogodnym dla obu stron terminie". No i skąd wiesz, że nie chcą go na sto procent? Chyba jednak tak, skoro się zadeklarowały. Każdy ma inne poczucie humoru. SBD akurat takie lekko sarkastyczne. Ale chyba psiakowi, to wadzić nie będzie :razz:

Posted

zuzka napisał(a):
SBD jak wizyta wypadnie pomyślnie to umowe adopcyjną KAJTKA podpiszesz z fundacją >> fundacjapomagajmyrazem << a przedstawicielem będzie Ciapuś.


Czyli jednak fundacja istnieje :eviltong: Trzymam kciuki za przedadopcyjną!

Posted

:evil_lol: całkiem przez przypadek znalazłam kajtka na stronie wchodząc przez wątek dajmona i dowiedziałam się wten sposób, która to fundacja. ale to właśnie na świeżo.
napisałam też do ewatonieja, nie mam netu w domu od jutra do odwołania, jedynie w pracy, więc kontakt telefoniczny (chyba, ze w godzinach pracy w dni powszednie). podałam jej mój nr.

Posted

nieźle tu cicho :shake:. być moze dlatego, ze odzywacie sie w dyskusji jak jest jakas krytyka do poparcia. schemat: do wiekszości moich postów nie ma żadnego odniesienia :razz:. tylko co to znaczy :diabloti:? naprawde tak niezrozumiale piszę?

czy ustalacie kogos do wizyty? ja wam moge podac tylko nicki osób, które zna, a ich wizytacja może być widziana jako ...eee, nieobiektywna...

Posted

Odpowiadam wszystkim:

Poczucia humoru są różne - ja je mam na szczęście ( jakie by ono nie było - sarkastyczne czy inne w podobnym typie lub też w zupełnie innym typie)i zawsze mi pomagało.

Ale jak wiedziałam, że chcę i że mogę wziąć psa - jak byłam tego pewna -to pisałam o tym na forum w chwili gdy go mogłam wziąć choćby jutro, bo wiadomo, że deklaracja, iż mogę go zabrać np. za dwa "miechy" lub, że jak coś tam mi się pomyślnie się ułoży to go wezmę - jest jak wygrana w totka.

Też mam koty i też mam psy. I zawsza wiedziałam, że to jest wielka niewiadoma - biorąc następnęgo psa czy następnego kota.

Zawsze ufałam swojej intuicji, że to ja gram główną rolę w relacjach i kocich i psich i ludzkich. I mimo, że nie zawsze było różowo w tych relacjach, to zawsze panowałam na sytuacją (nie zanotowano żadnych ran drapanych, gryzionych, szarpanych ani na kocich, ani na psich, ani na ludzkich osobnikach :eviltong:).

A Kajtek ile będzie jeszcze czekał ?

I żeby nie było: wątek Kajtka ślezę od początku !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...