Pies Pustyni Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 [quote name='nykea']No dobrze, ale niezaleznie od metody, czy to silowa, czy "pozytywna" jesli wlasciciele nie zmienia nastawienia to pies tak czy owak bedzie "przeladowany energia dreptal przy panu", nieprawdaz? Wiec tutaj podajesz efekt niezalezny od wykonanej metody. No chyba ze zakladasz, ze spacyfikowany po cezarowemu pies nagle pozbywa sie tez energi.... Jasne, ze zmiana podejscia wlasciciela to podstawa, jednak w tym przypadku roznica polega na tym, ze pies "spacyfikowany" bedzie uwazal na wlasciciela, bo owa "pacyfikacja" bedzie czescia porozumienia sie. Natomiast pies prowadzony na takim sprzecie, jesli rola wlasciciela ograniczy sie do pociagania za smycz co kilka krokow, po zdjeciu haltera bedzie jak wypuszczony z klatki. Edit: No i nie do konca rozumiem jak mozna okreslac jakiekolwiek metody "bardziej naturalnymi". Dla psa jakakolwiek ingerencja ze strony czolwieka jest "nienaturalna" bo nie jestesmy tym samym gatunkiem(...) Z tym sie nie moge zgodzic. Gdyby nie czlowiek, pies domowy (Canis familiaris) by zwyczajnie nie istnial, czlowiek go stworzyl, wiec nasza koegzystencja jest jak najbardziej naturalna. Ale to nawet nie o to chodzi, bo chyba nie uwazasz, ze naturalnosc zalezy od gatunku. Mialem kiedys mlodego, duzego psa, z ktorym koczowalem przez jakies dwa tygodnie w sasiedztwie ogrodzonego terenu, na ktorym przebywal kon. Pewnego dnia pies wlazl na laczke i zaczal ganiac konia w kolko, chcial mu jakos przeciac droge i dostal solidnego kopa w szczeke. Od razu odechcialo mu sie pogoni, jednak nie zaczal bac sie tego konia, ani zadnych innych, po prostu nauczylo go to respektu. Czy to bylo nienaturalne tylko dlatego, ze zrobil to kon? Quote
nykea Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Pies Pustyni napisał(a):Jasne, ze zmiana podejscia wlasciciela to podstawa, jednak w tym przypadku roznica polega na tym, ze pies "spacyfikowany" bedzie uwazal na wlasciciela, bo owa "pacyfikacja" bedzie czescia porozumienia sie. Natomiast pies prowadzony na takim sprzecie, jesli rola wlasciciela ograniczy sie do pociagania za smycz co kilka krokow, po zdjeciu haltera bedzie jak wypuszczony z klatki. Ha, to ciekawe dlaczego tyle psow prowadzonych bez haltera i korygowanych w sposob jaki preferujesz slucha tylko i wylacznie w poblizu wlasciciela... Kiedy nie ma smyczy/blisko czlowieka takie psy bardzo czesto zachowuja sie "jak wypuszczone z klatki"... Dlaczego wielu szkoleniowcow zaleca uzywanie dlugiej linki? Zeby wlasnie przedluzyc kontrole ktora mamy nad psem i niezaleznie od metody, jesli raz cos zrobisz (skorygujesz lub uzyjesz haltera) i bedziesz oczekiwal cudow to sie zawiedziesz. I w jednym i w drugim nad psem trzeba pracowac. Ale tu sie juz zgadzamy :D Pies Pustyni napisał(a): Z tym sie nie moge zgodzic. Gdyby nie czlowiek, pies domowy (Canis familiaris) by zwyczajnie nie istnial, czlowiek go stworzyl, wiec nasza koegzystencja jest jak najbardziej naturalna. Ale to nawet nie o to chodzi, bo chyba nie uwazasz, ze naturalnosc zalezy od gatunku. Mialem kiedys mlodego, duzego psa, z ktorym koczowalem przez jakies dwa tygodnie w sasiedztwie ogrodzonego terenu, na ktorym przebywal kon. Pewnego dnia pies wlazl na laczke i zaczal ganiac konia w kolko, chcial mu jakos przeciac droge i dostal solidnego kopa w szczeke. Od razu odechcialo mu sie pogoni, jednak nie zaczal bac sie tego konia, ani zadnych innych, po prostu nauczylo go to respektu. Czy to bylo nienaturalne tylko dlatego, ze zrobil to kon? A ja mialam psa ktory jezdzil ze mna do stajni regularnie, wszystko bylo pieknie az do czasu kiedy dostala od wrednego kuca. Uciekala ze stajni w panice i juz nigdy nie miala radochy z przebywania tam. Ze strachu. Quote
Pies Pustyni Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 [quote name='nykea']Ha, to ciekawe dlaczego tyle psow prowadzonych bez haltera i korygowanych w sposob jaki preferujesz slucha tylko i wylacznie w poblizu wlasciciela... Kiedy nie ma smyczy/blisko czlowieka takie psy bardzo czesto zachowuja sie "jak wypuszczone z klatki"... (...) W takim razie ci wlasciciele nie uzywaja sposobow, ktore preferuje ;). A ja mialam psa ktory jezdzil ze mna do stajni regularnie, wszystko bylo pieknie az do czasu kiedy dostala od wrednego kuca. Uciekala ze stajni w panice i juz nigdy nie miala radochy z przebywania tam. Ze strachu. To tylko inny final, zalezny od charakteru psa, ale ciagle jest to jak najbardziej naturalne. Quote
Gonitwa Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Pies Pustyni napisał(a):Jasne, ze zmiana podejscia wlasciciela to podstawa, jednak w tym przypadku roznica polega na tym, ze pies "spacyfikowany" bedzie uwazal na wlasciciela, bo owa "pacyfikacja" bedzie czescia porozumienia sie. Natomiast pies prowadzony na takim sprzecie, jesli rola wlasciciela ograniczy sie do pociagania za smycz co kilka krokow, po zdjeciu haltera bedzie jak wypuszczony z klatki. Nie do końca się z tym zgodzę - za pomocą haltera uczyłam chodzić na smyczy przy nodze wszystkie moje psy (5), po zdjęciu kantara, ładnie chodzą przy nodze, nie ciągną :) Quote
Cockermaniaczka Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 No to masz chyba farta:)Bo moj po sciagnieciu kantara zachowuje sie jak by go z dzungli wypuscili;p A na kantarku-pies ideal... Quote
nykea Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 A moj na smyczy/lince w 100% wraca na zawolanie (wie, ze go moge sciagnac), bez linki juz troche mniej....Wszystko to co piszemy to dowod na to, ze nie ma "wyleczenia" psa ani przez halter, ani przez korekcje, bez nastepujacej stopniowej pracy. Wiec nie ma sensu krytyka ani jednego ani drugiego sposobu na rozladowanie psa. Ale nagmatwalam :D Quote
Cockermaniaczka Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Nykea troszeczke:evil_lol::eviltong: Tak naprawde to nigdy nie ma jednego spsobu na psa.Psy tak jak ludzie sa rozne i beda roznie sie zachowywac,reagowac na bodzce,pochwaly,korekty... My mamy za zadanie dopasowac spsoby szkolenia do psa ,tak aby go nie skrzywdzic oraz zeby zadzialaly i odniosly skutek:cool3: Fajny art znalazlam w sieci http://www.lusyja.pl/index.php?strona=wychowanie-mity-o-nie-dominacji Quote
Pies Pustyni Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 [quote name='Gonitwa']Nie do końca się z tym zgodzę - za pomocą haltera uczyłam chodzić na smyczy przy nodze wszystkie moje psy (5), po zdjęciu kantara, ładnie chodzą przy nodze, nie ciągną :) Przeoczylas ten fragment: (...)jesli rola wlasciciela ograniczy sie do pociagania za smycz co kilka krokow(...) Widac Ty robilas wiecej to i masz efekty. Ale wracajac do Victorii - znowu ogladalem jakis odcinek, tym razem z agresywnym w stosunku do psow dobermanem w roli glownej. W pewnym momencie V. postanowila skonfrontowac go z innym psem, bullmastifem, ktory nie byl raczej "uspakajaczem" w stylu Millanowego Daddiego. Co wiecej, pani V. wyprowadzila ciagnacego ja doba wprost na tego bullmastifa i pozwolila mu na ataki (byl w kagancu), co rozjuszylo drugiego psa i sprowokowalo do obrony (tym bardziej, ze byl z wlascicielem). Oczywiscie po jakims czasie psy sie uspokoily, poszli na spacer itepe., ale zaloze sie, ze przy najblizszej okazji bylaby jatka. Jak dla mnie sposob beznadziejny. Cockermaniaczka, ten artykul powinnas wrzucic tutaj http://www.dogomania.pl/threads/204079-Skąd-przekonanie-że-hierarchia-w-stadzie-nie-dotyczy-ludzi/page2 Quote
anorektyczna.nerka Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Generalnie to nie stoję murem za pozytywnym. Nie podoba mi się to, że w którymś tam odcinku z dominującym husky (faceta się słuchał, babkę gwałcił, warczał, jak chciała wejść na łóżko) stwierdziła, że to najgorszy pies w jej karierze. Ten pies byłby od opanowania przez każdą osobę, która zna potrzeby tej rasy, problemy jakie sprawiał ten SH wynikały z tego, że właściciele kupili psa, bo wyglądał fajnie, więc problem nie leży w psychice psa, ale w psychice przewodnika. Dla mnie problemy przez nią rozwiązywane są śmieszne, państwo w innym odcinku dziwili się, że pies załatwia się w domu, a wychodzili z nim na jeden spacer dziennie. Quote
Karro Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 [quote name='Cockermaniaczka']Fajny art znalazlam w sieci http://www.lusyja.pl/index.php?strona=wychowanie-mity-o-nie-dominacji Ciekawy artykuł :) Quote
kavala Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 HelloKally napisał(a): Dla mnie problemy przez nią rozwiązywane są śmieszne, państwo w innym odcinku dziwili się, że pies załatwia się w domu, a wychodzili z nim na jeden spacer dziennie. Obawiam się, że takie "śmieszne" problemy może mieć wiele osób w Ameryce, więc może dobrze, że pokazują, że pies musi kilka razy wychodzić na siku.:shake: Quote
bouvcia Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Otóż to, Kavala. Wystarczy przyjrzeć się innym programom poradnikowym z USA czy Wielkiej Brytanii (i nie tylko, ale te u nas są popularne). Mimo uwielbienia dla zwierząt domowych i ogromnej kasy, jaką robi rok w rok "psi biznes", czyli smycze, posłania, miseczki, szeleczki itp., stan ich wiedzy bywa czasem szokujący. No ale przecież oni potrzebują programów o tym, jak się sprząta własny dom (np. "Perfekcyjna pani domu"), więc co tu się co dziwić. ;) Ale, by być sprawiedliwą, u nas nie jest lepiej. My tutaj nie stanowimy reprezentatywnej grupy, bo wszyscy jesteśmy pasjonatami. Ale ja bardzo często spotykam się z przejawami tak ogromnego braku wiedzy o zwierzętach domowych, że czasem marzy mi się obowiązkowa edukacja na ten temat w szkole. Zaczynając od wielkiego zdziwienia, że na przykład jamnik czy golden to psy wyhodowane do pracy, a nie do leżenia na kanapie, poprzez stały repertuar argumentów pod tytułem "jak pies ma ogród to po co go wyprowadzać", a kończąc na dziwactwach typu karmienie psa słodyczami (jako podstawowym składnikiem diety) czy trzymanie psa na stałe na balkonie (w bloku). Nie mówiąc już o takich rzeczach jak - ciągle jeszcze będące normą - trzymanie psów na łańcuchach. Tak więc ta Victoria i u nas jest potrzebna - zresztą od nie spsionych znajomych i rodziny słyszę często słowa zachwytu i zdziwienia, bo z jej programu nagle dowiadują się różnych fascynujących rzeczy. :D Quote
Karro Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 bouvcia napisał(a): Ale ja bardzo często spotykam się z przejawami tak ogromnego braku wiedzy o zwierzętach domowych, że czasem marzy mi się obowiązkowa edukacja na ten temat w szkole. Zaczynając od wielkiego zdziwienia, że na przykład jamnik czy golden to psy wyhodowane do pracy, a nie do leżenia na kanapie, poprzez stały repertuar argumentów pod tytułem "jak pies ma ogród to po co go wyprowadzać", a kończąc na dziwactwach typu karmienie psa słodyczami (jako podstawowym składnikiem diety) czy trzymanie psa na stałe na balkonie (w bloku). Nie mówiąc już o takich rzeczach jak - ciągle jeszcze będące normą - trzymanie psów na łańcuchach. Ja też aż za czesto spotykam ludzi z kompletnym brakiem wiedzy o psach i ich wychowaniu czy nawet innych futrzakach :shake: Quote
Evodish Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 understandme napisał(a):Ja też aż za czesto spotykam ludzi z kompletnym brakiem wiedzy o psach i ich wychowaniu czy nawet innych futrzakach :shake: Nic dziwnego, skoro dzisiaj (nie tylko w Polsce zresztą) psy są wielu wypadkach tylko narzędziem do popisywania się przed znajomymi, maskotką, zastępstwem dla frustratów nie mających czasu i siły na dzieci albo kolejnym gadżetem mającym świadczyć o wysokim statusie społecznym. I dlatego właśnie dla wielu olbrzymim szokiem jest, że york nie może żyć na czekoladzie, że malamutowi nie wystarczy 200 metrów ogródka i że akita nie słucha właściciela, bo nie ma takiej potrzeby, bo nie jest genetycznie zaprogramowana żeby sprawiać nam przyjemność. A jak tłumaczę jak ważne są spacery, socjalizacja, szkolenie i w jakim celu powinno się spełniać potrzeby psa jako psa i tego konkretnego osobnika to widzę w oczach wielu osób bezbrzeżną pustkę, i czuję się jakbym tłumaczył co najmniej najnowsze zagadnienia z zakresu mechaniki kwantowej 7-latkowi. Quote
dessiak Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 Czy ktoś może wie czy ten program jest jeszcze gdzieś emitowany? Oglądałam go kiedyś na TVN Style, ale teraz nie mogę trafić... :( Quote
Karro Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 dessiak napisał(a):Czy ktoś może wie czy ten program jest jeszcze gdzieś emitowany? Oglądałam go kiedyś na TVN Style, ale teraz nie mogę trafić... :( Jeszcze ostatnio widziałam go w programie telewizyjnym ale jakoś w okolicach pólnocy. Quote
dessiak Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Dziękuję za informację. Niestety nie mogę dalej znaleźć tego programu. Czy ktoś go może jeszcze ogląda? Quote
paulaa. Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Ja nie oglądam, ale również na niego poluje, bo wiecznie nie moge trafić. :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.